Profi Credit

  • Autor wątku Autor wątku pawel36
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
Dziękuję bardzo . Szkoda bo myślałem iż choć ze względu na ustawę anty lichwiarską uda mi się odzyskać choć coś z ubezpieczenia które było niemałe bo prawie tyle ile pożyczyłem ale cóż . Pięknie dziękuję.
 
No niestety, tego typu zarzuty można było podnosić w sądzie. Ale zawsze masz jakieś doświadczenie na przyszłość.
 
siembis napisał:
Szkoda bo myślałem iż choć ze względu na ustawę anty lichwiarską uda mi się odzyskać

Nie zdziwiłbym się , gdyby po spłacie całości , znalazły się dodatkowe koszty , procenty i inne dziwne opłaty.
 
Szanowni,
Zwracam się z prośbą o poradę. Otóż w listopadzie 2015 wzięłam pożyczkę w profi na kwotę 5000 zl. Do spłaty na dzień podpisania umowy pozostało 13832 zł w tym ubezpieczenie na kwotę ok 7 tys zł.
Raty splacam od roku regularnie i na czas - nie ma z tym problemu. Kiedyś przypadkowo natrafiłam na opinie o profi i sie przerazilam. Chac działać wczesniej ( nie wiem czy za rok nie powinie mi się noga i czy będę mieć na raty ) interesuje mnie kwestia zwrotu tego ubezpieczenia a za ten zwrot splacilabym resztę pożyczki. Czy istnieje taką szansą?
Czy w przypadku pomocy prawnika będę mogła dalej płacić im raty ? ( proszę nie odbierac tego pytania zle. po prostu czytając wypowiedzi innych użytkowników najzwyczajniej w świecie wstyd mi wizyt w domu jakiegos windykatora obklejania drzwi czy też pism i telefonów do pracodawcy , uważam że nie muszą o tym problemie wiedziec).
Czy jeżeli rezygnacja nie wchodzi w grę istnieje szansa na wypowiedzenie umowy profi credit i spłatę pozostałej części bez tych wysokich dodatkowych kosztów? ( dodam że rata to 310 zl splacilam ich już 12 , do spłaty powinno mi zostać ok 2-3 tys a nie Jeszce 10...)
2. Martwi mnie jeszcze jeden zapis umowy odnośnie pożyczki pierwotnej a kolejnej wypłaty czytając zapis wychodzi na to że po splaceniu jednej pożyczki z automatu otrzymam kolejną. Czy jest szansą na np. Wypowiedzenie kolejnej wypłaty już teraz a nie za 3 lata kiedy zakończę spłacać kredyt?
Bardzo proszę o odpowiedz
Pozdrawiam
 
Ostatnia edycja:
Jak spłacasz to spłacaj. W umowie masz informacje co zrobić aby tej drugiej pożyczki nie otrzymać. Nie możesz zrezygnować z umowy. Dopóki ona trwa nie ma mowy o zwrotach żadnych opłat za ubezpieczenie i tak dalej
 
