Problemy kierowców jeżdżących na podwójnym gazie - cz. II

  • Autor wątku Autor wątku exceptio
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
Status
Ten wątek został zamknięty.
Witam. Czy jeśli sąd orzeknie wobec mnie (niedługo ma być rozprawa) zakaz prowadzenia wszelkich pojazdów na okres 3 lat (jazda pod wpływem alkoholu), to wózkiem widłowym na magazynie w pracy też nie mogę jeździć?
 
Witam

W czerwcu popełniłem błąd życia i wsiadłem za kółko. Tracąc kontrolę nad pojazdem na zakręcie uszkodziłem płot. Facet wezwał policję. Wydychane 0,7 promila. Mający promil, nigdy nie karany. Dziś dostałem wyrok sądu listownie - po wcześniej złożonych zeznaniach na policji około 2 miesięcy temu. Wyrok to zakaz prowadzenia pojazdów lądowych na 3 lata, 80x30=2400zl, 5 tys na pomoc poszkodowanym oraz koszty procedur sądowych. Czy mam prawo kwestionować decyzję sądu? 3 lata to nie za dużo?
 
Jan Sprawiedliwy napisał:
Masz prawo. Za dużo ??? :o To najniższy wymiar kary z możliwych.

A czy odwołanie się do wyroku sądu wpłynie na zmniejszenie ilość lat? Jak wygląda dalsza procedura po złożeniu odwołania?
 
Avooo napisał:
A czy odwołanie się do wyroku sądu wpłynie na zmniejszenie ilość lat? Jak wygląda dalsza procedura po złożeniu odwołania?

Nie. Jak napisałem to minimum. Po sprzeciwie ta "propozycja" kary przestaje istnieć. Jednakże jeżeli wniesiesz sprzeciw od wyroku nakazowego (masz na to nie przekraczalny termin 7 dni od dnia otrzymania wyroku) niższego wyroku nie dostaniesz (może być taki sam lub surowszy) dojdą jeszcze wyższe koszta Sądowe. W mojej ocenie dostałeś łagodną karę za to przestępstwo łącznie z kolizją, nic więcej nie ugrasz. Propozycji od prokuratora wcześniej nie miałeś ??
 
Jan Sprawiedliwy napisał:
Nie. Jak napisałem to minimum. Po sprzeciwie ta "propozycja" kary przestaje istnieć. Jednakże jeżeli wniesiesz sprzeciw od wyroku nakazowego (masz na to nie przekraczalny termin 7 dni od dnia otrzymania wyroku) niższego wyroku nie dostaniesz (może być taki sam lub surowszy) dojdą jeszcze wyższe koszta Sądowe. W mojej ocenie dostałeś łagodną karę za to przestępstwo łącznie z kolizją, nic więcej nie ugrasz. Propozycji od prokuratora wcześniej nie miałeś ??


Nie, tylko miałeś spotkanie na komendzie. Ani propozycji prokuratora ani rozprawy.
 
Jazda w stanie nietrzeźwości - porada w postępowaniu

Witam Serdecznie i prosze o poradę jaką drogę postpowania dalej wybrać.Pozwoliłem sobie napisać 2 wersje tej wiadomości. Pierwsza dla tych których interesują suche fakty, a druga dla tych co chcą zaznajomić sie głębiej z moim przypadkiem obszerniej opisanym. Jednych i drugich prosze o wyrażenie swojego zdania. mam 42 lata, prawko było od 18 roku zycia, milion kilometrów szczęśliwie przejechenych z 2 drobnymi kolizjami na koncie
I
Otóż 12.08.2018 wieczorem, w niedziele zatrzymano mnie za jazde w stanie nietrzeźwości, przejechałem mało ruchliwą drogą około 3 km, wolno, zgodnie z przepisami, i chyba zbyt wolno bo patrol wypatrzył mnie na wjeżdzie do małego miasteczka, gdzie na jego obrzeżach jechała za mną ponad 1 km. zanim mnie zatrzymał. Na alkomacie wyszło 1.9 promila. Współpracowałem z policja, auto odholowali, zabrali na komisariat skąd wypuścili do domu. Miałem wezwanie za kilka dni na przesłuchanie na którym liczyłem na propozycje od prokuratora co do kary, lecz arogancki policjant tylko prawie krzyczał że prokurator odemnie by zażadał dozywotniego zakazu i jedyna moja nadzieja to w sądzie. Wiem że moja sprwa kilka dni temu trafiła do sądu i stąd moje pytanie.
Czy na tym etapie warto pisać do sądu o dobrowolnym poddaniu się karze, czy lepiej czekac na rozprawe. I czy warto wysłać pismo o warunkowe umorzenie z jakimś uzasadnieniem (wiem że nie mam na to szansy), ale bardziej mi chodzi o to żeby przedstawić w nim sądowi dokładne okoliczności czemu popełniłem takie przestępstwo i w jakich okolicznościach, na co na rozprawie moge nie dostać szansy by sie wypowiedziec, a jak dota nikt sie o to mnie nie pytał oprócz luźnej rozmowy z zatrzymującymi mnie policjantami. Nie próbóję unikac odpowiedzialności, jedynie skorzystać z korzystnego dla mnie rozwiązania. Dodam że nigdy nie byłem karany, ani podejzany o jakiekolwiek przestępstwo, na koncie 0 punktów karnych, a w ciagu 10 lat tylko 2 niewielkie wykroczenia ostatnie ponad 2 lata temu

