mam jeszcze kilka watpliwości:
1. skąd użytkownik torrenta ma wiedzieć, że dany plik jest objęty prawami autorskimi? na ile sie zorientowałem to "podrywacze" są nagrywani kamerką nieprofesjonalną, nie jest to żadna "znana" wytwórnia filmów porno, to takie amatorskie porno dla ubogich. Ewentualna informacja o prawach autorskich dociera do użytkownika torrenta dopiero po ściągnięciu. Otwierasz plik i widzisz, że pośredniczyłeś w przestępstwie polegającym na nielegalnej dystrybucji pornola. Przecież to jakiś obłęd.
2.ktos na samym początku wstawił ten film na torrenta i to spowodowało lawinę. Czy nie powinni go znaleźć Ci z Lexa? to przecież ten jeden człowiek wprowadził w błąd tysiące innych osób, które stały się wręcz ofiarą jego "przestępstwa". Skąd, użytkownik torrenta ma wiedzieć, że ten na początku nie ma praw do dystrybucji? wstawił przecież pornola na zasadach jasno określonych i godził sie na fakt, że inni będą go pobierać i dalej udostępniać?
pozdrawiam
jerry