Nie pytałam, czy korekcja wzroku gwarantuje mi dostanie się do SW. Jednak dziękuję, ingab, za odpowiedź.
To nie przesada, a upór w dążeniu do realizacji marzeń/celów. Zdaję sobie sprawę, że doskonały wzrok nie gwarantuje dostania się do SW. Jednakże zmniejsza (w moim przypadku istotnie) prawdopodobieństwo nieprzejścia procesu rekrutacji z powodu własnej dysfunkcji. Łatwiej byłoby mi pogodzić się z faktem, iż byli kandydaci lepsi ode mnie pod względem właściwości psychologicznych czy kondycji fizycznej, bo oba te aspekty w pewnym stopniu jesteśmy w stanie kształtować. Na swoją wadę wzroku nie miałam wpływu i dyskwalifikacja z tego powodu byłaby dla mnie bolesna.
Jako ciekawostkę dla Ciebie, ingab, napiszę prawdziwą historię, z którą się spotkałam. Był sobie pewien młody mężczyzna, który bardzo chciał być strażakiem. Jednak (o ile dobrze pamiętam) w dzieciństwie złamał nos, co istotnie wpływało na wygląd, ale i 'funkcjonalność' przegrody nosowej. Kandydowal do PSP i z powodu tejże niewłaściwej przegrody nosowej został odrzucony. Ponieważ bycie strażakiem było jego marzeniem zoperował sobie nos i po pewnym czasie ponownie spróbował swoich sił w rekrutacji do PSP. Przeszedł ją pomyślnie. "Przesadzał tylko dlatego, ze mu tak zależało?" Moim zdaniem dążył do obranego celu i Jego postawa jest godna podziwu. No ale każdy może oceniać wg swoich wartości.