Otrzymałem list z poleceniem zapłaty - 2

  • Autor wątku Autor wątku Holt_
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
Status
Ten wątek został zamknięty.
A z tym kiedy go pobierałeś?
Jestem pewien, że oglądałem w tym roku. Miałem może max kilka dni zanim go pooglądałem. Później usunąłem. A na piśmie jest data listopad 2013. Na 99.9% nie pobierałem wtedy tego filmu.

Dyski też wymazałem żeby nie oskarżono mnie o piractwo za kilka oglądniętych filmów... w razie pecha i odwiedzin smutnych panów w mundurach. Szczególnie, że jak chyba każdy mam dużo osobistych zdjęć i sprzętu, który jest moim narzędziem pracy.
 
Witam
Czytam ten wątek od dłuższego czasu i tak się zastanawiam czy pisma z poleceniem zapłaty otrzymują również osoby które faktycznie ściągały i udostępniały te filmy.
Bo są tu sami niewinni na których ktoś się zawziął. Przestańcie udawać świętoszków.
Cały ten interes z internetem, coraz szybszymi łączami zachęca nas do korzystania np. z torrentów. Znacie te reklamy które informują jak to szybko będziemy mogli ściągać filmy wystarczy tylko podpisać umowę.
Pozdrawiam
Winny a nawet niewinny
 
Parę osób w tym wątku przyznało, że to ściągało przez torrenty :-)

Poza tym tych pism poszło kilkadziesiąt tysięcy w sprawie jednego filmu (według któregoś wywiadu z rzecznikiem kancelarii), a tutaj udziela się z kilkadziesiąt osób.
Wygląda na to, że z jakiegoś powodu (źle trackowane IP? Nawet nie będę zakładał złej woli...) jakiś procent tych pism poszedł do niewłaściwych osób. Zakładając 99% (przykładowo) poprawność namierzania mamy z pół tysiąca osób (na jeden film), które dostały to bezpodstawnie. Do tego dochodzą włamania do sieci, udostępnienie łącza gościowi itp.

Trochę świętoszków się uzbiera :-)
 
Cześć !
Czytałem inne wątki na tym forum z prawa autorskiego, np o serwisie chomikuj i zauważam jedną zasadniczą różnicę - tam w większości ludzie przyznawali się że mieli wizyty w domu, a w temacie p2p i wezwań od pani AŁ oraz AGB już ludzie nie piszą tego samego. Trudno (mi przynajmniej) znaleźć osobę która napisała że w związku z tym pismem od kancelarii miała wizytę w domu. Zazwyczaj sprawa urywa się na otrzymaniu wezwania z kancelarii.....
Też doszliście do do podobnych spostrzeżeń ?
 
może za wcześnie. Najgorsze jest to że jak pierwsze sprawy bedą rozstrzygane na korzyść składających wnioski to mogą się posypać wnioski o kolejne filmy i nie tylko polskie. Może się okazać że niektórzy za 20 filmów mogą się spowiadać. Nie wyobrażam sobie tego. Za niedługo doczekamy czasów że cokolwiek sobie zaktualizujemy to będą nas ciągać po sądach
 
pminor napisał:
Trudno (mi przynajmniej) znaleźć osobę która napisała że w związku z tym pismem od kancelarii miała wizytę w domu.
Widziałem chyba taki post, ale chodziło o kancelarię BGST - z tym, że oni nie wysyłają wezwań uprzedzających, tylko proponują ugodę już w czasie postępowania przeciwko osobie (a nie w sprawie), czyli po zebraniu dowodów.
 
Pytanko - czy wymiana dysku w komputerze (samego dysku) poświadczona rachunkiem zakupu z datą późniejszą niż data w wezwaniu, może zablokować jego zajęcie w przypadku ewentualnego nalotu?
 
