RE: Fotoradary nowy temat - 2

  • Autor wątku Autor wątku kackob
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
RE: fotoradary nowy temat - 2

Można powiedzieć, że ja im niewskazałem czynnie i na piśmie, w dniu 14.10.2013. Listem poleconym, zredagowanym w domu, wydrukowanym i podpisanym także w domu, czyli w miejscu zamieszkania. Po co świadek, skoro sam się pod tym pismem podpisałem?
 
RE: fotoradary nowy temat - 2

No cóż czytam .... Chyba najprościej nie odpowiadać, ale to też negują na forum. Mogę wkleić i przesłać im pismo z Yanosika ale ... Wiem tylko że nie odpowiadać na pewno na ich Quizie. ))) I jeszcze jedno pytanie. Akurat tego dnia jechaliśmy 360km na dwa samochody (jeden jechał do przeróbki. Mąż dostał 30km dale za przekroczenie prędkości 61km )) też u samego wjazdu ale zdjęcie była z tyłu. Wtedy odmówiliśmy wskazania kierowcy (na swojej kartce) i wkleiliśmy w/w wspomniane pismo. Taka byłam z siebie dumna że to wymyśliłam ))). Ale teraz czytam coraz więcej i nie wiem czy nie lepiej jak najszybciej do nich napisać ze wskazaniem alternatywnym 2 kierowców by nie mogli skierować sprawy do sądu za brak wskazania.
 
RE: fotoradary nowy temat - 2

piotrek_waw napisał:
Można powiedzieć, że ja im niewskazałem czynnie i na piśmie, w dniu 14.10.2013. Listem poleconym, zredagowanym w domu, wydrukowanym i podpisanym także w domu, czyli w miejscu zamieszkania. Po co świadek, skoro sam się pod tym pismem podpisałem?

Zrozumiałem, że nic im nie odpisywałeś. Sorki

goskaw - nie ma idealnego 100% sposobu. Jedyny 100% pewny zakończenia sprawy, sposób to przyjęcie i zapłacenia mandatu, pozostałe najczęściej kończą się sprawą sądową, z praktycznie mało przewidywalnym wyrokiem sądu.
 
Ostatnia edycja:
RE: fotoradary nowy temat - 2

Wiem ))))

A co jeśli użycza się samochodu siostrze na stałe mieszkającej od wielu lat w Kanadzie? Jechałyśmy razem. To prawda. Jesteśmy do siebie podobne. Zdjęcie nie jest zbyt wyraźne. Mogę napisać że nie wiem która z nas prowadziła i jest na zdjęciu. Niech szukają. Odmówię zeznań jako świadek powołując się na to że nie chcę działać na szkodę osoby najbliższej.
 
RE: fotoradary nowy temat - 2

goskaw: Chronić osobę najbliższą wg naszego prawa można w sprawach karnych, ale nie w sprawach o wykroczenia... Natomiast nikt z naszych nie będzie korespondował w takiej sprawie z Kanadą... bo to i daleko, i bariera językowa:)
 
RE: fotoradary nowy temat - 2

:)
Dziękuję, o prawie wiem niewiele, fakt. O moim mandacie pomyślę jutro. Zapytam siostrę co ona na to. Nie chcę jej mieszać bez jej wiedzy.

Co do męża to gapiąc się w przysłane mi zdjęcie dostrzegłam że po przeciwnej stronie ulicy stoją słupy i napowietrzne linie SN oraz transformator napowietrzny nieekranowany 15kV/0,4 Wszystkie te urządzenia generują pole elektromagnetyczne które odbijają i zniekształcają fale elektromagnetyczne a więc zakłócają pracę radaru. Jest to wyraźnie zabronione w instrukcji obsługi radaru MultaRadar CM który owo zdjęcie wykonał a którą studiuję od rana ))). Na tej podstawie osnułam swoje pismo. Ponadto doszłam do wniosku że lepiej wskazać kogoś niż nikogo nie wskazywać więc napisałam że jechałam z mężem na zmianę. To przecież bardzo prawdopodobne.
Jeśli ktoś dostał propozycję mandatu z Uniechowa 23 10 2015 to niech spojrzy na zdjęcie. Linia wysokiego napięcia i do tego z nieekranowanym transformatorem dokładnie tam gdzie mierzy radar. Jeśli ktoś taki się znajdzie to niech da znać prześlę fragmenty z instrukcji obsługi które tego zabraniają. Jest też w instrukcji obsługi fragment który w tej sytuacji mnie zauroczył
"Niniejszy dokument musi dokładnie przeczytać, zrozumieć i stosować każda osoba, zajmująca się ustawianiem, przestawianiem, obsługą i konserwacją tego urządzenia i jego części systemowych"
" przeczytać i zrozumieć" no ale tego im nie wstukałam
Dziękuję za komentarze
 
RE: fotoradary nowy temat - 2

Dopiero pisząc post powyżej zobaczyłam że Straż Miejska w Debrznie chce wystawić mi mandat za wykroczenie zarejestrowane ich przenośnym fotoradarem w Uniechowie? Tak może być?
 
