Reader's Digest

  • Autor wątku Autor wątku PTq
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
Status
Ten wątek został zamknięty.
jak coś to też się pisze na taką skargę grupową już pisałem do wydawnictwa tego że jeśli nie będę mógł odesłać im tej durnej książki to poszperam w necie i na pewno na nich coś znajdę i znalazłem bo to głupota płacić za coś czego się nie zamawiało:mad: ***MODERACJA**** - OFEROWANIE POMOCY POZA FORUM.
 
Ostatnią edycję dokonał moderator:
włączę się do dyskusji. Kiedyś mój syn otrzymał od nich książkę, niezamawianą wraz z blankietami opłaty. Syn ją odesłał. Po prawie roku otrzymał wezwanie od Intrum Justitia do zapłaty za niechciany i odesłany produkt. Dopiero pismo z paragrafami wysłane do RD podziałało. I jeszcze jedno: dlaczego to my mamy ponosić koszty odesłania niezamawianych produktów? Bo o zwrocie kosztów wysyłki RD nawet się nie zająknęło.
 
Witam
przez przypadek trafiłam tutaj i z ciekawości zaczęłam czytać i powala mnie ogrom ludzkiej naiwności i głupoty.
Podam kilka faktów odnoście Reader's Digest - z góry zaznaczam że nie jestem w żaden sposób związana z tą firmą i nie ma to na celu reklamy czy też usprawiedliwiania firmy.
Firma Reader's Digest z danych teleadresowych, które niestety Państwo sami udostępniają w wielu miejscach(np. zapisanie się do książki telefonicznej/panoramy firm, podpisanie umowy z jakąkolwiek firmą wysyłkową, podpisanie umowy z operatorem sieci komórkowych czy też tp itp.).
Praktycznie każda umowa którą Państwo podpisują zawiera klauzurę o udostępnianiu danych osobowych danej firmie i firmom współpracującym w celach marketingowych. Takie bazy klientów potem krążą po kraju i dostają Państwo różne oferty.
Niestety już dawno temu zauważyłam przykrą mentalność polegającą na nieczytaniu regulaminu zanim się człowiek na niego godzi ani nie czytaniu przypisów z gwiazdką czy też drobnym drukiem.
Praktycznie każdy konkurs Reader's Digest opiera się na tym, iż żeby wsiąść w nim udział trzeba ZAMÓWIĆ książkę, jest to podstawowy warunek wzięcia udziału w konkursie.
Jak trzeba być naiwnym, żeby uwierzyć że jakaś firma da Państwu coś ZA DARMO. Nie ma czegoś takiego, to nie są firmy charytatywne, przecież nawet wysyłając kupon lotto trzeba za niego zapłacić, nie ma nic za darmo.
Jeśli już przyszłą do Państwa jakaś książka to oznacza, że dali się Państwo wciągnąć w taki konkurs wierząc, że to będzie za darmo i nie będzie żadnych konsekwencji.
Niestety z przykrością muszę Państwu powiedzieć , że żaden obrońca praw konsumenta wam w takim wypadku nie pomoże, bo Państwo sami się na to zgodzili w większości wypadków prawdopodobnie nie pamiętając że wypełniło się zgodę na udział w konkursie.
Obawiam się, iż w takim wypadku nie pozostaje nic innego jak zapłacić te 69,90zł za swoją naiwność i na przyszłość czytać każde słowo i każdy przypisek we wszelkich konkursach.
Prawda jest taka, że firma nie oszukuje, ona tylko wykorzystuje ludzką naiwność. Taki chwyt marketingowy który wykorzystuje każda firma tylko u jednych widać to mniej a u innych bardziej.
Moje przemyślenia wynikają z tego, iż kiedyś trafiłam na listę podobnej firmy, i ja odebrałam swoją lekcję "jak przestać być naiwnym". Mam nadzieję, że Państwo także wyciągną z tego właściwe wnioski i na przyszłość będą ostrożniejsi.
 
Ostatnia edycja:
Witam

Dzisiaj niestety dałem się nabrać an 25 loterię na maila przyszło mi potwierdzenie wzięcia udziału w loterii oraz zamówienia książki (dostawa w ciągu 14 dni)


Czytałem już wiele wątków ale tak naprawdę nikt nie podał recepty na rozwiązanie tego problemu.

