Praca w Służbie Więziennej - III

  • Autor wątku Autor wątku Ag_Maz
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
Status
Ten wątek został zamknięty.
dinolordzio napisał:
Dostałem orzeczenie. Tak jak myślałem - niezdolny :) Wszystko było w porządku, aż nagle Pani psycholog nagle na koniec badania uświadomiła sobie, że mam 23 lata i stwierdziła, że jestem za młody. :) Mam takie pytanie można się odwołać od 2 czynników negatywnych? Kolega miał coś z glukozą i laryngologiem bodajże.
Glukozę poprawiasz we własnym zakresie, tzn. robisz na własny koszt ponowne badanie i wynik dołączysz do obiegowki. Też tak miałem. A od innych rzeczy piszesz odwołanie po komisji.
 
Pracują normalnie, mam dwóch na zmianie. Są świadomi ile muszą przepracować. Pewnie i tak do końca nie wytrzymają, ale pracują :)
 
U mnie poprzychodzili 19(!!!) latkowie. Nie wytrzymali. Zwolnili się. Nie będą robić za miskę ryżu...
 
W ogóe w tym szpitalu u mnie (mswia) to są jaja jakieś. Psychiatry nie było bo nie wydzielili mu godzin pracy, musiałem lecieć do dyrektorki a ta załatwiła rozmowę z psychiatrą w szpitalu psychiatrycznym. Następnie ta pani psycholog się przyczepiła do tego, że psychiatrę należało zrobić po badaniu psychologicznym (a wcześniej sama gadała żeby iść do tej dyrektorki). Poza tym miała zrobić badanie psychologiczne następnego dnia jak zacząłem obiegówkę i załatwiałem tego psychiatrę. Kiedy przyjechałem to stwierdziła, że nie zrobi. Telefon do ZK i wyznaczyli w następnym tygodniu... Wypełniałem te wszystkie druczki, testy, zdania, matryce etc (wszędzie podaje się wiek) i przyszła pora na rozmowę. Na końcu rozmowy uwaliła się tego wieku, kazała przyjeżdżać następnego dnia (a ja chciałem jechać na urlop i musiałem przekłądać swoje plany). Wypełniałem jakiś test na 300 pytań i wyszło z opini że jestem niedojrzały emocjonalnie i jestem bierny. Dobre sobie... Uważam, że celowo dała ten dziwny test, tylko żeby mieć "podparcie" wydania niezdolności. W ogóle tam były tak dziwne pytania na które nie miałem zdania, bo przecież mogę mieć na dany temat własne zdanie lub go nie mieć, pewnie stąd ta bierność w orzeczeniu hehe. Mogli jeszcze zapytać za jaką partią polityczną jestem...
 
Cześć, załozyłem właśnie konto po przeczytaniu tematu. A moje pytanie brzmi, czemu zarobki są tak żenująco niskie? Przynajmniej na start? Wielu w służbach skarży się na przełożonych, co jest tego przyczyną? Mam 21 lat i w tym roku idę na studia, jedyne które mnie jako tako kręciły poza AWFem to właśnie Resocjalizacja. No ale pracować w budżetówce za 2-3 tysiące to raczej kiepska perspektywa. Wiem, że nie jest to forum budowania kariery, ale skoro w służbach takich jak SW, Policja nie zarabia się zbyt dużo, to czy resocjalizacja jest dla mnie? Z drugiej strony na zarobki nie narzekają dobrzy programiści, ale takim raczej nie zostanę bo średnio mam ochotę sie uczyć matematyki przez lata, starczy mi już.
 
Idź na studia i naprawiaj świat za grosze. Na serio, daruj sobie tą całą resocjalizację.
Ps. Ucz się, omijaj SW szerokim łukiem.
 
Usagi06 napisał:
A moje pytanie brzmi, czemu zarobki są tak żenująco niskie?

Ponieważ tak je ustalają rządzący tym krajem. Nie wiesz tego? Trzeba dać tym co nic nie robią zatem nie ma by dać więcej pełniącym służbę.
 
To słabo, słabo. To dlaczego tak trudno o robotę i ponoć tylu się stara? Za 2200, to na wózkach widłowych na start można więcej :D:D
Jeszcze większy metlik mam w głowie, jak mi uswiadomiliscie.
 
Usagi06 napisał:
To słabo, słabo. To dlaczego tak trudno o robotę i ponoć tylu się stara?

