Otrzymałem list z poleceniem zapłaty - 5

  • Autor wątku Autor wątku Radekor
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
Status
Ten wątek został zamknięty.
Witajcie Panie i Panowie,
wątek śledzę od dawna, specjalnie się zarejestrowałem, by dodać kilka groszy od siebie. Ostatnio otrzymałem już 3-cie pismo od LS, zjeżyłem się bardzo, bo po 2-óch pismach i mojej mailowej odpowiedzi był spokój, a tu doopa, zmiana strategii i tym razem pismo sygnowane podpisem Pani (bez)prawnik. Za pewne młoda dziewczyna z przerostem ambicji, bo żaden szanujący się prawnik nie wszedłby w takie bagno, choćby mu milionów naobiecywali naciągacze z LS...
Oto ustalone przeze mnie fakty i przemyślenia.
LS nabyło prawa do rozpowszechniania filmów rozrywkowych tylko w sieci torrent od olsztyńskiej firmy Sterta, która jest producentem ww. arcydzieł :) w czerwcu 2013 roku, tak przynajmniej napisali mi w mailu pracownicy sterta.pl. LS jest firmą wielobranżową, jedną z form jej działalności jest m.in. hostowanie plików. Znam kilku informatyków, wiem, że to z reguły leniwe ludziki, idące po linii najmniejszego oporu, zapewne śledząc ruch w sieci zwietrzyli dobry interes małym kosztem. Zysk obopólny, z jednej strony LS naciągające ofiary na 750zł odszkodowania polubownego, z drugiej Sterta mająca darmową reklamę, a może i potencjalny zysk w postaci zwiększonej liczby abonentów...
Nawet te 1500zł (x3 zgodnie z prawem) odszkodowania jest zaczerpnięte ze strony Sterty, zastanawia mnie tylko jak LS to wyliczyło, bo nie sprzedają na swojej stronie torrentów, a interpolując ze stron Sterty, to wliczając liczbę dostępnych dzieł i koszt abonamentu to wartość jednego utworu nie przekracza 1 zł. Dla przykładu złodzieja 500 sztuk długopisów wartych 1 zł sztuka można pozwać na kwotę 500zł, ewentualnie zażądać od ludzi, którzy posiadają owe skradzione długopisy po 1zł za każdy posiadany, a nie po 500zł od każdego! Jako, że owym "złodziejem" w tym przypadku jest zapewne LS, bo to oni musieli wrzucić owe filmy do sieci torrent, a więc i zaakceptować jego regulamin, to co najwyżej LS mogło by pozwać samych siebie :) W USA, gdzie prawa autorskie są bardziej rygorystycznie przestrzegane robi się czasami pokazowe procesy na wielomilionowe odszkodowania, ale to się tyczy głównie masowych udostępniaczy, a nie przysłowiowych Kowalskich. Nawet HBO za przedpremierowy wyciek Gry o Tron zapowiedziało, że będą ścigać tylko tych, co dostali go prze premierą do oceny i recenzji, a nie milionów użytkowników, którzy to ściągneli.
Dlatego luzik ludziska, nic nikomu nie grozi, winnym, czy niewinnym, boli jedynie to, że biedne babuszki w "obronie" swoich wnucząt, czy dzieci płacą odszkodowania, nabrane na "fachowe" pisma z "kancelarii" LS. Już samo odkupienie praw do udostępniania w sieci torrent jest podejrzane i na tym etapie powinno być monitorowane przez odpowiednie służby w celu sprawdzenia, jak zostanie to wykorzystane. Reasumując: LS - firma wielobranżowa z Gdańska, listy z Piły, a właściciel siedzi zapewne w Krakowie, czy Zakopanym i liczy miliony na koncie, niestety taką mamy Uniję i promocje bezprawia wszelakiego...
Przepraszam za długi post, ale to mój pierwszy, lepszy jeden długi, niż masa krótkich, pozdrawiam.
 
