Pozew za wykorzystanie fragmentu mapy - 2

  • Autor wątku Autor wątku stan38
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
baz2006 napisał:
W całej rozciągłości zgadzam się z Semix. Ja też miałam 1 fragment i nie zapłaciłam, nie ze względu na to, że nie stać mnie, bo mogłam zapłacić tylko na sam fakt wyłudzania i naciągania prawa przez ww firmę. Ja jeszcze nie miałam sprawy sądowej ani nie byłam wzywana na policję, ale pewnie niebawem to nastąpi.

Anubius, ja byłam u kilku prawników i każdy dziwił się, że ktoś może kogoś skarżyć o coś takiego ! . Rozmawiałam nawet z 2 sędziami i oni w ogóle nie byli zorientowani w prawie autorskim. Jeden wręcz mi powiedział, że widzi, że wiem więc od niego tak więc jak taki sędzia ma wydać sprawiedliwy wyrok ? On tylko wyczytał w ustawie, ze mapa to utwór i na tym się oparł, a potem jak zaczęłam mu dawać kontrargumenty to w ogóle zrobił wielkie oczy. No niestety takie mamy sądownictwo. Sprawa jest błaha więc sędziowie często wydają wyroki na korzyść Map nie myśląc jakie są konsekwencje dla pozwanego, bo na sprawie karnej to się nie kończy, to dopiero początek.

Zasada numer jeden sali sądowej, sędzia wydaje wyrok, lub oddala sprawę TYLKO NA PODSTAWIE MATERIAŁÓW WYKAZANYCH PRZEZ STRONY , to jednoznacznie określa, że trzeba dobrze odrobić zadanie domowe, i solidnie przygotować do bitwy .

Jakby co to proszę o priva.
 
Witam, dawno już nie byłem na tym forum bo moja sprawa się zakończyła już pewien czas temu. Niestety przegrałem w sądzie cywilnym i musiałem zapłacić temu typkowi kilka tysięcy. Oczywiście miałem te pieniądze i nie było to dla mnie problemem. Dla "początkujących" dam radę. Jeżeli możecie finansowo to dajcie temu typkowi to co chce. Wcześniej się oczywiście targujcie. Jeżeli prowadzicie firmy to wrzućcie sobie te pieniądze w koszty. Mój przykład pokazuje że nie warto z nim walczyć w sądzie. Polskie prawo jest wadliwe a on zdążył się już nauczyć całego prawa cywilnego na pamięć. Poza tym z mojej perspektywy (ja walczyłem w sądzie) nie warto się sądzić bo szkoda Waszego czasu żeby taki typek ciągał Was po rozprawach. Po prostu zapłaćcie mu pieniądze zanim zacznie Was ścigać prokurator (o nich mam niestety niepochlebne zdanie). Ta sprawa ciągnie się ok. 2 lata. Najpierw sąd karny a później cywilny. Dlatego jeżeli chodzi mu o jakieś 2 tys. PLN to przedzwońcie i dogadajcie się. Targujcie się. Zapłacenie tych pieniędzy uchroni Was przed dużą dawką stresu, przed oczekiwaniem na przyjście wezwania z sądu, przed chodzeniem do adwokatów (pijawki). Na prawdę jakby teraz przyszło do mnie te jego wezwanie do zapłaty to bym zapłacił. Nie warto iść do sądów. Później po przegranej rozprawie przysyła on tkz. wykonanie wyroku. Straszy odsetkami za każdy dzień zwłoki i komornikami.
Jesteście zbyt pracowitymi i inteligentnymi młodymi ludźmi żeby taki typek Was szarpał! Zapłaćcie i zapamiętajcie sobie ten fakt bo ja jestem przekonany że jeszcze będziemy się na nim mogli odegrać.







eternal33t napisał:
Witam,

Jestem nowym szczęśliwcem który dostał list od Map1

o tu właśnie go mam:
Image - TinyPic - Free Image Hosting, Photo Sharing & Video Hosting

temat już był wałkowany 1000x jednak prosiłbym o pomoc jak zacząć postępować z tym procederem.

