Obywatelstwo niemieckie - czy jest możliwe uzyskanie

  • Autor wątku Autor wątku spoogie
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
Status
Ten wątek został zamknięty.
Skoro Zabrze bylo nieprzerwanie do roku 1945 w granicach Rzeszy (Reichsgebiet), to - jak przypuszczam - ani w okresie miedzywojennym ani w latach 1939-45 nie bylo tam polskich szkol, wiec wszystkie dzieci chodzily do niemieckiej, nie sadze, zeby to byl jakikolwiek specjalny dowod wybitnej "niemieckosci"
 
Pogodniak napisał:
Skoro Zabrze bylo nieprzerwanie do roku 1945 w granicach Rzeszy (Reichsgebiet), to - jak przypuszczam - ani w okresie miedzywojennym ani w latach 1939-45 nie bylo tam polskich szkol, wiec wszystkie dzieci chodzily do niemieckiej, nie sadze, zeby to byl jakikolwiek specjalny dowod wybitnej "niemieckosci"

Dzień dobry Pogodniak. Miło, że znowu jesteś z nami.:D Przeczytałem całe forum, parę dni na to poświęciłem i nie był to czas stracony. Wyczytałem też, że same akty urodzenia, małżeństwa, zgonu to jedno i nie zawsze wystarcza i bywa iż urzędnicy proszę o inne dowody mające potwierdzić, że poza urodzeniem i zamieszkaniem w DR w inny sposób przodkowie integrowali się z niemieckością np. uczęszczaniem do szkół niemieckich niemieckie świadectwa szkolne - bo podobno Polacy nie uczęszczali do niemieckich szkół itp. Dlatego też rozpocząłem poszukiwania "szkolne" bo nie mam innych dowodów w formie dokumentów - poza oczywiście aktami stanu cywilnego potwierdzonymi też przez Archiwum w Berlinie co do ojca urodzin (1937), dziadka (1892 - Zabrze). - o czym już wcześniej pisałem :) Czyli nie ma sensu zbierania dowodów szkolnych w moim przypadku?
 
Ostatnia edycja:
Wiesz, ze na Slasku sytuacja byla skomplikowana, bo czesc Slaska byla caly czas Reichsgebietem, a w praktyce przyjmuje sie, ze osoby urodzone w Reichsgebiecie mialy obywatelstwo Rzeszy ("Reichsdeutsche"), bez wzgledu na ich 100% czy 10% "niemieckosc". W polskiej czesci Slaska, nawet 100% etniczni Niemcy na mocy Traktatu Wersalskiego automatycznie otrzymwywali w okresie miedzywojennym obywatelstwo polskie, tracac niemieckie i mogli je nabyc ponownie dopiero na mocy Volkslisty. Stad ten caly cyrk z odowadnianiem niemieckosci odnosi sie albo do osob z polskiej czesci Gornego Slaska albo w ogole do innych terenow, ktore po I wojnie Swiatowej przypadly Polsce . Przypadkowo ogladalem kiedys program o niemieckiej szkole w Grudziadzu, ktory po I Wojnie Swiatowej znalazl sie mimo licznej mniejszosci niemieckiej w granicach II RP. Otoz tam byla wlasnie niemiecka szkola dla dzieci Niemcow z tej mniejszosci. W takim przypadku wysylanie dzieci przez rodzicow mieszkajacych na terenie Polski to niemieckiej szkoly jest jak najbardziej faktem potwierdzajacym ich utozsamianie sie z narodowoscia niemiecka. Ale wysylanie dzieci do normalnej obowiazkowej szkoly niemieckiej na terenie Reichsgebietu takim faktem nie jest i zreszta nie wiem, po co to chcesz dodatkwo odowadniac "przyznawanie sie do niemieckosci" , jak masz kopie niemieckiego aktu urodzenia z Reichsgebietu przodka i nie ma jakichs okolicznosci typu: w czasie wojny dobrowolnie uciekl z tych terenow i dobrowolnie przylaczyl sie do Wojska Polskiego, to nie musisz, przynajmniej na tym etapie, szukac zadnych dowodow "przyznawania sie do niemieckosci", to musza robic glownie osoby, ktorzy maja przodkow z Volkslista, przy czym im wyzszy numer Volkslisty, tym bardziej trzeba udowadniac to utozsamianie sie z niemieckoscia
 
