Odszkodowanie za drogę przejętą po podziale nieruchomości

  • Autor wątku Autor wątku RoTo3
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
No właśnie o tym pisze . Złożyłem wniosek 28 grudnia 2005 czyli w terminie do wojewody oraz do urzedu miasta. Urząd miasta napisał że sprawa odszodowania jest zawieszona do chwili kiedy wojewoda nie wyda decyzji o zajęciu gruntu pod ulicę. A wojewoda nic mi w tym temacie nie odpisał od kilku lat. Co mam teraz zrobić? Pisać skargę czy prośbę o rozpatrzenia
 
napisz pismo do wojewody by napisał na jakim etapie jest Twoja sprawa
 
Witam, w mojej sprawie w Mazowieckim Urzędzie Wojewódzkim było prowadzone podobne postępowanie dotyczące zajęcia gruntu pod drogę z art.73 ustawy o której mowa wyżej, więc można powiedzieć, że mam to "przerobione" i była to droga przez mękę.
Czy po wejściu w życie ustawy jednostka samorządu terytorialnego, która przejęła grunt, wydzieliła geodezyjnie działkę pod drogę? Dopóki ta czynność nie zostanie przeprowadzona, Wojewoda nie wyda decyzji. I koło się zamyka.
 
Z tego co pamiętam nie było wydzielenia tej działki.
Co to znaczy droga przez mękę? Może odpuszczę temat bo jest tego gruntu raptem ok 70m2 wiec jesli kiedyś zaplacą w cenach z 1998r. a ja teraz wydam kasę na geodetów to może sie okazać że dołożę do interesu
 
Droga przez mękę (moja) prowadziła przez gabinety opieszałych urzędników, którzy przeciągali prowadzenie postępowania, bo za prace geodezyjne trzeba zapłacić, za przejęty grunt należy się odszkodowanie byłemu właścicielowi a to obciąża budżet tej jednostki, która przejęła drogę.
Można dopytać w biurze gospodarki nieruchomościami lub geodezji, czy dokumentacja geodezyjna dot. powyższej nieruchomości została wykonana. Jeśli tak, to wystąpić z prośba o przekazanie jej Wojewodzie Mazowieckiemu powołując się na nr akt sprawy, lub zrobić to osobiście. Wypis z rejestru gruntów i wyrys z mapy geodezyjnej kosztuje nieco ponad 100 zł.
 
A zapłacą po cenach aktualnie obowiązujących na rynku, a w praktyce najmniej ile się da.
 
Gmina nic nie zrobi bez decyzji Wojewody.
Czy w tym przypadku potrzebne jest wydzielenie? jeśli tak to w decyzji Wojewody będzie też klauzula o zatwierdzeniu ostatecznego projektu podziału (o ile decyzja będzie pozytywna). U mnie w takich przypadkach Wojewoda wzywa Gminę do sporządzenia ostatecznego projektu podziału (wynajęcia geodety) ale to różnie można interpretować.
70 m2 to sporo kasy. Ewentualna wycena będzie według stanu nieruchomości z dnia 1 stycznia 1999r i cen dzisiejszych.
ali3n88 ma rację pisz do Wojewody co słychać w Twojej sprawie i załącz kopię potwierdzenia złożenia wniosku (oryginału z rąk nie wypuszczaj)
7-dmio letni upływ czasu wskazuje, że coś jest mocno nie tak...
 
to jest poradnik jak ponaglic organ administracji
-poradnik fajny, ale życie zna wyjątki.