Dostałem screen od Map 1 wlasnej strony z mapka (która się różni z ta na stronie docelu np jedna ulica jest źle opisana, tory trochę inaczej przebiegają,) ale są "podobne"
Zadzwoniłem do łodzi i "TA" niemiła pani powiedziała ze mapka jest "analogiczna" i bezprawnie ja sobie wkleiłem oraz zmodyfikowałem. Kazano mi usunąć mapkę ze strony co uczyniłem.
Planuje napisać list żeby dokładnie na jakiej podstawie jest to ich mapa. Nic więcej nie działałem ale trochę jestem w kropce co z tym dalej robić.
 
magisterinzynier napisał:
Witam, dawno już nie byłem na tym forum bo moja sprawa się zakończyła już pewien czas temu. Niestety przegrałem w sądzie cywilnym i musiałem zapłacić temu typkowi kilka tysięcy (...)

Straszliwa desperacja przez Kolegę przemawia... :)

Mnie też dawno nie było, bo jakoś przestałem dostawać na maila informacje o nowych odpowiedziach w tym wątku, więc sądziłem że nikt nic nie pisze.

Moja sprawa (karna) jeszcze się nie zakończyła, ale w ostatnim (wygląda na to, że przedostatnim) wyemitowanym odcinku tej telenoweli dotarła już opinia biegłego informatyka którą zażyczył sobie Wysoki Sąd, która potwierdza oczywisty fakt, że oskarżenie na podstawie takiego (standardowego w tym procederze) materiału, przysłowiowej kupy się nie trzyma i nic z tego nie będzie - przynajmniej w trybie karnym.

Miałem też okazję osobiście przesłuchiwać łysego pana który przyszedł na rozprawę w sądzie w sweterku i byłem świadkiem tego, jak Wysoki Sąd kilkakrotnie krzyczał na cwaniaczka, który liznął prawa i usiłuje się wymądrzać cytując łacińskie sentencje - co nie na każdym sądzie robi spodziewane wrażenie. Bo tak to już jest, że w Gdańsku nie ma lekko... ;-)

Parę dni temu oglądałem w TV kolejną powtórkę amerykańskiego filmu o porwaniu samolotu z prezydentem tego kraju, i słyszałem kwestię która tam pada: "rząd Stanów Zjednoczonych NIGDY nie negocjuje z terrorystami".

Wnioski są oczywiste: im więcej (na tyle dużo, by można było z tego nieźle żyć) ludzi będzie płacić - tym ten proceder będzie dłużej trwał. Ja NIE ZAPŁACĘ...
 
Ostatnia edycja:
Jeśli mam radzić cokolwiek, to szukajcie u adwokatów, w kodeksach itp. jakiejś podstawy prawnej aby sprawa cywilna odbywała się - o ile już do niej dojdzie w Waszym miejscu zamieszkania. W chwili obecnej O. zalazł podstawe prawną (sprawa dotyczy ineternetu, a więc zasieg jest ogólnokrajowy), na podstawie której sprawy odbywają się w Łodzi, a to bardzo niekorzystne, tam szanse są niewielkie.
 
Też tak myślałem jak Kolega i walczyłem do końca tj. do sądu cywilnego apelacyjnego. Prawo okazało się jednak być dla mnie bezduszne. Niestety prawo jak pisałem jest wadliwe w tym przypadku. Z obecnego punktu widzenia stwierdzam że nie warto było się procesować ponieważ przegrywając poniosłem wiele dodatkowych kosztów łącznie z odsetkami za cały okres prowadzenia sprawy a wiadomo że sądy się nie śpieszą. Moja sprawa dodatkowo odbywała się poza moim miejscem zamieszkania i musiałem na dzień rozprawy brać urlop, jechać wiele km i to tylko żeby oglądać jakiegoś typka niechlujnie ubranego, który przed sądami udaje tylko takiego "maliniaka". Typek przed rozprawą pierwszy próbuje się z tobą witać.... brrrr jak można być tak podłym?!
Teraz wydaje mi się że bardziej opłaca się podpisać ugodę i zapłacić jakąś kwotę i nie mieć z typkiem ani z sądami nic do czynienia! Czas i nerwy ważniejsze niż pieniądze!