Co mam robić w tym wypadku?

mam wogóle nie przyjmować tej książki ? czy może przyjąć i odesłać jak że przysługuje mi prawo do zwrotu w ciągu 10 dni


jeśli miałbym odsyłać to w jaki sposób jakie pismo do niej dołączyć?


dodatkowo chcę zrezygnować z otrzymywania jakichkolwiek korespondencji od tejże firmy.Tutaj też nie wiem jakie pismo napisać


Proszę o pomoc
 
Ostatnia edycja:
widzę że nikt nie pomoże

postanowiłem sam poszukać trochę..i nie dokońca jestem pewien czy nie odbierając paczki odstąpie od tego pseudo zamówienia...bo przecież umowa kupna-sprzedaży zawierana jest przy zamówieniu a nie przy odbiorze zamówionego towaru.z drugiej strony nadawca nie będzie miał dowodu odbioru tego towaru więc chyba nie ma podstawy prawnej do żądania zapłaty za towar(najwyżej mogą się upominać o koszt wysyłki) jest jeszcze sprawa firmy windykacyjnej intrum justita która to przejmuje długi od digest. Podejrzewam że nie obochodzi ich czy ktoś nie odebrał książki i co sie z nią stało... Interesuje ich tylko dług. Ale firma powinna dysponować dokumentami.i tu znowu pytanie czy do żądania zapłaty wystarczy im faktura/zamówienie czy muszą mieć dowód odbioru towaru.?

Dla wszystkim poszkodowanych. Nie dajcie się zastraszyć w/w firmie windykacyjnej. Była ona bowiem już karana przez UOKiK jej niektóre metody są niezgodne z prawem.Dokumenty wysłane listami zwykłymi nie mają tak naprawdę żadnej mocy prawnej a żekomme przedsądowe wezwaniani i zawiadomienia również nie przez nikogo zatwierodzone...dodatkowo nie słyszałem jeszcze aby intrum justita pozwało kogoś do sądu w sprawie digest'a- a firma ta jest znana również osobo które nie uregulowały jakiegoś mandatu-zazwyczaj odkupują oni długi za np połowę kwoty i gnębią ludzi....
 
Witam !

Moja historia jest taka sama jak większości użytkowników piszących w tym temacie - nie warto jej opisywać , po prostu w swojej naiwności dałem się nabrać .
Otrzymałem paczkę która została odebrana i opłacona . Zadzwoniłem na wskazany przez was numer , potwierdziłem dane i zostałem poinformowany że zastrzegli moje dane i nie będą mi przysyłana żadne materiały , ew przez 3 miesiące mogą to być materiały reklamowe które mam ignorować. Moje pytanie : Czy w tym momencie kończy się definitywnie moja przygoda z RD ?
Czy powinienem jeszcze uczynić jakieś kroki , czy to co zrobiłem w zupełności wystarcza ?
 
ewa_t napisał:
Kiedyś mój syn otrzymał od nich książkę, niezamawianą wraz z blankietami opłaty. Syn ją odesłał. Po prawie roku otrzymał wezwanie do zapłaty za niechciany i odesłany produkt.

Skoro nie zamawial to po co przyjal przesylke? Wrocilaby do adresata i z glowy ;)
 
Ostatnia edycja:
Proszę nie cytować całych długich postów. Takie wpisy będą kasowane.
 
Witam!
Ja oczywiście także dałam się nabrać na loterię z super nagrodą ;/ Zamówiłam nieświadomie książkę (19lipca) dziś przyniósł ją kurier a ja ją głupia odebrałam. Na str. Reader's Digest przeczytałam, że od dnia odebrania książki mam 10dni na jej zwrot. A więc dziś mam zamiar ją do nich odesłać wraz z listem. Podobny list wysłałam im na e-mail. Zobaczymy co na to Reader's Digest. Jedno jest pewne, płacić nie zamierzam! Jutro dla pewności zadzwonię do biura obsługi. Aha i BARDZO WAŻNE! Moi drodzy spiszcie swój nr klienta!
A oto list.



