Przepustka

  • Autor wątku Autor wątku ASIA Ż
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
Status
Ten wątek został zamknięty.
Dzięęki.Bo rozmawiałam z moim przez telefon iż dzwoni po 5 razy dziennie ,czasem nawet pół h rozmawiamy ,i mowil ze moze uda mu sie wyjsc na przepustke pod koniec stycznia lub w lutym.Czy to możliwe skoro odsiaduje wyrok od 29 listopada 2010 ?
 
Heee ,chyba nie zwróciłam uwagi.; )) Ale z tego co wiem ,to w Zakładzie Karnym Zabrze Zaborze jest ''lajtowo'' . w lato mozna miec widzenia w ogródku,z przepustkami też slyszałam że osoby odsiadujące tam wyrok bardzo szybko dostaja przepustki.
 
Ale to gdzie się odsiaduje wyrok raczej nie ma związku z tym po jakim czasie ktoś może przepustkę dostać,tym bardziej,że jest ona formą nagrody.
 
nieocenzurowana napisał:
Dzięęki.Bo rozmawiałam z moim przez telefon iż dzwoni po 5 razy dziennie ,czasem nawet pół h rozmawiamy ,i mowil ze moze uda mu sie wyjsc na przepustke pod koniec stycznia lub w lutym.Czy to możliwe skoro odsiaduje wyrok od 29 listopada 2010 ?
Przede wszystkim napisz kiedy ma koniec kary.

Jeżeli był wcześniej tymczasowo aresztowany i zaliczono mu TA na poczet kary którą odbywa, to jest to możliwe. O ile zostały spełnione przesłanki do udzielenia przepustki
 
Akte napisał:
Jeżeli Twoim kryterium jest opinia z wolności i w przypadku złej przepustek nie udzielasz to myślę, że powinieneś informować o tym osadzonych, co by nie robili sobie zbędnych nadziei, gdyż nie ma nic gorszego jak niejasne zasady i ich następstwa pod tytułem "wielkie rozczarowanie"

A więc informujmy skazanych że nie otrzymają przepustki. Czy w tym czasie skazany będzie się starał o prawidłowe zachowanie w trakcie odbywania kary? Czy nie zrobi sobie krzywdy?

A co jeżeli wychowawca postanowi zaryzykować w jego przypadku, gdyż osadzonego zachowanie, w czasie odbywania kary będzie wskazywało na to że warto jest mu zaufać. Czy otrzymana wcześniej wiadomość że on przepustki nie dostanie nie przekreśliłaby tej poprawy?

"Nadzieja matką głupich... (każda matka dba jednak o swoje dzieci)"

"Nadzieja, wbrew ogólnemu znaczeniu jest równoważna z rezygnacją. A żyć to znaczy nie rezygnować."
Albert Camus
 
Ostatnia edycja:
Myślę,że raczej marne szanse ma na przepustkę,mogą zachodzić i suszne zrestą obawy,że znowu nie wróci
 
anthony napisał:
A więc informujmy skazanych że...
W sumie nie wiem za bardzo o co Ci chodzi Anthony, tzn. co chcesz mi powiedzieć.
Przepustki rozpatruje się bardzo indywidualnie i to, o czym tu piszesz trudno oceniać, bo to jakaś kropla w morzu tego, co się składa na kredyt zaufania.
W każdym razie jest grono osadzonych, którzy nigdy nie zasłużą na przepustkę i jak na moje nie ma co im mydlić oczu, że jak będą się dobrze zachowywać to ją otrzymają, bo w momencie gdy taki osadzony zorientuje się, że to tylko obiecanki cacanki to raczej się nie zmotywuje tylko konkretnie rozzłości:)
 
Gdzieś wyczytałam, że jeśli ma się wyrok np 8 miesięcy to jest to za krótko by dostać przepustkę czy to prawda?
 
Akte napisał:
W każdym razie jest grono osadzonych, którzy nigdy nie zasłużą na przepustkę

Z góry przekreślasz ludzi ich wykluczasz i stygmatyzujesz. Samospełniające się proroctwo że dane grono nie zasługuje na przepustkę wypełnia Twoje oczekiwania. Tylko wiesz że te osoby i tak kiedyś wyjdą na wolność wiec to że troszkę wcześniej wyjdą na przepustkę może tylko wpłynąć pozytywnie na ich resocjalizację.
Przecież po to SW ma takie narzędzia jak przepustka aby z nich korzystać w prawidłowym przebiegu resocjalizacji, chociażby dając nadzieję osadzonym.
 
Chyba się trochę nie rozumiemy Anthony, bo ja nie przekreślam ludzi, ale też ich nie oszukuję, ponieważ patrzę na wszystko również racjonalnym okiem, a nie jakimiś swoimi marzeniami jak to bym chciała, żeby wszyscy byli cudowni i w ogóle och i ach. I np. jest sobie taki osadzony, który znęcał się nad rodziną i za to też odbywa karę. Nigdy nie wskaże nam miejsca, do którego mógłby na tę przepustkę się udać, nie żałuje swojego czynu i jego relacje z rodziną nie uległy poprawie, ale w ZK zachowuje się idealnie i co ja mam mydlić mu oczy, że jeśli będzie się poprawnie zachowywał to otrzyma przepustkę?
 
