Obywatelstwo niemieckie - czy jest możliwe uzyskanie

  • Autor wątku Autor wątku spoogie
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
Status
Ten wątek został zamknięty.
aaa dodam ze BVA zatrzymalo sobie same oryginaly nie oddajac mi ani jednego przy odmowie ....czy mam prawo o ich zwrot jesli dostane kolejna odmowe???? po co im oryginaly skoro te papiery juz nic nie wnosza do sprawy ich zdaniem ...skoro niektore mieli z roku 1998 od mojej rodziny co prawda sporo bylo nowych ode mnie z tego roku im wyslane.
Jezeli dostaje sie odmowe to czy mam prawo rzadac zwrotu bede mial chociaz pamiatke po mojej rodzinie.... skoro moj pradziadek dziadek ojciec mieli niemieckie obywatelstwa moje rodzenstwo ich dzieci tez maja oprocz mnie jednego z tych 15 osob .....to chociaz zostawie sobie te niemieckie dokumenty na pamiatke mojej rodzinnej niemieckosci .....
swoja droga przepisy niemieckie sa dziwne skoro 5 pokolen rodziny maja obywatelstwa jedno po 2 przez pochodzenie oprocz tylko mnie jednego to Niemcy nie sa krajem Prawa i nikt mi tego nie powie. KAZDY POWTARZAM KAZDY na moim miejscu bylby zbulwersowany tym faktem ....tymbardziej ze to nie jest obywatelstwo przesiedlencow ltore juz nie funkcjonuje
jakim cudem sa ludzie ktorzy dostaja na volkslsite numer 3 obywatelstwa ...widac urzednik urzednikowi w BVA nie rowny.....
 
Żeby przeglądać wykaz inwentarzowy muszę mieć już wszystkie akta urodzenia i małżeństwa po kolei moich przodków?
 
W AP Gdańsk miałem tylko kopię aktu urodzenia mojego dziadka i oczywiście swój dowód osobisty. Nic więcej! Wypisujesz na miejscu dokument dot. tematu poszukiwań-genealogiczne i to wszystko.
Dostęp do archiwum otwarty!
 
Dzięki Marcus!I co samemu więcej się znajdzie?Ja wiem że wpis musiał być w maju 1941r a ściślej 31.05
 
W AP Gdańsk jest 100 (słownie: sto) wpisów DVL z okolic mnie interesujących. Karthaus!
Każdy jest pod osobnym numerem w archiwum z wypisanym nazwiskiem i imieniem osoby, która podpisała DVL. Nic więcej się nie zachowało. Gdzie jest reszta??
 
adamaleks26 na stronie ambasady jest napisane, że oryginały dokumentów będą mogły zostać zwrócone na wyraźne żądanie dopiero po zakończeniu całego postępowania. Sugerują by przesyłać jednie uwierzytelnione kopie. W wyjątkowych przypadkach wniskodowca może zostać później dodatkowo poproszony o złożenie oryginału dokumentu.
Poza tym w liście z BVA musiałeś dostać coś takiego:
Ich weise vorsorglich daraufhin, dass die einzureichenden Unterlagen Bestandteil der hier gefuhrten Verwaltungsakte werden und grundsatzlich nicht zuruckgegeben werden konnen.
 
tak dostalem takie informacje wlasnie.....coz pozostaje mi tylko czekac na odpowiedz sam jestem bardzo ciekaw jak moja walka o swoje prawa sie rozstrzygnie .....chyba jestem wyjatkiem tutaj na forum w takiej sytuacji ze jedyny z rodziny nie mam obywatelstwa po przodkach tymbardziej ze przez pochodzenie a nie tam przesiedlencow lub poznych przesiedlencow.....
takze niebawem bede albo :mad: albo tez:winko:
koszta sadowe niemieckie sa na pewno bardzo wysokie ale zawalczylbym o swoje prawa i jestem ciekaw jak by sie to w sadzie rozstrzygnelo.
pozdrawiam
 
