Otrzymałem list z poleceniem zapłaty

  • Autor wątku Autor wątku michallla
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
Status
Ten wątek został zamknięty.
adamo1999 napisał:
Moi mili jak już pisałem.
moderacja

Adamo 1999 to w końcu Ty miałeś taką sprawę , czy koleżanka? Bo na stronie 38 tego samego wątku piszesz ,że to Ty miałeś taką sprawę. Z tym że tam pisałes takim językiem i z tyloma błędami jakbyś nie miał nawet ukończonej podstawówki. Chyba jesteś osobą ,która ma interes w tym , żeby straszyć...
 
Piotr Iwanicki napisał:
Dystrybutor filmu ma w ręku IP i powiedzmy to logowanie do poczty z tym samym IP. Składa pozew o trzykrotność należności licencyjnej. Jego roszczenie są takie: naruszono jego prawa autorskie majątkowe, na co przedstawia dowody: IP z umową na kogoś oraz dodatkowo dowód z logów poczty, że z tego IP korzysta ta osoba.

Postaram się to inaczej wytłumaczyć. Większość z nas posiada samochody, które posiadają tablice rejestracyjne mówiące o tym, na kogo są zarejestrowane. Obca osoba ma w ręku numery rejestracyjne samochodu, którym popełniono przestępstwo, a dokładnie ukradziono mu towar ze sklepu ( prawa autorskie ) domaga się trzykrotności wartości tego towaru. Jego roszczenia są takie skradziono mi towar ze sklepu na dowód podaje nr rejestracyjny samochodu i naoczne zeznania świadka, który widział ten samochód i jego numery. Z racji, że jest to samo IP modemu można to porównać, że świadek ma słaby wzrok i nosi okulary.

Piotr Iwanicki napisał:
Sąd sobie ocenia te dowody według zasad swobodnej oceny dowodów - może jednym uwierzyć, innym nie, jeśli tyko to uzasadni. Bierze pod uwagę zasady logiki i doświadczenia życiowego. Np "sąd nie dał wiary zapewnieniom pozwanego, że router miał otwartą sieć WiFi, ponieważ zgodnie z zasadami doświadczenia życiowego wszyscy zabezpieczają swoje sieci".

Sąd sobie ocenia te dowody według zasad swobodnej oceny dowodów - może jednym uwierzyć, innym nie, jeśli tyko to uzasadni. Bierze pod uwagę zasady logiki i doświadczenia życiowego. Np "sąd nie dał wiary zapewnieniom pozwanego, że możliwe jest to że zostawił otwarte dzwi do samochodu ponieważ zgodnie z zasadami doświadczenia życiowego wszyscy zamykają drzwi od samochodów.

Dla mnie logiką jest to że jeżeli tego nie zrobiłem lub tego nie pamiętam , a ktoś chce bym przyznał się do winy .
Musiałbym mieć coś z głową nie w porządku.
Ktoś się ze mną kontaktuje i pisze mi, że widział moje numery rejestracyjne samochodu, a także ma świadka, który widział jak mój samochód brał udział w przestępstwie.
Wie pan miałem towaru w tym sklepie na np. 30 000 zł, ale jak pan się przyzna do kradzieży i da pan mi 550 zł to ja o wszystkim zapomnę i sprawy nie było.

Sami oceńcie tą sytuację
 
mamamija napisał:
... Z racji, że jest to samo IP modemu można to porównać, że świadek ma słaby wzrok i nosi okulary. ...
Przed porównaniami proponuję dogłębniej zapoznać się jakie informacje są dostępne w logach, a to nie tylko IP.
Dla własnego eksperymentu znajdź prostą stronę w sieci prezentującą Twoje IP i sprawdź. Wystarczy w Google wpisać - moje IP.
 
LeszsekS napisał:
Przed porównaniami proponuję dogłębniej zapoznać się jakie informacje są dostępne w logach, a to nie tylko IP.
Dla własnego eksperymentu znajdź prostą stronę w sieci prezentującą Twoje IP i sprawdź. Wystarczy w Google wpisać - moje IP.

