Oszukana przez firmę T2C INTERNATIONAL LLC.

  • Autor wątku Autor wątku xjustynax
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
do Koniczyna 79:


hej , i jak udało Ci się uzyskac poradę prawnika co robić. Mnie Pani nęka telefonami powiedziałam że nie ma podstaw do zapłacenia a ona ze to nie wszystkie koszty, ja jej na to że po "konsultacji z prawnikiem" wziełam to z postów nie ma podstaw do płacenia czego kolewiek, po pierszej przesyłce telefonicznie zrezygnowałam z kolejnych przesyłek, umowy nie dostałam żandej , za pierwsze majtki zapłaciłam. powiedziałam że sprawę zgłoszę do rzecznika konskumetów i na policję, a ona na to że wpisze mnie do krajowego rejestru długów i ze wysyła pismo przed sądowe na kwotę 109 złi odsetki . powiedziałam że spotkamy się w sądzie dlaczego mam płacić taką kwotę.

j
 
Ostatnia edycja:
Witam wszystkich. Ja także odebrałam dzisiaj tel. z firmy windykacyjnej. Pani poinformowała mnie o zadłużeniu na 119zł. Powiedziałam jej, że nie czuje żebym miała jakiś dług, że wypowiedziałam rzekomą umowę z firmą T2C INTERNATIONAL LLC i że nie zamierzam płacić żadnych pieniędzy. Otrzymałam odpowiedź, że skoro nie płace to zostaje wpisana do KRD, że nie mogę zawierać żadnych umów, brać kredytów, ani kupować na raty, że mój pracodawca zostanie o tym poinformowany drogą listowną, a do mnie w najbliższym czasie zgłosi się jakiś "wierzyciel" ( nie zrozumiałam o kogo chodzi - komornika?)

Moja historia z powyższą firmą wygląda następująco:
Dałam się naciągnąć jak większość z Państwa, około rok temu odebrałam tel. i zgodziłam się na KOMPLET EKSUKLUZYWNEJ BIELIZNY. W natłoku różnych spraw zapomniałam o tym. Po jakimś miesiącu od tel. przysłali badziewne majtki (nie rozpakowałam ich) z informacją, że zawarłam abonament z tą firmą. Poczytałam na różnych forach i dowiedziałam się że to oszuści. Po konsultacji z kolegą, który był asystentem Rzecznika Praw Konsumenta, napisałam pismo do nich, że rezygnuję z "umowy" (w rozmowie tel. nie było mowy o żadnych abonamentach, czy umowach, konsultantka podkreśliła, że w każdej chwili mogę zrezygnować z ich usług, nie ponosząc żadnych konsekwencji), że zobowiązuje się odesłać towar w nienaruszonym stanie itp. Otrzymałam potwierdzenie odbioru i następnie odesłałam majtki, za które też otrzymałam potwierdzenie odbioru.
Rok był spokój, miesiąc temu otrzymałam pismo z firmy Ceron Worlwide Inkasso Ltd o zadłużeniu. Nie zastanawiając się poszłam do Powiatowego Rzecznika Praw Konsumenta, na biurku miał kilkanaście takich listów i nawet zbytnio nie był zdziwiony. Zapytał tylko o szczegóły i przejął moją sprawę.

Po dzisiejszym tel. z firmy windykacyjnej bardzo się zdenerwowałam i zadzwoniłam do niego, dowiedziałam się, że;
Po pierwsze- nie denerwować się, bo ci oszuści tak działają żeby zastraszyć ludzi.
Po drugie do KRD nie mogą mnie wpisać, ponieważ kwota jest mniejsza niż 250zł.
Po trzecie, jeśli chcieli by to zrobić muszą sprawę wnieść do sądu i na drodze sądowej to zrobić, Po czwarte i chyba najważniejsze - mogłabym to zapłacić, ale byłoby to równoznaczne z tym że przyznaję się do zawarcia abonamentu, spłacam dług, ale to nie równa się z tym że kończę przygodę z tą firmą, prawdopodobnie będę dostawać kolejne rachunki.
Powiedział żeby na razie nic nie robić, jak chcą iść z tym do sądu to bardzo chętnie poprowadzi w moim imieniu tą sprawę ;)


Zobaczymy jak się sprawy potoczą..
 