Wiesz BVA to waga cieżka. Moja sprawa trwa już 2 lata. Na forum nie było takiego przypadku jak mój. Mam najtrudniejszą sprawę dla BVA. Urzędnicy sobie z nią nie radzą. Mam już 3 urzędnika. Pierwszy zrezygnował po pierwszym liście. Druga urzędniczka "połamała sobie zęby". Doprowadziłem ją do nerwicy. W niektórych listach pisała mi takie głupoty. W końcu odrzuciła wniosek. W wyjaśnieniu pisała mi takie rzeczy, że chyba sama w to nie wierzyła. Popełniła błąd merytoryczny trzeci urzędnik dopatrzył się błędu co wydaje się niemożliwe a jednak. Uczę ich jak naprawdę było zamiast oni uczyć mnie :cool:
 
Panowie jak dostać w Archiwum Państwowym wykaz inwentarzowy czy tam Volksliste do wglądu???Oni mi mówią że nie pokażą mi bo jest ochrona danych osobowych?!Nie rozumiem tego...czemu akurat ja nie mogę tego przeglądać?
Urzednik który szukał mówił mi tylko że może jeszcze raz szukać jeśli wyślę email...Mówię mu że zapłacę....bo był wporządku gościu...a on takim zawiedzinym głosem że rząd im to uciął i tylko do nich mogę mieć pretensję, i już nie można im zlecać płatnego szukania...I normalnie tylko godzinę mógł poświęcić...
 
Czasami warto być w II instancji ale musisz być pewny, że są wątpliwości dlatego możesz tylko powołać się na Begrundung z I instancji. Nie na zasadzie, że znalazłeś taki a taki przypadek i wydaje się, że było tak czy tak. Dla mnie II instancja to sama przyjemność bo nie ponoszę kosztów tłumaczeń. Ostatnio wysłałem im kilka stron po polsku bo sam urzędnik mnie o to poprosił. Musiałem tylko streścić co tam jest napisane. No tak ale za list jeszcze muszę płacić. Nie wiem czy pytać urzędnika o zwrot kosztów :what:
 
o jaki "zwrot kosztow" chcesz prosic? Za znaczek? Wniesienie odwolania nastepuje na wniosek osoby zainteresowanej, nie ma tu zadnego przymusu, wiec koszty ponosisz sam

I raz jeszcze, "odwolanie" nie jest zadna II instancja! Instancje sa tylko w postepowaniu sadowym,
 
Geronimo75 napisał:
Wiesz BVA to waga cieżka. Moja sprawa trwa już 2 lata. Na forum nie było takiego przypadku jak mój. Mam najtrudniejszą sprawę dla BVA. Urzędnicy sobie z nią nie radzą. Mam już 3 urzędnika. Pierwszy zrezygnował po pierwszym liście. Druga urzędniczka "połamała sobie zęby". Doprowadziłem ją do nerwicy. W niektórych listach pisała mi takie głupoty. W końcu odrzuciła wniosek. W wyjaśnieniu pisała mi takie rzeczy, że chyba sama w to nie wierzyła. Popełniła błąd merytoryczny trzeci urzędnik dopatrzył się błędu co wydaje się niemożliwe a jednak. Uczę ich jak naprawdę było zamiast oni uczyć mnie :cool:


Nie podniecaj sie tak, bo tym urzednikom ta twoja sprawa "lata". Oni za to nie ponosza najmniejszych konsekwencji, jak zrobia bledy, Wiec zadne twoje pisma nikogo nie doprowadzaja do "zalamania nerwowego". Tobie sie tylko tak wydaje.
Przecietny urzednik mysli sobie "du kannst mich mal", a petent sie podnieca, ze mu strasznie dopiekl.