Wiem co tam jest wpisane w logach.
Nie trzeba sprawdzać tego przez google, można zalogować się bezpośrednio do modemu, routera przez przeglądarkę i sobie wszystko prześledzić. ale dalej twierdzę że to tylko IP
 
Po pierwsze aby logi IP mogły być dowodem w sprawie muszą być właściwie zabezpieczone. Po drugie zanim ktoś wyda wyrok powinien dowiedzieć się jak działa sieć peer-to-peer. W trakcie ściągania (to jest legalne) jednocześnie udostępniamy nie utwór ale strumień bitów. W 99% nikt ściągając nie dostaje pełnego pliku od jednego użytkownika, a jedynie kilka kilkanaście %. Nawet 99% ilości bitów składających się na film nie jest utworem bo nie jest odtwarzalne. Niech pan prokurator udowodni, że ja X udostępniłem utwór, niech wykaże, że osoby, które ściągały dostały ode mnie 100% filmu. Niech pokaże takie logi (dowody w formie elektronicznej) zabezpieczone we właściwy sposób.
 
Digital_BP napisał:
Niech pan prokurator udowodni, że ja X udostępniłem utwór, niech wykaże, że osoby, które ściągały dostały ode mnie 100% filmu.
Jaki miałby być cel procesowy przeprowadzenia takiego dowodu?
 
Jest fragmentem utworu. To chyba oczywiste?
 
Digital_BP napisał:
Czy 100MB filmu (powiedzmy 10%) jest utworem?
Skoro wprowadzasz rozważania matematyczne do dyskusji, to pomyśl też, czy osoby mające prawa do utworu, mają je tylko do 90% tegoż, a do pozostałych 10% masz je akurat Ty?
 
Dobra zadam inaczej pytanie: Czy taki ciąg: "0110001110010100000100001" stanowiący fragment kodu 100.000.000 plików na moim komputerze również powiedzmy jakiegoś filmu jest fragmentem utworu? Czy udostępniając strumień bajtów udostępniam utwór jeżeli bez tych 10b, których nie mam nie da się z tego utworu skorzystać? Utwór jest całością. Jeżeli dam ci CDROM z nagranymi tylko "1", a powiedzmy w kodzie binarnym filmu jest ciąg jedynek "111111111111" to znaczy, że udostępniłem ci część utworu? Jeżeli napiszę program, który ma taki sam ciąg binarny jak fragment filmu to zrobiłem plagiat? Wracając do dowodów dotyczących IP - proszę powiedzieć mi kto (ISP, operator) zabezpiecza dowody elektroniczne w sposób niepodważalny, aby mogły stanowić dowód w sprawie?
Ja nie jestem przeciwko prawu, ale zanim zaczniemy je egzekwować powinniśmy się jeszcze dużo uczyć zwłaszcza strona sądowa i prokuratorzy i wiem co mówię.

I jeszcze jedno. Zanim podpiszecie ugodę przeczytajcie dokładnie par.2 ust.2 "950 PLN (...) za każde rozpowszechnienie"
Podchodząc literalnie i abstrahując od moich wcześniejszych wątpliwości, jeżeli ściągaliście w tym samym czasie, lub później również na szkodę "Pokrzywdzonego" i udostępnialiście jednocześnie powiedzmy 1000 osobom, zobowiązujecie się do zapłacenia 950.000 PLN!!!
Jak dobrze, że filmy mnie nie rajcują :) Egzemplarz "ugody", który mam przed sobą nie jest mój :)
 
Ostatnia edycja:
Digital_BP napisał:
Dobra zadam inaczej pytanie: Czy taki ciąg: "0110001110010100000100001" stanowiący fragment kodu 100.000.000 plików na moim komputerze również powiedzmy jakiegoś filmu jest fragmentem utworu?
Całkiem możliwe.

Digital_BP napisał:
Utwór jest całością.
A część utworu jest jego częścią. To się nazywa chyba tautologia.

Digital_BP napisał:
Wracając do dowodów dotyczących IP - proszę powiedzieć mi kto (ISP, operator) zabezpiecza dowody elektroniczne w sposób niepodważalny, aby mogły stanowić dowód w sprawie?
ISP nie zabezpiecza, lecz przechowuje wymagane informacje. Zabezpieczają organa ścigania.
 
Ripper napisał:
A część utworu jest jego częścią. To się nazywa chyba tautologia.

