Otrzymałem list z poleceniem zapłaty - 3

  • Autor wątku Autor wątku kruszon1
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
Status
Ten wątek został zamknięty.
Shaderr - sorry, nie zrozumiałeś, ja o tym wiem, a moja wypowiedź to sarkazm.
 
@just_nobody
Nie sądzę, akurat w opisywanym przypadku Anna Łuczak złożyła zażalenie z naruszeniem ustawowego terminu zawitego, termin ten jest obwarowany dużymi rygorami prawnymi, przekroczenie tego terminu, skutkuje definitywnym wygaśnięciem przysługującej stronie czynności, w tym przypadku tzw odwołania. Sądy lubią korzystać z tej formy kończenia spraw, szczególnie spraw nierokujących na skuteczne zakończenie.
W dalszej części jest dokładnie tak jak mówisz, adres IP nie jest żadnym dowodem i tylko niedoświadczony Prokurator podejmie czynności, które skutkowałyby rekwirowaniem sprzętu komputerowego, badaniem go przez biegłego, po uprzednim ostrzeżeniu internauty w wezwaniu do zapłaty, wyzerowaniu dysku, a nawet jego wymianie.

@Agnen
Spoko, opisałem sprawę również dla innych, aby ludzie nie dawali się zastraszyć w ramach copyright trollingu.
 
jerzyadam56 napisał:
... jesteśmy w Unii Europejskiej i Trybunał Praw Człowieka Was obroni ...

Nie czytasz dokładnie postów

Agnen napisał:
...
Natomiast właśnie przeczytałem dokładnie ten wyrok ETPC i muszę stwierdzić, że LeszsekS ma rację i trudno go będzie zastosować w tej sytuacji. On raczej chroni udostępnianie informacji niż filmów i został wydany w konkretnej sprawie.

jerzyadam56 napisał:
... W świetle orzeczenia Trybunału przestępstwem nie jest udostępnianie/dzielenie się treściami objętymi prawem autorskim w internecie.
Bzdury wypisujesz. Chociaż zapoznałeś się z jego treścią, zrozumiałeś czego dotyczyło?


shaderr napisał:
... Bardzo bzdurne wypowiedzi ...
Nie omieszkam zrobić tego ponownie w przypadku ich wystąpienia.
 
Ostatnia edycja:
Coś mnie niepokoi. Mam nadzieję że cała sprawa LS umrze i sczeźnie.
Czy LS może komuś sprzedać dane osobowe z tej sprawy? Kto zweryfikuje to czy owe dane po wszystkim zostaną bezpowrotnie zniszczone. Może się zdarzyć że komuś (politykowi radnemu ...) za parę lat wyciągnie jakiś brukowiec że jego ojciec matka czy sam zainteresowany był zamieszany w ściąganie jakiegoś pornosa:o.
Jeszcze jedna sprawa w Polsce jest jeszcze jeden LS. Czy ten drugi podmiot nie ma pretensji o to ze główny człon jego nazwy "Lex Superior" jest zamieszany w obrót pornolami? Na fejsie odcięli się od całej sprawy jednak... Np. logo obaj mają w podobnym klimacie.
 
LeszekS lub dowolny inny prawnik - domyślam się, że nie czytasz dokładnie wszystkich postów, więc chciałbym prosić Cię o wypowiedź. Lex Superior przedstawia na swojej stronie, że świadczy usługi w ramach ochrony własności intelektualnej, w KRS klasyfikacja jej działalności to działalność prawnicza i porady prawne. Tymczasem próbuje dochodzić odszkodowania z tytułu naruszenia licencji, pozwalającej na rozpowszechnianie w sieci BitTorrent określonych treści multimedialnych. Nigdzie zaś nie ma informacji w jaki sposób można zakupić te materiały od firmy Lex Superior, czyli można domniemywać że licencja służy jedynie do dochodzenia odszkodowania. Czy ma to jakieś znaczenie w procesie cywilnym? Podchodząc zroworozsądkowo do sprawy nie można domagać się odszkodowania za straty w usłudze, której tak naprawdę się nie świadczy, chyba?
 
Ostatnia edycja:
Nie ma.
Nie ma żadnej podstawy prawnej aby żądać od twórcy/uprawnionego aby udzielał jakichkolwiek praw do utworu, to jest jego wyłączna wola. Zawsze możesz wystosować indywidualna prośbę do posiadacza praw ale nie ma on żadnego obowiązku udzielić Tobie odpowiedzi.
 