I jak na razie nie wygrales. W takich przypadkach mowi sie "zuerst sitzt XY am längeren Hebel", i to jes BVA.
 
wiadomosc skasowana, prosze sie trzymac tematu
 
Ostatnią edycję dokonał moderator:


Tak to wygląda w Wehrpass...jest też późniejszy dopisek chyba "verfurung 31.5.1941" czyli może chodzić o DVL? Sam Wehrpass był wydany w 1940r. na ile liczy się takie potwierdzenie Staat?
 
Ogladales film "Stawka wieksza niz zycie"? Tam byly ciagle przepychanki miedzy Abwehra, SS i Gestapo, kto ma decydujace kompetencje w jakies tam sprawie.
Wehrpass byl wystawiany przez wladze wojskowe, Volkslisty i inne dokumenty o obywatelstwie przez cywilne wladze administracyjne. O obywatelstwie decyduje prawo administracyjne. A wiec taki wpis jest przeslanka, ale nie dowodem posiadania obywatelstwa.

Porownaj tutaj:

Der Zulassungsvortrag vermag auch im übrigen die erstinstanzliche Tatsachenwürdigung, die Angaben zur Staatsangehörigkeit des Großvaters in dessen Wehrpass "Deutsches Reich (früher polnisch)" böten für die Annahme eines Staatsangehörigkeitserwerbs auch auf der Grundlage von § 1 Abs. 1 d StAngRegG keine ausreichende Grundlage, nicht in Frage zu stellen. Dass sich die vom Verwaltungsgericht aufgezeigten Ungereimtheiten bei den Eintragungen im Wehrpass auf andere Weise als mit der Zugrundelegung bloß eines in Anwendung des Erlasses vom 25. November 1939 ausgestellten Staatsangehörigkeitsausweises schlüssig und widerspruchsfrei erklären lassen, ändert nichts daran, dass angesichts der offensichtlich zu unterschiedlicher Zeit erfolgten Eintragungen nicht mit der notwendigen Sicherheit festgestellt werden kann, wann und vor allem nach Prüfung welcher Unterlagen die Eintragung zur Staatsangehörigkeit vorgenommen worden ist. Die Beweiskraft des Wehrpasses als öffentlicher Urkunde i. S. v. § 418 ZPO erstreckt sich nicht darauf, woraus bei Eintragung das Bestehen der bescheinigten deutschen Staatsangehörigkeit hervorging.

OVG Nordrhein-Westfalen, Beschluss vom 18. Juni 2007 - Az. 12 A 4717/06
 
Dzięki Pogodniak teraz rozumiem więc pewnie się nie uda szkoda...a Archiwum niby nic nie umie znaleźć...
 
A co Pogodniak miałem napisać im Widerspruchverfahren wolę II instancję i już. Nie podniecaj się tak musiałem zapłacić 18 euro zanim urzędnik w ogóle zajął się moją sprawą. Jeśli chodzi o służbę w Wehrmachcie to w I instancji urzędniczka napisała mi takie zdanie: "Allein die Zugehorigkeit zur ehemaligen Wermacht lasst diesbezuglich keine Schlusse zu".
 
Geronimo75 napisał:
urzędniczka napisała mi takie zdanie: "Allein die Zugehorigkeit zur ehemaligen Wermacht lasst diesbezuglich keine Schlusse zu".
To jest czarno na bialym w "Pytaniach i odpowiedziach BVA na temat obywatelstwa", napisalem juz raz, ze przynajmnie 90% osob na tym forum mysli, ze sama sluzba w niemieckim wojsku jest dowodem posiadania obywatelstwa, a tak nie jest, jest jedynie (jedna z) przeslanek
 
Owszem służba w Wehrmachcie jest dowodem posiadania obywatelstwa jeśli Deutschstammige zgłosi się sam do służby w Wehrmacht, Waffen SS, Polizei des Reichsarbeitsdienstes.
 
Status
Ten wątek został zamknięty.
Powrót
Góra