Otrzymałem list z poleceniem zapłaty - 2

  • Autor wątku Autor wątku Holt_
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
Status
Ten wątek został zamknięty.
Masakra tu jakaś jest !!!
Ja byłem u prawnika zajmującego się prawami autorskimi, zapłaciłem 100zł do kieszeni bez potwierdzenia :)
Przeczytałem forum 1 i 2 całe. I wiem co mam robić. NIC normalnie żyć dalej. Prawie od roku mam nowy komputer, nie zajmuje się piractwem czy też P2P Chce coś obejrzeć w oglądam online, po co mam cokolwiek ściągać. Nie powiem na starym kompie śmieci trochę mogło być, ale niestety nic nie działa wiecznie :)
 
Byłem dzisiaj na policji. Pani która zajmuje się takimi sprawami przeczytała pismo, zapytała sie czy juz zapłaciłem. Powiedziałem ze nie, a czy pobierałem takie g...o tez nie. Powiedziała ze takie pismo to rodzaj wymuszenia i próba zastraszenia. Nie przejmować sie i tyle. Aha pismo dostałem od "kancelarii prawa" LEX jak by kto pytał
 
Czy mamy pewność, że to prokurator -> dostawcy internetu udostępnili nasze dane (w wielu przypadkach dane niewinnych ludzi)?

Co jeśli pisma dostali np tylko i wyłącznie klienci UPC.
Pewnie nie problem aby jakiś ich ex-informatyk wyniósł bazę IP i adresów.

Wiecie, wystarczy mi, że jakiś doradca finansowy sprzedał mój numer telefonu i teraz dzwonią różni naciągacze...nie chciałbym aby teraz to samo stało się z adresem domowym.
 
Danielgda napisał:
. Prawie od roku mam nowy komputer, nie zajmuje się piractwem czy też P2P Chce coś obejrzeć w oglądam online, po co mam cokolwiek ściągać. Nie powiem na starym kompie śmieci trochę mogło być, ale niestety nic nie działa wiecznie :)
Mając nowy sprzęt, bez programu typu p2p możesz spać spokojnie :-)
 
A niby dlaczego bez programu typu p2p? P2p jest w pełni legalne.
 
Ale w takim przypadku jak cie oskarżają o niby rozpowszechnianie będzie to (tak myślę) działać na twoją niekorzyść. Bo to już jest jakiś poszlak
 
baldura napisał:
Ale w takim przypadku jak cie oskarżają o niby rozpowszechnianie będzie to (tak myślę) działać na twoją niekorzyść. Bo to już jest jakiś poszlak

Podobnej wagi poszlaka moze byc sam fakt posiadania komputera.

Po przeczytaniu naprawde obszernego materialu w roznych miejscach w internecie na temat konsekwencji udostepniania materialow chronionych prawem autorskim widze jedna zaleznosc:

- wizyty policji celem przeszukania i w nastepstwie wniesienie oskarzenia nie byly poza nielicznymi wyjatkami poprzedzane pismem od kancelarii; i odwrotnie

W tym miejscu az chce sie sparafrazowac slowa Prof. Markiewicza widniejace w stopce u LeszsekS'a: Internet to nie Dziki Zachod, ale Polska jak najbardziej.
 
Ja dziś też otrzymałam polecony z Kancelarii Muraal. List był na nazwisko taty, ponieważ na niego jest umowa z dostawcą internetu. W piśmie z kancelarii były dane taty, adres IP, data domniemanego udostępnienia utworu oraz nazwa dostawcy internetu. Nie wiem skąd posiadają takie info, bo tata dzwonił do dostawcy neta i powiedzieli mu, że prokuratura nie wnioskowała o udostępnianie takich danych, a tylko im i policji można takie dane udostepnić. Kancelaria Muraal ma zarejestrowaną działalność od 16 czerwca 2014, a w piśmie jest napisane, że posiada pełnomocnictwo od poszkodowanego od dnia 13 czerwca. Dziwne, że kancelaria zaczęła istnieć, a pełnomocnictwo jest z przed 3 dni kiedy jeszcze jej nie było. Nie wiem co robić, bo na pewno nie mam zamiaru płacić takiej kasy nie wiadomo komu, tym bardziej, że postępowanie toczy się w Poznaniu, a ja jestem z drugiego końca Polski. Co radzicie? ktoś z osób, które też dostały te pisma, dowiadywał się czy wierzyć temu, czy to zwykłe naciąganie?
 
"poza nielicznymi wyjatkami " niekoniecznie też każda wypowiedz na forum w necie musi być 100% prawdą Być może nie było tych nielicznych przypadków
 
Witam ponownie. Sluchajcie odnosze wrazenie ze czesc nawet bedac anonimowym na forum wstydzi sie przyznac do pewnych rzeczy. Wiemy doskonale ze wiekszosc ciagnela te "pornale" i taki jest niezaprzeczalny fakt. Ja prewencyjnie pousuwalem wszelkie smieci z komputera. Przez najblizszy czas raczej zadnego p2p nie zainstaluje. HDD przejade programem do wymazywania. Nie wiadomo co gdzie i kiedy. A co do listu to poczekam. NIe bede reagowal w zaden sposob. Kolega odwiedzal kiedys strony XXX. wyskoczyl mu nagle ekran blokady z grozba o zaplacie i nr konta. przeinstalowal system i do tej pory nic. To bylo okolo roku temu.
 
Dla wszystkich którzy dostali list od Kancelarii Prawnej "Muraal" z podpisem pani Magdaleny Z. Polecam przeczytanie tego o to artykułu.