RE: fotoradary nowy temat - 2

Witajcie. Moja sprawa:

SM Karlino. 23km/h przekroczona prędkość. Przysłali list z druczkiem do wypełnienia. Zdjęcie od tyłu, nie wiadomo kto prowadził. Auto służbowe, ale jestem jego głównym (a właściwie jedynym użtkownikiem).
Napisałem im to - że głównie ja używam tego auta. Fakt, że nie na ich druczku i nie w terminie 7 dni, a około 10 dni (przeoczenie).
Poprosiłem o kilka dodatkowych wyjaśnień (nie raczyli ich udzielić, bo podobno nie mają obowiązku). Napisałem, że nie wiadomo czy na zdjęciu jest moje auto, bo tablice rejestracyjne mogą być podrobione itp, itd. A ponieważ nie widać kierowcy - to o co chodzi. Nie jestem w stanie stwierdzić czy to ja i czy moje auto.

Cisza była z 2 miesiące. Miałem nadzieję, że odpuścili. Albo, że skierują sprawę do sądu, sąd nałoży mandat i kasa pojdzie nie do SM :) A ewentualne koszty sądowwe podobno nie miały być wysokie (swoją drogą - ktoś wie ile? mniej więcej?).

Ale niestety. Przysłali pismo, że kierują sprawę o niewskazanie kierowcy na drogę sądową. Dodatkowe wyjaśnienia można przesłać do 7 dni. Albo w razie wątpliwości dzwonić do nich.

Teraz pytanie - czy to oznacza, że odstąpili od przyznawania mandatu, a czepili się tego, że nie powiedziałem kto prowadził auto? Czy ja miałem taki obowiązek (nie jestem właścicielem)? Nie chciałbym wkopywać szefa, bo to w porządku gość, ale może on jako właściciel powinien wskazać sprawcę? I takie postępowanie wobec mnie jest bezpodstawne?

I przede wszystkim - ile mogę otrzymać grzywny za takie coś? Mam nadzieję, że mnie kwota nie zabije... :( Miał ktoś już podobne przypadki?

I jeszcze jedno - po jakim czasie przedawniają się takie sprawy?
 
RE: fotoradary nowy temat - 2

Właściciel auta wskazuje użytkownika a nie sprawcę. A skoro dostałeś pismo od sm to znaczy że właściciel (szef) podał Ciebie jako użytkownika.
 
RE: fotoradary nowy temat - 2

Nie. Pierwsze pismo przyszło do biura. Szefa (właściciela auta) to w ogóle nie obchodziło. To ja się sprawą zająłem i ja im odpowiedziałem, że jestem użytkownikiem tego auta. A teraz przysłali do mnie pismo, że kierują sprawę na drogę sądową, ponieważ nie wskazałem kto w danym dniu i o danej godzinie prowadził ten pojazd.

Ale czy ja miałem obowiązek im to wskazywać? Ja po prostu napisałem im pismo, w którym zaznaczyłem, że użytkuję tego auta. Ale nie wiem czy na zdjęciu jest moje auto, bo nie ma postaci kierowcy (zdjęcie od tyłu) i że tablice o niczym nie świadczą, bo są one łatwo podrabialne itp. I teraz sam nie wiem...

Wygląda na to, że mandat za prędkość odpuścili, ale czepili się, że nie wskazałem sprawcy.

Co teraz?

Napisali treść zarzutu:
Pan XYZ jako użytkownik pojazdu na żądanie uprawnionego organu nie wskazał komu powierzył do kierowania lub używania w dniu XYZ o godzinie XYZ w miejscowości Kozia Góra pojazd o nr rej XYZ, którym popełniono wykroczenie w ruchu drogowym poprzez przekroczenie predkości o 23km/h, tj. o wykroczenie z art. 96&3 Kodeksu Wykroczeń.

Odpuścili sam fakt mandatu za prędkość, a sprawa ma być o rzekome "nie wskazanie"?! O co chodzi?
 
