PRAWO - Warto nie warto/żale/problemy/bolączki - tylko jeden temat.

  • Autor wątku Autor wątku Bartata
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
Status
Ten wątek został zamknięty.
kom86 napisał:
Studentix przesadzasz, nikt nie mówi, że "wszyscy prawnicy będą albo bezrobotni albo będą wegetować"

Właśnie o to chodzi, że mówi. Chociażby geronimo przez swoja kilka kont, a teraz LegalEagle. Oczywiście, on sam teraz zaprzecza, ale dokładnie to z jego postów wynika.

natomiast to, że w zawodach prawniczych lepiej już było jest faktem, z którym jedynie osoba naiwna lub usiłująca zakrzyczeć rzeczywistość będzie próbowała polemizować.

A ktoś z tym polemizuje?

@LegalEagle
Tragedia dla tych, którzy obecnie studiują albo startują na aplikacje. Ciężkie czasy dla pozostałych.

Pocieszny jesteś. Niby czemu obecny aplikant ma mieć ciężko, a osoba zdająca na aplikację za rok ma mieć "tragedię"? Osoba, która za 5 lat zacznie aplikację i znajdzie pracę w dobrej kancelarii będzie miała lepiej niż niejeden obecny aplikant.
A może boli Cię, że świeżo upieczony absolwent na aplikacji ogólnej dostaje więcej, niż notariusz płaci swojemu niemłodemu aplikantowi?

Jeżeli z mojego wieku próbujesz wyprodukować epitet, to u kogo ta frustracja?

Nigdy w życiu. Ja Ci szczerze współczuję, że po 40 będziesz się musiał przekwalifikować. W końcu tragedia na rynku.

To są Twoje podszyte jakąś zapiekłością interpretacje moich postów

Twoje posty mówią same za siebie. 90% z nich to budząca uznanie troska o los innych i próba zniechęcenia ich na wszelkie możliwe sposoby od studiowania prawa/aplikowania. Człowiek, który nie ma problemów, inaczej wykorzystałby wolny czas, ale co kto lubi.
 
studentix napisał:
Pocieszny jesteś. Niby czemu obecny aplikant ma mieć ciężko, a osoba zdająca na aplikację za rok ma mieć "tragedię"? Osoba, która za 5 lat zacznie aplikację i znajdzie pracę w dobrej kancelarii będzie miała lepiej niż niejeden obecny aplikant.
A może boli Cię, że świeżo upieczony absolwent na aplikacji ogólnej dostaje więcej, niż notariusz płaci swojemu niemłodemu aplikantowi?

A to dlatego, że np. w notariacie rocznik 2009 zablokował dostęp do etatów dwóm kolejnym rocznikom. Co będzie za 5 lat, to nikt nie wie oprócz tego, że radców będzie od groma do potęgi 3, adwokatów też od groma ale do potęgi 2, a notariuszy tak lekko licząc ok. 3.500 w tym w centrum Warszawy po 10 kancelarii na jednej ulicy.

Nie, nie boli mnie, że nie mam największych zarobków na tej planecie. A generalnie dla Ciebie mogę zarabiać i 500 złotych. Ile sobie tam wydumasz, to niech Ci będzie :) Byle byś się tym tylko zbyt długo nie podniecał :)

studentix napisał:
Nigdy w życiu. Ja Ci szczerze współczuję, że po 40 będziesz się musiał przekwalifikować. W końcu tragedia na rynku.

No to byłbym musiał. Mam jeszcze inne obok prawniczego wykształcenie. Dla Ciebie to by była tragedia i pewnie sznur. Dla mnie byłoby to wyzwanie. I tym m.in. się różnimy :)

studentix napisał:
Twoje posty mówią same za siebie. 90% z nich to budząca uznanie troska o los innych i próba zniechęcenia ich na wszelkie możliwe sposoby od studiowania prawa/aplikowania. Człowiek, który nie ma problemów, inaczej wykorzystałby ten czas, ale co kto lubi.

Twoja "troska" za to w 100% wypełnia moją osobę. Na różne sposoby próbujesz mnie obrażać. A ten tekst o posuniętym wiekowo aplikancie (jakby nie było aplikantów po 40.) to w ogóle szczyt prostoty myślenia :)
 
LegalEagle napisał:
A to dlatego, że np. w notariacie rocznik 2009 zablokował dostęp do etatów dwóm kolejnym rocznikom.

