PRAWO - Warto nie warto/żale/problemy/bolączki - tylko jeden temat.

  • Autor wątku Autor wątku Bartata
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
Status
Ten wątek został zamknięty.
aplikoko napisał:
Kogo tam znasz po automatyce nie wiem, może po prostu zdolny był, że czasu wiele nie potrzebował. Skoro skończył lekko automatykę to prawo skończyłby z palcem w nosie, co nie da się powiedzieć w odwrotną stronę o absolwentach prawa na polibudzie - tam połamaliby sobie nogi na pierwszej sesji i tyle by było studiowania. Nie te głowy, nie oszukujmy się do studiowania prawa nie trzeba żadnych zdolności ani umiejętności, na polibudę już tak i to jest ta przewaga :)

Może bym Ci uwierzył, gdybym nie znał ludzi, którzy studiują/studiowali na polibudzie. Największa hołota studencka uczelni państwowych to w dużej części studenci polibudy. Kupowanie projektów (których wykonanie jest dość często wystarczającym warunkiem zaliczenia sesji - np. na budownictwie) jest na porządku dziennym. (Oczywiście - zależy to też od konkretnej uczelni i konkretnego kierunku.) Niestety, Polska za kilka lat nie będzie miała ani dobrych inżynierów, ani robotników do wykonywania czarnej roboty.
 
studentka-prawa napisał:
Jak czasem czytam ten wątek, to mi się odechciewa wszystkiego. Niektórzy opowiadają takie bajki jakich mało. Ten zawód cały czas jest opłacalny, a tłumy są WSZĘDZIE. Ale nie będę wdawała się w dyskusje sprzed dwóch miesięcy. Najlepiej strzelić sobie w łeb, że studiujemy taki beznadziejny kierunek ;)

Po co włazisz do tego tematu? By się denerwować? :D Ciągle mędrkuje tutaj z 5 tych samych nicków na czele z aplikoko - geronimo, krzesimirem i innymi nickami, których używał, a których już nie pamętam. Jest to temat specjalnie dla niego, żeby nie wpierniczał się ze swoim płaczem do innych tematów :D Widać, że jesteś nowa na forum ;]
 
widzę, że trzymanie się tematu jak zwykle nie jest dobrą stroną FMP. W sumie dobrze, dawno nikomu nie dałem upomnienia o banie już nie wspomnę ...
 
aplikoko napisał:
nie studiowałem żadnego technicznego, pewnie niestety można powiedzieć z dzisiejszej perspektywy. Bo wtedy śmiałbym się z takich mędrków po prawie co latają po mieście z wywieszonym językiem i dają się pomiatać żeby dostać 800 zł miesięcznie - ludzie po studiach.
Kogo tam znasz po automatyce nie wiem, może po prostu zdolny był, że czasu wiele nie potrzebował. Skoro skończył lekko automatykę to prawo skończyłby z palcem w nosie, co nie da się powiedzieć w odwrotną stronę o absolwentach prawa na polibudzie - tam połamaliby sobie nogi na pierwszej sesji i tyle by było studiowania. Nie te głowy, nie oszukujmy się do studiowania prawa nie trzeba żadnych zdolności ani umiejętności, na polibudę już tak i to jest ta przewaga :)

Jak by to tylko o niego chodziło, to można by było uznać, że zdolny, ale tam każda jedna osoba w jego grupie nie była specjalnie studiowaniem przejęta. A co do tego prawa, to on, jak miał się nauczyć dwie kartki a4, to wpadał w ciężką panikę i musiał na to poświęcać znacznie więcej czasu niż na każdy egzamin. Wiem, że lubisz się zachwycać tym, jak to żadnych umiejętności nie trzeba do studiowania prawa, ja się jednak z tym nie zgadzam.
 
romans_petitem napisał:
Wiem, że lubisz się zachwycać tym, jak to żadnych umiejętności nie trzeba do studiowania prawa, ja się jednak z tym nie zgadzam.

Haha, to oczywiste, zgadzam się w 100%.

Jestem tylko ciekawa po co kolega aplikoko poszedł studiować prawo, a teraz, jak mniemam, robi aplikację. Mógł przecież iść na kierunek techniczny, albo na cokolwiek innego, skoro prawo to takie bagno.
 
studentka-prawa napisał:
Haha, to oczywiste, zgadzam się w 100%.