hej Misia 1357,

no ja też się zdenerwowłam :( ja nie pisałam do rzecznika ale jak zapłaciłam to zadzwoniłam na infolinię i zrezygnowałam z kolejnych przesyłek i Pan przyjął zlecenie że nic już wiecej nie otrzymam i nie otrzymałam. do chwili tych fantastycznych monitów płatnosci i dzisiejszego telefomu.

tez powiedziałam że możemy się spotkać w sądzie i się rozłączylam, przydałby się im pozew zbiorowy

dziękuję poprawiłaś mi nastrój:)
 
Witam
Również dzwonili dzisiaj do mnie z firmy windykacyjnej i żądają zapłaty 143,80 zł do 10.11.2015. Wcześniej 21.09.2015 otrzymałam od tej firmy wezwanie do zapłaty z informacją że jestem zadłużona na kwotę 126,80 PLN i proponują spłatę zadłużenia na preferencyjnych warunkach i mam zapłacić tylko 84,80 PLN do 09.10.2015.
Wszystko zaczęło się w ubiegłym roku i tak jak większość z Was dałam się wrobić i zgodziłam się aby przysłali mi ekskluzywną bieliznę w postaci majtek. Przesyłkę otrzymałam w grudniu i kwit do zapłaty na kwotę 19,90 zł. Otrzymaną przesyłkę opłaciłam ale dopiero w lutym i zadzwoniłam do T2C aby więcej nie przysyłali mi tej bielizny. Pan na infolinii poinformował mnie, że już jest zapóźno na rezygnację gdyż kolejna przesyłka jest już w przygotowaniu i mogę złożyć rezygnację w ciągu 10 dni od otrzymania kolejnej przesyłki. Druga przesyłka dotarła do mnie w marcu i na drugi dzień w stanie nienaruszonym odesłałam na podany zwrotny adres wraz z pismem o mojej rezygnacji z otrzymywania kolejnych. Wszystko odesłałam listem poleconym (i mam to pokwitowanie) ale nie za potwierdzeniem odbioru. Od tego czasu nie otrzymałam już żadnej przesyłki z bielizną więc uważałam że moja rezygnacja dotarła i jest wiążąca. Aż tu we wrześniu otrzymałam niespodziewane wezwanie do zapłaty z firmy windykacyjnej. Jak na razie nie zapłaciłam żądanej kwoty. Najpierw chciałam wyjaśnić sprawę telefonicznie ale na żaden z podanych nr telefonu nie można się było dodzwonić więc napisałam pismo do T2C i do wiadomości do tej firmy windykacyjnej, że żądam wyjaśnień z czego owe zadłużenie wynika. Pisma wysłałam 26.09.2015 za p.o. i z firmy windykacyjnej otrzymałam zwrotkę a z T2C do dnia dzisiejszego nie. Dzisiaj dzwonił Pan z tej firmy z przypomnieniem, że mam do zapłaty - na chwilę obecną jest to już kwota 143,80 PLN i jeżli nie zapłacę do 10.11 do wpisze mnie do KJD i skierują sprawę do sądu. Pan się powołał na par.7 warunków ogólnych, które były dołączone do 1-szej przesyłki iż"...Abonent ma prawo do wypowiedzenia Abonamentu. Wypowiedzieć można jedynie koleją, niezrealizowaną jeszcze część Abonamentu. Wypowiedzenie należy zgłosić telefonicznie lub listownie przed ostatecznym terminem wypowiedzenia podanym każdorazowo w dokumentach dołączonych do przesyłki. Wypowiedzenie złożone po ostatecznym terminie wypowiedzenia oznaczać będzie zaprzestanie współpracy po zrealizowaniu kolejnej części Abonamentu. Wypowiedzenie oznacza rezygnację z niezrealizowanej i niebędącej w trakcie realizacji części Abonamentu....". Z kolei par. 12 tych warunków mówi tak: "Abonent, który zawarł umowę na odległość może od niej odstąpić składając pisemne oświadczenie w tej sprawie w terminie dziesięciu dni. Abonent odstępujący od umowy ma obowiązek zwrócić otrzymany produkt w stanie niezmienionym w stosunku do tego, który został nadany przez LLC. Produkt zwracany jest na odpowiedzialność Abonenta." Firma windykacyjna powołuje się na ten par.7. Nie wiem teraz czy ten par.12 dot. odstąpienia od umowy można było zastosować tylko w przypadku tej 1-szej przesyłki??? Ale dzwoniłam na tą infolinię przed otrzymaniem tej drugiej przesyłki to Pan wyjaśnił mi aby tak postąpić żeby w ciągu 10 dni odesłać produkt i napisać rezygnację (tak przynajmniej mi się przypomina). Nie wiem co robić. Napewno udam się z tym jeszcze do jakiegoś prawnika i do powiatowego rzecznika konsumentów. Zastanawiam się tylko dlaczego dopiero we wrześniu jakiś sygnał że coś jest nie tak. Dlaczego wcześniej nie było jakiegoś telefonu lub pisma że coś jest nieurególowane tylko nagle wezwanie do zapłaty z firmy windykacyjnej (do której nie da się dodzwonić)!!!
 