Pogodniak napisał:
nie wiem, po co to chcesz dodatkwo odowadniac "przyznawanie sie do niemieckosci" , jak masz kopie niemieckiego aktu urodzenia z Reichsgebietu przodka i nie ma jakichs okolicznosci typu: w czasie wojny dobrowolnie uciekl z tych terenow i dobrowolnie przylaczyl sie do Wojska Polskiego, to nie musisz, przynajmniej na tym etapie, szukac zadnych dowodow "przyznawania sie do niemieckosci", to musza robic glownie osoby, ktorzy maja przodkow z Volkslista, przy czym im wyzszy numer Volkslisty, tym bardziej trzeba udowadniac to utozsamianie sie z niemieckoscia

To dużo wyjaśnia. Dziękuję. Zawsze to miło porozmawiać z mądrzejszym od siebie.;) No tak, jak już wspomniałem ojciec urodził się w 1937r w Hindenburgu, w 1943r. zaczął nauke w szkole oczywiscie niemieckiej, dziadek i babcia (jego rodzice)urodzili się również w Zabrzu w 1892r więc w granicach Rzeszy a mój pradziadek i prabacia w 1849 r w Nieder Wilcza/kreis Rybnik a później pradziadkowie przenieśli się wraz z rodziną w 1889 do Zabrza i tam już pracowali i mieszkał aż do śmierci w 1924 . Więc niby wygląda wszystko dobrze ale tak jak pisałem nie mam za wiele dokumentów poza aktami urodzin, małżeństwa, zgonu potwierdzającymi ten fakt i kopiami książki meldunkowej potw. że mieszkali w tych latach (od 1910, 1914, 1928,1938) w Zabrzu - Hindenburgu. W Twojej ocenie BVA nie będzie szukało na siłłe dziury w całym i doszukiwało się dodatkowych inf i dokumentów?
 
Ostatnia edycja:
Moim zdaniem jedynym szukaniem dziury w calym moze byc zapytanie, czy twoj dziadek dobrowolnie przylaczyl sie w czasie wojny do Wojska Polskiego, bo wg owczesnie i obecnie obowiazujacych przepisow o obywatelstwie, dobrowolne wstapienie do obcych sil zbrojnych bez zgody wladz niemieckich skutkowalo utrata obywatelstwa niemieckiego. Twoj ojciec byl za mlody na cos takiego, on byl musial pewnie jedynie odbyc obowiazkowa sluzbe wojskowa jako poborowy mieszkajacy na terenie PRL, ale taka obowiazkowa sluzba wojskowa na podstawie obowiazku sluzby wojskowej, jaki wtedy funkcjonowal, nie skutkowala utrata niemieckiego obywatelstwa.
Nie pamietam teraz, jakie masz te metryki urodzenia i swiadectwa slubow, ale oprocz tych oficjalnych polskich niektore USC w Polsce robia uwierzytelnione kopie z oryginalnych niemieckich ksiag USC, ja sam takie dostalem bez problemu w celach genealogicznych, poswiadczona kopia z niemieckiej ksiegi, z niemiecka pieczecia i podpisem niemieckiego urzednika USC z tamtych czasow, tego nawet BVA nie moze kwestionowac
 
Pogodniak napisał:
Moim zdaniem jedynym szukaniem dziury w calym moze byc zapytanie, czy twoj dziadek dobrowolnie przylaczyl sie w czasie wojny do Wojska Polskiego, bo wg owczesnie i obecnie obowiazujacych przepisow o obywatelstwie, dobrowolne wstapienie do obcych sil zbrojnych bez zgody wladz niemieckich skutkowalo utrata obywatelstwa niemieckiego. Twoj ojciec byl za mlody na cos takiego, on byl musial pewnie jedynie odbyc obowiazkowa sluzbe wojskowa jako poborowy mieszkajacy na terenie PRL, ale taka obowiazkowa sluzba wojskowa na podstawie obowiazku sluzby wojskowej, jaki wtedy funkcjonowal, nie skutkowala utrata niemieckiego obywatelstwa.
Nie pamietam teraz, jakie masz te metryki urodzenia i swiadectwa slubow, ale oprocz tych oficjalnych polskich niektore USC w Polsce robia uwierzytelnione kopie z oryginalnych niemieckich ksiag USC, ja sam takie dostalem bez problemu w celach genealogicznych, poswiadczona kopia z niemieckiej ksiegi, z niemiecka pieczecia i podpisem niemieckiego urzednika USC z tamtych czasow, tego nawet BVA nie moze kwestionowac