O dziwo osoby z 2010 jakoś etaty znalazły. Nie mam wątpliwości, że większość osób z rocznika 2009 na egzaminie polegnie, bo są na aplikacji tylko dlatego, że egzamin wstępny nie był banalny a ultra-banalny. A nawet jak jakimś cudem zdadzą, to ich kwalifikacje intelektualne zweryfikuje życie.
Na drugi taki nabór już bym nie liczył.

Co będzie za 5 lat, to nikt nie wie

Jak to nie? Ty wiesz. "Będzie tragedia".

oprócz tego, że radców będzie od groma do potęgi 3, adwokatów też od groma ale do potęgi 2, a notariuszy tak lekko licząc ok. 3.500 w tym w centrum Warszawy po 10 kancelarii na jednej ulicy.

Będzie albo nie będzie. Nigdzie nie jest powiedziane, że wszyscy będą mieli pracę. Rynek zweryfikuje. :]

Nie, nie boli mnie, że nie mam największych zarobków na tej planecie.

Ohoho, "nie mam największych zarobków na tej planecie". A może po prostu powiedz, że zarabiasz mało, tj. mniej niż większość ludzi po 30 nawet bez wyższego wykształcenia? Nie ma się czego wstydzić.
A jeśli nie zarabiasz aż tak mało, to nie opowiadaj bzdur, jaka to tragiczna sytuacja.

Mam jeszcze inne obok prawniczego wykształcenie. Dla Ciebie to by była tragedia i pewnie sznur.

Ekspertem od tragedii jesteś Ty. Dla mnie obecna sytuacja na rynku prawniczym to jest normalna konkurencja, a nie żadna tragedia, i tym się różnimy.

Twoja "troska" za to w 100% wypełnia moją osobę. Na różne sposoby próbujesz mnie obrażać.

Nie mam zamiaru Cię obrażać, zatroskany o Ciebie też nie jestem. Najzwyczajniej w świecie śmieszą mnie tacy ludzie, którzy albo zakładają kilka kont albo piszą kilkanaście postów dziennie o tym jaka to tragiczna i beznadziejna sytuacja czeka wszystkich (oprócz ich samych). To nie jest normalne - tyle z mojej strony.
 
jak czytam ten jad, zal LegalEagle to sie zastanawiam czy on czytajac te swoje posty sie tak relaksuje po robocie
 
studentix napisał:
O dziwo osoby z 2010 jakoś etaty znalazły. Nie mam wątpliwości, że większość osób z rocznika 2009 na egzaminie polegnie, bo są na aplikacji tylko dlatego, że egzamin wstępny nie był banalny a ultra-banalny. A nawet jak jakimś cudem zdadzą, to ich kwalifikacje intelektualne zweryfikuje życie.
Na drugi taki nabór już bym nie liczył.

O dziwo, bzdury znów wypisujesz. Z moich wiarygodnych danych wynika, że np. w największej izbie (warszawskiej) na ok. 60 osób zaledwie 10 jest na etatowej, informacja prosto od człowieka z pozaetatowej. Zaś o innych z rocznika 2009 się nie martwię, jeżeli ktoś się uczy i pracuje na etacie to zda. A że egzamin wstępny był banalny to nie moja wina, drugiego takiego naboru nie będzie, bo tak jak pisałem władza zdaje sobie sprawę, że aplikantów i zdających na aplikację jest za dużo. Samych zdających na notarialną jest w tym roku mniej niż rok temu. Ludzie idą po rozum do głowy.


studentix napisał:
Będzie albo nie będzie. Nigdzie nie jest powiedziane, że wszyscy będą mieli pracę. Rynek zweryfikuje. :]

Kolejny pusty frazes. Rynek, rynek nie istnieje w tej chwili dla aplikantów notarialnych. Nie ma. Zamknęło się. Notariusze nikogo oprócz pociotków i cudownych pojedynczych szczęściarzy nie zatrudnią, bo nikt się nie zdobędzie na spadek dochodów, który i tak nadejdzie za jakiś rok, gdy będą otwierać kancelarie osoby z pierwszego licznego rocznika (2007). Tak się pienisz, bo jesteś na końcu stawki.


studentix napisał:
Ohoho, "nie mam największych zarobków na tej planecie". A może po prostu powiedz, że zarabiasz mało, tj. mniej niż większość ludzi po 30 nawet bez wyższego wykształcenia? Nie ma się czego wstydzić.
A jeśli nie zarabiasz aż tak mało, to nie opowiadaj bzdur, jaka to tragiczna sytuacja.

