Pytanie o możliwość przyznania obywatelstwa po dziadku

  • Autor wątku Autor wątku tof85
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
Witaj, koszt niecałe 16 Euro,po otrzymaniu odpowiedzi, czas oczekiwanie 6 miesięcy standard.
Pozdrawiam

Do Pogodniak: Dziękujemy jak zawsze, ciekawa stronka. Ja mam kwerende w IPN, mam nadzieje, ze własnie w tym beda szukac. Pzdr
 
Ostatnia edycja:
Przy okazji; w kopertach dowodowych w urzedach miast nie ma akt paszportowych, jak sie dzis dowiedzialem, prawie wszystkie akta paszportowe sa w IPN
 
OK, dzięki za info.
Następny krok juz znamy co robic.....tak wiec kierowac kroki do IPN!!!!
Ja zanim sie zorientowałam, to mineło pol roku, ale lepiej pozno niz wcale...Gdybym wysyłala razem z pismem do WAST, miałabym juz odp. A tak....jak sie nie ma w głowie, to ma sie w nogach.....
A groteska tej całej sytuacji jest to, ze około 15 lat mieszkałam koło oddziału IPN w moim miescie i nic nie wiedziałam....nikt, kto pozostał z rodziny przy zyciu slowem nie pisnął.....a teraz wszyscy nie zyja,oprócz ojca....który tez nie wiele chce mowic, zasłania sie niewiedzą....ale mu trzeba to wybaczyc....pzdr
 
Ja mam to samo, mój ojciec nigdy mi nie powiedział, ze miałem dziadków w DVL... zdjęcia kiedyś trafiłem z Wehrmahtu jak bracia mojej babci wracali z frontu i pytałem, to odpowiadał, ze to od babci bracia, ale nie chciał mi o moim dziadku nic powiedzieć... to ciezka sytuacja, strach przed UB,ze nam zabiorą ziemie etc. został... w głowie np. mojego ojca, bo mlodsi bracia nic nie pamiętają, bo urodzili się w latach 5x, a ojciec 44 w wojnę, kiedy ta wiocha była w 3 rzeszy, dziadkowie przecież wzięli ślub w 43, czyli tez kiedy wiocha była w rekach niemieckich, z tym faktem wiąże nadzieje, że znajdę akt urodzenia u nich, a nie w Essen... bo nawet nie wiem jak podanie napisac :P

Tak czy siak co do IPNu wymusiłem podpis prośby do IPNu i dziś był złożyć we Wrocławskim oddziale... tam jak się do nich wchodzi to jak do twierdzy... powiedzieli że, raczej nic nie będzie na niego bo był rolnikiem, ale 4-6 miesięcy trzeba czekać na informacje. No to teraz czekam.

Dodatkowo dzwoniliśmy do Kalisza, to nawet tego nie ruszyli, bo prośba wpłynęła pod koniec stycznia, a oni robią początek stycznia... do Poznania się boje dzwonić.. bo tam pewnie jeszcze większa kolejka.
 
mama65 napisał:
Witaj, koszt niecałe 16 Euro,po otrzymaniu odpowiedzi, czas oczekiwanie 6 miesięcy standard.
Pozdrawiam

Jeszcze nawiązując do tej odpowiedzi, wysyła się przelew na nr konta WAStu, oni to w liście podadzą ? A jak nic nie znajdą, to się nic nie płaci ?
 
Witaj, tak razem z odpowiedzią wysyłaja ze trzy kartki A-4 punktów regulaminu i ustaw plus mała kartka z nr konta i kwota. Ale to wraz z odpowiedzia dostaniesz w jednej kopercie. List idzie zwykły, nie polecony, wiec czesto odwiedzaj skrzynke, zeby wandale nie dopadli wczesniej twojej korespondencji.
Nie boj sie dzwonic, bo nic ci nie zrobią, ale nie wczesniej niz na poczatku marca. To standard. Mi werszcie przysłali odp w polowie stycznia, a miało byc do konca listopada, wydłuzyło sie o miesiac, bo urzedowe zapytania w miedzyczasie tez musza obrobic, wiec zamin poczta przyszła, to sie naczekalismy....i to Poznan.
Co do IPN, to bazuja na AP też, wiec jesli AP nie znajdzie, to IPN moze tez nic nie miec.
Moj ojciec dopiero po dwoch godzinach maglowania, przyznał, ze mama mowiła do niego po niemiecku....bo mowiła, ze mu sie to przyda.
Umnie małżeństwo zawarli w 40, w 41 urodził sie syn, w 43 Wermacht i slad zaginąl, teraz czekam na DRK, i tyle wiem...
Nie ma ze nic nie znajda, jak był to i maja wiadomosci. Moj dziadek zaginął, to nie ma fizycznych dokumentów,ale maja meldunki i z nich formuja odpowiedz. jak juz zapada decyzja, to i tak BVA dzwoni do WAST. Pzdr
 
Ostatnia edycja:
Dziękuje za odpowiedz. Pozostaje mi czekać, to co mogłem zrobić to chyba uczyniłem w ciągu tego 1 weekendu, czytając wcześniej to forum, sam bym nie miał od kogo wyciągnąć takich informacji, boję się przyznawać do mojego pochodzenia, ludzie źle na to patrzą, mają takich ludzi za zdrajców...