W piatek otrzymałam telefon od firmy windykacyjnej która przejęła sprawę zadłużenia.
Podczas rozmowy telefonicznej dowiedziałam się ze firma T2C nie istnieje już na terenie naszego kraju.
Żadaja ode mnie zapłaty kwoty zadłuzenia za cos czego nie ma i nie otrzymałam, oczywiscie poza tą pierwsza przesyłką która zapłaciłam.

Pani mnie poinformowała, że maja tylko nagranie mojej rozmowy z konsultantem odnośnie przesyłki bielizny, ale rozmowy odnośnie rezygnacji z mojej strony juz nie mają.
Na moje pytanie odnośnie daty rozwiązania umowy dowiedziałam sie ze jest to data otrzymania wezwania do zaplaty (smiech na sali).
Mam dokładną date, a nawet imie i nazwisko goscia z którym rozmawiałam odnosnie rezygnacji z dalszej wysylki.
Planuje wyslac do firmy windykacyjnej potwierdzenie w postaci ksero na ktorym mam zapisana dokladna date odstapienia od umowy.
Napewno jest to styczen, a nie wrzesien.

Zobaczymy czy cos to da.
 
Cześć Dziewczyny,
Ja dziś też miałam taki telefon z firmy windykacyjnej,
Od niby zawartej umowy upływa właśnie rok, wypowiedzenie złozone, a oni po roku sobie przypominają i widzę, że zbiorowo nękają.
Teraz sie zastanawiam, bo ja nie zapłaciłam im za to, bo tak zrozumiałam z rozmowy przeprowadzonej wtedy, że nie muszę jesli odstępuje od umowy, ale ciężko pamietac szczegóły sprzed roku.
Dziwne, bo jesteśmy zadłużone w podobnej kwocie ja 103 zł
Wezwanie przychodziło zwykłym listem, telefon z któego dzwonił windykator był zastrzeżony, więc nie wiem co to za oszuści.
Czy któraś z Was tez nie zapałciła i ma podobny problem, o nie wiem co z tym teraz z robić.
Pozdrawiam.
 
Witam dzisiaj dostałam telefon że mój dług to 223.50 i ze po 12.11 podadza mnie do rejestru dłużników, czy ktos za to zapłacił w ogóle? nie wiem juz co mam robic bo sytuacje mam jak Wy wszystkie. czy ktos dostał już info że jest w rejestrze dłużników? Pozdrawiam
 
Wczoraj cały wieczor poświęciłam na szukanie wątków na necie w tej sprawie. Oczywiście jest ich sporo, łącznie z FB. Po pierwsze, z tego co się dowiedziałam, to nie mogą Cię wpisać na KRD, bo nie jestesmy skazane wyrokiem sądu. Zastraszają nas i na tym polega ich działanie, że część z nas zapłaci i mają z tego zysk. Po drugie, od 2013 jeszcze nie założyli ani jednej sprawy, ale natomiast już kilka razy zmieniali nazwe firmy, co by pod nieznaną nazwą, która nie jest jeszcze kojarzona z wyłudzaniem, oszukiwać koleje osoby. Jesli faktycznie kiedykolwiek firma założy nam sprawe, to złożymy zbiorowe pismo przeciw tej firmie. Podobno mamusia z synusiem zmieniaja się w zarządzie i działają dalej,a niestety nasz władze się tylko przyglądają procederowi, co mnie bardzo dziwi, bo nie jest nas 5 osób zastraszanych, tylko setki, więc to jest przekręt na większą skalę. Poza tym, wezwania do zapłaty powinny przychodzić listem poleconym. Czekamy co dalej... ja się chyba zmobilizuje i napisze do prokuratury, im więcej pism, to może wezmą się za ta sprawę...
 
