Otrzymałem list z poleceniem zapłaty

  • Autor wątku Autor wątku michallla
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
Status
Ten wątek został zamknięty.
PieDanger napisał:
Jeśli dojdzie do etapu na którym będę tłumaczył w Prokuraturze, że podpisałem to pod wpływem strachu, to i tak będę już pewnie przesłuchiwany jako podejrzany

Dlaczego?

Przecież prokurator może Cię wezwać jako świadka, a ty przyjdziesz i okażesz zawartą ugodę. Oczywiście - prokurator nie ma obowiązku wziąc braku pokrzywdzonego pod uwagę i może dalej prowadzić sprawę, ale......serio wierzysz, że przy tej ilości spraw będzie brał pod uwagę te, które są "ugodzone"? Wg mnie zwyczajnie po ludzku odetchnąłby by że jedną więcej ma z głowy.


PieDanger napisał:
i prawdopodobnie mój komputer zostanie zajęty do analizy

Przy braku pokrzywdzonego?? Przy tej ilości spraw?

PieDanger napisał:
Zarejestrowanie nieuiszczonej opłaty licencyjnej jako długu jest pierwszą rzeczą jaka przyszła mi do głowy (a do zgłoszenia długu poza adresem jest potrzebny właśnie PESEL, którego się domagają).

No, ale chyba żeby zarejestrować czyjś dług jest potrzebny wyrok sądowy i nakaz? Albo jakaś umowa cywilno prawna, typu kredyt w banku? Nie mogę chyba iść do komornika i ot tak powiedzieć, że pan X jest mi winien Y złotych. Skoro w ugodzie zaspokajasz przynajmniej cywilną stronę konkretnej sprawy, to raczej to nie jest możliwe już w tej konkretnej sprawie egzekwowanie jej dalej jako długu.

Zarejestrowanie długu u komornika jest chyba możliwe po wygraniu sprawy cywilnej, kiedy nie spłacasz zasądzonej lub "ugodzonej" sumy. Jeśli się mylę, niech mnie ktoś poprawi.
 
Ostatnia edycja:
Holt_ napisał:
(...)serio wierzysz, że przy tej ilości spraw będzie brał pod uwagę te, które są "ugodzone"? Wg mnie zwyczajnie po ludzku odetchnąłby by że jedną więcej ma z głowy.
Tak serio, to przy tej ilości osób w postępowaniu wątpię, żeby to w ogóle ruszyło gdziekolwiek i wątpię, żeby były jakieś zajęcia sprzętu. Niezależnie od tego, czy pójdzie się na ugodę czy nie. Padło w tym wątku już wiele argumentów na ten temat.

Ale zastanawiam się nad wszelkimi możliwymi sytuacjami. W tym sensie moim zdaniem podpisanie tego nie daje gwarancji, ponieważ mimo wszystko decyzja nie leży w gestii tego, kto proponuje ugodę.

Jeśli chodzi o komornika, to jak pisałem mogę się mylić. Ale skoro zostałem włączony do postępowania mimo tego, że niczego nie rozpowszechniałem (i nie tylko ja jestem w takiej sytuacji), to zakładam, że mogą się stać i inne dziwne rzeczy. Podpisanie takiego oświadczenia i podanie danych tylko je ułatwi. Już nawet nie mówiąc o tym, że akurat z mojej strony byłoby to poświadczenie nieprawdy.
 
Wpisanie adresu IP z sufitu to jednak co innego niż otwarcie z sufitu egzekucji komorniczej :) komornik jednak lubi mieć potwierdzone kwity :).

Ja też nie mówię o gwarancji, po prostu analizuję z naukowej ciekawości prawdopodobieństwa zdarzeń. Swoją drogą - ciekawe, czy zna ktoś przypadki kontynuowań postępowań w jakichś przestepstwach wnioskowych przez prokuratora, jeśl.i nie zachodziło np podejrzenie zastraszania pokrzywdzonego ?
 