RE: fotoradary nowy temat - 2

@felixb
"Odpuścili" prędkość bo nie mają sprawcy.
Jeżeli napisałeś im, że byłeś użytkownikiem to możesz im odpisać jeszcze raz, że wymóg ustawowy spełniłeś pismem z dnia ... wskazując siebie jako użytkownika pojazdu wobec czego skierowanie wniosku o ukaranie w związku z powyższym może nosić znamiona przestępstwa o czym będziesz zmuszony powiadomić prokuraturę jeżeli mimo wskazania użytkownika pojazdu zostaniesz fałszywie oskarżony o niewskazanie użytkownika.
 
RE: fotoradary nowy temat - 2

kurcze, tylko nie napisałem "W tym dokładnym dniu o tej godzinie jechałem ja", może o to im chodzi :(

Ale z drugiej strony - wskazałem się jako użytkownika tego auta - zrobiłem to sam, a nie jestem właścicielem auta. Czy takie oskarżenie (nie wskazał, a żądaliśmy) wobec mnie w ogóle może paść? Przecież oni nie prosili MNIE o wskazanie. Prosili FIRMĘ, która jest właścicielem samochodu. A ja po prostu sam się przyznałem, że go użytkuję. Mogli wtedy do mnie napisać pismo, żebym ja wskazał sprawcę. I wówczas gdybym nie wskazał - mogliby mnie oskarżać o "nie wskazanie". Czyż nie?

Napisałem:
"W odpowiedzi na pismo SM (tu numer) z dnia XYZ odpowiadam,
że głównym użytkownikiem pojazdu marki XYZ o numerze rejestrującym XYZ jestem
Ja, XYZ.
W dniu XYZ zostało zrobione zdjęcie (rzekomo pojazdu, który użytkuję) o numerze
rej. XYZ. Dokumentację przesłano na adres firmy, w której pracuję. Jednakże obawiam
się, że przesłana dokumentacja jest niestety niekompletna, a co za tym idzie, obawiam sięrównież, że wykazany na zdjęciu z fotoradaru - pomiar prędkości - może niestety nie być prawidłowy, o ile na zdjęciu został faktycznie uwieczniony pojazd, który Państwo
podejrzewają. Uprzejmie proszę Pana Komendanta o rozwianie wszelkich moich
wątpliwości." .... itd itp. Jeszcze kilka pytań, w sumie wyszło 2 strony. Pismo poszło.

A teraz sprawa jak wygląda - pisałem wyżej.


I ważna bardzo sprawa - ile wynoszą koszty sądowe? Mniej/ więcej. Bo w sumie to od razu brałem pod uwagę, że sąd da mi mandat i zapłace koszty sądowe (wszędzie czytałem, że są "niskie"), ale kasa pójdzie nie do SM. A teraz znajoma mnie straszy, że takie koszty to kilkaset złotych ... Zaczyna mnie to denerwować. Jestem bliski zadzwonienia do SM i dogadywania się, póki (chyba jeszcze) nie poszło do sądu :(
 
RE: fotoradary nowy temat - 2

@felixb
W tej sytuacji odpisz, że:
1. nigdy nie zostałeś przez nich wezwany do wskazania, bo żadne pismo nie było kierowane do ciebie a więc nie powstał obowiązek wskazania użytkownika
2. nawet jeżeli taki obowiązek by powstał to twoje pismo z dnia ... należy traktować jako wskazanie użytkownika pojazdu marki XYZ o numerze rejestrującym XYZ w dniu XYZ.
 
RE: fotoradary nowy temat - 2

Witajcie!

Przeczytałem ten temat, jak i wszystkie poprzednie, i nadal ciężko mi poustawiać fakty. Może nie mam głowy do litery prawa, a może po prostu ciągle te przepisy się zmieniają. ale chciałbym spytać o jedną rzecz, bo nie do końca rozumiem pewną kwestię.

Załóżmy, że otrzymuję od Straży Miejskiej, jako właściciel pojazdu, pismo o wskazanie sprawcy wykroczenia zarejestrowanego gdzieśtam, np. niestosowanie się do zakazu zatrzymywania, parkowania, stanie na trawniku, czyli wszystkie takie wykroczenia, których zastano pusty samochód. Może to być udokumentowane fotograficznie (nikt nie zabrania zrobić zdjęcia samochodu),. Ktoś kierował, może wiem kto, może nie, nie jest to ważne, gdyż chcę trochę poteoretyzować, jako że lubię, aby prawo miało ręce i nogi, a ja wiedzę na jego temat.

