Witam,
zanim piszę tutaj swój post przeszukałam internet i wiem, że jest mnóstwo osób z problemami z firmą RD odnośnie wezwań do zapłaty za rzekomo zamówiony towar.
2 lata temu skorzystałam z oferty wysłąnej mi na maila z reklamą udziału w Wielkiej Loterii RD, przy okazji zamówiłam książkę, za która później zapłaciłam. I wtedy się zaczęło zasypywanie mnie reklamami z ww. firmy. Maile były już adresowane do mnie imiennie - mieli moje dane. Jednak jestem pewna, że świadomie nie skorzystałam z żadnej więcej oferty proponowanej mi przez firmę i nie zamawiałąm nic więcej od nich. Po jakimś czasie przyszła kolejna paczka do mnie, którą odebrał mój mąż i rozpakował. W środku była książka i polecenie zapłaty na 134,00. Jestem w 99% pewna, że nie zamawiałam nic od nich. Maile reklamowe z udziałem w Loterii przeglądałam ( była ona zresztą wysyłana już do mnie imiennie z wypełnionym formularzem teleadresowym ), ale nie zgłaszałm chęci udziału poprzez zgodę na przesłanie zamówienia ( nie klikałam na "TAK"). Wysłałam do firmy maila, z informacją, że paczki nie zamawiałam i jej nie chcę, ale że przypadkowo jest rozpakowana. Czeka do odbioru u mnie w domu. Dostałąm takiego maila zwrotnego:
"Pomiędzy lutym a marcem 2010 roku na Pani adres e-mail została wysłana wiadomość zawierająca ofertę udziału w 23. Wielkiej Loterii Reader&#-110;s Digest i propozycję zamówienia książki . Wiadomość zawierała link do strony internetowej wydawnictwa, umożliwiającej rejestrację w konkursie oraz zamówienie proponowanej publikacji po uprzednim wypełnieniu formularza danych osobowych. > Na powyższą wiadomość odpowiedziała Pani w dniu 04 marca 2010 roku z komputera o numerze IP: xxx.xxx.xxx.xxx. Received-SPF: pass (google.com: domain of
xxxx@xx.pl designates xxx.xxx.xxx.xxx as permitted sender) client-ip=xxx.xxx.xxx.xxx; Authentication-Results: mx.google.com; spf=pass (google.com: domain of
xxxxxx@xx.pl designates xxx.xxxx.xxxx.xxx as permitted sender) smtp.mail=xxxxxx@xx.pl Received: from xxxxx (xx-xx-xx-xxx.dynamic.xxxx.pl [xx.xx.xx.xxx]) Potwierdziła Pani wówczas swój udział w 23. Wielkiej Loterii Reader&#-110;s Digest, ponadto wyraziła zainteresowanie publikacją i wypełniła formularz podając swoje dane adresowe: xxxxxxxxxxxx."
Przecież równie dobrze ktoś z moich " nie przyjaciół" mógł z komputera zrobić zamówienie na moje dane, lub nawet sam RD prowadząc agresywną kampanię mając moje dane z wcześniejszego zamówienia, teraz też próbuje mnie nastraszyć żebym tylko zapłaciła.
Zaczęli mi wysyłać wezwania do zapłaty, które wyrzucałam, bo nie były poleconym, tylko znajdowałam je w skrzynce, straszyli sądem, a w tym miesiącu dostałam list od firmy windykacyjnej Instrum Justitia, że wzywają do zapłaty, w przeciwnym razie wejdą mi na konto i zaczną ściągać zadłużenie. Wyrzuciłam list, bo nie był polecony. Dziś dostałam sms na komórkę od firmy Instrum Justitia, że mam się z nimi skontaktować w bardzo ważnej sprawie pod nr.tele. Zadzwoniłam z komórki na którą mi wysłali sms i nie przedstawiłam się, to Pani się mnie pytała, czy nazywam się tak i tak, czy mieszkam tam i tam, a ja we wszystkim zaprzeczałam, że to pomyłka i że ja nie wiem o co chodzi, itp.
Ale co dalej? CO mi grozi i co mogę zrobić aby dali mi spokój. Czy mają podstawy grozić mi windykacją zadłużenia? Czy po ponad roku mogę im zwrócić książkę?
pozdrawiam