Ale często nie rozumieją boleści tych miejsc - Śląsk, Wielkopolska... tutaj było tak, że albo Niemiec, albo Austriak albo Polak... i każdy z bronią, walcz dla nas albo zabieramy ci ziemie...
 
CZytałam własnie co ma IPN i powiem Ci, ze cos moze maja....dla nas ciekawego. AP Gdańsk i Gdynia nie chca nic wydać,,,,ba nie przyznaja sie ze cos maja....a ich wymijajaca odp. to zw akta sa niekompletne...i twojego nazwiska akurat nie ma.
Co do Twoich obaw, to ja mowie o moich przodkach głośno, i bede mowic...moj dziadek nie ma nawet grobu...wiec jak sie juz dowiem co i jak to mu na ziemi niemieckiej i tak pomnik postawie. Dziadka nie widziłąm na oczy, mam jego zdjecie...tylko tyle i az tyle, zeby miec o nim dobre zdanie....bo nikt nie moze o nim nic powiedziec....nikt go nie widział, moj ojciec miał dwa latka jak go wyslali na front wschodni.
Babci tez nie znałam,pochowana jest tu z polskim imieniem i nazwiskiem...a to tez jest dla mnie niezrozumiałe...ale to rozwiaze pozniej. Ot taka historia sie zrobiła. Złożyłam juz do BVA Antrag w grudniu(początek) i tez czekam. Tobie radze to samo, składaj a jak beda spływac dokumenty to bedziesz dosyłac. Pozdrawiam
 
Nie mam pojęcia, jak z tym BVA Antrag zrobić... w sensie co najpierw...

Napisać wniosek i iść do Konsulatu na podwale, we Wrocku ? Może lepiej jest uderzyć z pełnymi papierami, bo tak mnie odrzucą na 1 przesiewie...
 
W konsulacie nie maja nic do gadania, oni o tym nie decyduja i musza przyjac wniosek, nawet jak jest niepelny, bo oni pelnia tylko role skrzynki pocztowej i przesylaja to dalej.

Ale jak nie masz zadnego dokumentu oryginalnego, to skladanie wniosku na tym etapie nie ma sensu.

Jak cos oryginalnego masz, wniosek mozesz zlozyc juz dzis a reszte doslac potem. I tak tym wnioskiem od razu nikt sie nie bedzie zajmowac.
 
tak jak Pogodniak napisał jeżeli nie jesteś w posiadaniu żadnych istotnych dokumentów to nie ma najmniejszego sensu skladać wniosku. Musisz mieć cokolwiek co świadczyłoby o niemieckim obywatelestwie twojego dziadka pradziadka
 
Nie mam nic, oprócz polskiego aktu zgonu, ewentualnie mógłbym na szybko wyciągnąć akt ślubu z gminy z 44 roku, ale to chyba dalej mało ?
 
Mało, ja miałam wszystkie akty urodzenia i zgonu, slubu, WAST, oprócz zgonu dziadka- nieznany....jeszcze chyba nie ma wystawionego takiego dokumentu. A po wojnie jest ....juz dziesiat lat.Wszystko w poświadczonych kopiach dokumentów( ksiąg) niemieckich. Poswiadczenie kosztowało mnie 5 złotych plus poczta.
Co innego archiwa,
ja juz tylko czekam na IPN, bo i tak zawsze jak pisze o kwerende, to nic nie potrafia znalezc, jedyne karty meldunkowe, ale i tu jest pytanie, bo moj pradziadek sie przemieszczał, co roku w inne miejsce....teraz wyladowałam w Olsztynie w AP i tam szukam....ale to ostatnie chyba miejsce, bo nie mam juz siły. Liczę na IPN. Pzdr
 
A akt urodzenia np. z 1905 roku z miasta niemieckiego da się wyciągnąć, czy oni wtedy nie wydawali takich pism ?
 
Akt urodzenia niekoniecznie, ale na parafii powinien być akt chrztu...
 
Misuszatek11 napisał:
Akt urodzenia niekoniecznie, ale na parafii powinien być akt chrztu...

Dzięki za podpowiedz, czy kiedyś próbowałeś wyciągać takie papiery z parafii ? To raczej pisać podanie do parafii czy do urzędu miasta ? Od strony formalnej gdzie pójść, żeby to odnaleźć...
 
Oczywiscie, ze w roku 1905 byly normalne akty urodzenia, a nie tylko akty chrztu.
 
Ja potrzebowałem akt urodzenia z połowy XIX wieku, a jako, że wtedy nie było jeszcze urzędu miejskiego, to zostałem skierowany na parafię, poprostu zadzwoniłem, zapytałem, ksiądz na miejscu sprawdził i za darmo wyslałał scan mailem i dodatkowo oryginał pocztą do domu....ale to chyba jakiś wyjątkowy sługa Boży nam się trafił.
 
Szukam w Niemczech miasta Herne (Stadt Herne - Homepage) a w Polsce z wlkp. Bralin (http://www.bralin.pl/). Przekopałem się przez te niemieckie wyszukiwarki i nic nie trafilem, znalazlem inne czesci rodzin od strony babci, co już w 80' latach wyjechali, ale informacji o moim dziadku żadnego. Nie poddaje się :)
 
Ostatnia edycja:
Powrót
Góra