II


12.08.2018 zatrzymano mnie weczorem za jazde po pijaku - wynik 1.9 promila. Było to droga na obrzerzach małego miasteczka (zabudowania - domki) w odległości kilkudziesięciu metrów od drog, godzina 21.00, mały ruch, jechałem powoli - i to pewnie spowodowało zatrzymanie mnie do kontroli przez patrol policji w radiowozie. Jechali za mną ponad 1 km gdzie zjechałem na parking przy stacji benzynowej. Przyznałem się do spożycia alkocholu. Mieli zepsuty alkomat ponieważ przy kilku próbach pomiaru nie udało się wykonać spowodu jakiegoś błędu (bardzo mili policjanci którym dziekowałem na koniec za podejście do mojej sprawy). Wezwali jakiegoś policjanta w cywilu i cywilnym pojeździe który przywióż alkomat i na nim wydmuchałe dwukrotnie 1.9 promila. Taki gliniarz cwaniaczek który chciał od razu odkupić odemnie samochód za pół ceny twierdząc ze nie bedziemi juz długo potrzebny. Samochód został odcholowany a mnie zabrano na komisariat na dołek, przy czym jak już tam trafiliśmy po jakiś tam konsultacjach wypuszczono mnie do domu (pod warunkiem ze ktoś mnie odbierze) oraz wreczono wezwanie na komisariat za 4 dni.
W wyznaczonym terminie stawiłem się na komendę na wstępne przesłuchanie gdzie odpowiedziałem na wszystkie pytania z formularza.. Przesłuchujący mnie policjant był bardzo arogancki, był obużony że nie oglądam telewizji (bo nie oglądam), a w tym czasie była głośna sprawa w TV jak pijany kierowca zabił 2 dziewczynki. Mówił mi że prokurator zażada odemnie dożywotniego odebrania prawo jazdy i juz nigdy nie pojeżdzę i że jedyną szansą dla mnie jest sąd. Na tym sie skonczyło.
Niedawno dostałem pisma że prokuratura przesłała akt oskarżenia do sądu, oraz że sprawa jest w sądzie.
Czytałem że powinienem dostać propozycje ugody od prokuratury której jednak nie otrzymałem. W sumie to zdecydowany byłem na takie rozwiązanie by mieć to wszystko juz za soba. Popełniłem przestępstwo i musze ponieść karę.
Jak dalej postępować by wyrok był jak najmniejszy?
Wiem że mogę złożyć do sądu wniosek o warunkowe umorzenie na które przy takim wyniku nie mam co liczyć, jednak w tym piśmie będę mógł sie jakoś wytłumaczyć czemu wsiadłem za kółko przy takim stężeniu alkocholu we krwi, dotychczas nikt się mnie o to nie pytał (no oprócz patrolu który mnie zatrzymał), a na rozprawie mogę wogóle nie miec szansy na takie wyjaśnienia, wiec może warto to zrobić tylko po to? Choć czytałe też że czymś takim moge tylko rozdrażnić prokuratora.
Mogę sie jeszcze chyba teraz poddać dobrowolnie karze, ale czy warto to robić czy lepiej czekac na rozprawę?
Dodam że nigdy nie byłem karany, nie miałem i nie mam problemów z alkocholem, dwa drobne mandaty w ciągu 10 lat ( za rozmowe przez telefon w czasie jazdy i przekroczenie o 20 km/h bo umkneło mi ograniczenie do 40. co było 2 lata temu), przeprowadziłem się na wieś i do pracy dojezdzłem 60 km dziennie w jedną strone, nie raz brałem udział w akcji trzeźwy poranek i nawet nie było podejżeń) po prostu miałem pechowy dzień. koło południa wracałem z Gdańska do domu, mieliśmy robić grilla na 4 osoby wiec miałem wcześniej kupione 10 piw. Moja rodzinka zmieniła zdanie i pojechała do rodziny do Elbląga a ja wyjątkowo w tym dniu zapomniałem kluczy od domu. By nie siedziec jak głupi pod domem w aucie do wieczora, zatrzymałem sie na takiej polance 10 km od domu, koło rzeczki, była piekna pogoda więc postanowiłem sobie odpocząc na łonie natury, wypić piwko , dwa, a rodzinka miała mnie zabrać wieczorem w drodze powrotnej, zaczął mnie boleć ząb, a że nie miałem przy sobie żadnych tabletek przeciwbólowych to wypiłem jescze kolejne i kolejne czekając na nich i mi sie w końcu przysneło, obudził mnie potworny ból zęba, zamroczony alkocholem i bólem pierwsza myslą był podjechać do Nowego Dworu na stacje benzynowa po tabletki około 3 km. no i tak jadąc zostałem zatrzymany. W zasadzie nie wiedziałem ile wypiłem i że mam aż tyle promili. Na pytanie policjantów ile wypiłem poprosiłem by policzyli ile jest pustych butelek i wyszło że 6. Po czasie długo zastanawiałem się skąd 1.9 promila po 6 piwach, że może alkomat źle wskazywał, lecz jeśli nawet, to wiem że napewno byłem wówczas mocno nietrzeźwy. wyliczając sobie na różnych kalkulatorach wirtualnych promile na nie których wyszło ze przy mojej szczupłej budowie ciała i piciu bez jedzenia nad czo jest to mozliwe, ba, niektóre wyliczały że ponad 2 zatem nie mam zamiaru kwestionować pomiaru.