Szanowni Państwo

Zgodnie z ustawą z dnia 2 marca 2000 r. o ochronie niektórych praw konsumentów odstępuję od umowy, którą zawarłam z Państwa firmą na odległość. Nie poinformowali mnie Państwo o takiej możliwości, a więc zgodnie z prawem od dnia dzisiejszego (dziś odebrałam niechcianą i niechcący zamówioną książkę, która miała być bezpłatnym prezentem) przysługują mi 3 miesiące na anulowanie umowy oraz zgodnie z informacją konsumencką, którą zamieścili Państwo w Internecie w ciągu 10 dni od odebrania paczki bez podania przyczyny mogę ją Państwu zwrócić. A więc odsyłam książkę pt." Zdrowie na talerzu" oraz całą zawartość paczki, którą od Państwa otrzymałam na własny koszt. Proszę o usunięcie moich danych z Państwa serwisu. Anulując umowę odstępuję od płacenia za rzekomo "darmową" książkę.

Poniżej załączam fragment ustawy oraz praw, które mi jako konsumentowi przysługują oraz fragment Państwa regulaminu.
"Konsument w przypadku zawarcia umowy na odległość może od niej odstąpić bez podania przyczyn, składając stosowne oświadczenie na piśmie w terminie 10 dni od wydania rzeczy. Termin liczony jest od objęcia w faktyczne władanie rzeczy, a nie wydania rzeczy przez Przedsiębiorcę kurierowi. Dopiero wówczas, gdy dostawca przekaże paczkę Konsumentowi zaczyna biec 10dniowy termin. Interpretacja ratio legis, przy założeniu, że ustawa ma służyć ochronie Konsumenta.
Nie jest dopuszczalne zastrzeżenie, że Konsumentowi wolno odstąpić od umowy za zapłatą oznaczonej sumy.
W razie odstąpienia od umowy, umowa jest uważana za niezawartą, a Konsument jest zwolniony z wszelkich zobowiązań. To, co strony świadczyły, ulega zwrotowi w stanie niezmienionym, chyba że zmiana była konieczna w granicach zwykłego zarządu (np. otwarcie opakowania). Zwrot powinien nastąpić niezwłocznie, nie później niż w terminie czternastu dni. Jeżeli Konsument dokonał jakichkolwiek przedpłat, należą się od nich odsetki ustawowe od daty dokonania przedpłaty. Przedsiębiorca ma obowiązek poinformować za pomocą środków porozumiewania się na odległość o prawie do odstąpienia od umowy w ciągu 10 dni od wydania rzeczy. W razie braku takiej informacji - Konsument ma prawo odstąpić od umowy w ciągu 3 miesięcy od dnia wydania rzeczy, gdy umowa dotyczy świadczenia usługi - od dnia jej zawarcia."

"11. Uczestnik Loterii może zostać wyłączony z losowania nagród, jeśli przesłał pisemne
żądanie potwierdzające chęć wyłączenia z losowania nagród. O terminie dostarczenia
przesyłki decyduje data stempla pocztowego, z zastrzeżeniem, iż pod uwagę będą brane
przesyłki zawierające prawidłową datę stempla pocztowego."

"Jeśli produkt nie spełni Twoich oczekiwań, możesz go zwrócić bez podania przyczyny w ciągu 10 dni od daty otrzymania przesyłki. Zwracany produkt wraz z oświadczeniem na piśmie należy przesłać na adres: Reader's Digest Przegląd, skr. poczt. nr 203, 62-056 Komorniki."

Identyczne pismo i "prezent" w postaci książki, którą od Państwa otrzymałam wysłałam dziś na adres: Reader's Digest Przegląd, skr. poczt. nr 203, 62-056 Komorniki (list w środku paczki).Rozumiem, że sprawa zostaje zamknięta.
 
Dziś otrzymałam odpowiedź na e-mail, który wysłałam 10 sierpnia 2011 do formy Reader's Digest. Oczywiście napisali, że nie otrzymali paczki z książką, poprosili o skan potwierdzenia nadania paczki oraz powiadomili, iż moje dane zostały zastrzeżone i żadne materiały promocyjne ich firmy już do mnie nie przyjdą.
Skan potwierdzenia nadania wysłałam w załączniku e-maila oraz uświadomiłam ich, że jeśli rzeczywiście nie otrzymali paczki, co jest niemożliwe, gdyż wysłałam ją piorytetem, mogą ubiegać się o odszkodowanie od Poczty Polskiej.