A mnie intryguję też ta cała sytuacja

Niejaki orkiusz wrzuca ponad rok temu dokładnie 627 plików podrywaczy na wszystkie największe wyszukiwarki torrentowe i po roku zaczynają sypać się pisma. LS jednak łapie ludzi którzy rzekomo coś pobrali a nie interesuję ich typ który wrzucił całą filmografię na torrenty:)

Druga sprawa danych osobowych. Prezes Kwiatkowski w ostatnim programie powiedział, że wysłanych pism zoostało około 100 000 a rzekomych naruszeń ma na 2 miliony. Teraz nikt już mu nowych danych nie poda (tzn, prokuratura). Cały czas piszę się o tym że dane mają od prokuratury, ale jakby tak zrobić śledztwo to można wpisać w googlach kradzież danych i wyskakują po kolei:

Netia - styczeń 2013 rok
Orange - grudzień 2013 rok
UPC - marzec 2014 rok.

Ja jestem abonentem UPC i tak jak pisałem z innymi abonentami pisma zostali dostawać od maja 2015 roku. Dziwne trochę? Druga sprawa że Pisma od LS dostali tylko i wyłącznie abonenci sieci Netia, Orange i UPC. Nikt inny. Przypadek? I tu może mają 2 miliony danych osobowych.

Najgorsze jest to że żadna prokuratura czy TV nie interesuję się takimi faktami tylko patrzą na tą całą sprawą ogólnikowo.
 
Kwestia innych operatorów sieci była wyjaśniona. też miałam ten dylemat że niby tylko trzy ale wyjaśniono mi że za inne niż UPC Netia odpowiada Orange. Jakkolwiek rzeczywiście 2 miliony naruszeń to zakrawa na kpinę a pozyskanie danych uczciwą droga bardzo wątpliwe.
 
kicak262 nie sądzę, że ukradli dane osobowe, po prostu wyłudzili je z prokuratury w Olsztynie składając zawiadomienie o popełnieniu przestępstwa, zobowiązali się nie wykorzystywać tych danych, ale jednak wykorzystali wysyłając pisma i wyłudzając pieniądze od co bardziej zastraszonych i przerażonych tym faktem ludzi (głównie starszych). Cała sytuacja przypomina mi aferę podsłuchową: teraz ścigają pana Falentę, bo nielegalnie podsłuchiwał, ale nie ścigają polityków, którzy mówili o gigantycznych wałach, ba! nawet sobie prawo takie uchwalili, że nielegalne nagrywanie nie może być dowodem w sprawie, to jest dopiero wałek, rypią szarego Kowalskiego w kakao na każdym kroku...
A cała sprawa praw autorskich i nielegalnego ściągania/udostępniania jest do rozwiązania, przynajmniej częściowego, bardzo prosto: ostatnio słyszy się coraz częściej o opłacie audiowizualnej zamiast abonamentu, jestem jak najbardziej za, bo i do płacenia abonamentu nie zmusisz wszystkich, a opłatę AV brano by od każdego w ramach podatku, nie ważne emeryt, rencista, pracownik, czy pracodawca, powiedzmy po 20zł miesięcznie, to chyba tyle, co abonament, daje to ok. 7 mld zł, niech publiczna TV, radio i inne "dofinansowania" kultury i sztuki zeżrą 4,5 mld to i tak zostanie 2,5 mld. Można za to powołać państwową instytucję AV, świat się zmienia, starsi wiekiem odchodzą, coraz mniej ludzi ogląda TV, coraz więcej korzysta z telefonu, tabletu, komputera, niemal każdy ma dostęp do internetu, płacę więc wymagam, emeryci oglądają w TV, ja z tego wynalazku nie korzystam, więc chciałbym mieć dostęp do filmów i muzyki w sieci, rozumiem, że nie tyczyło by się to nowości, ale tak po 3-6 miesiącach, kiedy film już nie jest grany w kinach i każda płatna TV już miała jego premierę, kiedy nowe płyty muzyków sprzedały się już w dostatecznej ilości, a stacje radiowe już nie grają ich tak często, wtedy państwowa instytucja jako masowy odbiorca odkupuje utwory za niewielkie pieniądze i udostępnia przez stronę internetową szarym Kowalskim. Każdy by się cieszył: dystrybutor, bo wpadnie sporo kasiorki, producent, bo mu dystrybutor więcej zapłaci, producent, bo mu dystrybutor odpali większą działkę, artyści, bo tantiemy wyższe no i Kowalski, bo ma co chce i w jakiej formie chce, w TV, radiu, czy internecie. Świat pędzi coraz szybciej, nikt już nie pamięta o nowościach filmowych sprzed 3 miesięcy, czy radiowych listach przebojów sprzed miesiąca, musimy się dostosować i zmienić w końcu to beznadziejne prawo, ale czy to dotrze do osiołków z Wiejskiej, wątpię. Podczepić pod to można by jeszcze np. książki, czy gry. Sam zawsze czekam z zakupem gier kilka miesięcy, zanim cena z 100-150zł spadnie do 20-50zł. Nowości zawsze są drogie, ale po kilku miesiącach wszystko dramatycznie tanieje. Dopiero po takich zmianach widzę sens w stanowczym ściganiu piratów, bo faktycznie realną szkodę wyrządzasz ściągając i udostępniając nowości, a nie jakieś starocie trzeciego gatunku...
 
