Provident/Ultimo - 9 letnie zadłużenie

  • Autor wątku Autor wątku kamil445
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
Tak daty sie zgadzaja, zapomnialem o jeszcze jednym fakcie poza literkami w sygnaturze zmienily sie rowniez cyferki przed ..../15 to tez normalne? Dziekuje bardzo za pomocna odpowiedz.
 
kowalu7 napisał:
o jeszcze jednym fakcie poza literkami w sygnaturze zmienily sie rowniez cyferki przed ..../15 to tez normalne?
Tak, bo to nowa sygnatura. Nie można tylko zmienić literki, bo przecież pod C już jakaś sprawa może być z tymi cyferkami. Nie wszystkie idą najpierw Nc a potem C.
 
Ponieważ moja sprawa też dotyczy Prov/Ultimo, to również tu przekleję post, który napisałam w podklejonym temacie.

Czytam wątek, ale ciężko jednoznacznie znaleźć mi odpowiedź na moje pytanie, szczególnie że piszecie, że długi się nie przedawniają, a jedynie możliwość ich skutecznego dochodzenia - co to w praktyce oznacza? Że jeśli zwraca się do mnie wierzyciel/firma windykacyjna to nie muszę reagować, czy że mam im napisać, że nie mają już możliwości dochodzenia?

Mam taką sytuację: właśnie odezwała się do mnie firma Ultimo - w 2003 podpisałam dwie umowy pożyczkowe w Providencie (przesłali mi na maila scan jednej z nich, jest tam mój podpis, ale jestem pewna że nie podpisywałam żadnych umów w tamtym czasie, dodatkowo w datach ich zawarcia przebywałam w szpitalu... mam podejrzenie dotyczące tego skąd się wziął na niej podpis - ktoś z mojej rodziny pracował w Providencie, nie chcę jednak rozgrzebywać tej sprawy skąd i jak to się stało i kto mnie wrobił). Jedna podpisana 01.2003, druga 04.2003. Ultimo kupiło mój dług i wzywa do zapłaty całości kwoty na którą były udzielone pożyczki, w założonych przez siebie ratach miesięcznych (nie piszą do kiedy jest okres spłaty, ani nic o odsetkach, ciężko wywnioskować coś o całkowitej kwocie). Sprzedaż należności nastąpiła 08.2014, więc ponad 11 lat po rzekomym popisaniu umów.

Co najlepiej robić w tej sytuacji? Mogę oczywiście pisać jakieś odwołania dot. tego że nie podpisywałam tych umów, jednak obawiam się że to się będzie wtedy ciągnęło w nieskończoność, może łatwiej byłoby powołać się na przedawnienie - tylko jak? Nie było żadnej sprawy sądowej, jedynie odsprzedaż długu oraz propozycja porozumienia wystosowana w stosunku do mnie z firmy windykacyjnej.


Od czasu podpisania "umowy z prov" mój adres zamieszkania się zmienił, firma Ultimo go nie posiada - jedynie mój nr tel i adres mailowy. Myślałam o tym aby czekać na wezwanie do sądu i wówczas wystosować pismo o przedawnieniu, ale co jeśli go nie otrzymam, bo dawno nie ma mnie pod tamtym adresem? I nie ukrywam że zamiast biernie czekać wolałabym jakkolwiek zadziałać aby rozwiązać tę sytuację.
 
agatapi napisał:
Od czasu podpisania "umowy z prov" mój adres zamieszkania się zmienił, firma Ultimo go nie posiada - jedynie mój nr tel i adres mailowy. Myślałam o tym aby czekać na wezwanie do sądu i wówczas wystosować pismo o przedawnieniu, ale co jeśli go nie otrzymam, bo dawno nie ma mnie pod tamtym adresem? I nie ukrywam że zamiast biernie czekać wolałabym jakkolwiek zadziałać aby rozwiązać tę sytuację.
Zła wiadomość jest taka, że Ultimo wszystkich pozywa. Musisz więc zaktualizować adres w tej firmie, ale absolutnie nie uznawać długu.
Dobra wiadomość jest taka, że te sprawy każdą Ultimo przegrywa, jeśli tylko pozwany podejmie obronę.
 
Amelia, bardzo dziękuję za odpowiedź!
Co zatem powinnam zrobić? Odpisać im na maila, że nie uznaję długu z powodu niepełnej dokumentacji, braku podpisywania takich zobowiązań oraz przedawnienia długu (czy w ogóle nie informować czemu nie uznaję), ale aktualizuję adres korespondencyjny na wypadek pozwu, który podejmę stosując w/w argumenty? Nie wiem po prostu co i w jaki sposób należy im teraz odpowiedzieć.
 
Witam wszystkich ponownie. Moi drodzy zwracam sie do Was z kolejna prosba dotyczaca tej samej sprawy opisanej konkretnie kilka postow wyzej. Dzis ze sadu otrzymalem polecony list o tresci:,, Sad Rej..........przeciwko (czyli mnie) - o zaplate, zwraca sie o wskazanie w terminie 14 dni czy wyraza pan zgode na cofniecie pozwu pod rygorem uznania, ze zgode wyraza". O co tak konkretnie i po ludzku tutaj chodzi i co dalej robic w tej sytuacji?
 
