Otrzymałem list z poleceniem zapłaty

  • Autor wątku Autor wątku michallla
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
Status
Ten wątek został zamknięty.
LeszsekS napisał:
Na co, że powinieneś się cofnąć z czytaniem o kilkadziesiąt postów :?:
Nie ma znaczenia ile utworu udostępniłeś dla zaistnienia faktu udostępniania.

Mój błąd źle zacytowałem, chodziło mi o argumenty co do 23(1).

W takim razie dlaczego proces technologiczny należy odnosić tylko do produkcji wydawniczej? Gdzie to jest napisane?
Nie zrozum mnie źle ale argument że : "Pod ust. 2 na pewno nie ma możliwości zakwalifikowania się." kwalifikuje się na pytanie : "Bo?" :)
Aha zakładam że pisząc ust. miałeś na myśli pkt chyba że ja coś mylę i piszesz i innym artykule?
 
Ostatnia edycja:
Proces technologiczny w tym kontekście oznacza kopiowanie utworu na dysk przez przeglądarkę albo program do pobierania. Tak samo przy przenoszeniu pliku na dysku wykonuje się przez jakiś czas jego kopię, doprowadzając do jego zwielokrotnienia.
Podobnie byłoby przy oglądaniu zdjęcia, chronionego prawem autorskim zabraniającym wykonywania kopii - przeglądarka i tak wykona kopię na dysku, bo nie ma innego wyjścia jeśli ma wyświetlić zawartość strony, ale jest to "incydentalne" i "przejściowe".
Usługodawca internetowy też wykonuje kopie danego utworu przy zupełnie legalnym przesyłaniu go z serwera sprzedawcy do komputera klienta. Gdyby ten przepis nie istniał, to można by to potraktować jako nielegalne zwielakratnianie. To jest właśnie ta integralna część procesu technologicznego.

Cześć o dopuszczalnym zwielakratnianiu przy przekazywaniu osobom trzecim brzmi obiecująco, ale nie do końca. Problemem nie jest samo wykonanie kopii, ale fakt, że utwór został udostępniony tym osobom.

W tym momencie nie jest spełniony warunek, że zwielokrotnienie ma mieć na celu umożliwienie zgodnego z prawem korzystania z utworu (korzystanie przez udostępnienie obcym osobom nie jest zgodne z prawem).
Czyli do P2P ten artykuł ma się nijak.
 
Ostatnia edycja:
@PieDanger
Warunki są alternatywne czyli sam cel przekazu osobom trzecim wystarcza.
Co do udostępnienia to takowego nie ma bo jest tworzenie kopi w procesie technologicznym mojego pobierania a gdzie ta kopia się tworzy to inna bajka.

Drążę bo ta cała sprawa jest dla mnie bulwersująca. Tak naprawdę prawa autorskie sprzed ery internetu w rzeczywistości wirtualnej nie są już takie oczywiste wszystko jest wciąż nowe wykładnia starych przepisów w nowej rzeczywistości w państwie prawa nie powinna być tworzona postępowaniami karnymi.
 
Kausz napisał:
... Tak naprawdę prawa autorskie sprzed ery internetu w rzeczywistości wirtualnej nie są już takie oczywiste wszystko jest wciąż nowe wykładnia starych przepisów w nowej rzeczywistości w państwie prawa nie powinna być tworzona postępowaniami karnymi.
Fakt, że prawodawstwo nie do końca nadąża za technologią nie wpływa na Twój błędny osąd. Wbrew pozorom, w judykaturze zauważa się zmieniające warunki eksploatacji utworów. Sama Ustawa przewiduje powstawanie nowych pól eksploatacji. Nie wpływa to na samą ideę Prawa autorskiego, ochronę wartości intelektualnych.

Jak by na to nie spojrzeć, nie mieści się to w dozwolonym użytku osobistym.
 
Ostatnia edycja:
Kausz napisał:
Co do udostępnienia to takowego nie ma bo jest tworzenie kopi w procesie technologicznym mojego pobierania a gdzie ta kopia się tworzy to inna bajka.
Ciekawa interpretacja, ale:
-Tworzenie kopii poza Twoim komputerem nie jest "integralną i podstawową częścią procesu". Biegły może wykazać na przykład, że po zablokowaniu udostępniania (i przez to tworzenia tych kopii) proces pobierania działa dalej, więc warunek nie jest spełniony.
-Utworzenie kopii na innym komputerze, gdzie osoba trzecia ma do niej swobodny dostęp (a nie przechowuje dla Ciebie tych danych w ramach jakiejś umowy) jest już rozpowszechnianiem. A jeśli ktoś namierzy udostępnionego torrenta i wytoczy sprawę, to może udowodnić, że miał dostęp do tej kopii i nie podpisywał takiej umowy.
 
Ostatnia edycja:
Dzwoniłem do prokuratury w Pruszkowie, aby zapytać o status sprawy KO94/14.
Pani w słuchawce powiedziała że należy się kontaktować z prokuratorem pod numerem:
22 217 58 26

Ja dzwonię od paru dni i nie mogę tego Pana złapać.
Może któremuś z was się uda.
Dajcie znać jak się czegoś dowiecie.

do adminów, moderatorów:
Jest to publicznie dostępny numer należący do państwowej instytucji.
Taki jak można dostać tutaj:

Prokuratura Rejonowa w Pruszkowie - Prokuratura Okręgowa w Warszawie

ale z inną końcówką
 
ja dzwoniłam godzinę temu i sprawa ma JUŻ sygnaturę DS i prowadzi ją Pan Sławomir R.

jestem załamana nie wiem co mam robić..
 