Trudno? Gdzie? Bo w większości jednostek są wakaty. I brak SENSOWNYCH chętnych.
 
I rozumiem że te zarobki nie różnią się np. od klawisza? Bo rozumiem, że po studiach (licencjat starczy?) byłbym kimś w rodzaju ich opiekuna, rozmawiał z nimi, załatwiał jakąś papierkową robotę nt ich skarg? Mimo wszystko resocjalizacja to chyba jedyne studia, które mnie w miarę interesują i na które bym uczęszczał. Bo nie sztuką jest zmienić kierunek a potem nie zdać studiów. Na psychologię już wszystko zamknięte, byłem na robocie za granicą jak była rekrutacja - na reso się załapałem na II turę.
 
Daj sobie spokój z tą pracą.. chyba, że marzysz o tym by za 20-30 lat dobić w końcu do 3000 zł na rękę.
 
Usagi06 napisał:
I rozumiem że te zarobki nie różnią się np. od klawisza? Bo rozumiem, że po studiach (licencjat starczy?) byłbym kimś w rodzaju ich opiekuna, rozmawiał z nimi, załatwiał jakąś papierkową robotę nt ich skarg? Mimo wszystko resocjalizacja to chyba jedyne studia, które mnie w miarę interesują i na które bym uczęszczał. Bo nie sztuką jest zmienić kierunek a potem nie zdać studiów. Na psychologię już wszystko zamknięte, byłem na robocie za granicą jak była rekrutacja - na reso się załapałem na II turę.

Po studiach byłbyś...klawiszem. Co drugi ma studia w SW.
Opiekun to jest w schronisku dla zwierząt.Chcesz się dostać do SW, a piszesz o klawiszach. Słowem piszesz, jak ci których chcesz być "opiekunem".
Masz maturę? Poczytaj ustawę o SW. Pierwszy artykuł, ale ze zrozumieniem.
 
Ja opiszę może na swoim przykładzie czemu chcę wstąpić do SW.
Mam 29 lat, mieszkam na wsi, niedaleko do niedużego miasta w którym szans na porządną pracę za wiele nie ma.
Skończyłem ratownictwo medyczne (studia), w zawodzie bez znajomości na etat szans nie ma, tylko kontrakty.
Pracuję obecnie w ochronie mienia, za minimalną krajową, a mam dwoje dzieci.
Wiem że ogólnie w słuzbach mundurowych nie jest dobrze, ale dla mnie osobiście i tak będzie to krok na przód.
Większe zarobki, jakikolwiek szansę na awans, i wcześniejsza emerytura.Pozdrawiam.
 
Ikser napisał:
Resocjalizacja w więzieniu to pojęcie względne :)
Nie zależy mi na naprawianiu świata - wiem, że to pojęcie względne, nie bujam w obłokach. Bardziej zalezy mi na zarabianiu [niezłych] pieniędzy, nie męcząc się przy tym fizycznie
Persona1978 napisał:
Chcesz się dostać do SW, a piszesz o klawiszach. Słowem piszesz, jak ci których chcesz być "opiekunem".
Masz rację, użyłem tu nieodpowiedniej nomenklatury.
Poza służbą więzienną zostaje chyba formacja jaką jest policja? Ale tam tez nie za kolorowo, dużo nadgodzin, pompowanie statystyk, stary sprzęt, brak szkoleń, kasa tez nie za duża.
Rozumieć mam, że nie są to studia przyszłościowe? Bo jak nazwać je, skoro pieniędzy ma mi starczyć od 10 do 10? Samą wegetacją człowiek nie żyje...
 
Usagi06 napisał:
Bardziej zalezy mi na zarabianiu [niezłych] pieniędzy, nie męcząc się przy tym fizycznie

Trzymaj się z daleka od służb. Wszystkich. I generalnie państwowych posad. Chyba że prezes jakiejś "państwowej" instytucji.
 
Szkoda trochę, przygoda z Policją myślę byłaby najciekawsza, ale to tez nie od tego temat.
Ale skoro na start policjanci mają około 2700 netto, to naprawdę aż tak ciężko dobić ścieżką awansu do powiedzmy 5k netto?
 
Orientuje się ktoś czy ciężko przejść test psychologiczny w Krakowie ?
 
Status
Ten wątek został zamknięty.
Powrót
Góra