Otrzymałem list z poleceniem zapłaty - 3

  • Autor wątku Autor wątku kruszon1
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
Status
Ten wątek został zamknięty.
Szanowny Panie Kolego, spokojnie jestem na 26 stronie wątku a pismo z LS dostałem wczoraj (a to w sumie kilka łącznie wątków)! ;)
Temat jest rzeczywiście bardzo ciekawy zaś skala zjawiska coraz bardziej zastanawia.
Ale wracam do czytania i pozdrawiam.
 
Ależ tutaj nie ma takiej potrzeby, wystarczy Szukaj - użytkownicy już dawno wyłożyli kawę na ławę, minimum własnej inicjatywy zaowocuje wiedzą, a nas uchroni przed powtarzaniem się pytań.
Szukałam, ale nie udało mi się znaleźć. Może przegapiłam w potoku prawniczego języka.
Tak więc jednak prosiłabym o prostą odpowiedź czy jest możliwość i do kogo muszę się zwrócić by uzyskać informacje czy rzeczywiście doszło do wysyłania danych przez peer to peer.
 
Szanowna Chichots,
Pewno znów zostanę "skorygowany" ale dodałbym pytanie do specjalistów z dziedziny informatyki i prawa autorskiego: czy przez peer-to-peer przesyłane są dane czy dzieło?
Nie mam na myśli fragmentów kodu programu komputerowego ale części pliku ściąganego poprzez peer-to-peer. Jeśli mam na dysku 25 części ze 100 części docelowego filmu "A" to czy posiadam i udostępniam film "A"?
 
Ten problem był już omawiany w tym temacie :!:
Gem69 napisał:
... Jeśli mam na dysku 25 części ze 100 części docelowego filmu "A" to czy posiadam i udostępniam film "A"?
Napiszę jeszcze raz. Nie ma znaczenia ile udostępniasz ale to, że udostępniasz. Robisz to bez zgody uprawnionego.
 
Z czego się dowiedziałam to przy wysyłaniu p2p nawet 1% jest uznawany za udostępnianie. Pytanie brzmi czy rzeczywiście miało to miejsce, bo samo "ruszenie" torrenta nie jest z tym równoznaczne.
 
Szanowny Panie LeszekS,
Pozwoliłem sobie wstrzymać się ze swoim tekstem do czasu dokładniejszego sprawdzenia technologicznych aspektów zasad dzielenia plików ale był Pan bardzo szybki :)
Pytanie o "części" dzieła nie zadaje przypadkiem.
Czym innym jest udostępnianie dzieła w całości a czym innym we fragmencie.
Zgodzimy się?

Sam jestem autorem i znajdowałem części swoich dzieł (fragmenty) np. w Chomiku i widzę (gołym okiem) różnicę we fragmencie mojego dzieła, z którego da się korzystać i w częściach udostępnianych w ramach peer-to-peer, z których skorzystać się nie da.
Pytanie - czy prawo autorskie traktuje takie części informatyczne (np.25 ze 100) jako dzieło, jako fragment? Jak to coś jest definiowane w prawie?
Nie ma to żadnego związku z tzw. kodem źródłowym.
Może ktoś mi pomóc w tej sprawie?

Być może to akademicka dyskusja ale jak pisałem temat mnie dość ciekawi.
Pozdrawiam.

p.s. oczywiście nie wnikam w intencje - w 99% używanie peer-to-peer ma na celu ściągnięcie dzieła w całości. Ale faktem jest, że ludzi ciąga i straszy się za udostępnianie całości dzieła przy czym od strony technologicznej udostępniane przez konkretnego użytkownika są fragmenty....
 
Ostatnia edycja:
Gem69 napisał:
... Pytanie o "części" dzieła nie zadaje przypadkiem.
Czym innym jest udostępnianie dzieła w całości a czym innym we fragmencie.
Zgodzimy się?...
Nie, nie zgodzimy się. Nie ma znaczenia fragment czy całośc dla samego faktu udostępniania. Był już ten aspekt tutaj wyjaśniany. Poczytaj.
Gem69 napisał:
... Sam jestem autorem ...
Tedy wnikliwa lektura Ustawy oraz literatury wiele pomorze, a conajmiej znajomość w ogólnych zarysach to "obowiązek": http://forumprawne.org/prawo-autors...-r-o-prawie-autorskim-prawach-pokrewnych.html
Gem69 napisał:
... Być może to akademicka dyskusja ale jak pisałem temat mnie dość ciekawi. ...
Załóż zatem osobny watek aby nie zaśmiecać tego tematu:!:
 
Ostatnia edycja:
LeszsekS napisał:
Nie, nie zgodzimy się.
Szanowny Panie,
Tym razem z przyjemnością się z Panem zgadzam.
Liczba wszczętych i zakończonych procesowo spraw, w których skazano prawomocnymi wyrokami osoby za udostępnianie "części" dzieła z wykorzystaniem sieci peer-to-peer jest bliska zeru (jeśli się mylę to proszę o informacje o osobach skazanych, na razie jestem na 42 stronie tego tematu i jeszcze się o takowych nie dowiedziałem).