Mam niemieckie kserokopie oryginalnych ksiag niemieckich (dziadek - akt urodzenia 1892+akt zawarcia małżeństwa w 1921, ojciec akt urodzenia 1937, pradziadek akt zgonu w 1924 - wszystkie kopie potwierdzone przez Archiwum Państwowe w Gliwicach, przez USC iak i wydane odrębne odpisy przez Archiwum w Berlinie - a ponadto polskie odpisy tych aktów z USC. Dołączyłęm również potwierdzony przez Archiwum Państwowe w Gliwicach akt zawarcia związku małżeńskiego pradziadka (ojca dziadka) i prababci w 1870 w Pilchowicach (ksiega kościelna) . Więcej dokumentów nie posiadam. A co do wojska - ani ojciec ani dziadek w wojsku nie byli - pracowali na kopalni .... trochę się dziwiłem że dziadka w 1939r do Wermachtu nie wcielili - może dlatego że miał wtedy już 47 lat a może dlatego że pracował w kopalni ? Tego właśnie nie wiem. Jakie szanse?
 
Ostatnia edycja:
Janusz W napisał:
Mam niemieckie kserokopie oryginalnych ksiag niemieckich (dziadek - akt urodzenia 1892+akt zawarcia małżeństwa w 1921, ojciec akt urodzenia 1937, pradziadek akt zgonu w 1924 - wszystkie kopie potwierdzone przez Archiwum Państwowe w Gliwicach, przez USC iak i wydane odrębne odpisy przez Archiwum w Berlinie - a ponadto polskie odpisy tych aktów z USC. Dołączyłęm również potwierdzony przez Archiwum Państwowe w Gliwicach akt zawarcia związku małżeńskiego pradziadka (ojca dziadka) i prababci w 1870 w Pilchowicach (ksiega kościelna) . Więcej dokumentów nie posiadam. A co do wojska - ani ojciec ani dziadek w wojsku nie byli - pracowali na kopalni .... trochę się dziwiłem że dziadka w 1939r do Wermachtu nie wcielili - może dlatego że miał wtedy już 47 lat a może dlatego że pracował w kopalni ? Tego właśnie nie wiem. Jakie szanse?

W oczekiwaniu na stanowisko jak wyżej jeszcze jedno zagadnienie i wątpliwości płynące z ciekawości i próby zrozumienia treści Traktatu Wiedeńskiego. ;)

Pogodniaku – taka sytuacja. :smile:

Mój pradziadek Georg urodził się w 1849r.w Nieder Wilcza, kreis Rybnik – był Prusakiem jak i cała Jego rodzina i przodkowie, zamieszkiwał na terenie pruskim Tam też zawarł związek małżeński i tam też urodziło mu się parę dzieciaków.

W 1891 w wieku 41 lat postanowił zmienić swoje życie i wraz z całą rodziną przeniósł się do miejscowości Zabrze – tam też parę lat później urodziły mu się kolejne dzieci w tym syn Wilhelm – mój dziadek.
Pradziadek Georg już swoje życie związał z Zabrzem, tam mieszkał nieprzerwanie wraz z żoną i dziećmi, tam też pracował w kopalni i tam został emerytem w dniu przekazania suwerenności państwowej (15 czerwca 1922 r.) i tam też zmarł w 1924 roku i tam został pochowany.

Mój dziadek Wilhelm również pozostał w Zabrzu, późniejszym Hindenburgu – tam się urodził, wychował, tam rozpoczął pracę, tam w 1921 roku zawarł związek małżeński z Niemką, tam też w 1937 roku przyszedł na świat mój Ojciec Johann.

I taka wątpliwość mając na uwadze zapisy Traktatu Wiedeńskiego jak i orzecznictwo sądów niemieckich w sprawach o potwierdzenie obywatelstwa niemieckiego jak i stanowisko BVA:

- Czy mój pradziadek Georg przypadkiem nie stracił niemieckiego obywatelstwa w związku z tym, że miejscowość w której się urodził i mieszkał 41 lat od urodzenia aż do 1891r. została uznana później za część Polski na mocy traktatu wiedeńskiego ?

- Czy nie jest przypadkiem tak, że w związku z urodzeniem się w 1849r. w Nieder Wilcza kreis Rybnik pradziadek Georg na mocy Traktatu Wiedeńskiego uzyskał obywatelstwo polskie zgodnie z art. 7 ust. 1 pkt 1 i jednocześnie utracił obywatelstwo niemieckie, pomimo tego, że przeniósł się w 1890r. z terenów oddanych później Polsce do Zabrza na pobyt stały – poźn. Hindenburga, tj. obszaru, który nie został przekazany Polsce na mocy traktatu wersalskiego i mieszkał tam do 1924 do śmierci?