Jeśli tak jak w tym przypadku (dla przejęcia z art. 73) konieczne jest wykonanie ostatecznego projektu podziału (wybór geodety, zgłoszenie pracy w PODGiK, analiza materiałów, badanie KW, wezwanie stron na grunt i.t.p.) -zakładam prosty przypadek (n.p. bez konieczności rozgraniczenia, przeprowadzenia postępowań spadkowych i.t.p. -a zdarza się i tak)
To czy organowi można zarzucać opieszałość już po 30 czy nawet po 60 dniach ??? -o ile rzecz jasna raczył nas formalnie powiadomić, że załatwi sprawę w jakimś konkretnym, acz odległym terminie i podał konkretne i "twarde" powody (do "twardych" powodów nie zaliczam "natłoku spraw" , "znacznego obciążenia urzędu" i.t.p.
 
tryfid napisał:
o ile rzecz jasna raczył nas formalnie powiadomić, że załatwi sprawę w jakimś konkretnym, acz odległym terminie i podał konkretne i "twarde" powody

- o ile raczył
- zażalenie ma zweryfikować, czy te powody są realne, bo zdaniem strony wcale tak być nie musi
 
tryfid napisał:
zakładam prosty przypadek [/I] i.t.p.
Przypadek bardzo prosty bo rzecz wyszła w czasie procesu sądowago o rozgraniczenie zakończonego ugodą sądową. Nie ma żadnych ewentualnych spadków rozgraniczeń itp.
 
- zażalenie ma zweryfikować, czy te powody są realne, bo zdaniem strony wcale tak być nie musi

Racja -ale czy pisząc zażalenie w praktyce sami nie spowodujemy przedłużenia sprawy? Wszak organ 1-szej instancji będzie musiał przesłać akta do 2-giej instancji, ta z kolei do sądu administracyjnego (bo przypadku rozpatrzenia przez 2-gą instancję sprawy w 30 dni to ja jakoś nie mogę sobie przypomnieć)
-a w tym czasie nasza sprawa będzie sobie... (nabierać mocy urzędowej -jak mawiają pseudodowcipni urzędnicy)

Strona musi za każdym razem sama rozważyć co jej się bardziej opłaca.

-my tylko podpowiadamy i informujemy o możliwościach...
 
RoTo3 napisał:
Przypadek bardzo prosty bo rzecz wyszła w czasie procesu sądowago o rozgraniczenie zakończonego ugodą sądową. Nie ma żadnych ewentualnych spadków rozgraniczeń itp.
Nawet w najbardziej prostych i maksymalnie sprzyjających okolicznościach ostatecznego projektu podziału nie da się zrobić w 30 dni (w 60 już tak) a 7 lat to już patologia (lub zwykłe zgubienie wniosku)
 
proszę nie pisać wiadomości pod wiadomością, tylko używac opcji "edutuj"

tryfid napisał:
Racja -ale czy pisząc zażalenie w praktyce sami nie spowodujemy przedłużenia sprawy?

nie, bo organy tworzą sobie kopie akt i mogą prowadzić postępowanie
po drugie "organ ma działać bez zbędnej zwłoki" a nie w 30-60 dni

po trzecie, zażalenie nie dotyczy tylko bezczynnosci, ale tez przewlekłego prowadzenia postępowania


tryfid napisał:
ta z kolei do sądu administracyjnego

nie, bo skargę na bezczynność wznosimy za pośrednictwem organu I instancji

sąd nakaże w wyroku termin zakończenia sprawy, a jeśli organ nadal będzie bezczynny, to strona ma prawo do odszkodowania

art. 154 ustawy

§ 4. Osobie, która poniosła szkodę wskutek niewykonania orzeczenia sądu, służy roszczenie o odszkodowanie na zasadach określonych w Kodeksie cywilnym.

§ 5. Odszkodowanie, o którym mowa w § 4, przysługuje od organu, który nie wykonał orzeczenia sądu. Jeżeli organ w terminie trzech miesięcy od dnia złożenia wniosku o odszkodowanie nie wypłacił odszkodowania, uprawniony podmiot może wnieść powództwo do sądu powszechnego.