z tą prokuraturą jest dziwna sprawa, bo wg prawa powinni poinformować kazdego o pobraniu ich danych z telekomu. Sprawa została umorzona juz dawno a nie słyszałem by komuś pismo dostarczyli. Mnie np. nie.
 
Świat się zmienia i niektórzy nadążaja za tym. Np w branży muzycznej wyciągneli wnioski i wiedzą że z piractwem nie wygrają. W Polsce LEGALNIE można kupić najnowsze hity i inne w mp3 już od 8gr! Podobnie powinno być z filmami, torrenty nie miałyby racji bytu gdyby można było ściągnąć film za kilka zł.
 
wawa78 Branża muzyczna ma taką przewagę, ze koszty nagrań, promocji itp sa co najmniej o rząd mniejsze niż te dla filmów. A sami muzycy zarabiają na koncertach więc dla nich piractwo nie do konca jest straconą kasą (taki B. Springsteen potrafi zagrać w tydzień dla 800 tys ludzi, wiec w jego przypadku zysk z płyt to poboczny dochód). W przypadku filmów, szczególnie tych blockbusterów, piractwo to kwestia finansowego przeżycia. Szczególnie jak dzieło ma leaka przed premierą.
inna kwestia to seriale, tu producenci zachowują się schizofrenicznie (szczególnie HBO), z jednej strony narzekają a z drugiej widzą, ze o sukcesie serialu w dzisiejszych czasach decydują media społecznościowe. Piractwo napędza im efekt skali, mają mniejszy kawałek ale z wiekszego tortu.
 
Byłem dziś na przesłuchaniu jako świadek w sprawie filmu Witaj w Klubie.
Przyznałem że jestem użytkownikiem torrentów ale tego filmu nigdy nie oglądałem, nie pobierałem, nie udostępniałem. Mam wifi zabezpieczone ale mam otwarty dom. Różni ludzie korzystają u mnie z internetu. Czy to jest powód zmartwienia się?
 
bs.pro napisał:
PO PIERWSZE.
Przeczytaj wszystkie pozostałe wątki.

Po drugie. NIC nie mogą ci udowodnić. Nie mają żadnych szans aby udowodnić kto, gdzie i dlaczego siedział przed komputerem. Czy ktoś nie włamał ci się do sieci itp. WIęc możesz odstawić VALIDOL i się uspokoić.

Jedyne co to POLECAM : nie sciaganie głównie polskich filmów ani muzyki. Gdyż jak wpadną o 6 rano to raczej WTEDY masz pozamiatane.


Co do muzyki to nie jest przypadkiem tak,że ściągając na własny użytek piosenki jest to legalne? Nie mówię tu o ściąganiu z torrentów ale ze stron gdzie tylko się ściąga a nie automatycznie udostępnia?
Z tego co mi się obiło o uszy to jeśli piosenka już się pojawiła na rynku(wydana płyta) to na własny użytek można ściągać.. dobrze myślę czy się mylę?
 
kruszon111 napisał:
Co do muzyki to nie jest przypadkiem tak,że ściągając na własny użytek piosenki jest to legalne?
Tak to jest legalne. Możesz ściągać wszystko oprócz programów.
 