Jestem tylko ciekawa po co kolega aplikoko poszedł studiować prawo, a teraz, jak mniemam, robi aplikację. Mógł przecież iść na kierunek techniczny, albo na cokolwiek innego, skoro prawo to takie bagno.

bo kolega aplikoko nie zamyka oczu na rzeczywistość tylko widzi jaka ona jest, widzi też jakie półgłówki dostają się i kończą prawo, przez co zweryfikował swoje podejście do tego jakże elitarnego kierunku studiów.
I oczywiście gdyby dziś z tą wiedzą był maturzystą wybierającym studia, od prawa trzymałby się jak najdalej, m. in. z uwagi na chęć uniknięcia obcowania z taką ynteligencją po prawie, jaka tu niekiedy na forum daje o sobie znać.

romans_petitem napisał:
Wiem, że lubisz się zachwycać tym, jak to żadnych umiejętności nie trzeba do studiowania prawa, ja się jednak z tym nie zgadzam.
a może jeszcze podasz jakieś uzasadnienie tej niezgody ? bo chyba jakieś masz poza obroną własnego samopoczucia i zaprzeczaniem że skończyło się kierunek który każdy idiota może skończyć ? wiem, że studiujący prawo muszą opowiadać dookoła jak to ciężko żeby nie wydać się z prawdą o tych studiach i nie wypaść śmiesznie przy kolegach z innych kierunków, ale jakież to umiejętności w realiach polskich uczelni są wymagane do tego studiowania prawa ? chyba jedynie zdolność tępego wykucia jakiejś partii materiału na dany termin, ale że po 2 tygodniach wszystko uleci z główki to już nie wspominamy, nie ? :)
 
Ostatnia edycja:
Po prostu pamiętam ile czasu poświęcałam na naukę, a ile moi znajomi z innych kierunków. Nic nie pisałam o elitarności, ale znam osoby, które nie skończyły, znam też takie, które w ogóle się nie dostały. Chyba są takie na każdym kierunku. A co do argumentu, żeby "nie wypaść śmiesznie", to chyba każdy sam sobie wybiera studia, jesteśmy dorośli, więc nikt się nie będzie wyśmiewać z czyichś studiów, tym bardziej, że skończyliśmy je już jakiś czas temu.
 
Nie no, nikt mi nie wmówi, że prawo jest kierunkiem lekkim. owszem, kończy prawo niemal 100%, bo przez obecne studia na każdym kierunku przeczołgać się można. To nie wina kierunku ale całego systemu kształcenia. Na historii czy socjologii do egzaminu wystarczy przeczytanie notatek 2 dni przed egzaminem, ja nie znam nikogo, kto zdałby postepowanie cywilne ucząc się dwa dni. Do najcięższych egzaminów, żeby mieć realne szanse zdania potrzeba okolo miesiąca (przynajmniej u mnie). Oczywiście wystarczy 5 dni ze skryptu, ale wtedy szanse na zdanie są takie, że zdaje się we wrześniu poprawkę, albo i komis jak ma się szczęście w nieszczęściu. Co do ludzi studiujących prawo - to jak na wszystkich kierunkach, bez wyjątków - ludzie zdolni, mniej zdolni, ambitni i pracowici i leniwi, ale jakby nie patrzeć nie było tam (przynajmniej na dziennych) skrajnych przypadków głąbów i kretynów, co jest zrozumiałe - ludzie tacy, ze względu na ilość chętnych na miejsce by się nie dostali. Wsytarczy porównać poziom prawa do administracji - prawo stoi na dużo wyższym poziomie a i tak administracja nie należy do najłatwiejszych - i tyle w tej kwestii mam do powiedzenia
 
suoik napisał:
Nie no, nikt mi nie wmówi, że prawo jest kierunkiem lekkim.

romans_petitem napisał:
Po prostu pamiętam ile czasu poświęcałam na naukę, a ile moi znajomi z innych kierunków.

Na szczęście są jeszcze na tym forum ludzie, którzy mają coś mądrego i prawdziwego do powiedzenia. Chwała im za to :)
 
Zawsze identyfikujemy się z tymi poglądami które są zbieżne z naszymi...więc nie wiem dlaczego od razu inni mają być niemądrzy i mówią coś nieprawdziwego. Mają po prostu inny pogląd...czy tak trudno to pojąć...prawnikom?
 
Bartata napisał:
Zawsze identyfikujemy się z tymi poglądami które są zbieżne z naszymi...więc nie wiem dlaczego od razu inni mają być niemądrzy i mówią coś nieprawdziwego. Mają po prostu inny pogląd...czy tak trudno to pojąć...prawnikom?

to właśnie miałem na myśli pisząc o ynteligencji po prawie, taki właśnie sposób rozumowania charakterystyczny dla osób o ,hmm, powiedzmy nieskomplikowanym postrzeganiu świata :)
 
Ja zamierzam iść studiować prawo po skończeniu zaocznego liceum . Wiem że to nie są tanie studia , kolega który jest prawnikiem mówił mi że czeka mnie dużo nauki i też będę musiał dużo zapłacić za studia na tym kierunku . Jednak mimo wszystko uważam że człowiek z ukończonymi studiami prawniczymi w przyszłości nie będzie mieć problemów z znalezieniem pracy ponieważ prawnik znajdzie pracę nie tylko w sądzie ale też w dużych firmach.
 