Dobra, nie podniecaj się tak zarobkami, w dodatku nie swoimi. Nie Twoja sprawa. Możesz sobie jeszcze pospekulować na ten temat długo i namiętnie :) Wiązanie ogólnej sytuacji na rynku z moim wynagrodzeniem to dopiero figura intelektualna :) Tak, zapewne miałeś nadzieję, że z powodu zalewu aplikantów tym już zatrudnionym obniżą pensje o 3/4 tak by nie mogli się utrzymać.


studentix napisał:
Ekspertem od tragedii jesteś Ty. Dla mnie obecna sytuacja na rynku prawniczym to jest normalna konkurencja, a nie żadna tragedia, i tym się różnimy.

A czym ty chcesz konkurować? Tym, że pracodawca sprzedaje Ci nadzieję, że Cię weźmie na aplikację? Pilnuj, żeby ci w nagrodę kasy o połowę nie obciął jak mu oznajmisz, że idziesz na aplikację. Chyba że jesteś po rodzinie i zgrywasz kozaka. Teraz mało kto zatrudnia studentów, bo są na ogół niedyspozycyjni,a przede wszystkim mają mniejszą wiedzę od aplikantów, których jest masa. Ty się pienisz, ile wlezie bo jesteś w gorszej sytuacji, każdy kolejny rocznik ma gorzej. Pięć lat temu aplikant był poszukiwany, teraz na hasło "aplikant" notariusze dostają uczulenia.

studentix napisał:
Nie mam zamiaru Cię obrażać, zatroskany o Ciebie też nie jestem. Najzwyczajniej w świecie śmieszą mnie tacy ludzie, którzy albo zakładają kilka kont albo piszą kilkanaście postów dziennie o tym jaka to tragiczna i beznadziejna sytuacja czeka wszystkich (oprócz ich samych). To nie jest normalne - tyle z mojej strony.

To w takim razie zupełnie niepotrzebnie się produkowałeś na mój temat. Dobrze, że (mam nadzieję) już skończyłeś. Mam nadzieję też, że ta frustracja Ci minie.
 
LegalEagle napisał:
Z moich wiarygodnych danych wynika

Twoje wiarygodne dane wiesz gdzie sobie możesz wsadzić. Źródło albo do widzenia.

A że egzamin wstępny był banalny to nie moja wina, drugiego takiego naboru nie będzie, bo tak jak pisałem władza zdaje sobie sprawę, że aplikantów i zdających na aplikację jest za dużo. Samych zdających na notarialną jest w tym roku mniej niż rok temu. Ludzie idą po rozum do głowy.

A może będzie? Kto im zabroni zrobić drugi taki nabór? Przyjdzie drugi Czuma czy inny Ziobro i nic go nie będzie to obchodzić.

Kolejny pusty frazes. Rynek, rynek nie istnieje w tej chwili dla aplikantów notarialnych. Nie ma. Zamknęło się.

Nie piszę aplikantach notarialnych, tylko o adwokatach, radcach i notariuszach. Fragment posta na który odpowiadam był zacytowany. Że nie czytasz że zrozumieniem to wiem, ale spróbuj po prostu przeczytać choćby bez zrozumienia, a nie odpowiadać na ślepo.
Aplikantów notarialnych, przynajmniej w Krakowie (gdzie podobno zamknięto wstrząsającą liczbę 3 kancelarii) wciąż się przyjmuje. Nie tylko rodzinę.

Tak się pienisz, bo jesteś na końcu stawki.

Nie jestem na końcu żadnej stawki, staruszku. I nie pienię się.

Dobra, nie podniecaj się tak zarobkami, w dodatku nie swoimi. Nie Twoja sprawa.

Czy ja się podniecam? Zapytałbym, w którym miejscu, ale to strata czasu. Z trollem nie ma sensu o takich rzeczach dyskutować.

Wiązanie ogólnej sytuacji na rynku z moim wynagrodzeniem to dopiero figura intelektualna :) Tak, zapewne miałeś nadzieję, że z powodu zalewu aplikantów tym już zatrudnionym obniżą pensje o 3/4 tak by nie mogli się utrzymać.

W przeciwieństwie do Ciebie zupełnie nie interesuję się losem innych absolwentów, studentów czy aplikantów. Póki co to Ty masz obsesję na punkcie przekonywania wszystkich dookoła o nadchodzącej tragedii. Już kilka osób na tym forum zadawało sobie pytanie, jaki masz w tym cel. Ja widzę tylko jedną przyczynę - zdrowotną.

A czym ty chcesz konkurować? Tym, że pracodawca sprzedaje Ci nadzieję, że Cię weźmie na aplikację?

Nie wiesz u kogo pracuję i jakie mam z nim relacje, więc uspokój się.

mało kto zatrudnia studentów, bo są na ogół niedyspozycyjni,a przede wszystkim mają mniejszą wiedzę od aplikantów, których jest masa.

