Dziś byłam na policji na przesłuchaniu w ramach wezwanie jako świadek w sprawie nr XXXX/15 116 ust 1 prawo autorskie. Nie było prowadzącego, zamiast niego był młody sierżant. Pytania są takie same rozsyłane do każdego "świadka". Chodzi o film "Wkręceni" Prokuratura z Białegostoku.
Pytania dotyczą:
-ile komputerów ma pan/pani i jakie, tablety,
-czy mieszka pan/pani pod tym adresem, czy wtedy mieszkała (czerwiec 2014),
-czy inni korzystaja z komputera, czy inni mieszkaja,
-jak jest internet doprowadzony, czy jesli wifi to jest hasło,
-czy sciagala lub ogladala (!) pan/pani film wkreceni na stronie lub za pomoca programu,
-jesli tak to kiedy,
-czy ma/miała pan/pani programy typu p2p (tutaj skorzystałam z prawy do odmowy odpowiedzi),
-czy zna pani/pan zasady dzialania programow p2p,
-czy jest pan/pani swiadoma ze uzywajac ich moze byc tez plik rozpowszechcniany (mniej wiecej cos takiego).
Młody służbista chciał wpisać że mimo tego iż nie pamiętam czy ściagałam/oglądałam ten film, i że nie wiem jak dzialaja programy p2p, ze wiem ze rozpowszechnialam. Dlatego sprawdzajcie protokół uważnie!
Jestem ciekawa co dalej - konfiskata laptopa? -wezwane do ugody ? dzwoniłam do MURAAL'u i sekretarka powiedziala ze raczej ugód już nie będzie - w wyniku złego PRu listów wzywających do zapłaty. Ale mogła coś pokręcić, powiedziała że może jeśli klient się zgodzi na ugodę to jedynie wtedy. Zależy mi na uniknięciu skazania - ugodzie lub umorzeniu i możliwie niskiej grzywnie i odszkodowaniu. Co sądzicie?