Pozew za wykorzystanie fragmentu mapy - 2

  • Autor wątku Autor wątku stan38
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
RE: Pozew za wykorzystanie fragmentu mapy

Z perspektywy lat i aj wiem, że to bzdura. Czasu jednak nie można cofnąć...
 
RE: Pozew za wykorzystanie fragmentu mapy

Poza tym. Ponieważ jak już nadmieniłem, niejako się przyznałem, Pani aspirant, która mnie przesłuchiwała. po przeczytaniu warunków umowy licencyjnej wyd Cartall nie mogla sie doszukać tam bezpośredniego stwierdzenia o zakazie publikowania mapki w sieci.
Piszę wiersze. Wg mnie jest to twórczość. Publikuję je na stronie. Wielokrotnie zwaracali się do mnie uczniowie i studenci z prośbą o wykorzystanie ich w swoich pracach maturalnych, dyplomowych. Byłem zaszczycony, nawet nie pomyślałem o jakimś groszu za to. Przez myśl mi nie przeszło.
Skąd więc biorą się tacy ludzie, którzy chcą pieniądze, za to, czego nie zrobili?
 
RE: Pozew za wykorzystanie fragmentu mapy

wielu ludziom brak poczucia wstydu ... "petunia nie omlet" jak mówi mój znajomy budowlaniec :-)
 
RE: Pozew za wykorzystanie fragmentu mapy

@Marekcygan, no niestety pani aspirant się myli. W licencji nie musi być zakazu rozpowszechniania. Samo prawo zabrania tego, chyba że właściciel w tej samej licencji by się na to zgodził.
 
Domyślalem się tego, ale żyłem nadzieją. Trudno...

Tylko to tak też nie do końca. Czytam warunki licencji i robię to co wolno. Czy muszę znać prawo?

Jestem managerem, jestem informatykiem... Nie każ mi się do tego wszystkiego uczyć kodeksu karnego na pamięć, proszę, bo nie wyrobię. Mam już wnuki...

Połączyłem trzy posty! Proszę nie pisać post pod postem.. jeśli ktoś chce coś dopisać - opcja EDYTUJ - Colder
 
Ostatnią edycję dokonał moderator:
RE: Pozew za wykorzystanie fragmentu mapy

masz wnuki, masz prawo mieć sklerozę :-) następnym razem zeznaj, że mapę wykonałeś sam, patrząc jedynie na posiadaną mapę jako na wzór i to Ty jesteś autorem - schowaj honor i porządność na czas "po sprawie"
 
RE: Pozew za wykorzystanie fragmentu mapy

Ignorantia iuris nocet i tą nieznajomością tłumaczyć się nie można.
 
RE: Pozew za wykorzystanie fragmentu mapy

ponieważ wiele sądów uznało, że taka mapa nie może być chroniona prawem autorskim to nie zgadzam się z opinią Kolegi. To co robi Map1 to mocno przerysowany przykład alandyzacji prawa - naginania go do swoich celów ....
to tak, jakbym teraz wykupił prawa do publikacji "Pana Tadeusza" i ścigał wszystkich posiadaczy o opłaty licencyjne - pewnie znalazłoby się kilku sędziów gotowych przyznać mi rację
 
RE: Pozew za wykorzystanie fragmentu mapy

Tak, wiem. Tylko nie wiem, co mam teraz począć...
 
RE: Pozew za wykorzystanie fragmentu mapy

marekcygan napisał:
Tak, wiem. Tylko nie wiem, co mam teraz począć...

Niby miałem nie wracać, ale zmieniłem zdanie, tematu nie można sobie odpuścić. Niech Pan się nie przejmuje, jest jeszcze prawo moralne, każdy niech oceni sam czy nie jest przynajmniej równie ważne. Pozdrawiam!
 
RE: Pozew za wykorzystanie fragmentu mapy

OkropNick napisał:
(...) jest jeszcze prawo moralne, każdy niech oceni sam czy nie jest przynajmniej równie ważne.(...)

Czyli mówiąc językiem fachowym chodzi o zasady współżycia społecznego.

"(...) zawarta w kodeksie cywilnym klauzula mówiąca o tym, że " nie można czynić ze swego prawa użytku, który by był sprzeczny z zasadami współżycia społecznego".
Jeżeli ktoś wykonując swoje prawo postępuje niemoralnie, to jego działanie nie może być uważane za wykonywanie prawa i nie korzysta on wówczas z jego ochrony.
O tym, czy ktoś, wykorzystując przysługujące mu prawo, naruszył zasady współżycia społecznego, decyduje sąd w toku postępowania.(...)" [cytat z pl.shvoong.com]
 
RE: Pozew za wykorzystanie fragmentu mapy

Bartek75 napisał:
u mnie jedna policja uważała za niedorzeczność, druga skierowała sprawę do prokuratora (czyt. akt oskarżenia). Ale nie łam się tylko domagaj się żeby biegły wypowiedział się, czy widać na Twojej mapce dowody autorstwa map1 (ponoć są znaki wodne, czcionka w nazwach jest niepowtarzalna a kolory stworzone przez samego Ogonka)

Słuchajcie, osobiście od informatyka i grafika komputerowego dowiedziałam się, że tego typu "dowody" jakimi dysponuje map1 można sfabrykować w kilka minut więc nie można użyć ich czyli żadnego fragmentu stronki www. jako dowodu..Ja laik doszłam do tego jak można to zrobić tak, żeby data na pliku była taka, jaką potrzebuje map1 do przedstawienia ewentualnie w sądzie. Nawet gdyby był ten dowód podpisany przez notariusza, jaki to problem zatrudnić dla własnych celów notariusza??? Choćby nawet kogoś z rodziny, czy znajomego? Nie Dajcie się zwariować, bo nie Wiecie jakie materiały zostaną przesłane na policję czy do sądu? To wcale nie musi być fragment Waszej stronki...tak jak pisała wcześniej jedna z zalogowanych wezwana na policję poprosiła o przedstawienie materiału dowodowego i porównała go ze swoim..kiedy grafik obejrzał moje mapki, to parsknął smiechem i powiedział : a ten dowód to niby gdzie?
 
