Pozew za wykorzystanie fragmentu mapy - 2

  • Autor wątku Autor wątku stan38
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
AkitaInu napisał:
Ale moje pytanie jest takie. Czy jeżeli przyznam się że ja tą stronę zrobiłem i ja skopiowałem tą mape to czy mój status świadka może się jakoś zmienić? Mogę np. być oskarżony? Lub coś w tym stylu?
Nie jest to niemożliwe, ale skoro na razie oskarżonym jest właściciel firmy, to pewnie Map1 będzie chciało tą sprawę doprowadzić do końca.
Nie zdziwiłbym się natomiast, gdyby do sprawy dołączyła się w pewnym momencie skarbówka - strona jest, a umowy nie ma?
 
Tzn myślisz że Map1 może finalnie i mnie oskarżyć?

A co do skarbówki to chyba temat na inną sprawe ale dzięki za informację:)

To była przysługa, choć nie wiem w sumie czy i do tego sie nie doczepią.
 
dla skarbówki nie ma czegoś takiego jak przysługa..:P - jest praca na ustną umowę zlecenia...koą to pracę można wycenić i opodatkować..:P
 
Ok, tu mnie masz Markiz :) Ale to w sumie skarbówką się będe martwić później gdyby co, teraz w sumie najważniejsze jest dla mnie to żeby te zarzuty nie przeszły w jakiś sposób na mnie.
 
Witam,
jestem nowy, prześledziłem wszytko na temat Map1 i problemów z nimi związanymi. Jak łatwo się domyślieć też walczę... ale o tym trochę później.
Na początek pytanie:
czy Map1 ma umowę z Google Map na reprezentowanie ich interesów?

Zdarzyło mi się zamieścić m.in. fragmencik google map i jest problem.

Dziękuję za odpowiedź i trzymam kciuki za współbraci i siostry niedoli.

Oj, gdyby Gliwice były trochę bliżej nie odpuścił bym żadnej rozprawy. Ale kto wie...?
 
mmwwbb napisał:
czy Map1 ma umowę z Google Map na reprezentowanie ich interesów?
Nie sądzę..., ale to pytanie raczej do Google niż do nas.
Nie słyszałem jeszcze żeby Google ścigało za umieszczanie fragmentów swoich map, nawet jeżeli jest to czynione w sposób niezgodny z ich ToS.
 
google maps ma swoje własne warunki użytkowania i na kazdej mapce znajdziesz znak.wodny google. dodatkowo google sam udostępnia API aby z ich usług.korzystać. natomiast warunki korzystania są czytelne i przejrzyste.

no widzisz. ja walczyłem do końca i przegrałem. tylko dlatego ze w karnym poszedłem na niby ugodę z p. prokurator
 
Ostatnią edycję dokonał moderator:
Skoro w sprawie karnej przyznałeś się do winy, to w jaki sposób chciałeś wygrać w cywilnej?
 
AkitaInu napisał:
Ok, tu mnie masz Markiz :)
Spokojnie! Nikt tu Ciebie jeszcze "nie ma". Uważam, że wątek skarbówki w ogóle nie powinien być tutaj poruszany. Niemniej to po stronie POWODA będzie leżał ciężar dowodu, że dzieło zostało zakończone. A już nawet nie chcę myśleć, jak mogłoby wyglądać jego oszacowanie, przy dowolności zawierania umów cywilnych, kedy np. strona www potrafi kosztować 200zł i 200 tys. zł. Dzieło, to nie praca motorniczego w MZK.
 