Dalej nie rozumiesz. Część utworu jest jego częścią, jeżeli zdołasz ją odtworzyć np. 10 min filmu. Strumień bitów, który wyszedł od ciebie jest nieodtwarzalny! Nie ma wartości! Jeżeli sprzedam ci DVD z 30 min filmu to rozpowszechniam i to jest jasne. Jeżeli sprzedam ci DVD z samymi "1" a "0" przepadły to znaczy, że rozpowszechniłem 1/2 filmu?
Ripper napisał:
ISP nie zabezpiecza, lecz przechowuje wymagane informacje. Zabezpieczają organa ścigania.
Jeżeli wymagane informacje są przechowywane i często przetwarzane w sposób "że można podważyć ich wiarygodność" zabezpieczenie przez organy ścigania nic nie zmienia. Co z zabezpieczenia danych, które są niewiarygodne?
 
Digital_BP
Mądre i fachowe rzeczy piszesz, ale rzeczywistość jest niestety bardziej okrutna. Żyjemy by się wydawało w państwie prawa, ale jest zupełnie inaczej. Ściga się i karze ludzi niewinnych, a przestępcy śmieją się i pławią się w luksusach. Jest wiele programów na ten temat w TV np. "Państwo w państwie" itd...
Kto tam będzie dochodził w sądzie i wgłębiał się w tematy bity, kody binarne itp???
Chodzi tylko aby udowodnić czy ty udostępniałeś i nie ważne ile tam bitów pofrunęło i do kogo? Może żeby skazać to jeszcze przeszukają twojego kompa czy masz to na dysku.
Jak nie masz to znajdą inne programy nielegalne i za to bekniesz.
Wiadomo że tylko chodzi o zgarnięcie kasy. Bo jakie tam prawo mamy i dla kogo?
Jak ja dostałem takie pismo IP się zgadza, a w życiu NIE ŚCIĄGAŁEM TEGO FILMU i o czym tu mowa???
 
Digital_BP napisał:
Strumień bitów, który wyszedł od ciebie jest nieodtwarzalny!
Oczywiście, że jest odtwarzalny. Trzeba go tylko zapakować w odpowiedni kontener i wiedzieć, jak jest zakodowany.

Digital_BP napisał:
Jeżeli wymagane informacje są przechowywane i często przetwarzane w sposób "że można podważyć ich wiarygodność" zabezpieczenie przez organy ścigania nic nie zmienia.
To prawda. Oskarżony ma pełne prawo do podważania dowodów zgromadzonych przeciwko niemu. Na tym polega obrona.
 
Ripper napisał:
Oczywiście, że jest odtwarzalny. Trzeba go tylko zapakować w odpowiedni kontener i wiedzieć, jak jest zakodowany.
Kontener? Sama znajomość kodeka to za mało.

Ripper napisał:
To prawda. Oskarżony ma pełne prawo do podważania dowodów zgromadzonych przeciwko niemu. Na tym polega obrona.

Żeby być oskarżonym trzeba uzyskać taki status. I wiesz o tym zapewne bardzo dobrze. Oskarżony też ma inne prawa więc prokuratorzy wzywają "ludzi" w charakterze świadków. Dlaczego też dokładnie wiesz.

A tak z innej beczki. Ciekawe czy wszystkie postanowienia dotyczące podobnych spraw podpisał ten sam prokurator? Bo sprawy prowadzi zapewne ta sama kancelaria.
 
Digital_BP napisał:
Kontener? Sama znajomość kodeka to za mało.
Kontener multimedialny – Wikipedia, wolna encyklopedia
W zupełności wystarczy. Dlatego właśnie jesteś w stanie (bez żadnych dodatkowych manipulacji) zwykłym odtwarzaczem odtworzyć każdy "dziurawy" plik wideo, pod warunkiem, że ma początek i koniec. Jeżeli nie ma końca pliku, nie będzie prawdopodobnie w stanie po nim "skakać". Jeżeli nie ma początku, program go nie odtworzy, gdyż nie będzie miał informacji o kontenerze i kodeku. Jednak wystarczy nieco wiedzy, by taką informację dostarczyć i nawet taki plik odtworzyć.

Digital_BP napisał:
Ciekawe czy wszystkie postanowienia dotyczące podobnych spraw podpisał ten sam prokurator? Bo sprawy prowadzi zapewne ta sama kancelaria.
Całkiem możliwe, skoro postępowanie jest prowadzone w sprawie, a kancelaria reprezentuje poszkodowanego. Po cóż poszkodowany miałby wynajmować kilka kancelarii do reprezentowania go w tej samej sprawie?
 
