S
sabgaw
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 12.2009
- Odpowiedzi
- 5
Bardzo dziękuję za wytłumaczenie, miałbym jednak jeszcze jedno pytanie, które w tym momencie nie daje mi spokoju... mianowicie jak w moim przypadku mają się sprawy z kwotą wolną od potrąceń?lokata napisał:A dlatego, że tak stanowi zacytowany przeze mnie przepis...
kwota wolna od potrąceń w 2009 roku to 954,96 zł.? Tak?
Czy w tym wypadku nie tyle powinienem mieć przelewane na konto ?
Tzn. jeśli nadal potrącano by mi alimenty z pensji to wpływało by do mnie na ROR 654,96. Czy dobrze rozumiem?
Rozumiem przez to co napisałaś że zakład pracy w tym wypadku podchodzi do alimentów tak jak bym płacił je dobrowolnie i nie liczą tego w ogóle do zajęć, więc mój dochód dla nich z bieżącej wypłaty nie jest kwota jaką mi przesłali 398,43 zł. a kwota 398,43 zł.+300,00 co daje 698,43zł , czy tak mam to rozumieć? Czy nie powinna to być kwota wolna od potrąceń? Bo jeśli dobrze to rozumiem to księgowa nie powinna wysyłać w tym miesiącu komornikowi pieniążków?
a na ROR dostałem 398,43 + 300 alimenty=698,43 + 127,69 dla komornika = 826,12 tyle wynosiła by moja wypłata gdybym w ogóle nie miał zajęć... czy ta kwota nie jest chroniona- wolna od potrąceń?
Dodam jeszcze, dla wyjaśnienia że pracuję na pełnym etacie z um. o pracę.Zgodnie z art. 87 § 1 pkt. 1 k.p. (kodeksu pracy), wolna od potrąceń jest kwota minimalnego wynagrodzenia za pracę.Potrącenia z wynagrodzenia są ograniczone do kwoty minimalnej. Jeżeli dłużnik zarabia tylko tę kwotę, to komornik nic nie wyegzekwuje (z wynagrodzenia).
Jestem w tym wszystkim głupi jak but