Liczę na cenne rady od Was

Mariusz
 
RE: Jazda w stanie nietrzeźwości - porada w postępowaniu

mariuszmarkon napisał:
Jak dalej postępować by wyrok był jak najmniejszy?
Jeżeli będzie ku temu okazja, złożyć wyjaśnienia zgodne z prawdą, a po wyroku w pierwszej instancji zastanowić się czy warto apelować.
 
RE: Jazda w stanie nietrzeźwości - porada w postępowaniu

mariuszmarkon napisał:
.....zaczął mnie boleć ząb, a że nie miałem przy sobie żadnych tabletek przeciwbólowych to wypiłem jescze kolejne i kolejne czekając na nich i mi sie w końcu przysneło, obudził mnie potworny ból zęba, zamroczony alkocholem i bólem pierwsza myslą był podjechać do Nowego Dworu na stacje benzynowa po tabletki około 3 km. no i tak jadąc zostałem zatrzymany.....

Sorry ale na twoim miejscu nie ośmieszał bym się nawet taką historią przed Sądem. Przyjmij wyrok na klatę (prawdopodobnie otrzymasz wyrok nakazowy) i nie rób z siebie pajaca z warunkowym czy najniższym wymiarem kary. To nie szkoła żeby tłumaczenie o bolącym zębie było wytłumaczeniem. Niby wszystko wiesz, próbujesz ułożyć w ciąg spójnych wydarzeń które spowodowały to że jechałeś po pijaku, a nawet dziecko wie że tabletki przeciw bólowe nie działają w połączeniu z alkoholem. Zejdź na ziemie, chciałeś opowiedzieć swoją historyjkę, napisałeś ją tu, dla Sądu nie będzie miała zupełnie żadnego znaczenia na wydany wyrok, i jeszcze przy blisko 2 promilach składać o warunkowe :o :D sorry ale robisz pośmiewisko z siebie.
 
Powinienes byc potraktowany z cała surowoscią i odsiedziec wyrok co do godziny.
 