To już wszyscy wygrali swoje sprawy? Taka cisza tutaj? Wchodzę tu z ciekawości, a tu ciągle nic. Moja już umorzona :)
 
Rozumiem, że umorzona karna. a cywilnej Ci nie wytoczyli ? Na jakiej podstawie masz umorzenie? Też tu ciagle zaglądam i cisza straszna. Ja czekam na termin rozprawy.
 
witam


ja tez niedawno dostalem pisemko od map1, kwota 2500, ze niby z docelu.pl skopiowane i pozmieniane oraz dodane wlasne oznaczenia, powoluja sie na licencje z emapa. termin platnosci 7 dni. dolaczony screen ze strony. stronka mala firmowa, kompletnie mnie zatkalo jak przeczytalem. dzialalnosc itak wsumie zamykam za 3 miesiace, ale niewiem co robic:( przeraza mnie ewentualna koniecznosc bojow przed sadem, zapewne cywilnym odrazu. watek przesledzilem niemalze caly, jednak odczucia mieszane, dogadac sie i stargowac kwote jak sie uda czy walczyc.
 
Witam serdecznie!
Chciałam podać kilka dobrych rad, na osób które otrzymują wezwania cywilne, czy tez karne w sprawach związanych z publikacją map .....

Po pierwsze, jeżeli jest sprawa karna - to absolutnie nie dać się złapać na zapewnienia policjanta / prokuratora, że sprawa zostanie umorzona i wszystko będzie dobrze.....

Jak już opisano na tym forum - sprawy karne są po to robione, żeby:
1) po pierwsze, uzyskać za darmo informację, kto jest twórcą strony/kto zamieścił na niej mapę
2) po drugie, żeby osobę zastraszyć.... i to jeszcze za państwowe pieniądze i w świetle prawa
3) po trzecie, może taka osoba przyzna się dla świętego spokoju, albo chociaż usunie mapy ze strony - a wtedy przecież można wyciągnąć wniosek, ze skoro usunęła - to czuje się winna.... (to cytat z uzasadnienia Sądu Okręgowego w Szczecinie, który został zaskarżony i na szczęście zmieniony przez wyższą instancję na korzyść pozwanego)

Innymi słowy - w sprawach karnych należy milczeć !!!!!!!! Nie przyznawać się, zaprzeczać.....

Jeżeli chodzi o sprawę cywilną - to właśnie jestem w trakcie "rozwalania argumentacji" powoda
Dzielę się przemyśleniami i argumentami, bo uważam, że działanie tego przedsiębiorstwa jest niemoralne:

1) proszę sprawdzić czy nie upłynął termin przedawnienia: ponieważ roszczenie jest z czyny niedozwolonego - to termin liczy się 3 lata od dnia dowiedzenia się przez poszkodowanego o osobie sprawcy, ale nie dłużej niż 10 lat od zdarzenia wywołującego szkodę (umieszczeni mapek na stronie)
Art. 442[1]. KC [Przedawnienie roszczeń o naprawienie szkody] § 1. Roszczenie o naprawienie szkody wyrządzonej czynem niedozwolonym ulega przedawnieniu z upływem lat trzech od dnia, w którym poszkodowany dowiedział się o szkodzie i o osobie obowiązanej do jej naprawienia. Jednakże termin ten nie może być dłuższy niż dziesięć lat od dnia, w którym nastąpiło zdarzenie wywołujące szkodę.

W praktyce należy sprawdzić kiedy zostało doręczone powodowi postanowienie o umorzeniu, którym najczęściej po raz pierwszy dowiaduje się kto umieścił na stronie te mapy. Od tej daty liczyć 3 lata. Informacja ta jest w aktach karnych. - no chyba, ze na samej stronie internetowej była już ta wiadomość - to należy liczyć od dnia, w którym powzięli wiadomość (np. z wezwania do zapłaty może to wynikać, w razie wątpliwości można przyjąć datę nadania listem tegoż wezwania, można też wezwać na świadka pracownika powoda , który zabezpieczył te "mapki" i próbować wypytać na tę okolicznosć).

Ponieważ muszę niestety zająć się innymi sprawami - wpis będę kontynuować....

Pozdrawiam! Mam nadzieję, że pomogę nie tylko przyjacielowi mojego taty, który też jest ofiarą znanego procederu mapkowego.

