Podgrupy klasyfikacyjne np.P1, P2,P3

  • Autor wątku Autor wątku Nisiator
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
Status
Ten wątek został zamknięty.
[cytat:2yelpu9i]
W p1 ma jedno widzenie w miesiącu plus jedno na dziecko
[/cytat:2yelpu9i]

moni w p1 ma 2 plus 1 na dziecko czyli w sumie 3! :)
 
ups przepraszm za pomyłkę i dziękuję że mnie poprawiłaś Dżudi
 
Oczywiscie mozna prosic o dodatkowe godziny widzen :)

dzudi: Wydaje mi sie ze dostal sie do zakladu z oddzialem psychiatrycznym profilaktycznie, wspomnial ze sie kontaktowal z psychiatra, ale oni zakladaja ze moze ma powazne problemy wiec wrazie co zostal wyslany do ZK z psychiatrykiem, podejrzewam ze jak go przebadaja to sie okaze czy w ogole warto go tam trzymac, _JA_ bym na jego miejscu napisal prosbe o przeniesienie i zobaczyl jaki da efekt, jak odmowia to musza uzasadnic i wtedy mozna dalej dzialac.

Co do tego kiedy mozna przejsc na P2 to ciezko okreslic, trzeba napisac prosbe, wtedy jest wokanda i tam decyduja czemu dlaczego itp.
 
[cytat:r74i0znz]
Oczywiscie mozna prosic o dodatkowe godziny widzen
[/cytat:r74i0znz]
Prosić albo dobrze się sprawować. I w nagrodę dostać np dodatkową godzinkę.
 
Małe sprostowanie.
Mój na P1 dzwoni juz co dwa dni :)
 
dżudi-wiele zależy od popartych dokumentami informacji zawartych w aktach Twojego T. Jeśli ma w papierach opinie biegłych psychiatrów to nie przemawia to na jego korzyść. Jeśli ma opinię psychologiczną można uznać (z dużą dozą ostrożności) że ciężar gatunkowy takiej opinii jest mniejszy. Bywaja przypadki że skazani celowo podają w rozmowach że kiedyś byli leczeni psychiatrycznie myśląc, że będą traktowani inaczej (lepiej?) niż reszta. Nie znam Waszej sytuacji i nie wiem na ile słowo "leczony" jest właściwe. Ale jeśli Twój T będzie się zachowywał OK to myślę, że po upływie określonego przepisami czasu ma takie szanse na "półotworek" jak inni. Oczywiście po uwzględnieniu rodzaju popełnionego czynu, wysokości wyroku, konsultacji psychologicznej (a byc może także psychiatrycznej), długości pobytu w ZK, ...i tych wszystkich przesłanek jakimi kieruje się komisja penitencjarna.
 
eseczka bardzo dziękuję za odpowiedź. Ja myślę, że w papierach jest opinia biegłego psychiatry. Piszę, że myślę, bo nie wiem na 100%. Pamiętam tylko, że kiedyś byliśmy na takiej wizycie, poprzedzonej wezwaniem. Pamiętam też, że w gabinecie owego biegłego T. nie był dlużej niż 3 minuty. Wyszedł zbulwersowany, że lekarz praktycznie o nic go nie pytał tylko wystawił mu opinię. Ale nie przesądzam. Nie było mnie tam w środku w gabinecie, więc głowy nie dam uciąć.
Natomiast T. na własną rękę kilka razy odwiedził psychiatrę, ponieważ nie potrafił sobie poradzić, w taką depresję wpędziła go jego ex, nie dopuszczając go przez prawie rok do dzieci. Leczenie znaczyło tyle co przepisanie leków wyciszających, których T. nie zjadł nawet pół opakowania.

Cóż, mam nadzieję że wybaczycie mi prywatę. Nie o to chodzi w tym wątku. Liczę, że uda nam się z P2. T. już ostatnio wspominał przez telefon, że ma szansę. No ale... trzeba też umieć ją wykorzystać i o to sie modlę.

Eseczko jeszcze raz bardzo dziękuję.
 
[cytat="Moniak"]
Polowa kary to juz mineła w lutym... i nie dostał warunkowego
[/cytat]
Więc głowa do góry teraz napewno się uda.
 
A gdzie teraz przebywa na p3? Zastanawia mnie jak jest na p3 czy rzeczywiscie tak lajtowo jak się słyszy?
 
Mój mąż jest w Gdańsku-Przeróbce
Nie jest może aż tak"lajtowo", ale lepiej niż na P2...
Np. ma nieograniczoną ilość widzeń i wszystkie na sali bezdozorowej, cały czas może się swobodnie poruszać po pawilonie, ma nieograniczony dostęp do telefonu (nie licząc kolejek do niego :/ ) i nie ma cenzury ani na listach ani na telefonie.... Oprócz tego może pracować poza terenem zakładu bez dozoru i po odsiedzeniu ? wyroku może wychodzić na przepustki ( co tydzień na weekend na 30h a raz w m-cu na 4 dni)...
Więc chyba warto się starać, żeby dostać P3... :beer:
 
Kolega też dostał P2 po 17 m-cach oczekiwania (ma 2,5 do odsiadki) i niedługo wylatuje na Przeróbke :) Pozdrawiam i oby każdy dostał jak najszybciej bilet na wolność
 
dlaczego P1?

