Profi Credit

  • Autor wątku Autor wątku pawel36
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
Nikt z firmy proficredit nie odzywał się do mnie przez ponad pół roku.

Gdyby się odzywali i zaczeli przekonywac to pojawiłyby sie w innym temacie wpisy o nękających, grożących, zastraszających, bestialskich windykatorach. Tak zle i tak niedobrze.
 
kkk999 napisał:
Moja sprawa wygląda następująco:
Wziąłem pożyczką od proficredit 2tys, do spłaty 5900 (z czego 3.5tys to ubezpieczenie), po miesiącu czasu gdy nie spłaciłem pierwszej raty przyszedł windykator i powiedział że mam do spłacenia 7tyś[/B]

Po pierwsze , pożyczyłeś pieniądze i nie zapłaciłeś nawet pierwszej raty , gdybyś ją zapłacił żaden windykator by się nie wybrał do ciebie .
Druga sprawa , aby dostać pożyczkę w PC trzeba przedłożyć przedstawicielowi pokwitowanie z banku stałego zlecenia spłacania rat na poczet PC z własnego konta , jeśli wycofałeś to zlecenie , lub podałeś konto z którego wiedziałeś że przelewów nie będzie , lub wybierałeś całość środków przed datą przelewu , działałeś specjalnie aby oszukać wierzyciela.
Ostatnia sprawa to ta wizyta windykatora , PC nie ma w zwyczaju wysyłania windykatora terenowego po niespłaceniu jednej raty , sami przedstawiciele z którymi podpisuje się umowy , wydzwaniają , kontaktują się i wreszcie przyjeżdżają do klienta , bo to ich prowizja jest .
Więc jest dużo niezgodności w twoich opowieściach.
 
negroazor napisał:
Miałem do czynienia z kilkonastoma umowami z P.C. Z niektórych postów mozna wnioskowac, ze .... wziąłem 3 tys a po miesiacu mialem 16 tys i to jest lichwa. Niezupełnie tak jest. Owszem, pozyczki w P.C sa drogie ale na koncowy dług po wypowiedzeniu umowy składa sie nie tyle "lichwa" co jeszcze koszt upomnień ( jakieś grosze ), koszty wypowiedzenia umowy ( tez znośne ), koszty zastepstwa procesowego ( tu juz sa duze kwoty ), opłaty sądowe i odsetki ustawowe. Jezeli umowa nie jest wypowiedziana to pozyczka jest jeszcze akceptowalna ( w koncu podejrzewam, ze dziesiatki tysiecy ludzi korzysta i nie narzekaja ). Natomiast jesli dodamy te wszystkie koszty wynikajace z wypowiedzenia umowy to faktycznie rośnie to sporo.
Czytać nie umiesz po prostu... :)
kkk999 napisał:
Ja za niespłacanie proficredit, wziąłem 2tys dostałem zarzut z art 286kk, chodź wszystkie moje dane były prawdziwe - nie przyznałem się do winy, teraz czeka mnie rozprawa w sądzie i jak pisze mi użytkownik forum loco1, mam marne szanse na wybronienie się - chore. I co teraz? Dalej uważacie żeby nie spłacać tej lichwy?
Spłacić należało to, co się należy uczciwie. Ty sam się wystawiłeś na odstrzał i słusznie zarobisz zawiasy.
 
Oczywiście marian.pazdzioch ma rację. Jeśli nie zgadzałeś się z wysokością kosztów, należało spłacić kapitał + odsetki, a o koszty się sądzić. A nie nie spłacać wcale.
 
