Witam serdecznie!
Chciałam podać kilka dobrych rad, na osób które otrzymują wezwania cywilne, czy tez karne w sprawach związanych z publikacją map .....
Po pierwsze, jeżeli jest sprawa karna - to absolutnie nie dać się złapać na zapewnienia policjanta / prokuratora, że sprawa zostanie umorzona i wszystko będzie dobrze.....
Jak już opisano na tym forum - sprawy karne są po to robione, żeby:
1) po pierwsze, uzyskać za darmo informację, kto jest twórcą strony/kto zamieścił na niej mapę
2) po drugie, żeby osobę zastraszyć.... i to jeszcze za państwowe pieniądze i w świetle prawa
3) po trzecie, może taka osoba przyzna się dla świętego spokoju, albo chociaż usunie mapy ze strony - a wtedy przecież można wyciągnąć wniosek, ze skoro usunęła - to czuje się winna.... (to cytat z uzasadnienia Sądu Okręgowego w Szczecinie, który został zaskarżony i na szczęście zmieniony przez wyższą instancję na korzyść pozwanego)
Innymi słowy - w sprawach karnych należy milczeć !!!!!!!! Nie przyznawać się, zaprzeczać.....
Jeżeli chodzi o sprawę cywilną - to właśnie jestem w trakcie "rozwalania argumentacji" powoda
Dzielę się przemyśleniami i argumentami, bo uważam, że działanie tego przedsiębiorstwa jest niemoralne:
1) proszę sprawdzić czy nie upłynął termin przedawnienia: ponieważ roszczenie jest z czyny niedozwolonego - to termin liczy się 3 lata od dnia dowiedzenia się przez poszkodowanego o osobie sprawcy, ale nie dłużej niż 10 lat od zdarzenia wywołującego szkodę (umieszczeni mapek na stronie)
Art. 442[1]. KC [Przedawnienie roszczeń o naprawienie szkody] § 1. Roszczenie o naprawienie szkody wyrządzonej czynem niedozwolonym ulega przedawnieniu z upływem lat trzech od dnia, w którym poszkodowany dowiedział się o szkodzie i o osobie obowiązanej do jej naprawienia. Jednakże termin ten nie może być dłuższy niż dziesięć lat od dnia, w którym nastąpiło zdarzenie wywołujące szkodę.
W praktyce należy sprawdzić kiedy zostało doręczone powodowi postanowienie o umorzeniu, którym najczęściej po raz pierwszy dowiaduje się kto umieścił na stronie te mapy. Od tej daty liczyć 3 lata. Informacja ta jest w aktach karnych. - no chyba, ze na samej stronie internetowej była już ta wiadomość - to należy liczyć od dnia, w którym powzięli wiadomość (np. z wezwania do zapłaty może to wynikać, w razie wątpliwości można przyjąć datę nadania listem tegoż wezwania, można też wezwać na świadka pracownika powoda , który zabezpieczył te "mapki" i próbować wypytać na tę okolicznosć).
Ponieważ muszę niestety zająć się innymi sprawami - wpis będę kontynuować....
Pozdrawiam! Mam nadzieję, że pomogę nie tylko przyjacielowi mojego taty, który też jest ofiarą znanego procederu mapkowego.
Odnośnie dowodów w postaci zrzutów ze strony internetowej - to należy podważać wiarygodność takiego typu dowodu -
Nie bez znaczenia pozostaje fakt, że we właściwościach dostarczonego pliku data utworzenia plików oraz ich modyfikacji jest oznaczona na dzień 3 stycznia 2013 roku. Skoro tak – to uprawnionym jest podniesienie zarzutu, iż powód modyfikował jakieś treści w tych plikach w programie komputerowym. Nie można więc uznać, że są wiarygodnym zapisem obrazów ewentualnie istniejących na stronie pozwanego w 2009 r. Łatwym do sprawdzenia jest, że kopiując pliki z płyty CD na dysk twardy komputera data utworzenia pliku zmienia się na datę z dnia kopiowania, co jest nieuchronne, gdyż tworzy się nowa kopia. Jednakże data modyfikacji nie ulega zmianie, jeżeli miało miejsce tylko i wyłącznie kopiowanie pliku. Innym słowy data modyfikacji wskazuje jednoznacznie, że tego dnia była dokonana ingerencja w pliku. W niniejszej sprawie ma to ogromne znaczenie, gdyż biegły ma przesądzić, czy mapa uwieczniona na przedmiotowych printscreenach jest tożsama z mapą/mapami (!), do których powód rości prawa. Dowód ten jednakże będzie bezużyteczny dla sprawy, jeżeli nie można ponad wszelką wątpliwość uznać, że porównywana mapa z printscreena pochodzi ze strony pozwanego oraz, w dalszej kolejności, czy ma dokładnie taką samą postać, w jakiej widniała na stronie pozwanego. Niewykluczone, że powód w sytuacji zaprzeczeń pozwanego, co do zasadności roszczenia, mógł spreparować dowód w sprawie.