Znam paru studentów, którzy wiedzą przewyższają wielu aplikantów, nawet tych po trzydziestce. Biorąc pod uwagę poziom aplikantów nie jest to jakieś wielkie osiągnięcie.

Mam nadzieję też, że ta frustracja Ci minie.

Kto tu jest sfrustrowany każdy widzi. Produkuj się dalej we wszystkich możliwych tematach, godny następco geronima.
 
Temat-śmietnik. Dobre miejsce dla troli, jak widać powyżej. Ale może niech sobie tutaj szaleją, a pozostałe tematy zostawią w spokoju.
 
studentix napisał:
Twoje wiarygodne dane wiesz gdzie sobie możesz wsadzić. Źródło albo do widzenia.
@studentix - ostrzeżenie, tekst poniżej krytyki.
 
Odnośnie artykułu o notariuszach, to większa liczba notariuszy i niższe ceny czynności notarialnych są korzystne dla społeczeństwa, które potrzebuje chociażby poświadczać odpisów dokumentów.
Dodatkowo trzeba przyznać, że w Krakowie od wielu lat był nadmiar prawników, większa konkurencja jednak podwyższała tam jakość prawników. Od samego początku III RP w okręgach krakowskim i tarnowskim poziom orzecznictwa jest wyższy niż na Ziemiach Odzyskanych.
Dla zdesperowanych prawników rozwiązaniem problemu, choć krótkotrwałym, mogłaby być dekomunizacja sądownictwa i prokuratury. Dziś znowu pojawił się w przestrzeni publicznej pomysł dekomunizacji sądów.
 
Witam!

Mam pytanie odnośnie uniwersytetu warszawskiego, czy studia prawne na UW są płatne? Słyszałem, że są bezpłatne w pewnym temacie na tym forum. Jeśli są płatne, to jaka jest tego kwota?
 
Studia dzienne na publicznych uczelniach są zawsze bezpłatne. W trybie zaocznym (niestacjonarnym) - płatne. Jeśli chodzi o UW to nie warte swojej ceny zresztą.
 
studentix napisał:
O dziwo osoby z 2010 jakoś etaty znalazły. Nie mam wątpliwości, że większość osób z rocznika 2009 na egzaminie polegnie, bo są na aplikacji tylko dlatego, że egzamin wstępny nie był banalny a ultra-banalny. A nawet jak jakimś cudem zdadzą, to ich kwalifikacje intelektualne zweryfikuje życie.
Na drugi taki nabór już bym nie liczył.

znam osobiście 4 aplikantów z tego naboru, wszyscy w mojej kancelarii... żadne nie ma etatu, co więcej nie uczą się bo nie ma tyle pracy... na pytanie do patrona co z nimi będzie odp "nie wiem, chcieli to mają", do tego dochodzi asesura.. kto przy zdrowych zmysłach zatrudni 4 czy 5 asesorów? pocieszające jest jednak to że niektóre osoby idą po rozum do głowy, nie marnują pieniędzy i czasu - po prostu rezygnują, ja osobiście widząc perspektywy większości aplikantów z naboru 2009 i 2010 chyba bym się załamał nerwowo.
 
haker_ napisał:
znam osobiście 4 aplikantów z tego naboru, wszyscy w mojej kancelarii...

Gratuluję, Panie Rejencie. To pięknie z Pana strony, że Pańska kancelaria zrobiła taką łaskę.

żadne nie ma etatu, co więcej nie uczą się bo nie ma tyle pracy...

I o czym to ma świadczyć? Na pewno nie o tym, że nikt z 2010 nie ma etatów, bo znam osoby, które mają. Są też osoby, które nie mają. Więc legaleagle tradycyjnie nie ma racji.

pocieszające jest jednak to że niektóre osoby idą po rozum do głowy, nie marnują pieniędzy i czasu - po prostu rezygnują, ja osobiście widząc perspektywy większości aplikantów z naboru 2009 i 2010 chyba bym się załamał nerwowo.

Egzamin notarialny nie należy do trudnych. Są osoby, które mając "fikcyjnego" patrona zdały go bez większych problemów. Inna sprawa to asesura, ale tego ci którzy mają patrona też nie mogą być pewni.
Swoją drogą struktura psychiczna użytkowników tego forum jest bardzo krucha, skoro wzrost konkurencji kończy się u nich albo załamaniem nerwowym, albo - jak w przypadku legaleagle - frustracją.
 
studentix napisał:
Swoją drogą struktura psychiczna użytkowników tego forum jest bardzo krucha, skoro wzrost konkurencji kończy się u nich albo załamaniem nerwowym, albo - jak w przypadku legaleagle - frustracją.