A mnie nurtuje pytanie tego typu:
Co w przypadku jeżeli ktoś użył do pobierania nie-komputera, nie-laptopa tylko urządzenia typu NAS? (domowy serwer plików) O ile mi wiadomo jedną z funkcji takiego urządzenia jest wbudowany klient torrent.
Co wtedy? Załóżmy że plik został pobrany na dysk tego urządzenia NAS (i załóżmy udostępniane jego fragmenty podczas pobierania) co z zasady załóżmy ma się dziać automatycznie.... I kolejno myśląc.... plik/film został oglądnięty bezpośrednio z NASa na kompie lub TV (funkcja DLNA) i po czym usunięty.
Jeżeli firma zbierająca adresy IP ma również gdzieś zapisany MAC adres urządzenia pobierającego to będzie to MAC adres NASa, a nie kompa)
Możecie się do powyższej sprawy odnieść?
Pozdrawiam
 
Najważniejsze to raczej to czy mogą kogoś oskarżyć na podstawie tylko adresu IP, nawet jak ściągał x plików. Bo przypuszczam, że większość ludzi ściągało -> oglądało -> usuwało materiał. Poza tym muszą chyba udowodnić udostępnianie a nie samo posiadanie? Jest ktoś w stanie odpowiedzieć na to zasadnicze pytanie?
 
pminor napisał:
A mnie nurtuje pytanie tego typu:
Co w przypadku jeżeli ktoś użył do pobierania nie-komputera, nie-laptopa tylko urządzenia typu NAS? (domowy serwer plików) O ile mi wiadomo jedną z funkcji takiego urządzenia jest wbudowany klient torrent.
Co wtedy? Załóżmy że plik został pobrany na dysk tego urządzenia NAS (i załóżmy udostępniane jego fragmenty podczas pobierania) co z zasady załóżmy ma się dziać automatycznie.... I kolejno myśląc.... plik/film został oglądnięty bezpośrednio z NASa na kompie lub TV (funkcja DLNA) i po czym usunięty.
Jeżeli firma zbierająca adresy IP ma również gdzieś zapisany MAC adres urządzenia pobierającego to będzie to MAC adres NASa, a nie kompa)
Możecie się do powyższej sprawy odnieść?
Pozdrawiam



z routerem chyba jest tak samo. Nie pokazuje nr MAC kompa co z niego ściągały tylko MAC routera. Wystarczy że zresetujesz router i nawet klientów tam nie ma. Ja się nie znam i tylko tak mi się wydaje
 
pminor: a jaka jest różnica między komputerem, a NAS? to, że NAS nie ma monitora?:) Nie ma znaczenia na jakie urządzenie to ściągałeś, ważne, że ściągałeś.

Co do MACów, to ISP dysponuje tylko i wyłącznie adresem MAC pierwszego urządzenia sieciowego wpiętego do jego kabla, czyli w absolutnej większości przypadków jakiegoś routera (chyba, że ktoś ma w domu tylko jednego kompa i podpina go bezpośrednio pod kabel providera bez użycia dodatkowych urządzeń)
 
Po pierwsze nie ściągałem tylko rozpowszechniałem. Po drugie nie JA tylko "KTOŚ", zakładam, podaje przykład, jedną z wielu możliwych konfiguracji. Dążę do tego że na komputerach nie będzie śladu filmów (DLNA). W NASie może zostać wymieniony HDD lub całkiem sprzedany, router dla zmiany MACa wymieniony i co?
W związku z powyższym nasuwa mi się kolejna myśl - prokurator też takie rzeczy wie, są to zapewne inteligentne osoby i domyślają się że osoby które faktycznie mają coś za uszami posprzątają błyskawicznie po takim wezwaniu z kancelarii.
Strasznie grubymi nićmi jest ta sprawa szyta.........
Podoba mi się tylko jej pozytywny skutek, ludzie pokupują kompy z legalnym windowsem, MS Office zamienią na OpenOffice, a Outlooka na Thunderbirda - i wg mnie taka "kara" by wystarczyła ( nie mówiąc już o całkowitym zaprzestaniu korzystania z p2p bo to oczywiste)
 
Ostatnia edycja:
squbaniec napisał:
Za niedługo doczekamy czasów że cokolwiek sobie zaktualizujemy to będą nas ciągać po sądach

Dlatego tak bardzo ważna jest zmiana łagodząca art 116 ustawy o prawie autorskim, dostosowująca je do realiów współczesnego świata opanowanego przez media społecznościowe i swobodną wymianę informacji. Podpisujcie petycję. Tak naprawdę zmiany i aktualizacje są konieczne w wielu przepisach naszego prawa i należy aktywnie w tym kierunku działać.

Proszę się trzymać tematu i nie rozpoczynać nowych dygresji, im więcej takich rozważań jak te, tym trudniej czytać ten wątek każdej nowej osobie.
 