Ostatnia edycja:
Ale już przy wykazywaniu potencjalnych strat powinno mieć to jakieś znaczenie, prawda? Skoro dana spółka nie świadczy usług w danej dziedzinie, to w jaki sposób wycenić jej straty (nie mówimy tu już o procesie karnym)? Ewentualnie mółgbyś mnie odesłać do odpowiednich aktów prawnych? Dziękuję.
 
Wygoglowałem "wyrok ETPC udostępnianie plików"
Pierwszy z brzegu artykuł:
Tytuł: ETPC: skazywanie za wymianę plików sprzeczne z Prawami Człowieka - koniec absurdu.

I dalej:
"Europejski Trybunał Praw Człowieka w swoim niedawnym orzeczeniu odniósł się do kwestii wymiany plików w sieci, uznając, że nie narusza ono przepisów prawa. To sensacyjne orzeczenie z pewnością utrudni organizacjom stojącym na straży praw autorskich ściganie osób udostępniających pliki w internecie, ale także możne przeciąć spiralę absurdalnych i pokazowych wyroków, niekiedy nawet za nieświadome udostępnianie.
(...)
Wspomniane wyroki nazywane pokazowymi ze względu na udział w nich wielkich korporacji czy wytwórni, doprowadzały często do absurdalnych sytuacji, w których osoba udostępniająca nawet nieświadomie w sieci kilka utworów muzycznych w formacie mp3 była skazywana niekiedy na dotkliwszą karę niż za poważne przestępstwa.
(...)
Trybunał w swoim orzeczeniu oprócz rozpoznania głównego wątku skargi (fotografów - moje)odniósł się także do dwóch pobocznych kwestii. W orzeczeniu czytamy, że wymiana plików w sieci stanowi element dzielenia się zdobyczami kultury. To zaś wynika bezpośrednio z art. 10 Konwencji Praw Człowieka – a dokładniej z części dotyczącej wolności słowa. W świetle orzeczenia Trybunału przestępstwem nie jest udostępnianie/dzielenie się treściami objętymi prawem autorskim w internecie.
(...)
Co do istoty sprawy oznacza to, że sąd nie będzie mógł wydać wyroku skazującego za naruszenie praw autorskich poprzez ich udostępnianie w sieci. Oczywiście nie oznacza to, że prawa autorskie przestają być przestrzegane. Teraz jednak aby mógł zapaść skazujący wyrok, sąd będzie musiał uznać, że doszło do zagrożenia demokracji i wymierzenie kary jest konieczne w demokratycznym społeczeństwie"

Chyba że czegoś nie rozumiem
 
Ostatnia edycja:
W oryginale go nie przeczytam, mogę polegać na omówieniu.
 
Właśnie o to mi chodzi. Skoro spółka Lex Superior posiada prawa do rozpowszechniania w sieci BitTorrent, z których nie korzysta (czyli nie dostarcza w ten sposób utworów), to w jaki sposób można oszacować wynagrodzenie należne? Czy naprawdę będzie to koszt licencji dla Lex Superior od oryginalnego właściciela praw majątkowych? Po prostu wydaje mi się, że w podanej sytuacji kwota 4500 złotych jest podejrzana (3 x opłata licencyjna). Powinna to być raczej jednostkowa cena utworu zakupionego od Lex Superior pomnożona przez 2 lub 3, gdyż de facto ten kanał dystrybucji obejmuje licencja.
 
Ostatnia edycja:
Może w tym jest pies pogrzebany:
"...nie oznacza to, że od tej pory nieuprawnione udostępnianie w Sieci plików chronionych prawem autorskim stanie się legalne. Prawo autorskie, to również prawo i każdemu twórcy publikowanego dzieła również należy się ochrona. Wyrok Trybunału zwiększa de facto swobodę sądów w orzekaniu, bądź nie, kar za współdzielenie czy udostępnianie chronionych prawnie danych. Organizacje stojące na straży praw autorskich i walczące z ich łamaniem mogą dalej żądać skazania winnych nielegalnego udostępniania plików, ale orzeczenie trybunały daje sądowi wybór: skazać, lub orzec, że w tym przypadku mamy do czynienia z dzieleniem się dobrami kultury.

Choć w przypadku produktu LS... kultura to czy worek po cemencie?
 