Mniejsza zresztą z tym, bo chodzi o pisma, które dostają konkretni ludzie i które wywołują u nich rzeczywistą panikę i strach.
Nie ma się czym martwić.
O ile kolega LeszeKs, nie będzie potrafił wskazać konkretnych spraw zakończonych wyrokami związanych z tymi listami....

Myślę, że wiem już wystarczająco dużo na ten temat, by ze spokojem zapomnieć o sprawie.
Pozdrawiam, dziękuję za uprzejme komentarze i życzę dobrej nocy (ale bez torrentów) ;)
 
Gem69 napisał:
... jeśli się mylę to proszę o informacje o osobach skazanych, na razie jestem na 42 stronie tego tematu i jeszcze się o takowych nie dowiedziałem ...
Czytać, proszę czytać. Będzie też o tym co uniemożliwia wskazanie winnego.


PS.
Nie ma to nic wspólnego z ilościową cechą udostępniania.
 
ej no... czy nie lepiej pisać na temat... przechodzić przez XX stron gdzie są jakieś przepychanki.

Ja w swoim poście napisałem iż w Olsztynie powiedziano mi (dzwoniłem) abym się tym nie przejmował i nie odpowiadał na pismo bo oni uważają iż nie zostało naruszone prawo ale ze względu na zgłoszenie (i jakiś tam bełkot, nie pamiętam) musieli udostępnić im dane moje ale nie jest to równoznaczne z tym iż jestem winny i muszę płacić coś komuś.

Jeśli już tak komuś zależy to udajcie się do radcy prawnego, na pewno wyjdzie taniej niż płacić 750 zł i przyznać się do winy co pewnie mogło by rodzić dalsze żądania bo skąd wiadomo czy Edward Ącki nie jest np. współwłaścicielem praw i nie zacznie dochodzić od nas również zadośćuczynienia. No ale to tylko moje dywagacje.
 
Ostatnia edycja:
Dla mnie takie analizowanie udostępniania podając argument w stylu: skoro udostępniłem fragment utworu (np 2mb z 5mb) to nie jestem winny - jest śmieszne. Dla mnie jest to całkiem oczywiste, że nawet jeżeli udostępnisz 1 kb to i tak dokładasz się do bezprawnego rozpowszechniania.
Kupisz alkohol i dasz nieletniemu kieliszek. Jesteś winny?
 
chichots napisał:
Z czego się dowiedziałam to przy wysyłaniu p2p nawet 1% jest uznawany za udostępnianie. Pytanie brzmi czy rzeczywiście miało to miejsce, bo samo "ruszenie" torrenta nie jest z tym równoznaczne.
p2p ZAWSZE udostepnia plik w momencie sciagania go. Ci, ktorzy pisza, ze wylaczyli udostepnianie niech sobie sprawdza transfery - co najwyzej moga wymusic duza asymetrie lacza, nic wiecej. Poza tym, z tego co mi wiadomo, wystarczy, ze p2p opublikuje komunikat w stylu "mam ten plik, mozna pobierac" i juz mamy udostepnianie, chociaz slyszalem opinie prawnikow, ze fragment pliku to zaledwie ciag bitow, z ktorego nie ma pozytku. Nie jestem prawnikiem, nie wiem na ile taka interpretacja jest prawomocna. Generalnie, wlaczasz p2p = udostepniasz. Zadne manipulacje opcjami programu, routerem itp. tego nie zmienia.
 
