Przedłużenie aresztu

  • Autor wątku Autor wątku OCEANIA
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
aaa i czy liczba skradzionych aut ma jakies znaczenie przy wydawaniu wyroku?:( bardzo prosze o pomoc i o odp na moje wszystkie pytania bo jestem zalamana poraz pierwszy jestem w takiej sytuacji:(
 
Ilość aut ma znaczenie wpływając na jeden z istotnych elementów ocenianych przy wymiarze kary - tzn. wartość szkody.
 
Witam,
mam pytanie dotyczące przedłużającego się aresztowania. Chodzi o przypadek, w którym osoba przebywała 5 lat w areszcie śledczym, po czym została skazana, a pobyt w areszcie wliczono w karę (czyli nie podchodzi pod odszkodowanie za niesłuszne przebywanie w areszcie...). Złożyliśmy skargę do Strazburga, i tam polubownie przyznano nam jakieś niewielkie odszkodowanie.
Czy w takiej sytuacji można wogóle walczyć o jakieś odszkodowanie w sądzie cywilnym? I czy możemy się o nie ubiegać w Polsce po przyznanym odszkodowaniu od Strazburga?
Będę wdzięczna za pomoc.
 
Witam
Mój narzeczony rok temu dostał wyrok w zawiasach 1 na 2 lata z art 289& 1, a teraz przebywa w areszcie bo nie wstawił sie na sprawe na ktorej jest okarzony z art 278 &1(kradziez zlomu 300kg).Mam pytanie czy jezeli przyzna sie do winy to moze dostac jakas inna kare niz pozbawienia wolnosci?Nigdy wczesniej nie siedział.Ja jestem w 5 miesiacu ciazy i strace mieszkanie jezeli on dostanie wyrok bo wtedy straci prace,wiec czy mogłby isc na samoukaranie i zapłacic za szkode aby uniknac wiezienia?prosze o odp
 
Przyznanie do winy jest jedną z okoliczności wykładanych na korzyść oskarżonego. Ale skoro oskarżony był już karany to moim zdaniem samo przyznanie się do winy nie gwarantuje mu kary z warunkowym zawieszeniem jej wykonania.

Oczywiście może spróbować podjąć negocjacje z prokuratorem na temat - jak Ty to nazywasz - "samoukarania" (czyli skazania bez przeprowadzania rozprawy) i wtedy się zorientuje co mu prokurator będzie proponował. Albo się oskarżony zgodzi albo nie.
 
Dziekuje za odp.Tylko,ze sprawa jest juz w sadzie 30 marca sie odbedzie,to czy moze w sadzie powiedziec o samoukaraniu?Jak to brdzie wyglądalo?
 
evela24 napisał:
Tylko,ze sprawa jest juz w sadzie 30 marca sie odbedzie,to czy moze w sadzie powiedziec o samoukaraniu?

Jeśli to pierwszy termin rozprawy to można (poczytaj na forum o art. 387 k.p.k.)
 
Tzn on sie nie wstawił na 1 sprawę i dlatego teraz przebywa w areszcie do tej sprawy.Tam jest jeszcze 2 oskarzonych wiec chce sie przyznac zeby szybciej sie sprawa zakonczyła bo tamci pewnie beda mieszac,a policja go zatrzymala z tym zlomem co pisalam wczesniej ok 300kg i do tego chce sie przyznac.Ok poczytam
 
do kogo moge sie jeszcze zwrocic albo jakies pismo napisac w sprawie uwzglednienia zazalenia ktore przedstawil adwokat.sedzia stawia hipotezy co by bylo gdyby i nie chce puscic mojego meza za kaucja,ani tez zastosowac inny srodek zapobiegawczy.teraz ma sankcje przedluzona do 16 kwietnia i nie wiem co dalej bedzie.:(:(:(
 
Aresztowany może w dowolnej chwili i w dowolnej ilości pisać wnioski o uchylenie aresztu. Pamiętać tylko należy że jednym ze skutków składania takich wniosków jest przedłużanie całego postępowania w sprawie. Trzeba więc tymi wnioskami operować rozsądnie.
 
a czy zawsze ten sam sedzia decyduje o przedluzeniu sankcji czy sedziowie sie zmieniaja?
 