Witam Was wszystkie, ja również jak wy wszystkie dałam się wrobić tym oszustom i dzisiaj rozmawiałam z panią która kazała zapłacić mi 103,90 do 12.11 bo inaczej trafię do KRD. Już wcześniej zgłaszałam tę sprawę na policję, jak tylko dostałam wezwanie do zapłaty 44,90 + odsetki zamiast 86,90. Najlepsze jest że już w poniedziałek miałam telefon tylko bylam na dworcu i nie mogłam za bardzo rozmawiać i pani powiedziała, że nie zapłaciłam tego 19,90. ja jej mówię że tak, to ona że mam jej skanem na maila wysłać potwierdzenie. Pytam, czy w internecie moge znaleźć mail, a ona że nie, nie ona poda, a że nie miałam gdzie zapisać to powiedziała, że znowu zadzwonią. O dziwo jak dzisiaj zadzwoniła inna pani to już nie powiedziała, że nie zapłaciłam 19,90 tylko, ze była do mnie wysłana jeszcze jedna paczka za która nie zaplaciła, hehe tylko ja nic nie otrzymałam. Pani powiedziała, ze mam zapłacić te 103, 90 i skończy się postępowanie wobec mnie. Podała nazwę i nr rachunku i ze mam się pośpieszyć. Już myślałam, żeby to zapłacić ale znalazłam to forum i widzę, że nie jestem z tym sama. Trzeba jakoś zakończyć tę sprawę!
 
Witam was wszystkich!

Otóż 24.09.2015r otrzymałam 1 pismo od tejże firmy. Miałam zapłacić im 104.70 zł zamiast 146.70 +odsetki. Oczywiście za przeproszeniem olałam to pismo gdyż nic nie zamawiałam i żadnych umów przez telefon nie zawierałam. Dzisiaj otrzymałam kolejne pismo tyle że teraz na kwotę 163,70 zl. To wszystko jest śmieszne tym bardziej że jest pomyłka w adresie zamieszkania i ten nieudolny bazgrol który udaje podpis na dodatek skopiowany. :D Oczywiście nic nie róbcie pochopnie. Jak dostaniecie pismo z sądu to dopiero można się martwić a póki co to brednie totalne. Olać to i tyle :) Chyba ,że chcecie utemperować trochę tych oszustów to polecam zgłosić sprawę na policję. Sama jutro się tam wybieram by zgłosić donos bo tylko skrzynkę mi to dziadostwo zaśmieca. :) Tacy oszuści tylko czekają by nastraszyć sądem i by człowiek w strachu zapłacił. Nie dajmy się takim krętaczom. Teraz mamy dostęp do różnych źródeł informacji i jeśli podejrzewamy ,że jesteśmy ofiarami oszustwa to zanim jakiś krok się wykona lepiej poradzić się kogokolwiek. Żal mi tylko starszych ludzi bo to oni zapewne najbardziej będą oszukiwani. Na koniec raz jeszcze dodam by schować wszelkie pisma do szuflady i czekać na dalszy obrót sprawy. A PRZEDE WSZYSTKIM POD ŻADNYM POZOREM NIE PŁACIĆ ! Pozdrawiam ciepło
 
ja w rozmowie przez telefon poprosiłam o dane czy może przesłać mailem, oczywiście powiedziano mi że tylko przez telefon moge to załatwić pani podałą mi nr konta i adres ul 1905r. 21/2a radom że niby jak tam napisze pismo to sprawa bedzie umożona i nie trafie na liste dłużników... nie mam zamiaru płacić ale ciągle przysyłają ponaglenia juz na 223 zł i tak jak wczesniej mówiłyście i firma od bielizny i windykacyjna w jedej kopercie mimo że baba przez telefon mówiła ze ona nie jest od firmy z bielizna tylko od windykacji i jej tamta firma nie dotyczy
 
