Witam, ja również dostałem pismo z Kancelarii Pani Anny Ł., za ściąganie filmu "Obława", z podaną datą i godziną, adresem IP oraz propozycją zapłaty 550 zł. List przyszedł na adres w którym mieszkam od roku, więc dane muszą mieć albo z Urzędu Skarbowego, albo właśnie od dostawcy (UPC).
Moja sytuacja jest chyba nieco inna niż wasza, bo wiem że nie udostępniałem/ściągałem tego pliku i mam na to dowody - po okresie najmu na starym mieszkaniu przeprowadziłem się na inne mieszkanie, ale moje usługi były przez miesiąc podpięte na starym mieszkaniu (zgłaszałem ten fakt UPC, po wielu telefonach i chyba trzech reklamacjach w końcu przyznali mi rację i wypłacili zadośćuczynienie). Data na piśmie w sprawie filmu wskazuje właśnie na ten miesiąc, gdy nie mieszkałem na tym mieszkaniu (mam też oczywiście papiery wskazujące zdanie starego mieszkania z konkretną datą). Jeśli już coś zaszło, to bez mojej wiedzy, bez mojej zgody (ktoś się podpiął pod kabel, zobaczył że ma internet i hasał).
I teraz moje pytanie: czy mając takie dowody niemalże dosłownie w ręku, powinienem wystosować jakieś pismo do tej Kancelarii pisząc że to pomyłka, że jestem w stanie udowodnić itd.? Czy może wdawanie się w jakikolwiek dialog jest bardziej szkodliwe?