Na stronie kancelarii Anny Ł. jest taka informacja prokuratora:
§ "Przestępstwo bezprawnego rozpowszechniania cudzego utworu, jest ścigane na wniosek pokrzywdzonego. Jeśli pełnomocnik pokrzywdzonego taki wniosek cofnie wobec konkretnej osoby, to zamyka nam drogę do dalszego prowadzenia postępowania wobec niej. I takie wnioski były przez wspomnianą kancelarię wycofywane w naszych postępowaniach, choć nie jestem w stanie powiedzieć, ile" - wyjaśnia prokurator Iwona Ilcewicz-Kołodziejczyk dla "Gazety Wyborczej"

Dlaczego wiec niektorzy twierdza ze taka ugoda nie zamyka sprawy ? Sam prokurator niby mowi ze zamyka.. Kto jest w bledzie ?
 
z Kodeksu Postępowania Karnego:
Przepis prawny:
Art. 12.
§ 1. W sprawach o przestępstwa ścigane na wniosek postępowanie z chwilą złożenia wniosku toczy się z urzędu. Organ ścigania poucza osobę uprawnioną do złożenia wniosku o przysługującym jej uprawnieniu.

§ 2. W razie złożenia wniosku o ściganie niektórych tylko sprawców obowiązek ścigania obejmuje również inne osoby, których czyny pozostają w ścisłym związku z czynem osoby wskazanej we wniosku, o czym należy uprzedzić składającego wniosek. Przepisu tego nie stosuje się do najbliższych osoby składającej wniosek.

§ 3. Wniosek może być cofnięty w postępowaniu przygotowawczym za zgodą prokuratora, a w postępowaniu sądowym za zgodą sądu - do rozpoczęcia przewodu sądowego na pierwszej rozprawie głównej, chyba że chodzi o przestępstwo określone w art. 197 Kodeksu karnego. Ponowne złożenie wniosku jest niedopuszczalne.
§ 3 wskazuje, że wycofanie wniosku odbywa się dopiero za zgodą prokuratora albo sądu. Czyli nie jest tak, jak można by zinterpretować zaznaczony cytat, że poszkodowany może w każdej chwili wycofać wniosek i powoduje to od razu umorzenie sprawy.

Stąd - sama ugoda nie zamyka sprawy, tylko ugoda, ewentualna zgoda prokuratora i wycofanie wniosku.
 
Ostatnia edycja:
Gdyby nie było tego paragrafu dochodziłoby do częstych zastraszeń pokrzywdzonych i naciskóe na wycofanie wniosku o ściganie. A tak jesli prokurator ma takie podejrzenia - ma otwartą drogę. Dlatego zadałem swoje pytanie - czy znany jest komus na forum przypadek kontynuacji sprawy wnioskowej BEZ podobnych przesłanek?
 
Witam wszystkich bardzo serdecznie i proszę - w miarę możliwości - o rozwianie moich czysto teoretycznych wątpliwości.
Powiedzmy, że od niedawna, jak jestem w pobliżu, pomieszkuję w należącym do rodziny mieszkaniu. Jest to współwłasność osób mieszkających i zameldowanych w innych miejscach, w mieszkaniu które czasem zajmuję nikt nie jest zameldowany. Kiedy się "przeprowadziłam" w mieszkaniu podłączony był internet, a umowa była "na osobę" która z mieszkaniem nie ma nic wspólnego. Jako że umowa była bardzo korzystna i została zawarta na czas określony zdecydowałam się na jej kontynuowanie (w sensie regulowania płatności). W tym momencie umowa została już rozwiązana.
Przede mną w mieszkaniu pomieszkiwali różni inni członkowie mojej rodziny i nie tylko.

I tak się zastanawiam, jeśliby pojawiły się jakieś podejrzenia co do popełnienia przestępstwa bezprawnego udostępnienia cudzego utworu, które miałoby miejsce w czasie kiedy ja w mieszkaniu jeszcze nie pomieszkiwałam, to:
1. Gdyby prokurator zdecydował się na wydanie postanowienia o żądaniu wydania rzeczy i przeszukaniu mieszkania, policjanci pojawiliby się od razu pod moimi drzwiami (jak wskazałby im adres IP), czyż nie?
2. Od kogo w postanowieniu prokurator będzie żądał wydania rzeczy? Rozumiem, że od tej osoby, która podpisywała umowę z dostawcą internetu? Cóż więc powinnam powiedzieć policjantom skoro ja tą osobą nie jestem? Ta osoba nigdy nie była i nie jest w mieszkaniu zameldowana i nigdy w nim nie mieszkała.
3. Co w sytuacji, gdyby to mieszkanie było niezamieszkałe przez nikogo, a zatem nikt policjantom nie mógłby otworzyć? W przypadku nieobecności gospodarza policja przywołuje do przeszukania przynajmniej jednego dorosłego domownika lub sąsiada, ale to mieszkanie nie ma gospodarza w ogóle.
 
