Tak,miałam taką konsultację i z tego co mi wiadomo,to standardowa procedura w WOMPie w Rzeszowie (chodzi oczywiście o dodatkową kasę,nie ma co się czarować).
Pani psychiatra przeprowadza rozmowę/wywiad lekarski i pyta o okoliczności zdarzenia,w wyniku którego straciłeś prawko. Ważne czy to było wieczorem, rano, na kacu itp. No a później pytania o konsumpcję alkoholu. Jak często, czy pijesz sam, czy odczułes kiedykolwiek negatywne skutki picia alkoholu, czy zawalales prace itp.
Ogólnie pytania są podchwytliwe i często tę same pytania są zadawane w różny sposób,więc trzeba pilnować się żeby odpowiedzi były spójne.
Po rozmowie oczywiście nie ma od razu decyzji. Dostaniesz ją poczta. U mnie wszystko było ok, ale np.moj znajomy,który nie nadużywa alkoholu,ale pije rekreacyjnie 2-3 w miesiącu, dostał odpowiedź negatywna. I skierowanie na konsultacje w poradni leczenia uzależnień. Bez opinii z tej poradni nie miał szans by zaliczyć te badania w WOMPie.
A dodam jeszcze,że taka poradnia wystawi Ci opinie dopiero po 3-4 spotkaniach,więc dodatkowo trzeba stracić i kasę i czas.
Niestety prawda jest taka,że wyciągają tylko z Ciebie pieniądze. Dodatkowo, traktują Cię z góry jak alkoholika (wiem,że w innych WOMPach jest inaczej, pisze o Rzeszowie). Sytuacja u mnie, od zabrania prawka minęło 2 lata. Badania wyszły wrecz książkowe, normalnie pracuje od kilku lat w tej samej firmie na dobrym stanowisku, alkohol piję sporadycznie 1-2 razy w miesiącu. Robiłam badania, bo staram się o alkoblokade. I co usłyszałam? Jak pani widzi, 95% osób, które do nas trafiają to mężczyźni. A pani jest kobietą,więc to na pewno problem z alko. I cyk skierowanie do psychiatry. Bardzo tendencyjne traktowanie.
Ale zacisnęłam zęby i przeszłam te wszystkie konsultacje. Ogólnie bardzo niefajnie traktują ludzi w tym WOMPie,ale na szczęście mam to już za sobą