To zależy czy sprawa sądowa jest już w toku czy to dopiero śledztwo
 
to w takim razie wydawać orzeczenie może inny sędzia, ale nie musi, bo niby ten co wydał pierwsze lepiej zna sprawę i to on będzie prawdopodobnie po raz kolejny rozpatrywał wniosek.
Poza tym na postanowienie o przedłużeniu sankcji przysługuje zażalenie do wyższej instancji, a pisać trzeba , bo papier wszystko przyjmie ;)
 
no wlasnie piszemy ale wcale nie rozpatruja tego pozytywnie tylko stawiaja hipotezy co by bylo jakby meza puscili...:(ucieknie z kraju itp...
 
Daj spokój... z tym gdybaniem.

U nas "obawa matactwa". Przecież to idiotyczne, w przypadku, kiedy od początku dostaję widzenia - ponad 3 m-ce, a domniemani świadkowie są naszymi przyjaciółmi od wielu lat. Gdybyśmy chcieli mataczyć, to już by się dawno stało (a że nie chcemy, to inna sprawa).
I co, przecież nie napiszę tego, bo stracę widzenia... i jeszcze nam zorganizowaną grupę przestępczą przywalą (taa, mafia od plotek i herbatki :grin:).

Teoretycznie ucieczka, czy mataczenie powinny być poparte wcześniejszymi doświadczeniami. A w praktyce każdy powód jest dobry. I prokurator czy sędzia nie mają czasu i głowy na indywidualne podejście, wolą trzymać 100, niż miałoby trzech dać nogę :(
 
Znam ten problem. Sędziowie rozpatrując wnioski prokuratury o przedłużenie aresztu prawdopodobnie nawet nie zagłębiają się w akta, bo i po co. Trzeba trzymać złodzieja, a jak okaże się niewinny to najwyżej parę złotych odszkodowania się da.
Natomiast pisząc uzasadnienia przedłużenia sankcji, używają szablonu: obawa matactwa, przestępstwo zagrożone wysoką karą, ble ble ble itd.
Taka polska rzeczywistość w majestacie prawa :D
 
elkomaro napisał:
Znam ten problem. Sędziowie rozpatrując wnioski prokuratury o przedłużenie aresztu prawdopodobnie nawet nie zagłębiają się w akta, bo i po co.
(...)
Natomiast pisząc uzasadnienia przedłużenia sankcji, używają szablonu: obawa matactwa, przestępstwo zagrożone wysoką karą, ble ble ble itd.

Sędziowie raczej czytają akta. Moim zdaniem problem częściej tkwi nie w nieczytaniu akt, ale np. w obawie na wyrost, np. w niechęci do włożenie większego nakładu pracy w obmyślenie i napisanie obszerniejszego, czy często trudniejszego uzasadnienia do nierutynowej decyzji itp.

Generalnie mam subiektywne wrażenie, że chyba w większości zawodów w Polsce (o ile nie we wszystkich możliwych) jest więcej skłonności do chodzenia po najmniejszej linii oporu, niż do solidnego przykładania się do pracy i wkładania w pracę dużo od siebie.

Zresztą paradoksalnie - większość przestępstw popełnianych przez ludzi to też efekt chodzenia na skróty, na łatwiznę. Czyż nie jest w jakimś sensie zabawne, że ludzie podejrzani o chodzenie na łatwiznę, mają pretensje do innych że też czasem chodzą na łatwiznę (tu akurat intelektualną) ;)
Oczywiście poprzedniego zdania nie należy brać zbyt serio.
 
W takim razie ukarajmy wszystkich, którzy chodzą na łatwizne. :D
 
w przypadku mojego męża pierwsze widzenie jak byl TA dostałam po 7 długich miesiącach pisania próśb. prokurator uzaleznił to od tego czy sie przyzna czy nie. mąż jezdził na przesłuchania i było jedno pytanie- masz coś do powiedzenia?? Jeśli odpowiedział ze nie, prokurator tez powiedział nie. a sąd zawsze rozpatrując wnioski prokuratury o przedłużenie aresztu zgadzał sie ze stanowiskiem prokuratury.
 
Powrót
Góra