Ostatnia edycja:
just_nobody napisał:
... Powinna to być raczej jednostkowa cena utworu zakupionego od Lex Superior pomnożona przez 2 lub 3, gdyż de facto ten kanał dystrybucji obejmuje licencja.
"byłoby należne" nie oznacza, że faktycznie ten utwór musi być udostępniany. Należy tu sprawdzić wartość takiej licencji dotyczącej podobnych utworów.


hektor.z.polski napisał:
... kultura to czy worek po cemencie?
Polecam zapoznanie się z treścią Ustawy:
"niezależnie od wartości, przeznaczenia"
 
Ostatnia edycja:
Jak to 750 zeta by nie poszło do kieszonek ***mod*** z LS tylko od razu do Olsztyna to bardziej pomyślałbym nad zapłatą.
 
Ostatnią edycję dokonał moderator:
Czytam wasze komentarze i coraz bardziej jestem podgnębiony żeby płacić pseudoLS
 
LeszsekS
Miałem na myśli to że jeżeli uznamy film o o Asi i hydrauliku za dobro kultury to podsądnego należy uwolnić a jeżeli to opakowanie po cemencie to należy wsadzić za kradzież.
Tyle że powstaje pewien absurd... za pornosa posadzimy delikwenta a za "Władcę pierścieni" uwolnimy.:D
 
Ostatnia edycja:
hektor.z.polski napisał:
... uznamy film o o Asi i hydrauliku za dobro kultury ...
Dobro kultury jest terminem bardzo szerokim i nie należy go całkowicie utożsamiać z utworem w myśl UoPAiPP, nie ma znaczenia jego wartość i przeznaczenie. Te cech nieprzypadkowo ustawodawca umieścił w przepisie prawnym. Nie ma miejsca tutaj na dyskusję czy jest to utwór czy nie, jest nim niewątpliwie w myśl Ustawy. Twoja ocena jego wartości nie ma żadnego znaczenia.

PS.
Nikt nikogo nie zmusza do zaliczania tego utworu do dóbr kultury.
 
Ostatnia edycja:
@baziog
Nie musisz nic płacić, tym bardziej jeśli nic nie masz na sumieniu a w wyniku działalności firmy LS poczułeś się zastraszony powoływaniem się na konsekwencje prawa karnego. LS ponosi klęskę za klęską, organy ścigania umarzają bądź też odmawiają wszczynania śledztw. Wezwania do zapłaty mają wywołać efekt strachu u potencjalnych odbiorców, co w następstwie ma doprowadzić do zaspokojenia oszczenień - nawet w sytuacji jeśli ktoś jest niewinny. Na tym polega zjawisko copyright trollingu. LS nie posiada jakichkolwiek dowodów, gdyby takowe posiadali, nie straszyliby rzekomymi konsekwencjami, poszliby z tym do Sądu, zaraz po stwierdzeniu nieskuteczności polubownego zażegnania problematyki. Tutaj niektórzy dostają powtórne wezwania, więc, LS stoi w miejscu, pośrodku "pustyni dowodowej". Pamiętaj, generalna zasada, jeśli ktoś straszy - okazuje swoją słabość a także brak argumentów.
 
Moim skromnym zdaniem jeśli jakikolwiek sąd wpuści na wokandę taką sprawę czy to w postepowaniu karnym, czy cywilnym przy tak nikłych dowodach jak adres IP to rozpocznie się polowanie przy, którym polowanie na czarownice w średniowieczu było zabawą pijanych przedszkolaków. A próby ustalenia winnego przypominać będą testy dla czarownic: owijamy podejrzaną o czary łańcuchami, wrzucamy do np. jeziora; jeśli utonie to nie jest czarownicą, jeśli nie to jest czarownicą.
A tak na serio, najprawdopodobniej żadnej sprawy nie będzie. Jeszcze trochę i w Polsce nie będzie można ściągać filmów z internetu jeśli ich udostępniona kopia będzie nielegalna. Dozwolony użytek dotyczyć będzie tylko kopii z legalnych źródeł - kupię sobie płytę to będę mógł sobie zrobić jej kopię. (No i pewnie będę mógł sobie zrobić kopię pożyczonej płyty bo o ile dobrze pamiętam na okres pożyczenia staję się jej właścicielem. )
Unia już wydała dyrektywę na mocy, której dzieli się kopie ze względu na legalność pochodzenia, a Polska będzie musiała dostosować swoje prawo autorskie.
 
jak to wygląda z punktu widzenia firma LS może dodać na liste dłużników, jeszcze przed sprawą karną ?
 
Status
Ten wątek został zamknięty.
Powrót
Góra