Przepustka cz. II

  • Autor wątku Autor wątku Ag_Maz
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
W tym przypadku jest to możliwe. Zakładam, że okres tymczasowego aresztowania został zaliczony na poczet kary. Mąż będzie mógł mieć udzielane przepustki, nie częściej niż co 2 m-ce, łącznie na nie więcej niż 14 dni w roku.
 
A jak wygląda taka przepustka? Bedzie go sprawdzał dzielnicowy lub będzie sie musiał zgłaszac na komisariat? Czy po przepustce będzie sporzadzony wywiad?
 
barbara87 - U nas pierwsza przepustka była 9 godzinna po ,której mąż musiał zgłosic się na policje z blankietem ze zdjęciem ,które dostał w ZK ,tam wpisali ,że sie zgłosił.Kolejna przepustka była 30 godzinna i wszystko było tak samo a dopiero przed wielodniową przyszedł dzielnicowy na wywiad.
 
Witam,
Moją matkę rok temu skazano na 2 lata pozbawiania wolności za znęcanie się fizyczne i psychiczne nade mną. Po roku czasu może ubiegać się o wyjście na przepustkę. Od kiedy tylko poszła do ZK zaczeła mnie straszyć poprzez ludzi odwiedzających ją, że wyrzuci mnie z mieszkania w którym mieszkam (jest jej właścicielką) Odłączyła mi prąd w tym mieszkaniu z na porozumieniu z zakładem dostarczającym energie. Tydzień zajeło mi zakładanie licznika przedpłatowego... bo nie byłam w tym mieszkaniu ani zameldowana ani nie miałam praw. (a mialam akurat sesje) Nie rozpisując się: ciągle grozi mi wyrzuceniem z mieszkania, gdy tylko wyjdzie na przepustkę. Grozi wymienieniem zamków. Jestem studentką. Na ten moment mam alimenty od matki i ojca. Od matki wyraok zapadł kilka dni temu. Przy alimentach od matki, sędzina pytała czy na dzień dzisiejszy mam gdzie mieszkać itd i wyznaczyła 400 zł alimentów. Od ojca również mam zasądzone 400 zł.
Wiem, że wyrzucić mnie może tylko na zasadzie eksmisji, na mocy wyroku sądowego... (bo już dostałam administracyjny meldunek) Ale na nic zda się ten wyrok, wtedy kiedy ona po prostu na przepustce ze ślusarzem wejdzie do domu, wymieni zamki i wróci do aresztu...
Ponieważ wobec niej toczy się w danym momencie rozprawa o to samo przestępstwo na tych samych paragrafach wnosiłam do sądu pismo z art. 275a k.p.k oraz art 72 1 pkt 7a) oraz 7b) KK
Sędzia ich nie uznał, na rozprawie wrecz przyznał matce racje ze ma do tego prawo jako że ja jestem dorosła i prawie usamodzielniona, a matka jest właścicielką lokalu. wyszłam ze lzami...
Zaliczke alimentacyjna dostane dopiero za 3 miesiece, a ojciec jest jedyna osoba z ktorą mam kontakt jako taki i jako tako mnie wspiera, nie mogę go podać do komornika, bo wiem że czasami oddaje mi ostatnie pieniadze z portfela. nie ma stałej pracy Nie mam także możliwości zamieszkania z nim.
jeśli matka dostanie przepustke w najbliższym czasie nie wiem co zrobie...
Szukam pracy, ale trudno jest pogodzić ją ze studiami... i nie zwariować i mieć na to wszystko jeszcze siły...
Czy jest jakaś możliwość abym matka nie mogła wejść na przepustce do domu ? wymineić zamków. Myśl pozostania na ulicy to jeden problem, gorszy problem to myśl co jeśli zechce się zemścić...
 
rania napisał:
gorszy problem to myśl co jeśli zechce się zemścić...

Jeśli matka przebywając w zakładzie karnym groziła Ci, że "się zemści jak będzie na przepustce", zgłoś ten fakt administracji zakładu karnego.
 
co do grożenia bezpośrednio mi, to znajomi matki jednogłośnie nie powtarzali, mówili tylko o tym, że cały czas na mnie wrzeszczy i wyzywa i kombinuję jak mi zrobić na złość. Wymaga od nich, żeby np. oni wyrzucili mnie z domu. Jak jest naprawdę nie wiem. Podejrzewam, że nie wszystko mi przekazują, bo wiedzą, że mogę to wykorzystać. W oskarżeniu o znęcanie były także groźby karalne: groziła mi śmiercią. Wiem, że na dzień dzisiejszy jest wściekła. Nie wyobrażam sobie, że gdy wyjdzie na przepustkę będe miała spędzić z nią w mieszkaniu choć jedną minute...
Jest jakieś wyjście?
W ZK zachowuje się dobrze, byłam u jej opiekunki...
 