magisterinzynier napisał:
Witam, dawno już nie byłem na tym forum bo moja sprawa się zakończyła już pewien czas temu. Niestety przegrałem w sądzie cywilnym i musiałem zapłacić temu typkowi kilka tysięcy. Oczywiście miałem te pieniądze i nie było to dla mnie problemem. Dla "początkujących" dam radę. Jeżeli możecie finansowo to dajcie temu typkowi to co chce. Wcześniej się oczywiście targujcie. Jeżeli prowadzicie firmy to wrzućcie sobie te pieniądze w koszty. Mój przykład pokazuje że nie warto z nim walczyć w sądzie. Polskie prawo jest wadliwe a on zdążył się już nauczyć całego prawa cywilnego na pamięć. Poza tym z mojej perspektywy (ja walczyłem w sądzie) nie warto się sądzić bo szkoda Waszego czasu żeby taki typek ciągał Was po rozprawach. Po prostu zapłaćcie mu pieniądze zanim zacznie Was ścigać prokurator (o nich mam niestety niepochlebne zdanie). Ta sprawa ciągnie się ok. 2 lata. Najpierw sąd karny a później cywilny. Dlatego jeżeli chodzi mu o jakieś 2 tys. PLN to przedzwońcie i dogadajcie się. Targujcie się. Zapłacenie tych pieniędzy uchroni Was przed dużą dawką stresu, przed oczekiwaniem na przyjście wezwania z sądu, przed chodzeniem do adwokatów (pijawki). Na prawdę jakby teraz przyszło do mnie te jego wezwanie do zapłaty to bym zapłacił. Nie warto iść do sądów. Później po przegranej rozprawie przysyła on tkz. wykonanie wyroku. Straszy odsetkami za każdy dzień zwłoki i komornikami.
Jesteście zbyt pracowitymi i inteligentnymi młodymi ludźmi żeby taki typek Was szarpał! Zapłaćcie i zapamiętajcie sobie ten fakt bo ja jestem przekonany że jeszcze będziemy się na nim mogli odegrać.
 
niestety potwierdzam opinie wyzej. ja mialem na poczatek 7500 zl wg pana M. niestety przyznalem sie na Policji gdyz jak to ladnie ujal Pan Policjant: ugadamy sie z Pania Prokurator, bedzie 1000 zl do zaplaty i 2 lata w warunkowym zawieszeniu. skad ja mialem wtedy wiedziec ze jest sprawa karna i cywilna, a cywilna bierze sie na podstawie karnej. nie wiedzialem i juz. dopiero jak zaczela sie sprawa cywilna, to wynajalem adwokata, koszty razem to ok. 3500 zl za adwokata, znaczki, dojazd do Lodzi (gdyz bylo to wg. pana M. przestepstwo internetowe wiec mogly byc wykonane z kazdego miejsca na swiecie a niekoniecznie z mojego miejsca zamieszkania). przegralem pierwsza sprawe cywilna plus apelacje. razem mialo byc 13000 zl + odsetki, mialem na sobie juz komornika, a na chwile obecna wczoraj przelalem pierwsza rate na 1800 zl i zostalo mi jeszcze 5 rat, gdyz taka ugode dostalem od Pana M.
przepraszam za wszelkie opoznienia, jednakze na dniach umieszcze wszystkie wazne dokumenty ktore poskanowalem, zostalo mi tylko pousuwac moje dane jak i wszystkie numery ktorych nie chcialbym udostepniac i wkrotce dodam tutaj linka. tyle chociaz jestem w stanie zrobic.
co smieszne juz jestem tak zmeczony tym wszystkim, tych nerwow, stresu itp. ze juz oswoilem sie z mysla, ze na nic mnie w chwili obecnej nie stac, zyje na krawedzi pomiedzy posiadaniem chocby minimalnych pieniedzy do zycia (czyli koszt wynajmu mieszkania plus zywnosc i internet, telefon na doladowanie), a cala wyplata idzie na zaplate raty dla pana M. przyzwyczailem sie do tej mysli i przez to cale zmeczenie tym wszystkim po prostu sie juz oswoilem.
wiec... jesli macie do zaplaty do 2000-3000zl, to tak jak poprzednik pisal, odpuscie i zaplaccie. tez bylem bojownikiem i chcialem udowodnic ze to wszystko to jedna wielka farsa i wyludzanie, ale sady okazaly sie troche inne w rzeczywistosci, niz to co czlowiek sobie wyobraza za sprawiedliwe.
nie wiem jak moge bardziej pomoc, jednakze nie namawiam do placenia, "bo tak", jednakze radze sie zastanowic, czy chcecie to wszystko przechodzic (sprawy, pisma, wertowanie internetu, komornik, utrata reputacji w miejscu pracy i w banku itp) aby na sam koniec i tak przegrac z bezlitosnym systemem pelnym luk prawnych.

