Przepustka

  • Autor wątku Autor wątku ASIA Ż
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
Status
Ten wątek został zamknięty.
niunia2803 napisał:
witam jestem nowa tutaj , potrzebujem wzoru na przepustke losowa na slub

Ślub jako powód udzielenie przepustki? Ślub można przełożyć.
 
Tylko, że niunia2803 nie napisała czyj to ślub dlatego tak napisałem. Może za świadka, a może ich samych. Niewiadomo ile gość siedzi i za co. Więc jak koleżanka napisze więcej szczegółów to może coś ktoś pomoże.
 
Gajana napisał:
W takim razie to może Ty coś kombinowałaś, bo z Twoich wypowiedzi, które można tu wyczytać wynika, że chyba nie tylko się przyjaźnisz ze skazanym? No chyba, że nie wiesz, że na określenie trwałego związku kobiety i mężczyzny jest inny termin niż przyjaźń:) Za to z postów koleżanki jasno wynika, że jedyną więzią jaka łączy ją ze skazanym jest właśnie przyjaźń.

nic nie kombinowałam, tylko na podstawie listów do osadzonego nikt by nie wyczytał, że łączy nas cokolwiek więcej - nie pisałam, że się kochamy a nie muszę od razu biec i mówić, że jestem konkubiną :confused:
nie neguję tamtej przyjaźni tylko, że nie ja jedna dociekałam na czym ich przyjaźń polegała.....
 
mysz821130 napisał:
nic nie kombinowałam, tylko na podstawie listów do osadzonego nikt by nie wyczytał, że łączy nas cokolwiek więcej - nie pisałam, że się kochamy a nie muszę od razu biec i mówić, że jestem konkubiną :confused:
nie neguję tamtej przyjaźni tylko, że nie ja jedna dociekałam na czym ich przyjaźń polegała.....

Ich, znaczy nasza?
 
no pewnie tak :) przepraszam, nie chciałam Cię urazić, tylko odpowiedziałam na zarzut mojego kombinowania;)
 
Ależ ja się nie urażam :)

W sumie to może i ten wychowawca patrzy nieco podejrzanie na mnie, bo podczas wizyty tamten godzinę mnie za rękę trzyma. No, trzyma, bo się mało nie posika, że ktoś o nim pamięta. A z drugiej strony, powiedziałam, że jak wyjdzie, to mu mogę podnająć kawałek podłogi w pokoiku za 300 złotych, żeby nie miał znowu poczucia, że coś za darmo dostaje, co też wywołało nie lada zadziwienie u wychowawcy. Biedny, chyba nie może za mną trafić. Takie to dziwne może w dzisiejszych czasach.
Dla mnie konkubinat jest równy wspólnemu gospodarstwu domowemu w połączeniu z bliskością fizyczną. A u nas ni gospodarstwa ni bliskości fizycznej.
 
dziwne, nie dziwne - gdyby R trafił wcześniej do zk to pewnie mielibyśmy podobnie, niemniej jednak wychowawcy już się niekiedy na takie cuda napatrzyli, że nawet niewinna przyjaźń, że tak to ujmę jest mocno podejrzana :)

więc trzymam kciuki żeby się Wam udało a kolega - przyjaciel ma się z czego cieszyć i oby właściwie Ci się odwdzięczył.
 
mysz821130 napisał:
więc trzymam kciuki żeby się Wam udało

Oj, słabo coś trzymasz ;)

Obecnie na tapecie mamy problem braku meldunku. Już nikomu nie przeszkadza, że nie jestem członkiem rodziny, teraz meldunek. Zapomniałabym, i negatywna opinia kuratora sprzed 15 miesięcy.

Ubawiło mnie najbardziej hasło wychowawcy, że prędzej WPZ dostanie niż przepustkę. Szczyt absurdu.

Słowem bym się nie odezwała gdybym usłyszała, że przyjaciel po prostu na taką nagrodę nie zasługuje. Wtedy trudno, masz czegoś chciał, chłopaku. Może te schody to forma sprawdzianu czy mu nerwy nie puszczą przy pierwszej przeszkodzie.... mam nadzieję, że takie są pobudki osób decyzyjnych w sprawie.
 
Mój kumpel siedzi w Debicy. Od jakiegoś czasu pracuje na plebanii u księdza (takie tam drobne naprawy). D pracy chodzi sam, bez żadnego konwoju. I co? 1. Do kościoła na wolność go nie puszczą, bo za krótko jest w Dębicy (kościół tam gdzie pracuje). 2. Przepustki też nie. Uzasadnienie j.w. No i co o tym myślicie?
 
