Jeżeli osadzeni dowiadują się, że nie będą mieli zgody na przepustkę, bo nie uczestniczą we mszy, to to jest ten wspólny mianownik bycia katolikiem i kkw. Jeżeli dalej nie rozumiesz, wyjaśniam: dobrodziejstwa dla osadzonych, wynikające z artykułów kodeksu karnego wykonawczego (przepustki) będą miały swoje zastosowanie po zweryfikowanym uczestnictwie we mszy. Bez względu na to czy jesteś osobą wierzącą czy nie. Tak było w przypadku spotkania osadzonych z rodzinami w wigilię. tego zaszczytu dostąpili tylko wierzący praktykujący na dodatek na koszt zakładu. Inni, tzn, wiary prawosławnej czy niewierzący siedzieli samotnie w swoich celach. Rozumiesz to? Przypominam, sądzę, że odpowiadam bardzo młodej osobie, że Polska jest państwem świeckim i takie rzeczy są niedopuszczalne, pomijając Konstytucję RP, która jest najważniejszym aktem prawnym w demokratycznej Polsce..