Witam,

Z racji odebrania mi prawa jazdy na okres 3 lat też dorzucę swoje "5 groszy". W czerwcu 2018r. minął rok od odebrania mi prawa jazdy i automatycznie złożyłem wniosek sądowy w sprawie możliwości kierowania pojazdami mechanicznymi wyposażonymi w Alco Lock'a po okresie 1.5 roku od odebrania prawa jazdy.
W grudniu mam wyznaczone posiedzenie właśnie w tej sprawie, które mam nadzieję, że zostanie rozpatrzone pozytywnie. I teraz rodzi się we mnie pytanie... Mianowicie:
- Czy mogę już teraz zapisać się na kurs prawa jazdy i chodzić na same wykłady z teorii po czym odbyć egzamin tylko teoretyczny czy będę mógł to dopiero zrobić po okresie 1.5 roku (jeśli sąd się zgodzi na mój wniosek)?
 
robertgawlo napisał:
Witam,

Z racji odebrania mi prawa jazdy na okres 3 lat też dorzucę swoje "5 groszy". W czerwcu 2018r. minął rok od odebrania mi prawa jazdy i automatycznie złożyłem wniosek sądowy w sprawie możliwości kierowania pojazdami mechanicznymi wyposażonymi w Alco Lock'a po okresie 1.5 roku od odebrania prawa jazdy.
W grudniu mam wyznaczone posiedzenie właśnie w tej sprawie, które mam nadzieję, że zostanie rozpatrzone pozytywnie. I teraz rodzi się we mnie pytanie... Mianowicie:
- Czy mogę już teraz zapisać się na kurs prawa jazdy i chodzić na same wykłady z teorii po czym odbyć egzamin tylko teoretyczny czy będę mógł to dopiero zrobić po okresie 1.5 roku (jeśli sąd się zgodzi na mój wniosek)?

Do egzaminu nie będziesz mógł podejść - nawet teoretycznego - wydział komunikacji nie wyda Ci PKK potrzebnego aby zapisać się na egzamin.
Pytanie - a jak długo miałeś prawko?
 
aros123 napisał:
Do egzaminu nie będziesz mógł podejść - nawet teoretycznego - wydział komunikacji nie wyda Ci PKK potrzebnego aby zapisać się na egzamin.
Pytanie - a jak długo miałeś prawko?
Czyli jak rozumiem, mógłbym jedynie zapisać się na kurs prawa jazdy i chodzić na wykłady wewnętrzne żeby potem móc po 1.5 roku zdawać egzamin teoretyczny?
Reasumując w praktyce:
1. Sąd w grudniu wydaje mi zgodę na prowadzenie pojazdów wyposażonych w Alco Lock po okresie 1.5 roku od zdarzenia,
2. Okres 1.5 roku mija w lutym 2019,
3. Zapisuję się na kurs prawa jazdy i chodzę na teorie wewnętrzną w styczniu żeby nie marnować czasu w lutym,
4. Zdaję egzamin teoretyczny od razu w lutym

Odpowiadając na pytanie: prawo jazdy posiadałem od 9 lat
 
Ostatnia edycja:
robertgawlo napisał:
Czyli jak rozumiem, mógłbym jedynie zapisać się na kurs prawa jazdy i chodzić na wykłady wewnętrzne żeby potem móc po 1.5 roku zdawać egzamin teoretyczny?
Reasumując w praktyce:
1. Sąd w grudniu wydaje mi zgodę na prowadzenie pojazdów wyposażonych w Alco Lock po okresie 1.5 roku od zdarzenia,
2. Okres 1.5 roku mija w lutym 2019,
3. Zapisuję się na kurs prawa jazdy i chodzę na teorie wewnętrzną w styczniu żeby nie marnować czasu w lutym,
4. Zdaję egzamin teoretyczny od razu w lutym

Odpowiadając na pytanie: prawo jazdy posiadałem od 9 lat

Jeśli miałeś prawko 9 lat to po co chcesz robić kurs? Tylko egzaminy zdajesz.
Jakaś jazda doszkalająca i na egzamin, testy teoretyczne są na internecie.

Pytanie - jak w grudniu sąd ma wydać decyzję, skoro w lutym nast. roku mija Ci 1,5 roku od zatrzymania prawka?
 
aros123 napisał:
Jeśli miałeś prawko 9 lat to po co chcesz robić kurs? Tylko egzaminy zdajesz.
Jakaś jazda doszkalająca i na egzamin, testy teoretyczne są na internecie.