Mogę się oczywiście mylić, ale w jaki sposób cokolwiek może zostać wysłane jeśli w programie upload rate ma się ustalony na 0 Kb/s.
 
chichots napisał:
Mogę się oczywiście mylić, ale w jaki sposób cokolwiek może zostać wysłane jeśli w programie upload rate ma się ustalony na 0 Kb/s.
Ten rate jest dla Ciebie, program i tak wysyla, zreszta w niektorych programach p2p ustawienie na "0" oznacza maksymalny upload. Ja robilem tez testy z routerem wylaczajac port forwarding, co powinno, teoretycznie, uniemozliwic dostep do mojego komputera, bedacego w sieci wewnetrznej, a i tak wszystko dzialalo, p2p same sobie konfiguruja co trzeba.
 
zO6jTg.png


Czyli nawet jeśli pasek w programie wygląda tak, dane i tak zostały wysłane?
 
chichots napisał:
zO6jTg.png


Czyli nawet jeśli pasek w programie wygląda tak, dane i tak zostały wysłane?

Ja robilem taki test - na komputer (A) ustawiony na upload 0 pobieralem plik (legalny, np. linux ubuntu jest do pobrania przez torrent), a na drugi (B) probowalem pobrac to samo z komputera (A). I szlo. Powolutku, ale szlo.
 
mkk54 napisał:
fragment pliku to zaledwie ciag bitow, z ktorego nie ma pozytku.
Szanowny Kolego,
Dokładnie do tego zmierzałem.
Wina polegająca na byciu "udostępniaczem" (mniej lub bardziej świadomym) jest bezsporna i przez nikogo nie kwestionowana.
Instalujesz software korzystający z bittorrent - żółta kartka (bo to nie jest zabronione).
Wyszukujesz i pobierasz torrenty? Żółta kartka (bo to też nie jest zabronione).
Pobierasz dzieło przez oprogramowanie z wykorzystaniem pliku torrent (więc je jednocześnie udostępniasz szerokiej grupie nieznanych ludzi) - czerwona kartka.
Do sądu, w ewentualnej sprawie, należy ocena materiału dowodowego - w tym ustalenie na ile "ciąg bitów, z którego nie ma pożytku" przyczynił się do szkody majątkowej powoda.
Umorzenia i ich uzasadnienia są w tej sprawie jednoznacznym wyznacznikiem kierunku przyjmowanych interpretacji.
Ale jak ktoś lubi tworzyć i powielać mityczne lęki i urojenia to już inna sprawa, raczej kwalifikująca się do innego specjalisty niż prawnik.
Pozdrawiam.
 
Wszystko okej nie chce nikogo bronić ale wiele programów na swoich oficjalnych stronach zamieszcza swoje programy na torentach i nie maja z tym problemu, wspominany ubuntu wiec co za żółta kartka za program do ściągania torentów lub za rozprowadzanie ja na swoim kompie moge mieć każdy legalny program bo ten nie jest nigdzie zabroniony i nikomu do tego jaki soft mam. A tu się nagle znajduje niby kancelaria (lex naciągacze) co chce wmówić ludziom że udostępniali pliki, których nigdy nie mieli jeszcze z nie swoich ip.
 
W jaki sposób ciąg nieczytelnych bajtów jest identyfikowany przez Muraal jako fragment np Niezniszczalnych? Sami pobrali (udostępnili) plik (pliki) w całości w celu identyfikacji?
Wspominałem w innym poście że LS jest podejrzana o to że sama wystawiła pornosa . Hash kwestionowanego pliku kieruje ku konkretnemu wystawiającemu posiadającego komplet filmów. Zdaniem forumowiczów... czy copyright trolling nie ma jeszcze jednej podlejszej twarzy? Mocodawcy "kancelarii" nie zastawiają w necie czegoś w rodzaju wnyków na internautów?

Zdaniem forumowiczów ustawa "prawo autorskie" nie jest już zdecydowanie przestarzała? W latach 90-tych nikt nie słyszał o ultra szybkim necie o P2P też. Moim zdaniem należy ustawę zdecydowanie zaostrzyć (zakaz pobierania treści chronionych prawem autorskim) lub znacznie zliberalizować (jak dalece ?). Siedzenie okrakiem na płocie jak teraz jest co najmniej niewygodne.

PS mod. Pan LeszsekS awansował:brawo::winko:? Gratulacje. Proszę więcej wyrozumiałości dla szarego internetowego ludu:).
 
Ostatnią edycję dokonał moderator:
hektor.z.polski napisał:
... Moim zdaniem należy ustawę zdecydowanie zaostrzyć (zakaz pobierania treści chronionych prawem autorskim) lub znacznie zliberalizować (jak dalece ?). ...
Jeszcze w tym roku ma zostać dokonana aktualizacja, proponowane zmiany można odnaleźć w sieci. Ale to już temat na osobny wątek.

PS.
Dziękuję, sposobu moderowania nie zmienię. :cool:
 
Status
Ten wątek został zamknięty.
Powrót
Góra