http://orzeczenia.nsa.gov.pl/doc/5155B01388

Nawet jednak w razie zaistnienia takich okoliczności wyłączających możliwość zobowiązania organu do wydania w określonym terminie aktu lub interpretacji lub dokonania czynności lub stwierdzenia albo uznania uprawnienia lub obowiązku wynikających z przepisów prawa, a więc wyłączających możliwość uwzględnienia podstawowego żądania skargi na bezczynność, bądź przewlekłe prowadzenie postępowania, konieczne jest rozstrzygnięcie przez Sąd, czy bezczynność lub przewlekłe prowadzenie postępowania miały miejsce z rażącym naruszeniem prawa. Wynika to bowiem z zestawienia przepisów p.p.s.a. wprowadzonych ustawami: z dnia 3 grudnia 2010 r. o zmianie ustawy - Kodeks postępowania administracyjnego oraz ustawy - Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi (Dz.U. Nr 6/2011 poz.18 ), z dnia 20 stycznia 2011 r. o odpowiedzialności majątkowej funkcjonariuszy publicznych za rażące naruszenie prawa (Dz.U. Nr 34/2011 poz. 173) i z dnia 25 marca 2011 r. o zmianie p.p.s.a. (Dz.U. Nr 76/2011 poz. 409 ) - z przepisami kodeksu cywilnego dotyczącymi odszkodowania za niewydanie orzeczenia lub decyzji (art. 417¹ § 3 kc). Zgodnie bowiem z tym ostatnim przepisem, jeżeli szkoda została wyrządzona przez niewydanie orzeczenia lub decyzji, gdy obowiązek ich wydania przewiduje przepis prawa, jej naprawienia można żądać po stwierdzeniu we właściwym postępowaniu niezgodności z prawem niewydania orzeczenia lub decyzji, chyba że przepisy odrębne stanowią inaczej. Wspomniane stwierdzenie stanowiące prejudykat w sprawie o odszkodowanie opartej na treści art. 417¹ § 3 kc, może wynikać między innymi z wyroku rozstrzygającego na podstawie art. 149 p.p.s.a. skargę na bezczynność lub przewlekłe prowadzenie postępowania. Aby możliwość uzyskania takiego stwierdzenia była realna, konieczne jest istnienie możliwości orzeczenia o tym czy bezczynność, bądź przewlekłe prowadzenie postępowania przez organ miały miejsce z rażącym naruszeniem prawa również wtedy, gdy organ, przed rozpoznaniem skargi na bezczynność lub przewlekłe prowadzenie postępowania, usunął bezczynność lub przewlekłość, załatwiając sprawę przez wydanie aktu, bądź dokonanie czynności. Z powyższych wywodów wynika ponadto, że w przedstawionej sytuacji aktualne jest również rozstrzyganie na wniosek strony bądź z urzędu, o wymierzeniu organowi grzywny w wysokości określonej w art. 154 § 6 p.p.s.a. (art. 149 § 2 p.p.s.a.).
 
Ostatnia edycja:
proszę nie pisać wiadomości pod wiadomością, tylko używac opcji "edutuj"
-nie bardzo cię zrozumiałem, gdzie jest ta opcja? (a przy okazji jest tu gdzieś może instrukcja obsługi?)

nie, bo organy tworzą sobie kopie akt i mogą prowadzić postępowanie
nawet jeśli tworzą (w obawie przed zagubieniem przez 2-gą instancję) to i tak nie podejmą nowych czynności
nie, bo skargę na bezczynność wznosimy za pośrednictwem organu I instancji
fajnie -ale akta (oryginały) lądują w WSA -ile tam poleżą? (ale tak naprawdę, a nie według przepisów) -i nie zapomnij, że mineło już 60 dni (po 30 na 1-szą i 2-gą instancję) + czas na pocztę polską
Zakładając, że organ 1-szej instancji przedłużył termin do 3-ech miesięcy to postępując według twoich jak najbardziej, ściśle zgodnych z prawem, porad dostaniemy na końcu wydłużenie czasu załatwiania naszej sprawy o ...... lat?
Ciekawe na ile oceniasz ten termin? (realny termin, z praktyki -a nie według przepisów)

P.s. Ja nie zakładam, że ktoś po stronie urzędu łamie (rażąco) prawo. Rozważam normalne, szybkie działanie, które zdeża się z rzeczywistością i takimi poradami jak twoje.
-co dostajemy w efekcie?
 