Pytanie - jak w grudniu sąd ma wydać decyzję, skoro w lutym nast. roku mija Ci 1,5 roku od zatrzymania prawka?

Masz rację - tutaj wychodzi mój błąd bo źle obliczyłem miesiące :rolleyes:... Wniosek może być najwcześniej rozpatrzony po 18 miesiącach od zatrzymania prawa jazdy i to 18 miesięcy wypada właśnie w grudniu więc w praktyce po rozpatrzeniu wniosku od razu mogę składać papiery o wydanie PKK.

Myślałem, że kurs jest w tym wypadku obowiązkowy. Dziękuję w takim razie za informację. Rozumiem, że w takim wypadku mogę sam przestudiować teoretyczne testy na internecie, pójść na jazdy doszkalające i bezproblemowo umówić się na egzaminy?
 
robertgawlo napisał:
Masz rację - tutaj wychodzi mój błąd bo źle obliczyłem miesiące :rolleyes:... Wniosek może być najwcześniej rozpatrzony po 18 miesiącach od zatrzymania prawa jazdy i to 18 miesięcy wypada właśnie w grudniu więc w praktyce po rozpatrzeniu wniosku od razu mogę składać papiery o wydanie PKK.

Myślałem, że kurs jest w tym wypadku obowiązkowy. Dziękuję w takim razie za informację. Rozumiem, że w takim wypadku mogę sam przestudiować teoretyczne testy na internecie, pójść na jazdy doszkalające i bezproblemowo umówić się na egzaminy?

Tyle że doszkolić na L-ce możesz się po tym jak sąd zgodzi Ci się na jazdę z blokadą, bo inaczej złamiesz zakaz.
Druga sprawa to badania - wiadomo że musisz mieć pozytywne orzeczenie lekarskie i psychologiczne ( nie wiem czy dostałeś jeszcze jakieś inne skierowania).

No i uzbroić się w cierpliwość bo to wszystko niestety trwa - mi od złożenia wniosku o blokadę (złożyłem dzień po połowie okresu kary czyli po 18 miesiącach) do otrzymania blankietu PJ zajęło "tylko" troszkę ponad 3 miesiące, a czytając tutaj na forum wiem że niektórym dłużej zeszło.
 
aros123 napisał:
Tyle że doszkolić na L-ce możesz się po tym jak sąd zgodzi Ci się na jazdę z blokadą, bo inaczej złamiesz zakaz.
Druga sprawa to badania - wiadomo że musisz mieć pozytywne orzeczenie lekarskie i psychologiczne ( nie wiem czy dostałeś jeszcze jakieś inne skierowania).

No i uzbroić się w cierpliwość bo to wszystko niestety trwa - mi od złożenia wniosku o blokadę (złożyłem dzień po połowie okresu kary czyli po 18 miesiącach) do otrzymania blankietu PJ zajęło "tylko" troszkę ponad 3 miesiące, a czytając tutaj na forum wiem że niektórym dłużej zeszło.

Czyli jak rozumiem, jeśli zabrano mi PJ i sąd w grudniu na posiedzeniu orzeknie możliwość prowadzenia pojazdów mechanicznych z zainstalowanym Alco Lock'iem to wówczas w pierwszym kroku muszę uzyskać PKK, zapisać się na jazdy doszkalające, potem ugadać terminy w WORDZIE na egzaminy, zdać i jest ok? Nie muszę udawać się na kurs prawa jazdy?

Badania robiłem w marcu tego roku, czy to wystarczy czy jest jakiś okres czasu "ważności"?
 
"W celu przystąpienia do egzaminu państwowego na prawo jazdy należy udać się, z zaświadczeniem uzyskanym w Ośrodku Szkolenia Kierowców, do wybranego przez siebie Wojewódzkiego Ośrodka Ruchu Drogowego (ośrodków jest w Polsce 49, a egzamin można zdawać w dowolnie wybranym). Tam opłaca się egzamin i uzgadnia termin jego zdawania."

- Coś takiego znalazłem na internecie, to jak to w końcu jest z tym kursem na prawo jazdy, muszę czy nie?
 
Status
Ten wątek został zamknięty.
Powrót
Góra