Matka nie jest w nim zameldowana.
co do gróźb, "mowie jak z kartki..." Mowie jak to się nazywa: groźby karalne, wiem co słyszałam i wiem co czuje, myślę ze na forum określenie groźba karalna jest jasno zrozumiana przez wszystkich użytkowników i nie mam potrzeby żebym jeszcze raz przez to przychodziła. Jeśli prokurator nazwał to groźbami, to chyba nie ma podstaw by temu zaprzeczać, zresztą no nie ważne.
Czasami trzeba czytac jak z kartki, być twardym, żeby życie nie weszło mi na łeb, być chłodym i walczyć o siebie. . .
Co do pracy szukam, szukam, szukam...trudno jest pogodzić ze studiami. A nie chce rezygnować ze studiów przez matkę, już i tak wystarczająco zmarnowała mi życie...
Trudno jest w młodym wieku żyć na własną ręke. Trudno jest podjąć tak ważna decyzje, szeczególnie gdy żyje się w regionie gdzie bezrobocie jest jednym z wyższych w kraju. Wystarczy ze stracę prace, a stancje/akademik trzeba płacić dalej, jak nie to bruk.
Uważam, że skoro matka przez całe życie nie dała mi złotówki, to powinna chociaż zapewnić mi mieszkanie, dopóki studiuje (26-25r. życia, choć i tu już podobno się prawo zmieniło)
guest_user - dziekuje bardzo, jest to jedno z wyjść ale nie chce, aż takich króków podejmować, choć już kilka osób mi to radziło.
zanim opuści zakłąd karny, napewno się wyprowadze, chodzi tylko o to przepustki.
Po prostu myślałam nad jakimś paragrafem, który zakazuje na przepustkach zbliżać się do ofiary, przy czym mam zapewnione utrzymanie przez matkę - choć to mieszkanie. (alimenty w wyskości nie pozwalające na pełne usamodzielnienie się, oraz brak ich wypłat, sędzina przy uwzględnianiu wysokości brała pod uwagę fakt czy na dzień dzisiejszy mam gdzie mieszkać)
Jeszcze jedno pytanie:
Dostałam z sądu pismo, że mogę ubiegać się o informowanie, co dzieje się z matką, typu czy jest gdzieś przewożona, czy dostała właśnie przepustkę - kiedy i na ile...
Pismo gdzieś włożyłam i nie mogę znaleźć... i nie pamiętam czy aby dostawać taka informacje mam złożyć podanie do sądu czy do zakładu karnego... ?
P.S
"nie masz czasu iść do pracy,a masz czas zasięgać info czy mama się dobrze sprawuje w ZK..." - drogi użytkowniku forum, jest różnica pomiędzy znalezieniem pracy a 20 minutową rozmową z wychowawczynią matki. Szanujmy się mimo wszystko... (zupełnie nie zrozumiałam sensu twoich słów)
Mimo wszystko dziękuje za wszystkie rady.