pozdrawiam i zycze duzo dobrego kazdemu
 
Jak się to czyta to aż dziw bierze że nikt nie przykrócił tego procederu. W TV roztkliwiają się nad różnymi małostkami a tu kilka osób od ponad 10 lat prowadzi taki proceder i do zarabiania pieniędzy posługuje się prokuratorami i sędziami. Zapłaciliśmy ciężkie pieniądze jakiemuś leniowi, który żeruje na niedoskonałości prawa oraz niekompetencji prokuratorów i sędziów. Zapłaciliśmy za to że byliśmy bardziej pomysłowi i pracowici od reszty naszych rówieśników. Za to że wieczorami zamiast iść do pubu siedzieliśmy i tworzyliśmy własną stronę w Internecie. Nasz błąd polegał na tym że zamiast bezpłatnej interaktywnej mapki Googla użyliśmy na naszej stronie jakąś badziewna mapkę. Doskonale Cię rozumiem bo przeszedłem to samo!




edmun napisał:
niestety potwierdzam opinie wyzej. ja mialem na poczatek 7500 zl wg pana M. niestety przyznalem sie na Policji gdyz jak to ladnie ujal Pan Policjant: ugadamy sie z Pania Prokurator, bedzie 1000 zl do zaplaty i 2 lata w warunkowym zawieszeniu. skad ja mialem wtedy wiedziec ze jest sprawa karna i cywilna, a cywilna bierze sie na podstawie karnej. nie wiedzialem i juz. dopiero jak zaczela sie sprawa cywilna, to wynajalem adwokata, koszty razem to ok. 3500 zl za adwokata, znaczki, dojazd do Lodzi (gdyz bylo to wg. pana M. przestepstwo internetowe wiec mogly byc wykonane z kazdego miejsca na swiecie a niekoniecznie z mojego miejsca zamieszkania). przegralem pierwsza sprawe cywilna plus apelacje. razem mialo byc 13000 zl + odsetki, mialem na sobie juz komornika, a na chwile obecna wczoraj przelalem pierwsza rate na 1800 zl i zostalo mi jeszcze 5 rat, gdyz taka ugode dostalem od Pana M.
przepraszam za wszelkie opoznienia, jednakze na dniach umieszcze wszystkie wazne dokumenty ktore poskanowalem, zostalo mi tylko pousuwac moje dane jak i wszystkie numery ktorych nie chcialbym udostepniac i wkrotce dodam tutaj linka. tyle chociaz jestem w stanie zrobic.
co smieszne juz jestem tak zmeczony tym wszystkim, tych nerwow, stresu itp. ze juz oswoilem sie z mysla, ze na nic mnie w chwili obecnej nie stac, zyje na krawedzi pomiedzy posiadaniem chocby minimalnych pieniedzy do zycia (czyli koszt wynajmu mieszkania plus zywnosc i internet, telefon na doladowanie), a cala wyplata idzie na zaplate raty dla pana M. przyzwyczailem sie do tej mysli i przez to cale zmeczenie tym wszystkim po prostu sie juz oswoilem.
wiec... jesli macie do zaplaty do 2000-3000zl, to tak jak poprzednik pisal, odpuscie i zaplaccie. tez bylem bojownikiem i chcialem udowodnic ze to wszystko to jedna wielka farsa i wyludzanie, ale sady okazaly sie troche inne w rzeczywistosci, niz to co czlowiek sobie wyobraza za sprawiedliwe.
nie wiem jak moge bardziej pomoc, jednakze nie namawiam do placenia, "bo tak", jednakze radze sie zastanowic, czy chcecie to wszystko przechodzic (sprawy, pisma, wertowanie internetu, komornik, utrata reputacji w miejscu pracy i w banku itp) aby na sam koniec i tak przegrac z bezlitosnym systemem pelnym luk prawnych.