Odnośnie dowodów w postaci zrzutów ze strony internetowej - to należy podważać wiarygodność takiego typu dowodu -
Nie bez znaczenia pozostaje fakt, że we właściwościach dostarczonego pliku data utworzenia plików oraz ich modyfikacji jest oznaczona na dzień 3 stycznia 2013 roku. Skoro tak – to uprawnionym jest podniesienie zarzutu, iż powód modyfikował jakieś treści w tych plikach w programie komputerowym. Nie można więc uznać, że są wiarygodnym zapisem obrazów ewentualnie istniejących na stronie pozwanego w 2009 r. Łatwym do sprawdzenia jest, że kopiując pliki z płyty CD na dysk twardy komputera data utworzenia pliku zmienia się na datę z dnia kopiowania, co jest nieuchronne, gdyż tworzy się nowa kopia. Jednakże data modyfikacji nie ulega zmianie, jeżeli miało miejsce tylko i wyłącznie kopiowanie pliku. Innym słowy data modyfikacji wskazuje jednoznacznie, że tego dnia była dokonana ingerencja w pliku. W niniejszej sprawie ma to ogromne znaczenie, gdyż biegły ma przesądzić, czy mapa uwieczniona na przedmiotowych printscreenach jest tożsama z mapą/mapami (!), do których powód rości prawa. Dowód ten jednakże będzie bezużyteczny dla sprawy, jeżeli nie można ponad wszelką wątpliwość uznać, że porównywana mapa z printscreena pochodzi ze strony pozwanego oraz, w dalszej kolejności, czy ma dokładnie taką samą postać, w jakiej widniała na stronie pozwanego. Niewykluczone, że powód w sytuacji zaprzeczeń pozwanego, co do zasadności roszczenia, mógł spreparować dowód w sprawie.

W tym miejscu należy podkreślić, że powszechnie wiadomo, iż zrzut ekranu jest niczym innym, jak utrwaleniem obrazu wyświetlanego w danej chwili na ekranie monitora w pliku, który to plik, wraz z zapisaną informacją o obrazie, jest bitmapą. Oznacza to, że daje się w prosty sposób edytować przy użyciu powszechnie i bezpłatnie dostępnych w sieci Internet narzędzi do obróbki grafiki. Zrzut ekranu zawierający np. okno przeglądarki internetowej wraz z otwartą na niej stroną www, nie może posłużyć jako dowód, gdyż nie istnieje możliwość zweryfikowania, czy na pliku graficznym nie były później dokonywane modyfikacje. Skoro tak, to tym bardziej nie może stanowić dowodu w sprawie wydruk z takiego pliku. Programów do modyfikacji plików graficznych jest wiele, od najprostszych Microsoft Paint, czy bardziej zaawansowane np. Gimp, aż po profesjonalne takie jak Adobe Photoshop czy Paintshop.

Powracając na moment do kwestii atrybutów pliku – to należy wskazać, że również te dane są edytowalne przy pomocy powszechnie dostępnych, bezpłatnych programów komputerowych zamieszczanych m.in. w sieci Internet np. Attribute Changer odstępny na stronie dobreprogramy - portal nie tylko o oprogramowaniu. Oznacza to, że również data utworzenia i modyfikacji jest edytowalna. Skoro tak, to data ta może nie pokrywać się z datą rzeczywistą tych czynności, co zaprzecz wiarygodności takiego dowodu.

Rozprawiam się również z kwestią winy osób, którym "na krzywy ..." umorzono sprawy karne na znikomą społeczną szkodliwość, bo nie przedstawia się zarztów, gdyż to wymaga umorzenia sprawy przeciwko osobie, a to źle wygląda w statystyce !!!!!
Więc luzie są do końca świadkami nie wiedząc nawet, że przysługuje im prawo do milczenia i wezwania obrońcy !!! W jakim kraju my żyjemy??????!!!!

Czy ktoś ma może na swojej półce, w szufladzie.....