***mod***
 
Ostatnią edycję dokonał moderator:
czytałam to i nie wprost powiedziane, że mam to zignorować, że to naciaganie itd. Nie wiem jak to interpretować
 
nindustrial: wyskakiwanie ekranu z domaganiem sie zaplaty bylo szerzej opisywane w sieci. Tamten przypadek to bylo czyste oszustwo

baldura: jak najbardziej moze tak byc, ze same kancelarie podszywaja sie pod rzekomo namierzonych internautow, ale kilka razy bylo wspomniane, ze Anna Luczak podala jednak niektore osoby do Prokuratury w Pruszkowie.
 
Mogła sobie podawać i na tym koniec .Prokurator sam decyduje o przeszukiwaniach P. Anna nie jest przecież szefem prokuratury Ja też mogę zgłosić wiele podejrzeń do prokuratury to nie znaczy ,że prokuratura od razu wyśle 17 jednostek policji do podejrzanej osoby Tym bardziej ,że ta osoba został znacznie wcześniej o tym pisemnie, uprzejmie powiadomiona-) : "Uprzejmie zawiadamiam ,że jak pan nam nie zapłaci, to wpadnie do pana policja i zabierze komputer" tak w ironicznym skrócie
 
Ostatnia edycja:
OK zalozmy ze jest przeszukanie. HDD wyczyszczony. Nie ma zadnych dowodow na czyn sprzed prawie poltorej roku. CO dalej?
 
CO dalej? nie wiem , może co dla niektórych lanie od ojca za podejrzenie ściągania pornoli
 
nindustrial napisał:
OK zalozmy ze jest przeszukanie. HDD wyczyszczony. Nie ma zadnych dowodow na czyn sprzed prawie poltorej roku. CO dalej?

Jeżeli nie przyznasz się do winy najprawdopodobniej umorzenie. Były już takie przypadki opisywane. W takim przypadku kończą się twoje problemy "ze strony karnej". Pozostaje strona cywilna aczkolwiek wiele osób już w tym temacie pisało, że jest małe prawdopodobieństwo pozwu cywilnego, przy umorzonej sprawie karnej. Poza tym nawet jak już znajdą ten rzekomo udostępniany plik na twoim komputerze, to jeszcze MUSZĄ udowodnić, że to ty go udostępniałeś. Czytałem orzeczenie w sprawie, w której jakiś facet przez ponad rok non-stop udostępniał kilkaset plików muzycznych. Policja skonfiskowała sprzęt, znaleźli wszystkie pliki, ale facet został uniewinniony, bo w programie p2p miał zaznaczoną opcje autostartu i starcie systemu, a z komputera korzystało w domu kilka osób. I mogło być tak, że jak babcia albo mama uruchomiła komputer to program p2p rozpoczynał udostępnianie.

Tak generalnie proponuje też w pewien sposób 'filtrować' komentarze w tym wątku.
Śmiać mi się chce jak nagle widzę komentarz w stylu "Ja zapłaciłem, bo się boje że wpadnie mi do domu policja o 6 rano i aresztuje kogoś z mojej rodziny". Pamiętajmy, że autorami komentarzy mogą być osoby działające na rzecz kancelarii. W końcu jesteśmy tu anonimowi.

Wszyscy narazie są w tych postępowaniach świadkami, NIE PODEJRZANYMI. Do osób ze statusem świadka nie wpadają cicho ciemni o 6 rano, żeby zabrać sprzęt. A przynajmniej jeszcze o żadnej takiej sytuacji nie słyszałem w tym wątku. Świadkowie są zapraszani na przesłuchanie.

Poza tym z tego co zauważyłem osoby, które twierdziły, że była u nich policja, wcześniej pisały, że na piśmie z kancelarii miały wyszczególnione dwadzieścia pare pozycji z datami udostępnień. Jeżeli widać, że ktoś udostępniał ten sam plik przez pare miesięcy to jasne, że prokuratura może się zainteresować - jest duże prawdopodobieństwo, że ta osoba faktycznie udostępniała filmy.
 
Ostatnia edycja:
i to co ty napisałeś powinno każdemu wystarczyć zamiast 100 stronicowego wątku..
 
Ostatnią edycję dokonał moderator:
Ja mam jedno pytanie. Ten nakaz prokuratorski jest wystawiany na konkretną osobę (tzn. osobę, na którą wskazuje umowa z dostawcą internetu)? Czy też nakaz wydania rzeczy dotyczy każdego kto otworzy drzwi panom w mundurach?
 
To teraz jako ciekawostke napisze Wam, na potwierdzenie, ze Polska jest Dzikim Zachodem taka oto historie:

W roku 2003 na pewnym portalu fotograficznym opublikowalem zdjecie palacej sie swieczki w ksztalcie serca. Po 3 latach znalazlem moja swieczke przez zupelny przypadek na czyims blogu. Nastepnie wpisalem w Google haslo "iskierka nadziei" i w zakladce zdjec pojawilo sie tych moich swieczek calkiem sporo (wyskakuja zreszta do dzis, ale juz nie tak czesto), gdzieniegdzie swieczka byla juz podpisana czyims logiem (!!). Natomiast zupelnie oniemialem pare miesiecy pozniej, gdy zobaczylem moja swieczke... na stronie z domena gov.pl... Poniewaz tematyka, na ktorej te zdjecie sie znalazlo jest dosc, rzeklbym delikatna, to pozostawilem ta sprawe w spokoju. Co ciekawe - strona istnieje do dzis, a w stopce ma znany znaczek (c), czyli moge sie poczuc tak, ze panstwo przejelo sobie prawa do mojego zdjecia, oto wspomniana strona:

***mod***
Ciekaw jestem co spece z Lex Superior powiedzieliby o tej sprawie. Gra nie warta swieczki?
 
Ostatnią edycję dokonał moderator:
Status
Ten wątek został zamknięty.
Powrót
Góra