Witam, podobnie dałam się naciągnąć na rzekomą "wygraną" w konkursie, miałam pokryć koszty przesyłki. Żadna przesyłka nie dotarła do mnie, nic nie podpisywałam, na żaden abonament nie zgadzałam się. Szczerze mówiąc to zapomniałam o tej sytuacji. W połowie września dostałam pismo, że mam do zapłacenia 245 zł., ale, że firma odstępuje od odsetek i robi dla mnie promocję mam zapłacić jedyne 164 zł. do 16 października. Oczywiście nie zapłaciłam, parę dni przed terminem zapłaty odebrałam telefon od zastrzeżonego numeru Brak ID dzwoniącego i w słuchawce usłyszałam męski głos nagrany na taśmę, że zbliża się termin spłaty zadłużenia, jeżeli nie zapłacę w terminie to później "promocji" nie będzie i całą kwotę będę musiała spłacić, zbagatelizowałam ten telefon. Wczoraj dostałam pismo ponaglające z datą spłaty do połowy listopada na kwotę 245 zł. W piśmie grożą, ze jeżeli nie dokonam wpłaty do zostanę wpisana do Krajowego rejestru dłużników. Na żadnym z pism nie ma daty ani miejscowości, jest jeden mizerny i nieczytelny bazgroł robiący za podpis. Dzisiaj od rana te same próby kontaktu, krótki dzwonek, ale już nie odbierałam. Jutro pójdę chyba do rzecznika praw kinsumenta, ciekawa jestem co mi tam poradzą.
Pozdrwaiam
 
Witam, ja również dałam się nabrać na darmowe majtki. Wiem, że nie podpisywałam żadnej umowy, więc nie ma żadnej umowy która zobowiązywała by mnie a także i was do czegokolwiek. A te listy z ponagleniem do zapłaty co wysyłają to równie dobrze mogą do mnie nie docierać . Ale chodzi o to, że oni nigdy nie dadzą nam spokoju i będę od czas do czasu nas straszyć. Najlepszym sposobem byłoby złożyć wspólny pozew o nękanie i wyłudzenie pieniędzy. I o odszkodowanie bo ja na przykład nie mogę przez nich spać, stałam się nerwowa, boli mnie głowa już dłuższy czas. Może i nie mogą nam nic zrobić ale takie straszenie i nękanie odbija się na zdrowiu. I myślę, że gdy pójdą siedzieć to tylko wtedy dadzą nam spokój.
 
Witam. Jestem w takiej sytuacji jak wy wszystkie, ale ja nie mam zamiaru sie zalamywac tylko chce ich zniszczyc. Firma od majtek ani pseudo windykacja nie istnieje. Sprawdzilam to. Mam zamiar zalatwic to w taki sposob zeby nikogo wiecej nie naciagneli bo widze, ze tych osob jest coraz wiecej. Pierwsze i najwazniejsze, nigdy nie wysylajcie im kasy bo wtedy narobicie sobie wiekszego problemu. sama moge mniej zdzialac dlatego chcialabym zeby ktos pomogl mi w pokonaniu tych kretynow. Mam pewien plan i musze go w koncu zrealizowac bo te listy i telefony draznia moja osobe a takze niepokoja moja rodzine.
 
Witam jestem w takiej samej sytuacji jak wszyscy powyżej opisali. firma windykacyjna już dała o sobie znać dwa razy pisma itd telefony z prywatnych numerów mimo że za pierwszą przesyłkę 19.90 zapłaciłam po niej wysłałam na adres warszwa ul smolikowskiego 1/3 odstąpienie od umowy.odpowiedzi nie dostałam po kilku tygodniach kolejna paczka z majtami i kwota do zapłaty 89zł .odesłałam tą bieliznę orginalnie zapakowaną razem z kolejnym odstąpieniem od umowy.jednak po kilku dniach listonosz przysiósł mi paczkę zwrotną i wiadomość ze pod tym adresem nikt nie odbiera korespondencji . telefony infolinii milczą .po kilku tygodniach dostalam pismo z firmy windykacynej z info o zadłużeniu na kwotę 125zł ale cena promocyjna do zapłaty 89zł . odesłałam im fakturę nic nie płaciłam a razem z nią odręcznie napisane pismo z wyjaśnieniem całej sprawy i paczkę która nie dotarła do firmy LLC .po miesiącu firma windykacyjjna przysłała mi pismo z zadłużeniem tym razem na kwotę 189 zł . termin zapłaty 17.listopad a póżniej podają mnie do Krajowego Rejestru Dłużników i sprawa do sądu oczywiście między czasie dostawałam telefony z prywtanych numerów przypominające i zadłużeniu . poradzcie co z tym robić ..moze i nie ma się czym przejmowąć ale i tak męczy to człowieka i nie daje spać.może macie jakiś numer telefonu na infilinię do llc i wypowiedzieć umowę telefonicznie skoro pisemnie nie daje żadnego skutku ?
 