Witam serdecznie,
proszę o poradę. Mianowicie, miałam pożyczkę w PC, spłacona została terminowo, zgodnie z harmonogramem. Miałam w zasadzie dwa opóźnienia z ratami, raz dostałam pismo z wypowiedzeniem umowy w 2015 roku, standardowo, rozmowa z miłą panią z infolinii ( tylko tam takie mają) podczas której poinformowano mnie, żebym zapłaciła rate jak najszybciej i będzie wszystko ok. Kolejne opóźnienie miało miejsce w tym roku, te nie było na tyle długie(7 dni ) więc obyło się bez pisemnych upomnień. Pogawędka z ponownie miłą panią z infolinii podczas której ustalona została pełna kwota wpłaty, wliczając koszty opóźnień, nic wielkiego. Mozolnie dotarłam do września 2016, wpłaciłam ostatnią ratę, pożyczka zamknięta kamień z serca....
Dzisiejszego popołudnia w pracy odbieram telefon służbowy. W słuchawce męski głos, bez zbędnych uprzejmości pyta o właściciela firmy, zgodnie z prawdą odpowiadam "-niestety nie zastał Pan szefa, z kim rozmawiam może coś przekazać ?", w odpowiedzi na moje pytanie pada kolejne "- to może czy zastałem ( pada moje imię i nazwisko)",
"-przy telefonie, słucham" i tu się zaczynają rzeczy niestworzone. Pan szybko rzuca że jest windykatorem z firmy Profi Credit i że mam wobec "NIEGO" dług w kwocie 250 zł z groszami. Po szybkim tłumaczeniu, "-no ale przecież pożyczka została spłacona we wrześniu", uzyskuje odpowiedź -"SĄ TO KOSZTY ZA PODWÓJNE WYPOWIEDZENIE UMOWY!". Rany boskie ale jak?! Proszę więc Pana po drugiej stronie tel żeby mi przez telefon szczegółowo wszystko wyjaśnił, bądź na email wysłał, pomijając jakąkolwiek korespondencje pocztową (której nie otrzymałam). Pan opryskliwie odpowiada że on nie ma takich info, a jak chce to mam sobie do niego przyjechać on mi da papiery i sobie poczytam. Profesjonalizm sam w sobie. Ale to był dopiero początek. W późniejszym czasie prześmiewczo zostało zarzucone celowe unikanie kontaktu oraz zmiana adresu zamieszkania (dziwne gdyż na infolinii nie raz podawałam aktualny nr tel oraz adres zamieszkania). Ton głosu Pana windykatora w miarę jak rozmowa się rozwijała podnosił się, ostatecznie do krzyku w momencie gdy poprosiłam o godność osoby z którą prowadzę tą jakże miłą i budującą rozmowę. W rezultacie nie dowiedziałam się niczego tylko tyle że jestem (temu Panu, już nie firmie) dłużna prawie 300 zł koniec rozowy. Po chwili na ten sam nr służbowy przychodzi sms od niezbyt rozgarniętego Pana windykatora o treści "Pani (tu moje imię i nazwisko) jeśli nie zapłaci pani do (data) złożę wizytę w zakładzie pracy w celu odzyskania zadłużenia". Oddzwaniam więc i pytam "czy Pan zdaje sobie sprawę że jest to nr służbowy z którego korzysta więcej niż jedna osoba a ujawnianie tego typu informacji osobą trzecim jest karalne?", na to pytanie dostaje odpowiedź "- może Pani śmiało dzwonić na policję z (miejscowość) to moi koledzy z chęcią wypije z nimi kawę", pogratulowałam więc znajomości i odpowiedziałam "- musi Pan wiedzieć że sama pracowałam swego czasu w firmie pożyczkowej i pana działania oraz sposób w jaki prowadzi Pan tą rozmowę daleko mija się z profesjonalną obsługą klienta i dalece wybiega poza pana kompetencje". Na co uzyskuje odpowiedź że rozmowa ze mną jest na poziomie rozmowy z przedszkolakiem i w poniedziałek zobaczymy się u mnie w pracy. Poinformowałam wiec pana niestety nie doinformowanego że będzie musiał skorzystać z pomocy swoich znajomości ponieważ bez zgody właściciela posesji nie ma na nią wstępu ( mowa tu o właścicielu zakładu w którym pracuje). Tu się Pan bardzo mocno zdenerwował i z szyderczym śmiechem zapowiedział się pod adresem mojego zameldowania i wizytacją mieszkaniową, tu ponownie niestety nie zabłysł, gdyż nie ma prawa wejść na posesję bez wyraźnej zgody właściciela, w tym też koledzy mu nie pomogą chyba że będzie się upierał i wejdzie wbrew zakazowi, wtedy koledzy mogą mu już pomóc, w podróży na komisariat.
W rezultacie rozmowa zakończyła się wielkim krzykiem pracownika PC który starał się odzyskać "własne" pieniądze. A ja nadal nie wiem, jakim cudem mam do zapały 300 zł kosztów wypowiedzenia umowy, po zamknięciu pożyczki. Jak wcześniej wspomniałam na infolinii MIŁA pani podała mi konkretnie co i ile mam do zapłaty. Nie było mowy o żadnych kosztach dodatkowych które wynikły dopiero po zakończeniu pożyczki. Kontaktowałam się też z Panem który według info na infolinii prowadzi tę sprawę, niestety nie udzielono mi odpowiedzi, mam na nią czekać.
 
Jak masz wszystkie potwierdzenia wpłat to nic nikt nie ugra. A pan... sama wiesz co z nim zrobić.
 
Czyli prawdopodobnie jest to próba wyłudzenia pieniędzy bo Pan... nie dostanie prowizji lub potrącą mu z wypłaty? Pani na infolinii nie była w stanie mi wytłumaczyć dlaczego naliczono te koszty, to samo osoba która prowadzi sprawę również milczy.
 