Czekam na odpowiedź i dalszy rozwój sytuacji.. Jaki z tego wniosek? NIE WARTO wysyłać do nich listów za pośrednictwem poczty lub kuriera, ponieważ powiedzą, że ich nie otrzymali. Najszybszy kontakt z firmą Reader's Digest to kontakt drogą e-mailową..i jeszcze raz powtarzam SPISZCIE SWÓJ NUMER KLIENTA w owej firmie. WTEDY Z PEWNOŚCIĄ WAS NIE OLEJĄ.


Pozdrawiam
 
Verqu napisał:
(...)Otrzymałem paczkę która została odebrana i opłacona . Zadzwoniłem na wskazany przez was numer , potwierdziłem dane i zostałem poinformowany że zastrzegli moje dane i nie będą mi przysyłana żadne materiały , ew przez 3 miesiące mogą to być materiały reklamowe które mam ignorować. Moje pytanie : Czy w tym momencie kończy się definitywnie moja przygoda z RD ?
Czy powinienem jeszcze uczynić jakieś kroki , czy to co zrobiłem w zupełności wystarcza ?

Ogólnie rzecz biorąc, definitywnie zakończyła się Twoja przygoda z RD. Zastrzegłeś swoje dane - teraz tylko pisemna zgoda na ponowne przetwarzanie może spowodować odblokowanie karty.

Jeśli otrzymasz jeszcze kiedykolwiek jakieś pismo z RD, zwróć uwagę na literówki - czy poprawnie napisano wszystkie Twoje dane. Zdarza się bowiem, że przestawienie dwóch liter zostanie potraktowane przez system jako nowa osoba... To jest, niestety, bardzo częsta sytuacja.

Mam jednak nadzieję, że udało Ci się wyplątać z sytuacji skutecznie.

Pozdrawiam
 
No dobra, ale czy te loterie się faktycznie odbywają???
 
Loterie odbywają się, ALE warunkiem wzięcia udziału w jednej z nich jest wpłacenie należności, za książkę, którą otrzymano/zamówiono. Wraz z książką przysyłają blankieciki wpłat i jedna wpłata jest równa jednokrotnemu udziałowi w loterii, każda kolejna to kolejny jednorazowy udział w loterii i tak do usr***j śmierci ;/ Najśmieszniejsze jest to, że biorąc to na chłopski rozum płacisz np. 100zł za udział w loterii, a gdy przychodzi co do czego wygrywa tylko jedna jedyna osoba, a wpłat pewnie jest sporo (osobiście nie wierzę, że ktokolwiek w niej wygrywa).

P.S. Po przesłaniu skanu nadania paczki z książki otrzymałam następującą odpowiedź od firmy Reader's Digest:
"Szanowna Pani,

W związku z otrzymaniem od Pani kserokopii dowodu nadania książki "Zdrowie na talerzu" informujemy, że anulowaliśmy zamówienie powyższego produktu.
"


Uff, moja przygoda z ową firmą nareszcie się skończyła :) Wniosek na przyszłość DOKŁADNIE I ZAWSZE czytać regulaminy!:) I NIE BAGATELIZOWAĆ SYTUACJI!:)

POWODZENIA ŻYCZĘ!
 
Dziś dostałąm przesyłkę, książkę o witaminach, nie pamiętam żebym cokolwiek zamawiała, co mam zrobić?
119 zł to dla mnie ogromna kwota, jestem przerażona.
 
Lucynaa Masz 10 dni na odesłanie książki. A więc paczkę którą dostałaś odeślij na adres Reader's Digest Przegląd, skr. poczt. nr 203, 62-056 Komorniki wraz z listem (np. takim ja ja wysłałam - PATRZ KILKA POSTÓW WCZEŚNIEJ). Napisz firmie e-mail o podobnej treści jak list i w załączniku dodaj skan potwierdzenia nadania paczki. W moim przypadku to pomogło i dali mi spokój.