Witam,

Jestem nowy na forum i prześledziłem ten cały wątek jako że mam problem z możliwym rozpowszechnianem filmu przez torrenty – mój współlokator poinformował mnie że może ściągał film o którym ostatnio głośno w mediach i że postępowanie w prokuraturze się już toczy.
Umowa jest na mnie, nie dostałem jeszcze żadnego pisma ale zastanawiam się czy mam jakieś opcje postepowania w tej sytuacji. Czy mogę podjąć jakieś kroki, oczywiście nie wiem czy mój adres IP jest wykryty ale zakładam że tak, u dostawcy się niczego nie dowiedziałem bo jak już się to pojawiało w wypowiedziach pewnie decyzja zapada na górze. Czy powinienem się udać do radcy prawnego?

Czy jeśli doszłoby do postępowania wyjaśniającego/zajęcia sprzętu w mieszkaniu to czy musiałbym podawać dane tego współlokatora, zakładając że sprzęt został ‘wyczyszczony’?

I jeszcze pytanie – czy jesli umowa jest na mnie na konkretny adres to czy można się spodziewać policji pod tym adresem, czy raczej pod adresem zameldowania, co przyprawiłobny moich staruszków o zawał ;)
 
Czy adres IP jest zmienny czy stały? Bo ja też dzisiaj dostałem wezwanie, ale sprawdziłem IP i jest inne niż te w piśmie. Internet mam z sieci UPC. Co w momencie jeśli umowa jest owszem podpisana na mnie, ale adres jest inny niż mój zameldowania. Dokładnie mówiąc mieszkanie jest mojej siostry, a że od kilku lat mieszka za granicą i tylko co jakiś czas wraca do kraju z rodziną ja w tym mieszkaniu pomieszkuję. Więc podpisując umowe na siebie podałem adres faktyczny gdzie będzie dany internet, ale jest on inny niż ten w dowodzie. Owszem umowa z UPC jest więc na mnie, ale na dobrą sprawę mieszkam,według dowodu, gdzie indziej. Film mógł ściągać ktokolwiek łącznie z dziećmi mojej siostry itd (oczywiście nie chcę zwalać winy na kogokolwiek). Czy powinienem płacić. Co robić dalej w tej sytuacji?
 
Kolego a wyjasnisz dlaczego mam nic nie robic. Troche sie przestraszylem tym wezwaniem
 
Polecam przestudiowanie całego wątku, naprawdę, też dostałem wezwanie ale nie piszę postu oderwanego od rzeczywistości. Ogrom informacji jest JUŻ zawarty w tym temacie.
 
samson09 napisał:
Kolego a wyjasnisz dlaczego mam nic nie robic. Troche sie przestraszylem tym wezwaniem
Umiesz czytac? Przeciez 90 + stron w temacie jest, wystarczy troche trudu sobie zadac i przeczytac 5 ostatnich. Widziales gdzies post, w ktorym ktos pisze ze zaplacil?
Nie zasmiecaj tematu glupota.
 
Witam dzisiaj dostałem ten śmieszny świstek od Ani w sprawie filmu Last Minute.(Ogólnie list przyszedł na ojca bo na niego jest net ale on nawet z kompa nie korzysta a co dopiero z netu wiec ja jego syn postanowilem ogarnac ten temat z listem i cala afera za sciaganie filmu i 550zł) I teraz tak przestudiowałem ten temat wiem juz ze moga mnie cmoknac w posladki, ale mam dla was pare pytan, oczywiscie nie zaplace bo to tak jakbym sam na siebie wydal wyrok... Otoz w liscie jest podane IP ale NA SZCZESCIE nie moje (nie zgadza sie koncowka mam router wiec IP jest zmienne i IP kompa tez jest inne) Wiec tak jutro dzwonie do mojego operatora (t-mobile) i prokuratury w celu zapytania sie czy udostepniali moje dane tej smiesznej kancelarii lub czy byla taka prosba w ogole. I najwazniejsza sprawa jezeli ani operator ani prokuratura nie udostepniali ani nie wiedza nawet o takim czyms to czy ja moge jakos oskarzyc/ zastraszyc/ zglosic gdzies/ cokolwiek tych wiesniakow z warszawki? (Przepraszam wszystkich ludzi co tam mieszkaja chodzi mi tylko o ta kancelarie) Chodzi mi wlasnie o to ze nie wiem skad maja dane mojego ojca skoro IP sie nie zgadza...