Ripper napisał:
Jednak wystarczy nieco wiedzy, by taką informację dostarczyć i nawet taki plik odtworzyć.
Tak tak. Na podstawie zapisanych losowych fragmentów odbudować nagłówek i metadane, uzupełnić ewentualne brakujące bity. Szanowni forumowicze, którzy ściągacie te filmy (swoją drogą nie mam pojęcia po co :) jeżeli posiadacie taką wiedzę możecie zarabiać duuużą kasę zupełnie w innej branży i olać rodzimą produkcję.

Ripper napisał:
Całkiem możliwe, skoro postępowanie jest prowadzone w sprawie, a kancelaria reprezentuje poszkodowanego. Po cóż poszkodowany miałby wynajmować kilka kancelarii do reprezentowania go w tej samej sprawie?

A jak określić właściwość prokuratury? Bo z kancelarią sprawa jest jasna.

I pytania dotyczące przetwarzania danych osobowych (bo są nimi niewątpliwie) przez kancelarię. Obowiązek rejestracji zbioru? Obowiązek zabezpieczenia? Spełnianie wymogów systemu, jeżeli przetwarzane w systemie komputerowym? Obowiązek poinformowania osoby, której dane są przetwarzane itd.
 
Ostatnią edycję dokonał moderator:
Nie pisz postów jeden pod drugim.

Przez "odtworzenie" pliku miałem na myśli obejrzenie jego zawartości w odtwarzaczu multimedialnym, nie odbudowę brakujących fragmentów z niczego. Takie rzeczy to tylko w CSI.

Digital_BP napisał:
A jak określić właściwość prokuratury? Bo z kancelarią sprawa jest jasna.
To na etapie postępowań toczących się przeciwko osobom.
 
Ostatnia edycja:
mamamija napisał:
Postaram się to inaczej wytłumaczyć. Większość z nas posiada samochody, które posiadają tablice rejestracyjne mówiące o tym, na kogo są zarejestrowane. Obca osoba ma w ręku numery rejestracyjne samochodu, którym popełniono przestępstwo, a dokładnie ukradziono mu towar ze sklepu ( prawa autorskie ) domaga się trzykrotności wartości tego towaru. Jego roszczenia są takie skradziono mi towar ze sklepu na dowód podaje nr rejestracyjny samochodu i naoczne zeznania świadka, który widział ten samochód i jego numery. Z racji, że jest to samo IP modemu można to porównać, że świadek ma słaby wzrok i nosi okulary.
Ależ ja rozumiem, co piszesz. Jeśli nad sprawą czuwa dobra kancelaria po stronie poszkodowanego, to wystarczy, że dorzuci drugi dowód - jakieś inne logi. Wtedy będziesz miał analogicznie, że 5 minut później widziano Ciebie razem z tym samochodem 500 m dalej. W procesie cywilnym by mi to wystarczyło za dowód.

mamamija napisał:
Dla mnie logiką jest to że jeżeli tego nie zrobiłem lub tego nie pamiętam , a ktoś chce bym przyznał się do winy .
Musiałbym mieć coś z głową nie w porządku.
Ktoś się ze mną kontaktuje i pisze mi, że widział moje numery rejestracyjne samochodu, a także ma świadka, który widział jak mój samochód brał udział w przestępstwie.
Wie pan miałem towaru w tym sklepie na np. 30 000 zł, ale jak pan się przyzna do kradzieży i da pan mi 550 zł to ja o wszystkim zapomnę i sprawy nie było.

Sami oceńcie tą sytuację
No wciąż mówię, że sami oceńcie. Jeśli nie ściągałeś tego filmu, to jasne, że nie płać, ale nastaw się na jakieś podważanie logów wiarygodności logów. Jeśli zaś ściągnąłeś to rób jak uważasz - ja tylko mówię, że ja bym nie radził tego sprawdzać, bo kwota za niska i ryzyko za duże.

Można sobie milion pięknych teorii wymyśleć a ostatecznie to i tak zależy od tego, czy sędzia z tego cokolwiek zrozumie.
 
Status
Ten wątek został zamknięty.
Powrót
Góra