Witam,
Mam w PC kilka pożyczek z 2014,2015 i z 2016r. Rata za wszystkie to ponad 1500 zł.
Nie zalegam obecnie ale mogę w listopadzie zapłacić tylko 50% każdej raty i wiem że po 31 dniach wypowiedzą umowy.
W ramach sprostowania: nie mam obecnie pracy (chcę wyjechać za granicę za pracą ), nie mam meldunku w Polsce, nie mam majątku (od wielu lat mam rozdzielność i podział majątku z żoną).
Chciałem się z nimi dogadać ale straszą m.in.: że sprawę skierują do sądu za wyłudzenia z tzw. paragrafu o popełnieniu przestępstwa za nie wskazanie ponoć we wniosku wszystkich informacji. (Inne zobowiązania, itp).

Moje pytania i prośba a radę tych którzy mieli podobne doświadczenie i jak z nimi sobie poradzili:
1. Będą nachodzić moją żonę gdzie byłem zameldowany ale czy po informacji, że tam nie mieszkam, przebywam za granicą i nie wie o długich to przestaną?
2. Czy pójdą do jej pracy i będą robić nieprzyjemności choć to moje długi i mamy rozdzielność więc ona za nie nie odpowiada?
3. Czy ktoś ma doświadczenia z pozwem z ich strony o wyłudzenie czy to tylko strasznie?
4. Ze względu na to, że będę za granicą i nie będzie że mną kontaktu ustanowiłem pełnomocnictwo na kancelarię prawną choć nie notarialnie i czy to może windykację trochę powstrzymać od nękania bliskich?

Z góry dziękuję za porady.
 
Cześć,
mam kolegę w windykacji terenowej pracującego dla PC. Często opowiada jak ci ludzie z pożyczkami na 2-3 tysiące muszą spłacać po 10-12 tys. Otóż Twoje pytania 1-2 odpowiedź brzmią TAK, będą zmuszać Twoją żonę do wpłat. Jeżeli nie zastaną nikogo w domu te ich praktyki oklejania drzwi, nie jest to miłe szczególnie gdy mieszkasz w bloku i wszyscy wiedzą o co chodzi. Jedyne co wydłuża czas pozwu to ,że nie składają wszystkich w Bielsku Białej gdzie nakaz był praktycznie od ręki. Pytanie 3 tutaj różnie bywa zależy od dyrektora placówki czy chce to zgłaszać czy nie. Pytanie 4 nie powstrzyma.
 
Tak to niestety wygląda. Tylko od odporności żony zależy czy da sobie z tym radę. Z tym przestępstwem to tak łatwo nie jest. A straszyć muszą.
 
kriss76 napisał:
Cześć,
mam kolegę w windykacji terenowej pracującego dla PC. Często opowiada jak ci ludzie z pożyczkami na 2-3 tysiące muszą spłacać po 10-12 tys. Otóż Twoje pytania 1-2 odpowiedź brzmią TAK, będą zmuszać Twoją żonę do wpłat. Jeżeli nie zastaną nikogo w domu te ich praktyki oklejania drzwi, nie jest to miłe szczególnie gdy mieszkasz w bloku i wszyscy wiedzą o co chodzi. Jedyne co wydłuża czas pozwu to ,że nie składają wszystkich w Bielsku Białej gdzie nakaz był praktycznie od ręki. Pytanie 3 tutaj różnie bywa zależy od dyrektora placówki czy chce to zgłaszać czy nie. Pytanie 4 nie powstrzyma.

W takim razie będzie windykator terenowy narażony na sprawę w sądzie, którą założyć prawnik mojej żony za tzw. nękanie jej, gdzie za długi moje nie odpowiada. (rozdzielność majątkowa) i o nich nie wiedziała.
Czy aby na pewno nadal będzie chciał stosować takie praktyki skoro tam nie mieszkam i nie jestem zameldowany?
Naraża się na sprawę z powództwa cywilnego.

Powinni rozmawiać ze mną albo skierować sprawę do sądu i egzekucja komornicza......

Możesz podpytać czy Ci windykatorzy terenowi w PC jak trafią na osobę znającą swoje prawo i mogącą ich zaskarżyć nadal po pierwszej wizycie nie ustana w nękaniu osób postronnych?