Dostaję więc takie pismo, w którym mogę wskazać siebie, kogoś innego, przedstawić dowody, że autko sprzedałem albo zostało skradzione. Sprawa w pełni jasna. Ale co, jeśli auto nadal jest moje, a ja po prostu nie pamiętam, czy jechałem ja czy ktokolwiek inny?

Jak mniemam, w przypadku, gdy nie wskażę osoby kierującej narażam się na otrzymanie grzywny do 5000 zł w ramach artykułu art. 96 § 3 k.w. za niewskazanie kierującego. Za co, za moją sklerozę, brak prowadzenia dzienniczka osób którym pożyczyłem autko, za brak chęci obwiniania siebie (mam sobie udowodnić winę) albo innego (mogąc oskarżyć nieumyślnie osobę niewinną)? Jeżeli nie chcę otrzymać grzywny a nie pamiętam, to muszę kłamać/wskazywać na chybił-trafił?

Zapoznałem się z oświadczeniem Trybunału dostępnym pod linkiem:
Trybunał Konstytucyjny: Komunikaty po

Jest tam zdanie "Trybunał stwierdził, że nie ma podstaw prawnych adresowanie do właściciela lub posiadacza pojazdu przez uprawniony organ alternatywnego żądania wskazania, komu został powierzony pojazd do kierowania lub używania w oznaczonym czasie albo przyjęcia mandatu karnego za popełnione wykroczenie drogowe."

Skoro nie ma podstaw prawnych, aby takie coś żądać, to jakim cudem można karać za niewskazanie kierującego, skoro w pierwszej kolejności nie można było prawnie prosić go o wskazanie?

Nie wiem, czy ja to źle interpretuję, ale nadal nie do końca rozumiem, czy można w ogóle komuś wymierzyć taką grzywnę za niewskazanie osoby kierującej. Co, jeżeli chciałbym kogoś wskazać, ale jak już wyżej wspomniałem, nie jestem w stanie tego zrobić chociażby z powodu słabej pamięci? Rozumiem, że chodzi o niewskazanie "wiedząc" kto jest sprawcą, a więc jawne kłamanie. Ale czy nie mam prawa do odmówienia składania zeznań? To tak, jakby zmusić kogoś do czegoś.

Ja swój mandat zapłaciłem, ale wczesniej trochę poczytałem i nadal czuję niedosyt wiedzy.

Serdecznie pozdrawiam!
 
RE: fotoradary nowy temat - 2

Mattata napisał:
jeżeli chciałbym kogoś wskazać, ale jak już wyżej wspomniałem, nie jestem w stanie tego zrobić chociażby z powodu słabej pamięci?
To akurat jest proste i było tłumaczone wielokrotnie. Płacisz grzywnę za niedopełnienie obowiązku wskazania, komu auto powierzyłeś.
Nie masz obowiązku ustawowego pamiętać, komu powierzyłeś. Masz obowiązek wskazać.
Podobnie jak nie masz obowiązku ustawowego pamiętać, jaka prędkość dopuszczalna obowiązuje w obszarze zabudowanym, ale masz obowiązek jej przestrzegać.
 
RE: fotoradary nowy temat - 2

Cześć,

Dzięki za odpowiedź. Nadal jednak nie jestem przekonany.

Ripper napisał:
Nie masz obowiązku ustawowego pamiętać, komu powierzyłeś. Masz obowiązek wskazać.

Jak mam wskazać, nie pamiętając?

Twój przykład z prędkością jest w porządku, ale w trochę innym kontekście - pokazujesz mi zasadę "nieznajomość prawa nie zwalnia z jego przestrzegania". Jak nie znam prędkości w terenie zabudowanym, to mogę znaleźć odpowiedni kodeks, w tym wypadku drogowy, zapoznać się z przepisami na ten temat, i tym sposobem dowiem się, jaka jest dopuszczalna prędkość. Mogę również po prostu zrezygnować z prowadzenia samochodu, gdy nie jestem pewny przepisów związanych z jego prowadzeniem. Jak nigdzie nie pojadę to nie dostanę mandatu. A jak pojadę nie znając przepisów, to mogę go dostać, i wtedy wina będzie tylko i wyłącznie moja. Zauważ, że mam tutaj wybór.