Ostatnia edycja:
Rozumiem że samym Panem prowadzącym sprawem nie rozmawiałaś.
Trzeba się do niego dodzwonić i dowiedzieć wszystkiego.

Może Pan prokurator będzie na tyle miły żeby nas poinformować czy jest się czym martwić.
Mój prawnik powiedział że warto się dowiedzieć jaki jest status sprawy, ponieważ może być umożona.
 
appoliina napisał:
jestem załamana nie wiem co mam robić..
Poczytaj wątek i podejmij samodzielnie decyzję (wydaje mi się, że jest już dość informacji), albo idź do radcy prawnego, który powie konkretnie co robić w tej sytuacji.

Sprawa ma sygnaturę, bo toczy się coś takiego, że kancelaria powiedziała "tamte osoby naruszyły prawo", a prokuratura sprawdza czy to prawda. Nie musi się to wcale skończyć ukaraniem tych osób.
 
A co to znaczy że sprawa toczy się "w sprawie", a nie przeciwko konkretnym osobom ?
 
marcinSzczoda napisał:
Dzwoniłem do prokuratury w Pruszkowie, aby zapytać o status sprawy KO94/14.
...
Proszę nie robić chatu z Forum, prostymi informacjami można wymieniać się przez PW.
 
Postępowanie jest "w sprawie", ponieważ kancelaria na początku nie miała danych osobowych, więc mogło być najwyżej postępowanie w sprawie popełnienia przestępstwa naruszenia prawa autorskiego z danych IP.

Postępowanie przeciwko osobie jest wtedy kiedy uda się ustalić dane osobowe na podstawie IP (co nastąpiło) i odnaleźć jakieś dowody obciążające tę osobę (co następuje w trakcie przesłuchań, analizy komputera itp). Wcześniej taka osoba jest tylko świadkiem w sprawie.
 
fajnie, ze wymieniamy sie informacjami tylko w duzej mierze to sa nieprawdziwe informacje.
nie jest prawda ze kancelaria nie ma mozliwosci wycofania juz toczacej sie sprawy w prokuraturze. przeciez same przepisy wskazuja na to, ze jak pokrzywdzony "pojednał się" ze sprawca, to postepowanie mozna umorzyc albo warunkowo umorzyc.
poza tym kancelaria zawsze moze cofnac wniosek o sciganie i wtedy w ogole nie ma tematu, bo przestepstwo z art. 116 pr. aut. jest scigane tylko i wylacznie na wniosek.
 
Mleko6 napisał:
poza tym kancelaria zawsze moze cofnac wniosek o sciganie i wtedy w ogole nie ma tematu,
Pod warunkiem, że zgodzi się na to prokurator lub sąd (w zależności na jakim etapie jest sprawa).
 
Poza tym ponieważ sprawa dotyczy wielu osób (pismo z kancelarii wspomina o sprawie "m.in. przeciwko Panu" + z forum wynika, że chodzi o kilkaset/kilka tysięcy), to raczej nie zostanie wycofana w ten sposób dopóki wszyscy się nie pojednają.

Poza tym mówisz o pojednaniu się ze sprawcą, a na etapie przesłuchania i analizy komputera taka osoba dalej jest świadkiem. Czy kancelaria może też stwierdzić, że dana osoba jednak nie powinna już być świadkiem w sprawie?
 
wniosek o ściganie można przecież cofnąć w części - w zakresie konkretnych osób.
 
A ja mam pytanie dotyczące procedury przeszukania komputerów.

Ja tego filmu nie ściągnąłem, jestem tego 100% pewien.

Ale czy jeżeli na którymś z zarekwirowanych komputerów znajdą jakiekolwiek INNE nielegalne oprogramowanie będę za to ukarany ? Czy można na to pytanie odpowiedzieć jednoznacznie ?
 
marcinSzczoda napisał:
Ale czy jeżeli na którymś z zarekwirowanych komputerów znajdą jakiekolwiek INNE nielegalne oprogramowanie będę za to ukarany ? Czy można na to pytanie odpowiedzieć jednoznacznie ?
Jednoznaczna odpowiedź brzmi - jest taka możliwość.
 
w takim przypadku tak. przestepstwa z art. 291, 292 kk, czy też 278 par. 2 kk ścigane są z urzędu. to już nie potrzeba zadnego wniosku o ściganie.
 
Mleko6 napisał:
wniosek o ściganie można przecież cofnąć w części - w zakresie konkretnych osób.
W zakresie świadków też? Bo ja na razie jestem tylko świadkiem a nie podejrzanym (o czym dowiedziałem się w prokuraturze). Podejrzanym będę dopiero kiedy pojawią się obciążające mnie dowody (IP najwyraźniej nim nie jest, bo już bym był).

@marcinSzczoda - Jeśli będzie się im chciało przy okazji poszukać tego oprogramowania i je znajdą to jak najbardziej.
 
Status
Ten wątek został zamknięty.
Powrót
Góra