Dziękuję.
 
Powiem Ci tak, nie wiem skąd jesteś i jak jest u Ciebie.
Na obszarze gdzie działa kolega nawet jak dłużnik powie, że czeka na nakaz zapłaty i tak chodzą i trują. Nie wiem gdzie sens i logika skoro będzie nakaz !? ale nie muszę się na wszystkim znać a czasami ludzie odpuszczają dla świetego... Wszystko zależy od terenowca, który prowadzić będzie Twoją sprawę. Niech żona otwiera jak będzie mówi,że Cię nie ma, sama nie ma pieniędzy i żegnam- weźmie numer kontaktowy. Szkoda żebyś miał oklejone drzwi jakimiś tekstami typu Dłużniku...Może nim się "poddasz" w spłacie zadzwoń do nich i powiedz, że nie dasz rady spłacić całości raty. Graj na zwłokę, zarobisz oddasz, wydadzą nakaz nie będzie poprawnego doręczenia utrata mocy nakazu- trzymaj wszystko, co potwierdzi, że byłeś poza granicami kraju tak w razie "W"
 
kriss76 napisał:
Powiem Ci tak, nie wiem skąd jesteś i jak jest u Ciebie.
Na obszarze gdzie działa kolega nawet jak dłużnik powie, że czeka na nakaz zapłaty i tak chodzą i trują. Nie wiem gdzie sens i logika skoro będzie nakaz !? ale nie muszę się na wszystkim znać a czasami ludzie odpuszczają dla świetego... Wszystko zależy od terenowca, który prowadzić będzie Twoją sprawę. Niech żona otwiera jak będzie mówi,że Cię nie ma, sama nie ma pieniędzy i żegnam- weźmie numer kontaktowy. Szkoda żebyś miał oklejone drzwi jakimiś tekstami typu Dłużniku...Może nim się "poddasz" w spłacie zadzwoń do nich i powiedz, że nie dasz rady spłacić całości raty. Graj na zwłokę, zarobisz oddasz, wydadzą nakaz nie będzie poprawnego doręczenia utrata mocy nakazu- trzymaj wszystko, co potwierdzi, że byłeś poza granicami kraju tak w razie "W"

Do mnie może dzwonić, pisać maile, listy wszystko zgodne z prawem ale ustawa z 6 czerwca 1997r (różne paragrafy) chronią dłużnika A ZWŁASZCZA OSOBY POSTRONNE. Więc jak raz usłyszy, że tu nie mieszkam i żona z moimi długami i ze mną nie ma nic wspólnego i ma nie przychodzić bo narazić się na powództwo nękania i zastraszania czy to w jej domu czy w jej pracy, to jest windykator tak lekkomyślny, że będzie ryzykować?
Jej prawnik tylko na to będzie czekał.

Naklejanie, pukanie do sąsiadów, częste wizyty, itd w miejscu gdzie nie jestem zameldowany i nie mieszkam to jest idealny dowód dla prawnika. I po co ma ryzykować?

Nie rozumiem tego.
 
Rosiu42 napisał:
Do mnie może dzwonić, pisać maile, listy wszystko zgodne z prawem ale ustawa z 6 czerwca 1997r (różne paragrafy) chronią dłużnika A ZWŁASZCZA OSOBY POSTRONNE. Więc jak raz usłyszy, że tu nie mieszkam i żona z moimi długami i ze mną nie ma nic wspólnego i ma nie przychodzić bo narazić się na powództwo nękania i zastraszania czy to w jej domu czy w jej pracy, to jest windykator tak lekkomyślny, że będzie ryzykować?
Jej prawnik tylko na to będzie czekał.

Naklejanie, pukanie do sąsiadów, częste wizyty, itd w miejscu gdzie nie jestem zameldowany i nie mieszkam to jest idealny dowód dla prawnika. I po co ma ryzykować?

Nie rozumiem tego.