Witam wszystkie strapione osoby na tym forum.
Piszę tu po raz pierwszy, choć od paru miesięcy Was czytam i już co nieco wiem. Mój syn trafił za kratki półtora miesiąca temu. Jest to dla mnie straszna trauma, choć dzięki Wam wiem już, że "więzienie to nie koniec świata". Ma wyrok 14 m-cy. Zakwalifkowano go na P2, ale trafił do 12-to osobowej celi na P1. Był tam przez miesiąc, mówił, że było strasznie, zwłaszcza w upały - nie było czym oddychać. Potem na szczęście przeniesiono go na P2 i zaczął pracować. Jednak to szczęście nie trwało długo, po 10-ciu dniach znów trafił na P1. Twierdzi, że nikomu nie podpadł, nie wiem już co o tym myśleć, syn się załamał. Jak to jest z tym przydziałem? Co mam robić, jak mu pomóc? Jest na Rakowieckiej w Warszawie.
 
magdazet-Twoim prawem jest znać sytuację syna, jesteś w końcu jego matką i najbliższą osobą. Zadzwoń do wychowawcy i jeśli nie będzie miał czasu na rozmowę przez telefon to umów się na konkretny dzień. Jeśli i to nie pomoże (co nie powinno mieć miejsca) to umów się na rozmowę z dyrektorem. To także jest Twoje prawo. Wtedy dowiesz się konkretów. Tak szybkie przeklasyfikowanie nie ma miejsca bez konkretnych powodów. Dowiesz się osobiście o co chodzi i przynajmniej pozbędziesz się domysłów. Może syn coś zrobił ale nie chce Cię denerwować? A może jest jakiś inny powód (na przykład ochronny). To jest tylko moje gdybanie. Jeszcze raz radzę: umów sie na osobistą rozmowę. Lepsza najgorsza prawda niż domysły które wykańczają.
 
eSeczko, dziękuję za rzeczową odpowiedź. Jestem tak przybita tym więzieniem, że nie potrafię zebrać myśli i realnie ocenić sytuacji. Nie mam się komu zwierzyć, nikt w rodzinie o tym nie wie, nie chcę fałszywego współczucia i obgadywania za plecami.
W poniedziałek z samego rana zadzwonię do ZK. A może wychowawcy są dostępni także w soboty? Wie ktoś?
 
Nie tylko w soboty ale zdaża się że i w niedzielę, bo mają dyżury. Nie wiem jak jest na Rakowieckiej ale mi zdażyło się rozmawiać z wychowawcą właśnie w niedzielę, gdy przyszłam na widzenie, bo wtedy właśnie był na dyżurze.
 
magdazet-ewaklara ma rację: nie wiem czy na pewno ale większość jednostek ma dyżury wychowawcze w soboty i w niedziele. To może nawet lepiej umówić się na taki wolny dzień bo wychowawca może mieć więcej czasu. Ale powinnaś się liczyć z tym, że dyżury wypadają raz na ileś tam tygodni, więc możesz długo czekać na dyżur tego akurat konkretnego wychowawcy.
 
HEj wiecie może czy przy ustalaniu danej grupy np.P2 bieże się pod uwagę jaki jest wyrok?A jeśli tak to czy są jakieś granice najwyższych wyroków dla danej grupy?
 
atinanifareska-przed nadaniem jakiejkolwiek grupy bierze się pod uwagę wiele czynników, ale nie ma ustalonych górnych granic. Komisje penitencjarne rozpatrują sprawy danego osadzonego indywidualnie i biorą pod uwagę jego wiek, klasyfikację czynu, wysokość aktualnego wyroku, zachowanie, ewentualne wyroki do wprowadzenia, wcześniejszą karalność, ilość odbytej kary...
 
kontakt z wychowawcą

Dzień dobry. Udało mi się dzisiaj porozmawiać z wychowawcą (a raczej z wychowawczynią - miłą, młodą kobietą). Nawet niedługo czekałam, ok. 1h - nie wiem czy miałam tyle szczęścia, czy tam tak zawsze?
Wyszłam uspokojona, nic złego się nie dzieje, wychowawczyni ma dobre zdanie o synu, użyła nawet określenia "grzeczny chłopak". Został przeniesiony na oddział transportowy, tzn. czeka na przewiezienie do miejsca docelowego (Białołęka, Służewiec lub Radom) i tam będzie na półotwartym. Rakowiecka to areszt śledczy i skazanych prawomocnym wyrokiem tam długo nie trzymają. Powiedziała mi też, że w listopadzie może ubiegać się o zwolnienie warunkowe. Jakoś mi lżej z tymi informacjami.
Dziękuję wszystkim, a szczególnie Tobie eSeczko za szybką i cenną radę :)
 
Status
Ten wątek został zamknięty.
Powrót
Góra