AutoAtlas + Mapa Polski - wyd 1 lub wyd 2 (jest to pakiet w którego skład wchodziła cyfrowa Mapa Polski 2001)

Ciężko mi dyskutować z powodem na temat prawa autorskiego do czegoś, czego nie widziałam... Ba! Sąd nie widział, a pewnie ma już wzorek na wyrok...
Szukałam już na allegro itd nie mogę wpaść na trop
Jeżeli ktoś ma - to proszę o szybki kontakt - rozprawa 12 lutego br.
Chodzi mi obraz płyty np. ISO oczywiście w ramach koleżeńskiej wymiany (dozwolonej prawem autorskim)
U nas powód zawnioskował 2 biegłych i chcę tego uniknąć jak ognia , bo to są kolejne koszty, a po lekturze orzeczenia I ACa 595/12, które można znaleźć w portalu orzeczeń sądu apelacyjnego w Łodzi ręce mi opadły.....:(

A jeszcze jedno wpadłam na trop skazania sławnego powoda i podobno w tej sprawie sąd karny popełnił uzasadnienie, w którym rozprawił się z prawami autorskimi pewnego przedsiębiorstwa, które udziela licencji - podobno stwierdził że licencje są fikcyjne.

Jakby ktoś wiedział, chociaż w jakim sądzie sprawa się toczyła, a jeżeli zna sygnaturę - to w ogóle super!

W necie znalazłam info, ze doszło do zatrzymania 16 września 2010 r. sedziów Wydziału Karnego Odwoławczego Sądu Okręgowego w Jeleniej Górze. Ale nie wiem czy to jest właściwy trop.
 
Ostatnią edycję dokonał moderator:
Dziękuję za kolejny trop - zgłębię ten wątek - bo zapowiada się biegły z zakresu geodezji i kartografii oraz z praw autorskich.
 
Nie bardzo rozumiem jak to jest z tym przedawnieniem i czy w tym przypadku jest jakiś związek pomiędzy sprawą karną a cywilną. Przykład : Map1 doprowadza do sprawy karnej w roku 2010 (gdzie nasz przyjaciel O. tytułuje się jako oskarżyciel posiłkowy) sprawa toczy się i toczy i nie wiadomo kiedy będzie miała swój finał. Nie mniej wiadomo, że czyn "zabroniony" został przez firmę Map1 "odkryty" w roku 2008 (i pewnie "normalny" poszkodowany natychmiast podjąłby ścieżkę postępowania cywilnego w celu odzyskania swojej własności). Od którego momentu liczy się przedawnienie w przypadku gdyby Map1 zechciało złożyć pozew cywilny ? Od momentu wykrycia rzekomego przestępstwa ? od momentu gdy jasne się stało (dzięki przesłuchaniom policji) kto konkretnie miał to przestępstwo popełnić ? Czy od momentu orzeczenia wyroku w sprawie karnej ?
 
XXXXXXXXXXXXXX - Proponuję przed pisaniem zapoznać się z regulaminem forum! - mod.
 
Ostatnią edycję dokonał moderator:
Hej :)

Czy ktoś ma obecnie problem z MAP1? W szczególności czy ktoś ma sprawę cywilną? Pomóżmy sobie razem :)
 
Witam!
Ja także jestem za tym, aby powstała jakaś grupa/ żeby ktoś reprezentował oskarżonych. Przecież to jest sprawa godna artykułu na pierwszej stronie gazety. Trzeba ostrzegać innych.

Jeśli chodzi o procesy- z pewnej strony dowiedziałem się, że osoby, które nie przyznały się do winy musiały tylko zapłacić 200-500 zł grzywny na prace społeczne. To nic w porównaniu do opłat, jakie żądała m....1 .

Ale dla niektórych i tak WIELE, dlatego trzeba założyć grupę, która będzie się tym zajmowała.
Czy media się już o tym dowiedziały ?

Dziękuję i Pozdrawiam!
 
Powrót
Góra