Rozumiem,jak dłużnik tam mieszka , nie płaci to chodzą i "windykują" go ale jak ja z tym miejscem nie mam nic wspólnego to jest to łamanie prawa.

Podpytaj kolegę czy jak kancelaria prawna zna temat i czeka tylko na takie praktyki zwłaszcza w stosunku osób nie związanych z PC, to czy nachodzi nadal do lokatorów mieszkań gdzie nie mieszka dłużnik? (rodzina, teście, rodzice, rodzeństwo, sąsiedzi, do pracy tych osób itp...)
Czy aby na pewno chcę ryzykować?

Dziękuję za góry za odpowiedź jak dowiesz się.
 
Ostatnia edycja:
Powiem Ci, że ja nie kumam ogólnie ich polityki działania. Znam go długo, a on długo tam pracuje. Ogólnie to nie dać się zastraszyć. Jak Twoja żona otworzy drzwi konkretnie niech przedstawi sytuacje, doda, że nie życzy sobie wizyt i poinformuje o konsekwencjach. Jak Ty wyrażasz zgodę zostaw żonie namiary na Ciebie dla nich, odbierzesz, wysłuchasz a co zrobisz Twoja sprawa. A jeszcze wrócę do prokuratury, Ty się nie kwalifikujesz do wyłudzenia bo płaciłeś raty. Raczej wyłudzenie to pobranie kasy i śladu nie ma.
W jej pracy nie pojawią się, chyba że poręczycielem była to co innego. Ale do Twojego pracodawcy mogą się udać po kilkukrotnym terenie na adresie wskazanym w umowie (bezskutecznym).
 
Rosiu42 napisał:
Rozumiem,jak dłużnik tam mieszka , nie płaci to chodzą i nękania ale jak ja z tym miejscem nie mam nic wspólnego to jest to łamanie prawa.

To jest jak z komornikiem on pójdzie pod adres wskazany we wniosku, chyba że w toku ustali nowy. Oni podobnie to co w umowie na tym bazują. Stąd ich dociekliwość i wypytują sąsiadów o jak najwięcej informacji.
 
Rosiu42 napisał:
Rozumiem,jak dłużnik tam mieszka , nie płaci to chodzą i "windykują" go ale jak ja z tym miejscem nie mam nic wspólnego to jest to łamanie prawa.

Podpytaj kolegę czy jak kancelaria prawna zna temat i czeka tylko na takie praktyki zwłaszcza w stosunku osób nie związanych z PC, to czy nachodzi nadal do lokatorów mieszkań gdzie nie mieszka dłużnik? (rodzina, teście, rodzice, rodzeństwo, sąsiedzi, do pracy tych osób itp...)
Czy aby na pewno chcę ryzykować?

Dziękuję za góry za odpowiedź jak dowiesz się.

Ogólnie tyle adresów ile zdobędą, tyle sprawdzą bez różnicy czy to Łódź, Poznań, Gdańsk. Sprawy mogą być przerzucane przez centralę w Bielsku na danych terenowców w danych miastach. Z drugiej strony nie słyszałem aby dłużnik wygrał sprawę o nękanie ale może takowa była.
 
1. Będą nachodzić moją żonę gdzie byłem zameldowany ale czy po informacji, że tam nie mieszkam, przebywam za granicą i nie wie o długich to przestaną?
Powinni. Z pewnością dalsze nachodzenie będzie nielegalne.

2. Czy pójdą do jej pracy i będą robić nieprzyjemności choć to moje długi i mamy rozdzielność więc ona za nie nie odpowiada?
Tego nie mają prawa zrobić.

3. Czy ktoś ma doświadczenia z pozwem z ich strony o wyłudzenie czy to tylko strasznie?
O czym tu w ogóle mowa... Bzdura.