monika6996
Ja też chciałabym widzieć ich we więzieniu. Za to nękanie i stresowanie. Wydaje im się, że wszystko im wolno. I nie poniosą za to żadnej kary.
 
Agata_87 napisał:
Witam, podobnie dałam się naciągnąć na rzekomą "wygraną" w konkursie, miałam pokryć koszty przesyłki. Żadna przesyłka nie dotarła do mnie, nic nie podpisywałam, na żaden abonament nie zgadzałam się. Szczerze mówiąc to zapomniałam o tej sytuacji. W połowie września dostałam pismo, że mam do zapłacenia 245 zł., ale, że firma odstępuje od odsetek i robi dla mnie promocję mam zapłacić jedyne 164 zł. do 16 października. Oczywiście nie zapłaciłam, parę dni przed terminem zapłaty odebrałam telefon od zastrzeżonego numeru Brak ID dzwoniącego i w słuchawce usłyszałam męski głos nagrany na taśmę, że zbliża się termin spłaty zadłużenia, jeżeli nie zapłacę w terminie to później "promocji" nie będzie i całą kwotę będę musiała spłacić, zbagatelizowałam ten telefon. Wczoraj dostałam pismo ponaglające z datą spłaty do połowy listopada na kwotę 245 zł. W piśmie grożą, ze jeżeli nie dokonam wpłaty do zostanę wpisana do Krajowego rejestru dłużników. Na żadnym z pism nie ma daty ani miejscowości, jest jeden mizerny i nieczytelny bazgroł robiący za podpis. Dzisiaj od rana te same próby kontaktu, krótki dzwonek, ale już nie odbierałam. Jutro pójdę chyba do rzecznika praw kinsumenta, ciekawa jestem co mi tam poradzą.
Pozdrwaiam

I bylas u rzecznika praw konsumenta?Pozdrawiam.
 
Stwiedziłam, że napisze do programu uwaga z tvn zeby pomogli w zlapaniu tych oszustow. Najlepiej jakby kilka osob to zglosilo to moze pomogliby nam. Reporterzy sa często bardziej pomocni niz policja.
 
Jestem w tej samej sytuacji, co wszystkie tu piszecie. Naciągacz przez telefon na towar "reklamowy, bo firma wchodzi na rynek", gacie odebrane, nieotwarte, odesłane, razem z odstąpieniem od umowy na ich jakimś druczku, oczywiście wszystko po rozmowie telefonicznej, że mam prawo odstąpić od umowy i jak przesyłki nie otworzę - czyli gaci, brzydko mówiąc, bo wściekła jestem, to kosztów nie ponoszę. Od końcówki września najpierw list, potem głuchy telefon, że jestem im winna 86 coś tam, w ramach dobrej woli 44,90. W piątek, 30 zadzwonili z nr zastrzeżonego - wcześniej dzwonili kilkakrotnie, ale nie odbierałam, bo czułam, co to... No i powiedziałam temu człowiekowi, co tam próbował mi przekazać, że niby jestem dłużnikiem itp... powiedziałam w furii, bo się nakręciłam, że mają sobie zweryfikować, że umowa rozwiązana została (wtrącił, że zweryfikowali), że to oszustwo i naciąganie, że jeszcze raz i zgłaszam na policję. Na dowidzenia postraszył sądem, wcześniej nie potrafiąc się wysłowić. Dziś wyjęłam ze skrzynki pismo od nich: adres z Radomia, pieczątka z Krakowa. Nie otwieram. Idę jutro na policję, bo podobnie, jak i Wy piszecie - jestem nerwowa przez to mocno. Wszystkie wiemy, że to oszuści. Może jak pozgłaszamy, gdzie się da, zgodnie z naszą pomysłowością, to ktoś im się dobierze do skóry....
 
Powrót
Góra