Szkoda ze nie wypowiadają się osoby które zapłaciły. Przynajmniej byłoby wiadomo czy wycofują wnioski i spawy nie ma
 
Na śląsk też doszły pisma ja dostałem dopiero 13-11-14r. oczywiście za Drogówkę z datą 27.08.13 g.14:04 - co ciekawe o tej porze byłem w pracy :P

Mnie najbardziej interesuje sprawa wystarczającego dowodu o który pytał już poprzednik
guzik_Darek napisał:
Najważniejsze to raczej to czy mogą kogoś oskarżyć na podstawie tylko adresu IP, nawet jak ściągał x plików. Bo przypuszczam, że większość ludzi ściągało -> oglądało -> usuwało materiał. Poza tym muszą chyba udowodnić udostępnianie a nie samo posiadanie? Jest ktoś w stanie odpowiedzieć na to zasadnicze pytanie?
?
 
guzik_Darek napisał:
Najważniejsze to raczej to czy mogą kogoś oskarżyć na podstawie tylko adresu IP, nawet jak ściągał x plików.(...)
Raczej nie. W wyrokach które czytałem zawsze była mowa o badaniu zawartości komputera przez biegłych. W którejś z poprzednich łapanek tego (bodajże kancelaria Pro Bono w Białymstoku) były nawet zajmowane komputery. Gdyby IP (plus jakieś logi z informacją o przesyłanych danych) było wystarczającym dowodem, to Prokuratura raczej nie marnowałaby czasu i środków na takie rzeczy.

Poza tym, nawet jeśli faktycznie doszło do udostępniania, to numer IP nie musi jednoznacznie wskazywać sprawcy. Z jednego łącza może w końcu korzystać wiele osób, takich jak członkowie rodziny, ostatecznie nawet osoba, która włamała się do sieci.

Znalazłem też takie postanowienie Sądu Najwyższego, które co prawda dotyczyło zniesławienia, ale też opierało się na identyfikacji sprawcy za pomocą numeru IP: Sąd Najwyższy - Baza orzeczeń
Istnieje możliwość przez ustalenie numeru IP zi-
dentyfikowania właściciela konkretnego komputera, z którego nadano tre-
ści zniesławiające lub znieważające. Nie sposób natomiast wskazać, kto
posługiwał się komputerem, jeśli w tym zakresie nie zostanie zebrany od-
powiedni materiał dowodowy, a właściciel nie wskaże osoby, której kompu-
ter udostępnił. Samo udostępnienie komputera nie jest czynem bezpraw-
nym. Nie sposób w aktualnym stanie prawnym uznać, że samo udostęp-
nienie komputera powoduje odpowiedzialność karną jego właściciela, w
razie gdyby okazało się, iż korzystający z niego dopuścili się przestępstwa. (...)
Tak więc, w aktualnym stanie rzeczy, nie sposób
przyjąć, aby oskarżona Barbara W. mogła ponosić odpowiedzialność karną
za zniesławienie lub zniewagę, tylko z tej racji, że z posiadanego przez nią
komputera skorzystała jakaś osoba, zamieszczając na portalu interneto-
wym zniesławiającą wiadomość.
PS.
Orzeczenia SN proszę wskazywać u źródła.
 
Ostatnią edycję dokonał moderator:
coś tu się straszna cisza zrobiła. Nie wiadomo czy coś ruszyło z tymi pierwszymi filmami. Ktoś gdzieś pisał że Pana G-B też ORA wszczęło postępowanie. Wie ktoś może coś więcej ?
 
U mnie mija 5mc idzie 6mc od otrzymania pisemka od AŁ i ciszaaaaa.
 
Ciekawy artykuł jest na Dzienniku Internautów , tak dla " pokrzepienia serc " w związku z listami od p.Anny i jej następcy .
 
Ostatnia edycja:
Z tego co można łatwo obliczyć poziom niby piractwa to ok 5-6% ( np. Drogówka obejrzało ok 1mln a udostępniali 20-30 tyś) Czy to jest aż taka duża strata w przypadku takiej sejmowej reklamy. Otrzywiscie ze dla takich gniotów za które łapią może i dużo ale dla dobrego dzieła to wyjątkowo tania reklama
 
Status
Ten wątek został zamknięty.
Powrót
Góra