Zgody nie wyrażasz. Tyle w temacie. Ultimo widzi porażkę i dlatego chce cofnąć. Była już jakaś rozprawa?
 
Witam i dziekuje amelia2013 za odzew i porade, nie nie bylo zadnej rozprawy. Termin mam na wrzesien i dlatego troche zaskoczony jestem tym pismem. Czyli jednoznacznie mam nie wyrazac zgody na cofniecie pozwu wniesionego przes Ultimo. Jak to odniesie sie do reszty sprawy? Czy rozprawa odbedzie sie nadal i wtedy mam wyrok w reku ze sprawa jest przedawniona itd? Jak domyslam sie nastepny raz Ultimo nie bedzie mialo podstaw aby za jakis czas sie ponownie upomniec o swoje bo wyrok juz zapadl? Dobrze mysle? Pozdrawiam
 
Jeśli rozprawy nie było czyli wrzesień to pierwszy termin, to niestety będzie cofnięcie. Polecam wnioskować o zwrot kosztow, w tym kosztów korespondencji.
Ultimo nie wygrywa ale może kiedyś znów próbować sztuczki z sądem
 
amelia2013 napisał:
Jeśli rozprawy nie było czyli wrzesień to pierwszy termin, to niestety będzie cofnięcie.
Coś kręcisz.
kowalu7 napisał:
terminie 14 dni czy wyraza pan zgode na cofniecie pozwu
Należy w wyznaczonym terminie wysłać pismo procesowe (oczywiście w 2 egzemplarzach), a w nim napisać, że pozwany nie wyraża zgody na cofnięcie pozwu. Zapadnie wyrok oddalający pozew. I po sprawie.
 
Robilee napisał:
Coś kręcisz.

Należy w wyznaczonym terminie wysłać pismo procesowe (oczywiście w 2 egzemplarzach), a w nim napisać, że pozwany nie wyraża zgody na cofnięcie pozwu
Nic nie kręcę. Powód do momentu otwarcia rozprawy może cofnąć pozew bez zrzeczenia się roszczenia. Po otwarciu jedynie za zgodą pozwanego. Ze zrzeczeniem się - na każdym etapie.

W pytaniu sądu zapewne chodzi o cofnięcie bez zrzeczenia się więc należy sprecyzować odpowiedź o brak zgody na cofnięcie bez zrzeczenia. Rozprawa nieotwarta, odpowiedź niczego nie zmieni bo Ultimo cofnie skutecznie bez zrzeczenia się roszczenia.

Powyżej widać iż zarzut przedawnienia warto wnieść dopiero na rozprawie, unikniemy zabawy ze strony Ultimo i innych powodów
 
Witam ponownie,

Dziś otrzymaliśmy kolejne pismo (nie ze sądu - tylko jakiejś kancelarii prawnej)

"Olać" to "pismo" i czekać na pismo ze sądu tak ?

Niestety, pliki są za duże na wysłanie w załączniku, więc wstawiam linkasa do zewnętrznego serwera:

TUTAJ
 
Witam
Czekaj na pismo z sądu. Wnosisz sprzeciw, cesja umowy to nie dowód i roszczenie przedawnione. Mąż też miał taką sprawę, po wniesieniu sprzeciwu, ultimo wycofało pozew. Powodzenia.
 
Monia-33 napisał:
Mąż też miał taką sprawę, po wniesieniu sprzeciwu, ultimo wycofało pozew. Powodzenia.
Cofnięcie to żaden twój sukces. Za jakiś czas zabawa zacznie się od nowa i któregoś razu w końcu się pomylicie... Nie tak się to załatwia

kamil445 napisał:
"Olać" to "pismo" i czekać na pismo ze sądu tak ?
Zanim to zignorujesz, odpowiedz czy zmieniał się adres od 2005.

Ja zadzwoniłabym do Ultimo, oczywiście bez uznawania niczego i obiecywania spłat, zapytałabym jaki sąd wydał nakaz i sygn. akt, po czym w sądzie zapytałabym jaki jest twój adres podany.

Ultimo tak pisze kiedy sąd wyda nakaz. Tylko że w znanych mi przypadkach najpierw przyszedł nakaz z sądu a dopiero potem bzdury z Ultimo. Dlatego upewnij się czy nie ma wałka z adresem, bo pismo ma sugerować że sąd kapturowy już cię skazał i czekasz na ścięcie :)

Ciekawe dlaczego nie piszą że aby uniknąć komornika to należy wnieść sprzeciw :D
 
Ostatnia edycja:
Nie, adres jest bez zmian.

A ze sądu nic nie przyszło, czekamy nadal na odpowiedź ze sądu..
A dzwonić nie chcę bo sobie pomyślą że spłacimy lub coś takiego :)
 
Niech sobie myślą :)
Przecież jak zapytają kiedy spłacacie to nie powiecie że uznajecie i prosicie o raty, lecz że po reinkarnacji ;) A zapytać warto, co by uniknąć wałka z adresem. Ewentualnie można poczekać z 2 tygodnie, może nakaz się zjawi
 
Nie, w kopercie było tylko to co zeskanowałem
 
Powrót
Góra