Do momentu kiedy obydwie jesteście zameldowane w tym samym lokalu, nie masz wyjścia, obydwie macie prawo tam przebywać... a groźby... mówisz jak z kartki...<groziła mi śmiercią>, jeszcze pozostaje do ustalenia fakt, czy Ty się tych gróźb obawiasz i czy one są realne... nie masz czasu iść do pracy,a masz czas zasięgać info czy mama się dobrze sprawuje w ZK... postaraj się o akademik, lub dogadaj się z kimś z roku i znajdź sobie miejsce... gdybym się obawiał, tak bym zrobił...
 
rania napisał:
Jest jakieś wyjście?

Jeśli masz zasądzone alimenty i matka "nie płaci", to złóż u komornika wniosek o egzekucję nieruchomości... a potem ją przejmij. Wtedy Ty staniesz się jej właścicielem.

Będzie to jednak "zabieg" czasochłonny i dość kosztowny. W dziale "komornik i postępowanie egzekucyjne" tego forum masz pełno wskazówek, jakie czynności podjąć w tym zakresie.
 
Ostatnia edycja:
Matka nie jest w nim zameldowana.
co do gróźb, "mowie jak z kartki..." Mowie jak to się nazywa: groźby karalne, wiem co słyszałam i wiem co czuje, myślę ze na forum określenie groźba karalna jest jasno zrozumiana przez wszystkich użytkowników i nie mam potrzeby żebym jeszcze raz przez to przychodziła. Jeśli prokurator nazwał to groźbami, to chyba nie ma podstaw by temu zaprzeczać, zresztą no nie ważne.
Czasami trzeba czytac jak z kartki, być twardym, żeby życie nie weszło mi na łeb, być chłodym i walczyć o siebie. . .
Co do pracy szukam, szukam, szukam...trudno jest pogodzić ze studiami. A nie chce rezygnować ze studiów przez matkę, już i tak wystarczająco zmarnowała mi życie...
Trudno jest w młodym wieku żyć na własną ręke. Trudno jest podjąć tak ważna decyzje, szeczególnie gdy żyje się w regionie gdzie bezrobocie jest jednym z wyższych w kraju. Wystarczy ze stracę prace, a stancje/akademik trzeba płacić dalej, jak nie to bruk.
Uważam, że skoro matka przez całe życie nie dała mi złotówki, to powinna chociaż zapewnić mi mieszkanie, dopóki studiuje (26-25r. życia, choć i tu już podobno się prawo zmieniło)

guest_user - dziekuje bardzo, jest to jedno z wyjść ale nie chce, aż takich króków podejmować, choć już kilka osób mi to radziło.

zanim opuści zakłąd karny, napewno się wyprowadze, chodzi tylko o to przepustki.

Po prostu myślałam nad jakimś paragrafem, który zakazuje na przepustkach zbliżać się do ofiary, przy czym mam zapewnione utrzymanie przez matkę - choć to mieszkanie. (alimenty w wyskości nie pozwalające na pełne usamodzielnienie się, oraz brak ich wypłat, sędzina przy uwzględnianiu wysokości brała pod uwagę fakt czy na dzień dzisiejszy mam gdzie mieszkać)

Jeszcze jedno pytanie:
Dostałam z sądu pismo, że mogę ubiegać się o informowanie, co dzieje się z matką, typu czy jest gdzieś przewożona, czy dostała właśnie przepustkę - kiedy i na ile...
Pismo gdzieś włożyłam i nie mogę znaleźć... i nie pamiętam czy aby dostawać taka informacje mam złożyć podanie do sądu czy do zakładu karnego... ?

P.S
"nie masz czasu iść do pracy,a masz czas zasięgać info czy mama się dobrze sprawuje w ZK..." - drogi użytkowniku forum, jest różnica pomiędzy znalezieniem pracy a 20 minutową rozmową z wychowawczynią matki. Szanujmy się mimo wszystko... (zupełnie nie zrozumiałam sensu twoich słów)

Mimo wszystko dziękuje za wszystkie rady.
 