Przypuszczam że tak. Zadbaj aby PC wysłało Ci zaświadczenie ze temat jest rozliczony. I zażądaj zwrotu weksla
 
Dzięki za podpowiedź, pytanie czy dadzą mi takie pismo skoro twierdzą że nie wszystko jest uregulowane z tytułu nie wiadomo jakiego. Poszperałam w papierkach i co ciekawe okazało się że dokumenty jakie ja dostałam podczas zawierania pożyczki nigdy nie zostały przeze mnie podpisane... Widnieje na nich tylko podpis udzielającego pożyczkę... 8/
 
To akurat nie ma większego znaczenia. Oni mają swoje :)
 
Oj nie była by taka pewna...
16.6 Umowa staje się ważna z dniem podpisania jej przez obie strony....
16.8 Umowa została sporządzona w dwóch egzemplarycznych po jednym dla każdej ze stron.
Z tego co mi świta, jeśli podczas udzielania pożyczki nie dopilnuje się klienta z podpisaniem jego egzemplarzu dokumentów i nie zostanie ona przez niego podpisana w późniejszym czasie umowa traci ważność.
 
doma2011 napisał:
Oj nie była by taka pewna...

Nie kombinuj bo nic nie zrobisz :) ... kolega digiton pisze prawde. Istotne jest że "oni" maja poświadczoną Twoim podpisem akceptację "ich" warunków umowy... i to wszystko.
 
Taki mały cytat dla rozwiania wątpliwości:
Powyższe potwierdził Sąd Najwyższy w wyroku z dnia 11 czerwca 2009 r., oznaczonym sygnaturą V CSK 6/2008, w którym stwierdził: „Brak na umowie podpisu jednej strony nie oznacza, że nie została ona skutecznie zawarta. Umowa może bowiem być zawarta w sposób konkludentny, tzn. dorozumiany. Skoro tak, sąd każdorazowo powinien zająć się jej postanowieniami i ocenić, czy należało ją wykonać, czy może były podstawy do uchylenia się od tego”.
 
Możliwe... :) Ale watro się zapytać. Choć by za te "ubezpieczenie" i profesjonalne podejście do klienta ;)
 
digiton napisał:
Zadbaj aby PC wysłało Ci zaświadczenie ze temat jest rozliczony. I zażądaj zwrotu weksla

Znasz przypadki że PC wysłał takie zaświadczenie , lub odesłał weksel ?
Znam człowieka który od 8 m-cy walczy o to z marnym skutkiem.
Na trzy pisma wysłane przez jego , odpisali raz , trwa rozliczanie pożyczki.
 
Prosze o porade
W zeszlym roku wzielam w profi pozyczke 3200 do oddania ponad 10 tys. Niestety w lutym sytuacja zmusiła mnie do wziela kolejnej na kwote 4500 do oddania ponad 11 tyś. I tak sie stalo ze dwa tygodnie po wzieciu pozyczki straciłam prace. Niestety od wrzesnia teraz nie place rat bo mam ttudna sytuacje. Przy samych zasilkach na dzieckio nie stac mnie na placenia 530 zl miesięcznie dla nich. Codziennie mam po kilka telefonow z roznych numerow zaczynajs od 7 rano konczac na 21 czy 22 godzinie. Pan ktory przyjechal stwierdzil ze nie obchodzi go ze musze za cos utrzymać dziecko i mam zapla ic mu za,raty. Dzis byl drugi raz po tym jak nie wplacilam i straszy mnie prokuratura o wyludzenie kredytu i ze jak nie bede płacić dziecko bedzie mnie ogladac z drugiej strony krat.prosze pomozcie co moge zrobic w tej sytuacji?? Chcialam sie dogadac z nimi zeby polaczyc kredyty i placic mniejsza rate na 200 zl to kategorycznie mi odmowil twierdzac ze nie ma takiej mozliwosci jednoczesnie straszac ze komornik wyniesie mi pol domu. Dzis wpadl pytajac ile mam pieniędzy przy sobie gdy mu powiedzialam ze nie mam zaczal straszyc ów prokuratura i kratkami. Boje sie ze tak Bedzie
 
Właściwie w tej sytuacji prokuratura Ci nic nie zrobi. Straszyć sobie mogą. Co więcej, formalnie takie straszenie jest karalne. Ale ad rem. Jedynym sposobem na PC jest doprowadzenie do rozprawy, na której może się udać (a nawet powinno) uwalić te ich koszty windykacji i ubezpieczenia. Kredyty są wypowiedziane jak mniemam?
 
Powrót
Góra