Witam Państwa,
jeśli to nie ten temat to z góry przepraszam. Jestem tutaj pierwszy i nie zgłebiłem jeszcze tajemnicy poruszania się po forum. Mam jednak poważny problem i chciałem Państwa prosić o jakąś pomoc prawną, ponieważ nie wiem czy jest sens "iść z tym do prawnika" czy to nie ma sensu (chociaż wszyscy których znam mowią że coś tu nie pasuje).
Miałem mieszkanie, ktore było zadłużone i komornik wszczął postępowanie w tej sprawie. Znalazłem jednak osobę, która chciała się ze mną zamienić na korzystnych warunkach więc na to przystałem. Chodziłem więc do społdzielni mieszkaniowej dokładnie pytać ile jestem im winny. Ludzie tam pracujący co chwile zmieniali zdanie i za każdym razem podawali mi sprzeczne informacje. (Zaznaczam że pochodzę z małej miejscowości, w której praktycznie każdy każdego zna). Podczas mojej ostatniej wizyty w spoldzielni dowiedziałem się ze zalegam z czynszem na kwotę x, jednak chciałem wiedzieć jakia jest moja suma całkowitego zadłużenia, czyli komornik, czynsz i wszystkie inne koszty których spoldzielnia odemnie żąda). Dostałem odpowiedź że wszystkie koszty wynosza x i to już jest wszystko (czynsz,komornik i wszystkie inne koszty). Pan radca prawny z w/w spoldzielni nakazal mi spłatę długu w spoldzielni i powiedział że on wystawi pismo do komornika. Nie ufając tym ludziom i słysząc na ich temat różne opinie udałem się do komornika. On twerdził zupełnie co innego, tzn że wszystko muszę zapłacić u niego i dopiero on mi wystawi zaświadczenie że mogę rozporządzać mieszkaniem i będzie kończył egzekucje.
Dziś doszło do finalizacji umowy. Poszedłem do komornika zapłacić moj dług oraz oczywiście 15 % należności dla niego o których mnie poinformował. Z wyliczeń komornika wynikało że moj dług wobec spółdzielni jest większy a ja pare dni wczesniej dostałem zaswiadczenie ze spoldzielni które nie pokrywało sie z tym co mowi komornik. Komornik zadzwonił wiec do spoldzielni i spytał, okazlao sie ze mam racje i tyle ile oni mi wyliczyli to sa wszystkie koszty jakie jestem im winny (spoldzielni, nawet pytal pare razy dokladnie żeby sprawdzili i powiedzieli jakie te moje wszystkie koszty sa) dostał odpowiedz ze x i pare razy sie upewnił. Zapłaciłem więc wszystko, dostałem potwierdzenie od komornika na pismie o zakonczeniu egzekucji i informacje że juz nie zalegam i moge rozporządzać mieszkaniem. szczesliwy udałem się finalizować transakcje do notariusza. Po 30 minutach dzwoni do mnie komornik z informacja że muszę jescze dopłacic 1800 za koszty prawnika spoldzielni. Czy to jest normalne, czy mogą mi dodawać jakies koszty nie wiadomo skąd (zaznacze jeszcze ze ten prawnik spoldzielni to czlowiek pracujący tam na etacie a nie żaden wynajety). Zapłaciłem te pieniadze poniewaz chciałem doprowadzić sprawe z zamiana do konca, jednak nie wiem juz o co w tym chodzi? Osobie z ktorą zamieniałem mieszkanie w spoldzielni wystawili 30 sierpnia zaswiadczenie ze nie zalega z oplatami i sytuacja jest czysta do konca sierpnia a dzis (14 wrzesnia) stwiedzili ze ma zaległości.
Moze to troche chaotyczne ale bardzo proszę kogoś kto się na tym zna na odpowiedz, bede bardzo wdzieczny. Może być tutaj lub na ... wyedytowano Michupocichu
Zastanawiam się też czy w tej sytuacji ma sens zakładanie sprawy w sadzie spoldzielni, ponieważ dużo ludzi twierdzi ze tam coś kreca i matacza, Ja jestem zdania że bardzo utrudniali mi wszystko (Pani notariusz też tak stwierdziła). Ciagle zmieniali zdanie, mowili nie prawdziwe informacje..
Proszę o odpowiedź w sprawie tego komornika i co Państwo sadzicie o spoldzielni. Dziekuję