Wniosek jest taki, że nigdy nie wiadomo czego można się spodziewać.
Jest to absurdalne.
 
Nie wiem czy to przypadkiem nie jest zupełnie inny rodzaj odpowiedzialności zakładu karnego w przypadku nawywijania w pracy lub na przepustce.

Zdaję sobie sprawę, że mi łatwo oceniać czy osoba którą znam zachowa się zgodnie z przewidywaniami (choć i za nią ręki nie położę). Ale gdyby mi przyszło decydować o obcym człowieku nie byłabym chyba taka odważna.

Nadal jednak jednego nie mogę zrozumieć. W jakim celu wychowawca w ogóle zaczął temat tych przepustek?
 
spinca napisał:
Oj, słabo coś trzymasz ;)

Obecnie na tapecie mamy problem braku meldunku. Już nikomu nie przeszkadza, że nie jestem członkiem rodziny, teraz meldunek. Zapomniałabym, i negatywna opinia kuratora sprzed 15 miesięcy.

Ubawiło mnie najbardziej hasło wychowawcy, że prędzej WPZ dostanie niż przepustkę. Szczyt absurdu.

Słowem bym się nie odezwała gdybym usłyszała, że przyjaciel po prostu na taką nagrodę nie zasługuje. Wtedy trudno, masz czegoś chciał, chłopaku. Może te schody to forma sprawdzianu czy mu nerwy nie puszczą przy pierwszej przeszkodzie.... mam nadzieję, że takie są pobudki osób decyzyjnych w sprawie.

ciekawe z tym meldunkiem, bo takiego obowiązku już niby nie ma :what:
co do opinii to błagam - nie piszcie nic o opiniach kuratora, bo mnie targa :mad: piszą co im się uroi a spróbuj iść wyprostować to jest jeszcze
gorzej, bo on/a wie lepiej, widzi wszystko i bywa nawet materacem :???:

nie od dziś wiadomo, że łatwiej kit wciskać niż powiedzieć wprost....
no i oczywiście wszystko jest testem na wytrzymałość nerwową.....
módl się, żeby wystąpienie dostał i o dobry nastrój sędziego, bo pfrrr....

a temat mógł wypłynąć żeby sprawdzić Waszą przyjaźń - czy aby na pewno to tylko przyjaźń...bo przecież możecie coś wykombinować na tej przepustce...
 
Ostatnia edycja:
mysz821130 napisał:
a temat mógł wypłynąć żeby sprawdzić Waszą przyjaźń - czy aby na pewno to tylko przyjaźń...bo przecież możecie coś wykombinować na tej przepustce...

Chyba przy następnej okazji podziękuję zespołowi, że tak dba o moją moralność ;)
 
Napisałam pismo do dyrekcji ZK, dostałam w odpowiedzi pieśń pochwalną na temat pana osadzonego, jak to on się dobrze sprawuje, nie ma do niego zastrzeżeń, widoczny proces resocjalizacji, a przepustki na razie nie będzie, bo ZK obawia się, że zostanie ona wykorzystana niezgodnie z przeznaczeniem. I cześć pracy.
W sumie dla mnie ta opinia istotniejsza niż przepustka. Tyle, że to nie ja tam siedzę i mi łatwo przyjąć każdą decyzję zakładu.
 
spinca napisał:
Napisałam pismo do dyrekcji ZK, dostałam w odpowiedzi pieśń pochwalną na temat pana osadzonego, jak to on się dobrze sprawuje, nie ma do niego zastrzeżeń, widoczny proces resocjalizacji, a przepustki na razie nie będzie, bo ZK obawia się, że zostanie ona wykorzystana niezgodnie z przeznaczeniem. I cześć pracy.
W sumie dla mnie ta opinia istotniejsza niż przepustka. Tyle, że to nie ja tam siedzę i mi łatwo przyjąć każdą decyzję zakładu.

Ja miałam podobnie piękne pismo opisowe itd a w ostatnim zdaniu napisane że odmowiają przepustki bo obawiają się że zostanie zle wykorzystana przepustka
 
martetta napisał:
obawiają się że zostanie zle wykorzystana przepustka

Rolą skazanego jest wzbudzić u swoich przełożonych zaufanie. To trudne - ale nie niewykonalne jak wskazują przykłady tysięcy udzielanych przepustek.
 
- zaufanie wzbudza sie nie tak latwo i szybko, np ,że wystarczy dwa miesiące sie postarac...i juz. Taka czynnosc,moze trwac kilka miesiecy, a nawet i lat...Dlugoterminowosc poprawnego zachowania , podstawą zaufania ;)
 
Status
Ten wątek został zamknięty.
Powrót
Góra