pozdrawiam i zycze duzo dobrego kazdemu
 
Proszę o pomoc.
w jaki sposób mogę sprawdzić czy mapki które ja posiadam na stronie z 2006-2007 rok pochodzą z Map1?
Czy ich mapki są gdzieś umieszczone?
 
sos POMOCY napisał:
Proszę o pomoc.
w jaki sposób mogę sprawdzić czy mapki które ja posiadam na stronie z 2006-2007 rok pochodzą z Map1?
Czy ich mapki są gdzieś umieszczone?
Jeżeli masz na stronie mapy czy jakiekolwiek grafiki, których pochodzenia nie jesteś pewien, to proponuję się ich pozbyć, ewentualnie zastąpić takimi, co do których masz pewność, że możesz ich użyć.
Jest wiele serwisów, które oferują mapy do użycia bezpłatnie lub za niewielką opłatą - to jest zresztą jedną z głównych przyczyn, dla których proceder uprawiany przez Map1 uważam za wysoce kontrowersyjny - na co zresztą wielokrotnie zwracałem uwagę, a co nadal jest najczęściej zupełnie ignorowane przez osoby ścigane przez Map1 i ich prawnych reprezentantów.
 
Witam wszystkim mam jeszcze 2 pytania:
1. co będzie jeśli taką mapkę na stronie umieściła osoba niepełnoletnia?
2. w jakim okresie licencje ma Map1 na mapy Cartell?
 
Witam
czy po 5 latach od umieszczenia mapek sprawa ulega przedawnieniu?
 
Dla przedawnienia nie ma znaczenia, kiedy mapa została "umieszczona".
 
Proszę o podanie namiarów na siebie osób które podpisału z Map1 ugodę. Chcę się dowiedzieć w jaki sposób się to odbywa.
 
sos POMOCY napisał:
Proszę o podanie namiarów na siebie osób które podpisału z Map1 ugodę. Chcę się dowiedzieć w jaki sposób się to odbywa.

w taki sposób, byś zapłacił teraz - a za rok znów zapłacił... :)
 
Kazik353 napisał:
w taki sposób, byś zapłacił teraz - a za rok znów zapłacił... :)

Teraz 3-krotność, zapomniałeś dodać ;) Chyba że w przypływie łaskawości "zjadą" na 2-krotność. No chociaż zwykle tak robią, tzn. robili, nie wiem jak teraz. No ale za rok będzie luzik - już tylko jednokrotność :)

sosPOMOCY, a cennik oglądaleś?
 
no... w sumie się nawet opłaci - a stały "klient" jest lepszy niż jednorazowy :P
 
nie dodawalem swojej ugody, ale odnosnie splaty wyroku. nie wiem czy ktos to potrzebuje
 
Powrót
Góra