P.S Ten film to totalne dno...
 
Masz zmienne IP i zastanawiasz się skąd mają dane? Operatorzy przez 12-24 miesiące zachowują dane kto z jakiego ich IP korzystał. Cały sekret.
 
Ja tez jestem nowy. Przepraszam za brak polskich znakow, pisze z niespolonizowanego Linuxa...Pismo w sprawie "Oblawy" dostalem kilka dni temu. Dzwonilem do Prokuratury w Pruszkowie, zmienila sie sygnatura sprawy, teraz jest 2DS324/14. Postepowanie jest "w sprawie", mam dane prokuratora prowadzacego, ale nie wiem, czy wolno mi je tutaj upubliczniac. Nie rozmawialem z nim jeszcze, bo do dzisiaj byl na urlopie. Z tego co udalo mi sie dowiedziec:
1. Beda wezwania na przesluchanie, najprawdopodobniej w miejscu zamieszkania
2. Do tej pory nie bylo zadnych zajec komputerow/dyskow itp.
3. Spraw jest od groma, ale to chyba wszyscy wiedza.
Kontaktowalem sie z dostarczycielem Internetu (UPC). Uzyskalem niewiele, poza ogolnym stwierdzeniem, ze dane udostepniaja tylko na wezwanie prokuratury lub organow scigania i ze nie moga mi powiedziec, czy w mojej sprawie ktos sie do nich zwracal, bo postepowanie trwa i nie mozna upubliczniec takich informacji. Znajomy prokurator twierdzi, ze niec nie stoi na przeszkodzie, aby takie dane udostepnili, ale prawde mowiac nie zamierzam sie z nimi szarpac i poprzestalem na zgryzliwym mailu.
Numer IP, ktory wystepuje w pismie p. Luczak (pani Luczak ma wglad w akta sprawy, wiec stamtad ma dane, legalnie) jest numerem routera, za ktorym pracuje kilka laptopow, kilka smatrfonow, czytniki e-bookow. Ja na swoich laptopach nigdy nie mialem oprogramowania p2p, a wedlug informacji od kolegi prokuratora nie ma mozliwosci zmuszenia kogokolwiek aby ujawnil kto z uzytkownikow sieci mogl ewentualnie sciagac/udostepniac ten nieszczesny film. Odpowiedz "nie wiem" jest tutaj wystarczajaca. Za kilka dni zamierzam zadzwonic ponownie do Prokuratury w Pruszkowie (jak pan prokurator ogarnie sie po urlopie) i:
1. Upewnie sie, ze nie bedzie trzeba jezdzic do Pruszkowa
2. Czy przypadkiem p. Luczak nie utrudnia sledztwa, uprzedzajac o nim. Przeciez w ciagu tych kilku tygodni (a raczej miesiecy, biorac pod uwage liczbe osob zaangazowanych) mozna dokladnie zatrzec wszelkie slady na dysku, a nawet go wymienic.
Znowu, wg. kolegi prokuratora - jezeli ktos nie jest seederem, tylko stal sie peerem w momencie sciagania i nie robil tego nagminnie (i znajda u niego na dysku jakies slady) to najbardziej prawdopodobna decyzja Prokuratury jest warunkowe umorzenie sprawy. To nie wyklucza powodztwa cywilnego, ale tam tez trzeba udowodnic, ze udostepniala konkretna osoba a nie numer IP - Ei incumbit probatio, qui dicit, non ei, qui negat.
P.S.
Tego filmu nawet nie ogladalem, chociaz moglbym, bo byl wyswietlany w Canal+, ktorego jestem abonentem...
 