Tutaj sprawa jest w moich oczach trochę inna. Zauważ, że żeby wskazać, trzeba w pierwszej kolejności pamiętać. To jest ciąg logiczny. Nigdzie nie sprawdzę sobie, kto danego dnia mógł prowadzić samochód i popełnił wykroczenie - nie prowadzimy dzienników tego kto i kiedy używał samochodu. Gdyby był obowiązek trzymania takich danych (jak to jest np. z dokumentacją firmy) to po otrzymaniu wezwania człowiek by poszedł do dzienniczka, sprawdził, wskazał winnego na podstawie takiego dziennika i nie miałby żadnych pretensji. A jaki mam wybór w tym przypadku? Albo nie wskażę osoby (i dostaję za to grzywnę), albo mogę wskazać osobę nie będąc jej pewny (z szansą, że składam fałszywe zeznanie, co mija się z celem). Czy to jest wybór? Wygląda to wręcz jak zmuszanie, pod groźbą grzywny, do składania jakichkolwiek zeznań.

Przepis jest irracjonalny. Czy pod karą grzywny jesteśmy zmuszani to robienia czegoś, czego w niektórym przypadkach nie jesteśmy w stanie zrobić? Czy nie działa to jak aparat ucisku, chcący za wszelką cenę wydobyć "jakiekolwiek" (bo nie nazwę ich konkretnymi) zeznania, byleby tylko kogoś obwinić?
 
RE: fotoradary nowy temat - 2

Teoretycznie masz rację. Ale co by było gdyby pozwolić "nepamiętać"?
 
RE: fotoradary nowy temat - 2

makpan napisał:
Teoretycznie masz rację. Ale co by było gdyby pozwolić "nepamiętać"?

Nie sądziłem, że trzeba na to "pozwolenie", myślałem, że ludzki mózg i umysł tak po prostu działają, że nie pamięta się wszystkiego. Nie pamiętam, co jadłem dwa tygodnie temu na śniadanie, mogę też nie pamiętać, komu udostępniłem samochód do prowadzenia. Czy mogę być karany za to, że urodziłem się z takim umysłem, który nie jest w stanie pamiętać wszystkiego? A tym bardziej drobnych, codziennych sytuacji (gdy np. udostępniam każdego dnia samochód żonie, synowi i córce), gdy mogą się one zlewać w mej pamięci w całość, uniemożliwiając bycie pewnym?

Uważam, że prawo jest bardzo dobre, jeżeli jest logiczne i jest stworzone z sensem. Przykładowo, jeżeli byłby obowiązek prowadzenia takiego "dziennika" komu jako właściciel udostępniłem samochód, to wtedy w pełni zgadzałbym się z prawem o obowiązku wskazania kierującego - miałbym wtedy taką możliwość, bo: a) prowadziłem rzetelnie dziennik, zaglądam, wiem kto kierował, wskazuję tą osobę; b) nie prowadziłem dziennika, co jest moją winą, więc albo staram się dopomóc pamięcią i udaje mi się przypomnieć, albo nie wskazuję nikogo bo nie mam pewności, i ponoszę należytą karę, w pełni słuszne za to, że nie wypełniłem obowiązku prowadzenia dziennika.

Podoba wam się fakt, że prawo zmusza pod groźbą grzywny do wskazywania osoby, gdy możecie polegać tylko na swojej nie zawsze pewnej pamięci?

Nie mówię o "tzw. niepamiętaniu", czyli udawaniu, że się nie pamięta. To już kwestia moralna każdego człowieka, czy chce kłamać, czy też nie, broniąc się słabą pamięcią. Mówię tu tylko o sytuacji, w której człowiek szczerze może nie pamiętać, bo taka jest nasza fizjologia i natura, tak jesteśmy stworzeni.
 
RE: fotoradary nowy temat - 2

Mattata napisał:
Tutaj sprawa jest w moich oczach trochę inna.
Jest to dokładnie taka sama sytuacja. Wiesz, że istnieje przepis, który Cię zobowiązuje do określonego zachowania. Np. nie przekraczania dopuszczalnej prędkości. Wiesz, że takie przepisy istnieją, więc starasz się pamiętać, jakie ograniczenia obowiązują. Jeżeli masz słaba pamięć, to możesz kupić sobie nawigację, która będzie Ci cały czas pokazywała obowiązujący na danej drodze limit.
Podobnie. Wiesz, że jest przepis, który zobowiązuje Cię do podania informacji na żądanie organu. Twoja sprawa, w jaki sposób zabezpieczysz sobie możliwość wykonania tego obowiązku. Możesz prowadzić dzienniczek i zapisywać, komu użyczasz auta.
 
Powrót
Góra