RE: Pozew za wykorzystanie fragmentu mapy

Czy to może oznaczać, że oni wcale nie szukają w sieci swoich mapek, tylko jakichkolwiek mapek i oskarżają, że to ich?
 
RE: Pozew za wykorzystanie fragmentu mapy

w wielu przypadkach trafili w dziesiatkę!
 
RE: Pozew za wykorzystanie fragmentu mapy

Witam.
Nie ulega wątpliwości, że takie dowody jakie przedstawia map1 można samodzielnie sfabrykować. Jest to pewna lina obrony. Sądze jednak że sąd tego nie przełknie.
Śledzę wątek map1 od długiego czasu. Sam z nimi walczę poprzez sądy i policję. Muszę jednak przyznać że w moim przypadku map1 nie sfabrykowało dowodów, nie znam też takiej osoby która by miała z nimi taki przypadek. Wiem że kilka razy sądy porównywały materiał zabezpieczony przez map1 ze stron "ściągaczy" i oryginalne źródła map1. Czasem wykazywały różnice (na korzyść pozwanych). Wynikały one zapewne z tego że Map1 ma kilka produktów opartych na tej samej mapie cyfrowej. Sami nie wiedzą konkretnie z którego produktu skorzystała ich ofiara i z jakiej skali - co ma wpływ na wyświetlanie pewnych szczegółów mapy na ekranie i za pewnie stąd te różnice. Gdyby Map1 fabrykowało dowody różnic by nie było.

Podsumowując, wiem że Map1 "jeździ po bandzie" i nagina prawo, ale dowodów "przestępstwa" moim zdaniem nie fabrykują.
 
RE: Pozew za wykorzystanie fragmentu mapy

też tak sądzę,
swoją drogą porównywałem kiedyś mapę z systemu nawigacji Automapa (produkcji Geosystems) z tą z pilota i wyszło mi, że to ta sama mapa
 
RE: Pozew za wykorzystanie fragmentu mapy

Witam
Witam w klubie. Dziś byłem na przesłuchaniu jako świadek. Sprawa dotyczy kogo innego, jednak osoba ta wskazała mnie jako prawdopodobnego wykonawcę. Prawdopodobnego z uwagi na to, że strona powstała gdzieś w okresie 2003-2004 r. i trudno wykazać się tak daleko idącą pamięcią. Po przesłuchaniu odnoszę wrażenie, że M..1 uczy się pilnie. Starają się być przygotowani na wiele linii obrony, które były poruszane na tym forum. Obiecano mi, że wkrótce pojawią się nowe dowody i być może wtedy zostaną postawione mi zarzuty. Tak jak bym miał mało kłopotów...
 
RE: Pozew za wykorzystanie fragmentu mapy

Nie twierdzę że 'map' sfabrykowało dowody ale fachowcy uważają, że tego typu "dowód" nie może być dowodem w pełnym tego słowa znaczeniu, ponieważ istnieje możliwość sfabrykowania go w bardzo prosty sposób, o czym wiedzą wszyscy znający się na rzeczy...
 
RE: Pozew za wykorzystanie fragmentu mapy

Witam wszystkich,
Dołączam do szanownego grona poszkodowanych.

Moja przygoda z Map1 Michał Okonek zaczęła się w 2007 roku, kiedy to przesłali mi treść pisma, która już tutaj widnieje. Mapę usunąłem, prowadzone były rozmowy telefoniczne, ale potem sprawa ucichła i nic się nie działo aż nagle jakoś rok temu otrzymałem wezwanie na policje w charakterze świadka w celu złożenia zeznań.

Od tamtego czasu w sprawie nic się nie wydarzyło. Nie dostałem żadnego pisma z sądu, prokuratury, czy policji, więc już dawno zapomniałem twierdząc, że sprawa jest już dawno umorzona (tutaj pytanie - czy gdy sprawa jest umorzona przez prokuratora zostanę o tym poinformowany?).

Od zeszłego tygodnia znów borykam się ze sprawą, ponieważ dostałem pismo z kancelarii Gumowski Kołacki, w którym wzywa się mnie do zapłaty ponad 2 tysięcy złotych. Dopiero dzisiaj miałem czas na to żeby przeszperać Internet i powiem szczerzę, że jestem zaskoczony, że sprawa dotyka tak wielu osób, bo do tej pory nie zdawałem sobie sprawy na jak wielką skalę zakrojony jest ten proceder.

Mam również pytanie - jak mogę się dowiedzieć co się dzieje ze sprawą, w której składałem wyjaśnienia? Nie znam żadnych numerów, sygnatur, nie pamiętam nawet przybliżonej daty, w której składałem wyjaśnienia...
 
Powrót
Góra