Ostatnia edycja:
mkk54 napisał:
Z tego co udalo mi sie dowiedziec:
1. Beda wezwania na przesluchanie, najprawdopodobniej w miejscu zamieszkania
2. Do tej pory nie bylo zadnych zajec komputerow/dyskow itp.
3. Spraw jest od groma, ale to chyba wszyscy wiedza.


I tak będzie do samego końca. Prokuratura na pewno nie zleci Policji przeprowadzania przeszukań w celu zabezpieczenia komputerów, dysków itp bo konsekwencją byłaby konieczność powołania biegłych celem przeprowadzenia ekspertyzy.(Policja nie może sama sprawdzać takiego sprzętu i wydawać opinii). Taka ilość wydanych opinii i konieczność uregulowania należności dla biegłych zabiłaby budżet każdej Prokuratury- wyliczałem to wcześniej i to był jedynie niewielki szacunek. A przecież w 99,99 % na zabezpieczonych laptopach, dyskach itp nie będzie już śladu po czymkolwiek - z uwagi na swoiste ostrzeżenie ze strony kancelarii adwokackiej w postaci wszystkim znanego listu.:)
Biedy mogą sobie napytać tylko Ci co wpłacą te 550 zł.
 
sobierajłom napisał:
Biedy mogą sobie napytać tylko Ci co wpłacą te 550 zł.
Moge sobie wyobrazic sytuacje, ze ktorys z rzeczywistych seederow zdecydowal sie na negocjaje z kancelaria p. Luczak i zaplacil. Trzeba tez brac pod uwage pewna liczbe osob, ktore sie zwyczajnie wystraszyly. Tak czy siak, sprawa dotyczy ponad 100 000 osob (tyle danych, szacunkowo, udostepnili dostawcy Internetu) i jest to raczej liczba zanizona. Jezeli tylko 1% zaplaci, to zysk przekroczy 0.5 miliona zlotych. Nie wiem, czy to jest duzo dla firm prawniczych zaangazowanych w sprawe, ale jest to chyba kwota nie do pogardzenia, zwlaszcza, ze zdobyta stosunkowo latwo. A zgloszenie do Prokuratury mialo chyba jeden cel - uzyskanie danych.
 
Klasyczny przykład zgodnego z prawem instrumentalnego traktowania prawa. Myślę, że prokuratorzy też sobie swietnie zdają z tego sprawę, że są traktowani jak proste narzędzie.

Czy ta sprawa spełni swój oficjalny cel, czyli ograniczy tzw piractwo? Częęciowo tak, aczkolwiek sądzę, że znaczna cześć użytkowników torrentów przeskoczy po prostu do serwisów uploadowych. I paradoksalnie - najwięcej zarobią na tym ci prawdziwi, "najgroźniejsi" piraci.
 
Ostatnia edycja:
Holt_ napisał:
Operatorzy przez 12-24 miesiące zachowują dane kto z jakiego ich IP korzystał.
Od ostatniej nowelizacji 12 miesięcy, potem mają obowiązek zniszczyć dane.
mkk54 napisał:
2. Do tej pory nie bylo zadnych zajec komputerow/dyskow itp.
To jest bardzo ważna informacja, bo rzecznik kancelarii twierdził co innego. Widocznie, ujmując to uprzejmie, pomylił się :-).
Jezeli tylko 1% zaplaci, to zysk przekroczy 0.5 miliona zlotych.
Kiedyś liczyłem, że zwrot musi wynosić jakieś 2-3%, żeby nadrobić koszty wysłania pism. Myślę, że tyle się dało złapać. Nawet moi rodzice po odebraniu listu chcieli od razu płacić (pismo nawet nie było do nich, tylko do mnie), bo nie wiedzieli o co chodzi, ale się wystraszyli ("O boże, tam coś jest o prokuraturze, zapłacimy za ciebie, żebyś tylko do więzienia nie poszedł").
A zgloszenie do Prokuratury mialo chyba jeden cel - uzyskanie danych.
Za granicą są sprawy które działają dokładnie na tej zasadzie (wykorzystanie postępowania karnego wyłącznie w celu uzyskania danych) i takie działania są tam zwalczane. Mam nadzieje, że podobnie będzie u nas.
 
Status
Ten wątek został zamknięty.
Powrót
Góra