4. Ze względu na to, że będę za granicą i nie będzie że mną kontaktu ustanowiłem pełnomocnictwo na kancelarię prawną choć nie notarialnie i czy to może windykację trochę powstrzymać od nękania bliskich?
Od nękania bardzo skutecznie powstrzyma zgłoszenie tego faktu do prokuratury, jeśli owo przestępstwo popełnią.

1. Będą nachodzić moją żonę gdzie byłem zameldowany ale czy po informacji, że tam nie mieszkam, przebywam za granicą i nie wie o długich to przestaną?
Powinni. Z pewnością dalsze nachodzenie będzie nielegalne.

2. Czy pójdą do jej pracy i będą robić nieprzyjemności choć to moje długi i mamy rozdzielność więc ona za nie nie odpowiada?
Tego nie mają prawa zrobić.

3. Czy ktoś ma doświadczenia z pozwem z ich strony o wyłudzenie czy to tylko strasznie?
O czym tu w ogóle mowa... Bzdura.

4. Ze względu na to, że będę za granicą i nie będzie że mną kontaktu ustanowiłem pełnomocnictwo na kancelarię prawną choć nie notarialnie i czy to może windykację trochę powstrzymać od nękania bliskich?
Od nękania bardzo skutecznie powstrzyma zgłoszenie tego faktu do prokuratury, jeśli owo przestępstwo popełnią.

Z drugiej strony nie słyszałem aby dłużnik wygrał sprawę o nękanie ale może takowa była.
Bo zaprzestają. Ale tutaj rozważamy nękanie osoby trzeciej (żony dłużnika) niezwiązanej ze sprawą, więc problem to "wygrać" jest żaden.
 
Koledzy,
Czy Wasze odpowiedzi są opiniami czy mieliście lub macie takie doświadczenia z PC?
Jeżeli tak to jak to się toczyło i skończyło?
Dziękuję za Wasze wpisy i liczę na opis doświadczeń z PC od takich osób jak ja.
Dziękuję.
 
To kwestia dyskusyjna. Miałem doświadczenie z PC w sądzie, dwukrotnie, ale nie we własnej sprawie.

Natomiast nie są to opinie, a po prostu fakty poparte przepisami prawa. Jak chcesz to jutro zrobię wypiskę.

@ moderator można prosić o obcięcie mojego poprzedniego posta? Nie wiem czemu dwa razy się wstawiło.
 
Ostatnia edycja:
Witam szanownych forumowiczów podepnę się pod temat i zapytam. Otóż wziąłem pożyczkę z cztery lata temu w PC na kwotę 3800 zł. Spóźniłem się z dwoma ratami które po kontakcie z infolinią PC szybko spłaciłem . W międzyczasie PC podało mnie do sądu i okazało się iż mam do spłaty ponad 13 tys. Spłacam ją w ratach 400 zł. miesięcznie , do spłaty pozostało mi 5 rat tak się dogadałem aby wyrok z nakazem nie trafił do komornika. Moje pytanie jest takie czy mogę napisać do PC aby zwróciło mi jakąkolwiek kwotę z tytułu naliczenia zbyt wysokich kosztów nieadekwatnych do pożyczki w kwocie 3800 zł. Na marginesie jedną z rat zapłaciła osoba z mojej rodziny z swojego konta jakież było zdziwienie jak do jej domu zapukał windykator PC który dotarł do niej po adresie z przelewu. Dziękuję serdecznie za wszelkie merytoryczne uwagi i rady.
 
Możesz do nich napisać. Ale oni mają wyrok w ręku. Więc już raczej za późno na jakiekolwiek negocjacje. Pilnuj tylko swoich dowodów wpłat. Bo mogą na przykład wpaść na wspaniały pomysł posłużyć się tym wyrokiem w przyszłości. I będą mogli wyegzekwować tą kwotę jeszcze raz. Tym razem przez komornika. Jak nie będziesz mieć kwitów i nie zadziałasz odpowiednio. I na pewno zażądaj rozliczenia tej spłaty na sam koniec.
 
Powrót
Góra