- Jaka jest sytuacja mojego dziadka urodzonego już w Zabrzu w 1895r. czy w takim przypadku nie ma ryzyka, że BVA stwierdzi, że dziadek mój z powodu wskazanego wyżej nie nabył niemieckiego obywatelstwa bo jego ojciec nie był Niemcem a tym samym mój ojciec Wilhelm też Niemcem nie jest bo doszło do przerwania trwania obywatelstwa?

Prawowite dziecko Niemca nabywa obywatelstwo ojca przez urodzenie. Ja to rozumiem tak, że że mój dziadek Wilhelm uzyskał obywatelstwo niemieckie wraz z urodzeniem w 1898r. w Zabrzu zgodnie z § 4 RustAG w starej wersji; ponieważ był on prawowitym dzieckiem ówczesnego obywatela Niemiec pradziadka Georga a tym samym mój ojciec Johann urodzony w tej ciągłości pokoleniowej w 1937r. w Hindenburgu również ma zachowaną nieprzerwalność posiadania obywatelstwa?

Czy mam rację Pogodniaku? Rozwiń temat :smile:
 
Ostatnia edycja:
Jaki traktat wiedenski? Jak mozna bylo w roku 1849 uzyskac obywatelstwo polskie, skoro panstwo polskie nie istnialo w roku 1849 i tym samym nie byo czegos takiego jak "obywatelstwo polskie"? Za duzo snujesz jakichs nieptrzebnych rozwazan prawie 200 lat w tyl i oczekujesz jakichs historyczno-prawniczych analiz. Sorry, ale mnie osobiscie nie chce sie w to bawic i nie sadze, zeby ktokolwiek innych mial na to ochote/wiedze
 
Pogodniak napisał:
Jaki traktat wiedenski? Jak mozna bylo w roku 1849 uzyskac obywatelstwo polskie, skoro panstwo polskie nie istnialo w roku 1849 i tym samym nie byo czegos takiego jak "obywatelstwo polskie"? Za duzo snujesz jakichs nieptrzebnych rozwazan prawie 200 lat w tyl i oczekujesz jakichs historyczno-prawniczych analiz. Sorry, ale mnie osobiscie nie chce sie w to bawic i nie sadze, zeby ktokolwiek innych mial na to ochote/wiedze

Pogodniaku, historia jest ważna dla rozpatrywania tego typu spraw tym bardziej, że jest zagmatwana. No ale ok, rozumiem, że ostatni post był za szeroki i głęboki ale chociaz wyraź swoje stanowisko co do poprzedniego zapytania - cyt.:

"Mam kserokopie oryginalnych ksiag niemieckich (dziadek - akt urodzenia 1892+akt zawarcia małżeństwa w 1921, ojciec akt urodzenia 1937, pradziadek akt zgonu w 1924 - wszystkie kopie potwierdzone przez Archiwum Państwowe w Gliwicach, przez USC iak i wydane odrębne odpisy przez Archiwum w Berlinie - a ponadto wysłałem polskie odpisy tych aktów z USC. Dołączyłęm również potwierdzony przez Archiwum Państwowe w Gliwicach akt zawarcia związku małżeńskiego pradziadka (ojca dziadka) i prababci w 1870 w Pilchowicach (ksiega kościelna) . Więcej dokumentów nie posiadam aby potwierdzić ich obywatelstwo. A co do wojska - ani ojciec ani dziadek w wojsku nie byli - pracowali na kopalni .... trochę się dziwiłem że dziadka w 1939r do Wermachtu nie wcielili - może dlatego że miał wtedy już 47 lat a może dlatego że pracował w kopalni ? Tego właśnie nie wiem. Jakie szanse Pogodniaku?
 
Cisza taka ze bicie serca słychać ;) Ale może z innej beczki - czy Dział Ewidencji Ludności i Dowodów Osobistych Urzędu Miejskiego odpowiedzialny za meldunki w mieście może odmówić sporządzenia kopii wniosków meldunkowych mojego Ojca w 1951 roku jak i wniosku o wydanie dowodu osobistego? Twierdzi, że może może wydać jedynie zaświadczenie o zameldowaniu w tym okresie ale odmawia sporządzenia i przekazania kserokopii dokumentów tj. wniosku meldunkowego i wniosku o dowód który wypełnił mój nieżyjący ojciec. Czy ktoś zna odpowiedź w tej sprawie? :o
 
Ostatnia edycja:
Status
Ten wątek został zamknięty.
Powrót
Góra