W tym miejscu należy podkreślić, że powszechnie wiadomo, iż zrzut ekranu jest niczym innym, jak utrwaleniem obrazu wyświetlanego w danej chwili na ekranie monitora w pliku, który to plik, wraz z zapisaną informacją o obrazie, jest bitmapą. Oznacza to, że daje się w prosty sposób edytować przy użyciu powszechnie i bezpłatnie dostępnych w sieci Internet narzędzi do obróbki grafiki. Zrzut ekranu zawierający np. okno przeglądarki internetowej wraz z otwartą na niej stroną www, nie może posłużyć jako dowód, gdyż nie istnieje możliwość zweryfikowania, czy na pliku graficznym nie były później dokonywane modyfikacje. Skoro tak, to tym bardziej nie może stanowić dowodu w sprawie wydruk z takiego pliku. Programów do modyfikacji plików graficznych jest wiele, od najprostszych Microsoft Paint, czy bardziej zaawansowane np. Gimp, aż po profesjonalne takie jak Adobe Photoshop czy Paintshop.
Powracając na moment do kwestii atrybutów pliku – to należy wskazać, że również te dane są edytowalne przy pomocy powszechnie dostępnych, bezpłatnych programów komputerowych zamieszczanych m.in. w sieci Internet np. Attribute Changer odstępny na stronie
dobreprogramy - portal nie tylko o oprogramowaniu. Oznacza to, że również data utworzenia i modyfikacji jest edytowalna. Skoro tak, to data ta może nie pokrywać się z datą rzeczywistą tych czynności, co zaprzecz wiarygodności takiego dowodu.
Rozprawiam się również z kwestią winy osób, którym "na krzywy ..." umorzono sprawy karne na znikomą społeczną szkodliwość, bo nie przedstawia się zarztów, gdyż to wymaga umorzenia sprawy przeciwko osobie, a to źle wygląda w statystyce !!!!!
Więc luzie są do końca świadkami nie wiedząc nawet, że przysługuje im prawo do milczenia i wezwania obrońcy !!! W jakim kraju my żyjemy??????!!!!
Czy ktoś ma może na swojej półce, w szufladzie.....
AutoAtlas + Mapa Polski - wyd 1 lub wyd 2 (jest to pakiet w którego skład wchodziła cyfrowa Mapa Polski 2001)
Ciężko mi dyskutować z powodem na temat prawa autorskiego do czegoś, czego nie widziałam... Ba! Sąd nie widział, a pewnie ma już wzorek na wyrok...
Szukałam już na allegro itd nie mogę wpaść na trop
Jeżeli ktoś ma - to proszę o szybki kontakt - rozprawa 12 lutego br.
Chodzi mi obraz płyty np. ISO oczywiście w ramach koleżeńskiej wymiany (dozwolonej prawem autorskim)
U nas powód zawnioskował 2 biegłych i chcę tego uniknąć jak ognia , bo to są kolejne koszty, a po lekturze orzeczenia I ACa 595/12, które można znaleźć w portalu orzeczeń sądu apelacyjnego w Łodzi ręce mi opadły.....
A jeszcze jedno wpadłam na trop skazania sławnego powoda i podobno w tej sprawie sąd karny popełnił uzasadnienie, w którym rozprawił się z prawami autorskimi pewnego przedsiębiorstwa, które udziela licencji - podobno stwierdził że licencje są fikcyjne.
Jakby ktoś wiedział, chociaż w jakim sądzie sprawa się toczyła, a jeżeli zna sygnaturę - to w ogóle super!
W necie znalazłam info, ze doszło do zatrzymania 16 września 2010 r. sedziów Wydziału Karnego Odwoławczego Sądu Okręgowego w Jeleniej Górze. Ale nie wiem czy to jest właściwy trop.