OK. Niedokładnie się wyraziłem.
Powinienem dodać:
ŚCIĄGANIE I U D O S T Ę P N I A N I E
 
A tak się zastanawiam, że jak mają te niby prawa autorskie do tych podrywczy itd, to przeciez oni na tym nie stracili bo nie sprzedawali tego.
 
wqerty1 napisał:
Byłem dziś na przesłuchaniu jako świadek w sprawie filmu Witaj w Klubie.
Przyznałem że jestem użytkownikiem torrentów ale tego filmu nigdy nie oglądałem, nie pobierałem, nie udostępniałem. Mam wifi zabezpieczone ale mam otwarty dom. Różni ludzie korzystają u mnie z internetu. Czy to jest powód zmartwienia się?

jeżeli jesteś niewinny to nie, jesli tak, to te słowa w połączeniu z dodatkowymi "twardymi" dowodami są formą samoprzyznania się. Skoro szukają człowieka który za pomocą sieci bittorrent rozpowszechniał dane dzieło z danego IP, a ktos, kto uzytkuje to łącze przyznaje się, ze korzysta z tej sieci, to mają naturalnego podejrzanego. Teoretycznie powinni zabrać Ci komputery, smartfony, tablety by poszukać dowodów/poszlak, ze taki plik torrent był użyty. Jak znajdą to jest juz materiał na sprawę. Mozna skazać za morderstwo na podstawie jedynie logicznie powiązanych poszlak to tym bardziej mozna skazać za nielegalne rozpowszechnianie.

LeszsekS napisał:
Jak najbardziej, ramach licencji ustawowej - Art. 23. Ustawy.

Należy pamiętać o art.35 i sformułowaniu "godzić w słuszne interesy twórcy".
 
Ostatnia edycja:
roame_r napisał:
... Należy pamiętać o art.35 i sformułowaniu "godzić w słuszne interesy twórcy".
Samo ściągnięcie nie naruszy tych interesów, a Art. 23. wyraźnie określa ramy dozwolonego użytku osobistego.
 
Ostatnia edycja:
kicak262 napisał:
Ja jestem abonentem UPC i tak jak pisałem z innymi abonentami pisma zostali dostawać od maja 2015 roku. Dziwne trochę? Druga sprawa że Pisma od LS dostali tylko i wyłącznie abonenci sieci Netia, Orange i UPC. Nikt inny. Przypadek? I tu może mają 2 miliony danych osobowych.

Najgorsze jest to że żadna prokuratura czy TV nie interesuję się takimi faktami tylko patrzą na tą całą sprawą ogólnikowo.

To w jaki sposób dane osobowe pozyskała owa firma jest częścią postępowania prokuratury okręgowej w Gdańsku, oraz postępowania prowadzonego przez GIODO w związku ze zgłoszeniem bazy danych przez LS. Wobec tego prokuratura powinna sprawdzić czy dane z jakich korzysta spółka są ściągnięte z dokumentacji umorzonego postępowania w Olsztynie, czy też pochodzą z innych źródeł. Możliwe też, że są pozyskane z obu źródeł.
 
Może ktoś się ustosunkować do dzisiejszego artykuły w Wyborczej na temat LS? Pamiętam, że ktoś tutaj wcześniej doszukiwał się takich powiązań, ale wiele z tego nie wyszło bodajże. Coś się zmieniło, że nagle te powiązania są takie oczywiste, czy może pani dziennikarz coś się uroiło?
 
Dziś na gazeta pl pojawił się artykuł który sugeruje ze ls może straszyć e sądem w Lublinie czy to jest w ogóle możliwe
 
Już o tym pisaliśmy, byłoby to nadużycie. Brak podstaw do żądań.
 
EDIT: Znalazłem artykuł na wyborcza.pl.

Faktycznie jest tam mowa o Lublinie, ale dlaczego akurat to miasto? Tylko tam działa e-sąd? Nie bardzo rozumiem. Zresztą, to raczej takie gdybanie. Za złożenie pozwu w e-sądzie się płaci, LS się to nie opłaca.
 
Ostatnia edycja:
Status
Ten wątek został zamknięty.
Powrót
Góra