tryfid napisał:
-nie bardzo cię zrozumiałem, gdzie jest ta opcja?

z prawej strony na dole pod wiadomością


tryfid napisał:
to i tak nie podejmą nowych czynności

skąd takie założenie - organ ma obowiązek prowadzić postępowanie

tryfid napisał:
fajnie -ale akta (oryginały) lądują w WSA -ile tam poleżą?

organ może mimo to prowadzić postępowanie

tryfid napisał:
Ciekawe na ile oceniasz ten termin? (realny termin, z praktyki -a nie według przepisów)

realnie z praktyki - pewien organ przez dwa lata nie robił nic - cierpliwe odwiedzanie, rozmowy nic nie dały, zażalenie też nie

a po skardze na bezczynność - ten sam organ wydaje akty administracyjne max do 14 dni

to działa, tylko trzeba umiejetnie zastosować

poza tym prawo do odszkodowania od organu
 
Ostatnia edycja:
-"edytuj" znalazłem, dzięki (domniemuję, że instrukcji obsługi i ojaśnień ikon i.t.p. nie ma -ja nie mogę znaleźć)

Wychodzę z założenia, że ludzie, którzy tu szukają porad, są zainteresowani jak najszybszym (pozytywnym) załatwieniem swoich spraw, osiągniętym jak najmniejszym nakładem pism, nerwów i emocji (ewentualnie, jak w tym przypadku, także jak największą kasą)
Oczywiście każdy może też zacząć pisać skargi, wnioski, oskarżenia i.t.p. Może nawet jakaś instytucja zostanie ukarana (i co strona, oprócz wątpliwej moralnej satysfakcji będzie z tego miała?)

Z twojej wypowiedzi wynika, że już długo toczysz walkę z urzędami

Ale skoro już poświęciłeś mi tak dużo czasu to spróbujesz może jednak odpowiedzieć na pytanie z poprzedniego postu?

Ciekawe na ile oceniasz ten termin? (realny termin, z praktyki -a nie według przepisów)
 
Ostatnią edycję dokonał moderator:
tryfid napisał:
Może nawet jakaś instytucja zostanie ukarana (i co strona, oprócz wątpliwej moralnej satysfakcji będzie z tego miała?)

odszkodowanie na drodze cywilnej przyslugujace po tym, jesli organ nie wykona wyroku WSA
 
-a czy odszkodowanie przekroczy koszty związane z prowadzeniem sprawy?

i co z moim pytaniem?

Przypomnijmy
-urząd wyznaczył termin załatwienia sprawy na trzy miesiące (zakładamy, że choć trudno w to uwierzyć, miał rację, a zwłoka wynika z specyfiki sprawy i w żaden sposób nie można zrobić tego szybciej)
-strona skorzystała z poradnika (składała skargi na opieszałość)

Pytanie:

-o jaki czas wydłuży się załatwienie jej sprawy (w praktyce)
 
Ostatnią edycję dokonał moderator:
tryfid napisał:
-a czy odszkodowanie przekroczy koszty związane z prowadzeniem sprawy?


odszkodowanie jest od organu, który jest bezczynny po wyroku WSA
szkodą - w przypadku omawianej sprawy - może być utracenie korzyści z tytułu niewypłacenia pieniędzy za zajętą nieruchomość - tu łatwo wyliczyć ile wynosi szkoda biorąc pod uwagę tylko odsetki od tej podstawy, a można przecież cywilnie wykazać więcej


tryfid napisał:
-urząd wyznaczył termin załatwienia sprawy na trzy miesiące

urząd jest zobowiązany załatwić sprawę, bez zbędnej zwłoki


tryfid napisał:
-o jaki czas wydłuży się załatwienie jej sprawy (w praktyce)

raczej pytanie, o jaki czas skróci - w to w odniesieniu do postawy niektórych urzędników, w których rekach sprawy czekają, czekają, czekają...
 
Powrót
Góra