MikrutCn napisał:
Ja zamierzam iść studiować prawo po skończeniu zaocznego liceum . Wiem że to nie są tanie studia , kolega który jest prawnikiem mówił mi że czeka mnie dużo nauki i też będę musiał dużo zapłacić za studia na tym kierunku . Jednak mimo wszystko uważam że człowiek z ukończonymi studiami prawniczymi w przyszłości nie będzie mieć problemów z znalezieniem pracy ponieważ prawnik znajdzie pracę nie tylko w sądzie ale też w dużych firmach.

Aplikoko-skasuj go:D to łatwa ofiara. Tak na poważnie, w tym co piszesz jest niestety dużo racji.

Skąd wynika taki bezkrytyczny stosunek do świata jaki prezentują tu niektóre osoby-z głupoty, indolencji umysłowej, ( moderacja - Bartata ),bycia gnębionym w liceum,czy z czystej infantylności ?
 
trixo napisał:
Aplikoko-skasuj go:D to łatwa ofiara. Tak na poważnie, w tym co piszesz jest niestety dużo racji.

Skąd wynika taki bezkrytyczny stosunek do świata jaki prezentują tu niektóre osoby-z głupoty, indolencji umysłowej, ( moderacja - Bartata ),bycia gnębionym w liceum,czy z czystej infantylności ?

eee tam, nie czerpię przyjemności z gnębienia ludzi, no może malutką :D a poza tym, dziś tzw. luźny piątek w pracy a jeśli gość zrobi jak planuje to sam się zgnębi tak, że najgorszy post na forum będzie delikatną pieszczotą :)
 
aplikoko napisał:
to właśnie miałem na myśli pisząc o ynteligencji po prawie, taki właśnie sposób rozumowania charakterystyczny dla osób o ,hmm, powiedzmy nieskomplikowanym postrzeganiu świata :)

pars pro toto
 
Osobiście uważam, iż prawo jest kierunkiem studiów jak każdy inny. Nie kończy go żadna elita intelektualna na jaką kreuje się wielu studentów/absolwentów. Oczywiście są łatwiejsze i trudniejsze wydziały, zależy to od poziomu kształcenia. Trzeba przyznać, iż w Polsce kuleje cały system nauczania na studiach. Na prawie zamiast położyć nacisk na praktykę i stosowanie żywego prawa, studenci w większości przypadków zakuwają bezmyślnie ustawy na blachę. Miałem na roku osoby, które potrafiły wyryć na pałę całe kodeksy i dostawały ocenę bdb. Jednak jeśli miałby powiązać ze sobą poszczególne przepisy w praktyce to kaplica. Do poszczególnych kierunków należy mieć predyspozycje. Na polibudzie przedmioty ścisłe, na prawie dobrą pamięć. W późniejszym czasie życie i tak weryfikuje wszystko :) Pozdrawiam.
 
coś z rozumowaniem słabo,bo dopiero co powiedziałeś "z przekąsem",że były osoby,które za wykucie przepisów dostawały 5,a zastosować w praktyce nie potrafiły, po czym przechodzisz do wniosku,że na prawie trzeba mieć dobrą pamięć. coś tu wali po oczach ;)

na prawie trzeba się dobrze orientować w przepisach,a nie znać je na pamięć,bo raz,że to bez sensu,skoro są lexy i inne kodeksy,a dwa,że prawo się non stop zmienia. takie jest moje odczucie.
 
urenemy napisał:
coś z rozumowaniem słabo,bo dopiero co powiedziałeś "z przekąsem",że były osoby,które za wykucie przepisów dostawały 5,a zastosować w praktyce nie potrafiły, po czym przechodzisz do wniosku,że na prawie trzeba mieć dobrą pamięć. coś tu wali po oczach ;)

na prawie trzeba się dobrze orientować w przepisach,a nie znać je na pamięć,bo raz,że to bez sensu,skoro są lexy i inne kodeksy,a dwa,że prawo się non stop zmienia. takie jest moje odczucie.

Chyba przedmówca nie zrozumiał mojego posta. W obecnym systemie kształcenia właśnie ta pamięć jest na prawie niezbędna, gdyż wymaga się w dużej mierze ślepego zakuwania. Dlatego napisałem, iż na prawie preferowane są osoby z dobrą pamięcią. Dlatego radzę wczytać się w tekst, a dopiero później zarzucać błędy w rozumowaniu.
W jednym się zgodzę, prawo to orientacja w przepisach i łatwość w poruszaniu się między nimi oraz logiczne zastosowanie. Tego niestety jest jak na lekarstwo. Studenci powinni odbywać obowiązkowe praktyki w kancelariach różnych korporacji oraz sądach, aby obcować z żywą literą prawa i to przez całe studia.
 
urenemy napisał:
na prawie trzeba się dobrze orientować w przepisach,a nie znać je na pamięć.

Racja, natomiast jeśli ktoś chce robić aplikację, to bazowanie na lexie i innych portalach raczej mu nie pomoże, bo musi mieć wszystko w małym paluszku :)
 
Status
Ten wątek został zamknięty.
Powrót
Góra