Ostatnia edycja:
Kto skazanemu będącemu na przepustkach w tym na 30 godzinnych pisze opinie do ZK o jego zachowaniu na wolności. Mojej znajomej wnuczek jest w takiej sytuacji. On twierdzi, że opinie dostaje z policji i od rodziców. Z ostaniej przepustki rodzice nie byli zadowoleni, bo niby wyzwał matkę i nie dali mu zadnej opinii. Skazany chwalil sie mojej znajomej a swojej babci, że pozytywna opinie wystawił mu dziadek /ojciec jego matki/. Czy to jest prawda, że opinie może wystawic każdy. Jestem jednak zdziwiona tym, ze wogóle rodzice pisza takie opinie.
Dziekuje za odpowiedz.
 
Drugie moje pytanie dotyczy tego samego skazanego. Chwalił sie babci, że ma naskładane duzo pieniedzy i jak wychodzi na przepustke to dostaje kase z zakładu. Może sobie wtedy kupic co chce, buty, czy ubranie. Czy to jest prawda.
Bo skoro tak to możetez sam chyba jechac do domu.A warunkiem jego przepustki jest odebranie go i odstawienie pod zakład karny.
 
daanusia napisał:
Drugie moje pytanie dotyczy tego samego skazanego. Chwalił sie babci, że ma naskładane duzo pieniedzy i jak wychodzi na przepustke to dostaje kase z zakładu. Może sobie wtedy kupic co chce, buty, czy ubranie. Czy to jest prawda.
Bo skoro tak to możetez sam chyba jechac do domu.A warunkiem jego przepustki jest odebranie go i odstawienie pod zakład karny.

Co do pierwszego pytania to : tak , jest to możliwe. Jeżeli skazany miał pieniądze w chwili zatrzymania , lub otrzymuje pieniądze na konto w ZK to na przepustkę może sobie pobrać / połowa kwoty pozostaje na tzw żelaznej kasie i nie może tego pobrać , aż do końca kary/. Oczywiście pozostaje jeszcze pytanie czy ma te środki ?

Do domu sam jechać nie może , ponieważ tak na prawdę nie jest to przepustka ale widzenie 30 godzinne z osobą godną zaufania . Taka osoba właśnie jest zobowiązana do odebrania osadzonego z ZK .
 
Ja spotkałem się z takimi praktykami że osadzony musi być odebrany z ZK na widzenie 30 godzinne przez osobę godną zaufania , ale nie musi być przez nią odwieziony , może wrócić sam do ZK . Nie wiem jak jest to praktykowane w poszczególnych ZK .
 
Ponawiam pytanie...
Kto skazanemu będącemu na przepustkach w tym na 30 godzinnych pisze opinie do ZK o jego zachowaniu na wolności. Mojej znajomej wnuczek jest w takiej sytuacji. On twierdzi, że opinie dostaje z policji i od rodziców. Z ostaniej przepustki rodzice nie byli zadowoleni, bo niby wyzwał matkę i nie dali mu zadnej opinii. Skazany chwalil sie mojej znajomej a swojej babci, że pozytywna opinie wystawił mu dziadek /ojciec jego matki/. Czy to jest prawda, że opinie może wystawic każdy. Jestem jednak zdziwiona tym, ze wogóle rodzice pisza takie opinie.
Dziekuje za odpowiedz.
 
daanusia napisał:
Ponawiam pytanie...
Kto skazanemu będącemu na przepustkach w tym na 30 godzinnych pisze opinie do ZK o jego zachowaniu na wolności. Mojej znajomej wnuczek jest w takiej sytuacji. On twierdzi, że opinie dostaje z policji i od rodziców. Z ostaniej przepustki rodzice nie byli zadowoleni, bo niby wyzwał matkę i nie dali mu zadnej opinii. Skazany chwalil sie mojej znajomej a swojej babci, że pozytywna opinie wystawił mu dziadek /ojciec jego matki/. Czy to jest prawda, że opinie może wystawic każdy. Jestem jednak zdziwiona tym, ze wogóle rodzice pisza takie opinie.
Dziekuje za odpowiedz.

Opinię pisze dzielnicowy i osoba u której skazany przebywa na przepustce.
 
convictus napisał:
Opinię pisze dzielnicowy i osoba u której skazany przebywa na przepustce.

A kolega od kieliszka też może? A jak napisze ksiądz proboszcz to Twoje powyższe kategoryczne twierdzenie leży.
 
U nas dzielnicowy przyszedł zapytać się jak się zachowywał na 30 godz. przepustkach przed wielodniową .
 
Powrót
Góra