Na Twoim miejscu ja bym się martwił o swoją konstrukcję psychiczną. To ty dostałeś niedawno ostrzeżenie za wynikające właśnie z frustracji prymitywne chamstwo, więc bądź grzeczny bo stąd wylecisz, a o to się bardzo prosisz. Amen.
 
Ty także dostałeś ostrzeżenie, więc niech nie przygania sfrustrowany kocioł garnkowi. A że masz jakiś problem ze sobą, skoro wszędzie piszesz o tym jakie piekło i tragedia jest po prawie, to już wiele osób tutaj zauważyło. Jak kilka osób mówi ci, że coś jest z tobą nie tak - to sobie to przemyśl.
 
Czytam to forum i nie mogę zrozumieć jednego-dlaczego niektórzy użytkownicy tak usilnie próbują zniechęcić ludzi do studiowania prawa czy też odbycia aplikacji? Sytuacja na rynku nie jest ciekawa, to fakt. Z tym, że zawsze tak było. Kiedyś mówiono "nie idź na prawo bo bez znajomości nic nie osiągniesz", teraz się mówi "nie idź na prawo, bo już za dużo ludzi skończyło ten kierunek". Nie wiem czemu ma służyć to zniechęcanie i mówienie jaka to po prawie tragedia. Co Was to obchodzi? Czujecie się odpowiedzialni za tą całą rzeszę studentów i aplikantów? Tak Was obchodzi, że nie znajdą pracy? Wątpię. Czy może macie osobisty interes w tym całym zniechęcaniu? Tak jak wszędzie, jednym się poszczęści innym nie.
 
Nie wiem od jak dawna przeglądasz forum, ale niedawno był tu taki facet, który założył sobie kilka kont po to, żeby pisać o bezrobotnych adwokatach, doktorach prawa pracujących w drogówce i tym podobne brednie. Cui bono? Jaki miał w tym interes żeby poświęcać swój czas na takie rzeczy? Moim zdaniem odpowiedź jest jedna - problemy natury psychologicznej. Wręcz modelowy przykład mechanizmu obronnego, dzięki któremu łatwiej znosi się swoje własne niepowodzenia (opisane np. w "Psychologii społecznej" Aaronsona).
 
No to karty na stół.
Jasne, że komuś kto już jest w tej branży zależy na tym, żeby w niej było jak najmniej innych ludzi do podziału tego naszego niewielkiego polskiego prawniczego "tortu". Ktoś, kto twierdzi inaczej jest hipokrytą.
Nie bez przyczyny korporacje bronią się rękami i nogami przed zalewem świeżej krwi ostatnimi czasy ponosząc na tym polu dotkliwe klęski. Ja się im nie dziwię, bronią swoich interesów jak każdy inny gracz na rynku z jakiejkolwiek branży. Gadanie o tym, że konkurencja zbawi wszystko, że lepszy zawsze będzie górą to mitologia i bzdury rodem z amerykańskich podręczników do prania mózgu z cyklu "Bądź panem świata". W naszych realiach tak nie jest, a nawet i będąc dobrym to wśród tłumu prawników tych dobrych będzie znacznie więcej a to oznacza większą podaż przy niezmienionym popycie, a więc spadek ceny. To proste jak drut.

Natomiast to wcale nie wyklucza chęci nakreślenia młodym ludziom, często żyjącym w totalnej nieświadomości i czerpiącym wiedzę o życiu z seriali telewizyjnych i facebooka, że ta branża staje się zapchana do granic możliwości, a przy biegunce wypuszczania absolwentów prawa, na którą cierpią polskie uniwersytety będzie coraz gorzej.
Naprawdę dzisiaj lepiej mają absolwenci zawodówek niż absolwenci prawa. Można się śmiać, można nie wierzyć ale np. w Niemczech czeka pół miliona miejsc pracy dla polskich fachowców- spawaczy, budowlańców, mechaników, a znalezienie absolwentowi prawa patrona, który zechce zapłacić za wykonaną pracę graniczy z cudem.

studentix napisał:
aki miał w tym interes żeby poświęcać swój czas na takie rzeczy? Moim zdaniem odpowiedź jest jedna - problemy natury psychologicznej.
A ty studentix jaki masz interes, żeby tracić swój czas i z nimi polemizować? Robisz dokładnie to samo co oni tylko w drugą stronę.
 
Ostatnia edycja:
Status
Ten wątek został zamknięty.
Powrót
Góra