P.S. Najpierw czytaj wątek, potem zadawaj pytania.
 
Dziękuję za odpowiedź.
Czytałam, ale wypowiedzi były różnorodne. Jedni - nic nie rób, inni odeślij.Nie umiałam się zdecydować:)
 
Mam bardzo pilne pytanie. Czy firma Reader's Digest doprowadzila do procesu sadowego? Juz dostalam wiele pism od windykacji, wezwanie przedrocesowe i wiele wiele innych. Bardzo mnie ciekawi czy to co pisza jest prawda i czy faktycznie moze to wszystko doprowadzic do procesu w sadzie. Prosze o szybka odpowiedz
 
Witam serdecznie. Moja sprawa wygląda następująco: jakiś czas temu dostałam wezwanie na email od firmy readers digest do zapłaty za książkę której nigdy nie widziałam na oczy. Będąc pewna że ani ja ani nikt z mojej rodziny nic nie zamawiał zignorowałam wiadomość. Po jakimś czasie zaczęły przeychodzić wezwania do zapłaty drogą pocztową również bez potwierdzenia odbioru. Po pewnym czasie zdenerwowana wysłałam emaila do ww. firmy z informacją iż nic nie zamawiałam a tym bardziej nie odbierałam żadnej książki ( ani nikt z mojej rodziny). Niestety nie dawno moja niepełnoletnia córka 13 lat przyznała się że korzystając z mojego komputera który nie jest na nas wysłała jakieś moje dane ( imię i nazwisko oraz adres mail i adres pocztowy ) chcąc mi zrobić niespodziankę lecz książki żadnej nikt z nas nie odbierał ! Teraz przychodzą mi już wezwania do zapłaty z firmy windykacyjnej inturum justitia iż jeżeli nie zapłacę danej kwoty 79,55 skierują sprawę do sądu na pdst. faktury. Zadzwoniłam więc do tej firmy informując ich o tym ,że nie dość iż nic nie zamawiałam to jeszcze w dodatku nie dostałam żadnej książki drogą pocztową oraz poprosiłam ich o przesłanie mi potwierdzenia odbioru przez firmę reagest digest na co pani z firmy windykacyjnej odpowiedziała ,że w regulaminie RD jest jasno określone że książka przychodzi pocztą ( przesyłka zwykła ) ja natomiast czytając regulamin RD wyczytałam że przesyłki przesyłają drogą kurierską za co również pobierają opłatę . Pani z firmy windykacyjnej jw. powiedziała żebym napisała reklamację ale nie bardzo wiem jak się do tego zabrać . BARDZO PROSZĘ O POMOC !!!
 
witam, mój problem jest nieco inny... dostałem kilka pisemek, które imitują rachunki, ale nimi nie są, bo razem z rzekomym rachunkiem na jednej kartce dołączony jest list... straszy mnie już główna księgowa... piszą, że firma windykacjyna przyjdzie itp... w czym jest problem? adres jest mój, ale nazwisko jest całkiem innej osoby... taka osoba nie jest i nigdy nie była tu zameldowana... poza tym nikt nie odbierał żadnej paczki i nawet nie widział takiej książki... proszę powiedzieć co mam robić, jeśli adres jest mój, ale nazwisko jest jakiejś innej osoby? jak to się może skończyć?
pozdrawiam

PROSZĘ UŻYWAĆ WIELKICH LITER NA POCZĄTKU ZDANIA.
 
Ostatnią edycję dokonał moderator:
Niestety bzdurne prawo w Polsce pozwala podać adres do korespondencji jaki się komu żywnie podoba.
Skoro adres Twój, ale imię i nazwisko już nie, to wystosuj pismo do RD z informacją, iż taka osoba nigdy nie mieszkała i nie mieszka pod tym adresem, ze jej nie znasz, nie wiesz kto to jest. I że nie życzysz sobie otrzymywania korespondencji tej osoby na swój adres.
Przypominam, ze otwieranie cudzej korespondencji jest karalne - więc nawet nie przyznawaj się, że wiesz co ona zawierała!
 
Status
Ten wątek został zamknięty.
Powrót
Góra