Przedstawiając mu jakie przesłanki musi spełniać aby wyszedł na przepustkę, to bez mówienia mu on sam będzie wiedział czy ma szansę wyjść na przepustkę. Jeżeli w trakcie odbywania kary ten Twój osadzony poprawi relacje z rodziną i zrozumie jaki charakter przestępstwa popełnił, to nie tylko on będzie się dopytywał o przepustkę ale także i jego rodzina.
Nadzieję na przepustkę będzie miał, wystarczy się tylko poprawić. O to chyba chodzi w resocjalizacji?
 
Mój D. jak trafił do ZK, to był przekonany, że na pewno nie zasłuży na przepustkę. Jednak się pomylił:), więc tłumaczenie pewnych kwestii przeze mnie oraz przez SUPER wychowawcę wyszło na dobre:), z czego oboje się cieszymy, a On tym samym uwierzył w siebie oraz w ludzi, w ogóle w to, ze warto się starac, zawsze...
 
anthony napisał:
Przedstawiając mu jakie przesłanki musi spełniać aby wyszedł na przepustkę, to bez mówienia mu on sam będzie wiedział czy ma szansę wyjść na przepustkę.
Nie byłabym taka pewna, że wszyscy są tam tacy "kumaci", a poza tym wiemy, że w tym środowisku jest wiele osób z nastawieniem roszczeniowym, którym jak się da palec to chcą całą rękę czyli myślą, że jak się dobrze zachowują to nie tylko przepustkę, ale w ogóle najlepiej już wpz powinni dostać.
anthony napisał:
Nadzieję na przepustkę będzie miał, wystarczy się tylko poprawić. O to chyba chodzi w resocjalizacji?
Tylko? Wiesz, niektórzy kiedyś nie robili nic, a dzisiaj biorą udział w konkursach na poprawne rozwiązanie krzyżówki - to też jest poprawa, ale czy o taką poprawę chodzi?
No w sumie na nadzieję to taka poprawa może i wystarczy wszak nadzieja nie oznacza jeszcze udzielenia przepustki:)
Poza tym ja naprawdę Anthony jestem zwolenniczką nieodrywania osadzonych od środowiska naturalnego i uważam, że kara pozbawienia wolności powinna być naprawdę ostatecznością - powinna być stosowana tylko wobec tych, którzy stanowią prawdziwe zagrożenie dla społeczeństwa, a reszta wystarczy jakby była poddawana resocjalizacji na wolności plus monitorowana i właśnie tę pierwszą grupę, o której tu wspomniałam zaliczam do grona osób, które na przepustkę de facto nie mają szans (szans, nie nadziei, bo nadzieję to każdy może mieć jeśli chce) choć wiem, że kiedyś do tego społeczeństwa wrócą, ale lepiej jeśli wrócą później niż prędzej.

A w ogóle powiedz mi Anthony skoro to wszystko jest takie proste - ta cała motywacja i poprawa - dlaczego w takim razie tylu osadzonych odbywa karę w ZK typu zamkniętego od początku do końca? Dlaczego jest tylu osadzonych, którzy nigdy nie awansowali?
 
Ostatnia edycja:
antonkiewicz napisał:
na początku była mowa że musi być na R2 poszedł na ten oddział puźniej była mowa że musi pujść do pracy na zewnątrz zakładu poszedł do pracy na zewnątrz to teraz usłyszałam śpiewke o warunkowym zwolnieniu może to wszystko dlatego że za bardzo mnie interesuje los mojego męża i jezdze na rozmowy do dyrektora bo z wychowawcą wogóle nie można się dogadać Wogóle zk wołów to katastrofa pod względem załatwienia czego kolwiek
Wiesz, to, że ktoś nabiera uprawnień nie oznacza, że przepustkę dostać musi, bo przepustka to przywilej, który nigdy może nie nastąpić.
---
A może z tym mówieniem, że "jak zrobi to, to...", "a jak zrobi tamto to...", motywują go po prostu na sposób Anthonego opisany wyżej, co Anthony?;)
 
Raczej co pewien czas informują go jakie warunki musi spełnić aby uzyskać przepustkę, nie mówiąc mu o wszystkich jednocześnie, żeby może go nie przerazić ich ilością. Małymi kroczkami do celu :-)
albo
myśli indyk o niedzieli a w sobotę...
 
hej mam taki problem... chodzi o to ze moj siedzi w z.k zaborzu i chcielismy wziasc slub czy jest mozliwosc na przepustke losowa___
 
ślub możecie zawrzeć w ZK więc szanse są...ale nie wielkie:???:
 
no ale wlasnie chcemy na wolnosci i dlatgo chcielismy losowke to tylko cywilny...:confused:
 
Status
Ten wątek został zamknięty.
Powrót
Góra