Reader's Digest

  • Autor wątku Autor wątku PTq
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
Status
Ten wątek został zamknięty.
To moj problem jest taki ze to nie ja odebralem paczke tylko pracownicy ktorzy akurat robili u nas remont odeslalem im paczke ale niby nie doszla paczka co mam zrobic teraz zgubilem potwierdzenie wyslania tak by bylo chyba po klopocie teoretycznie nie maja nigdzie mojego podpisu ani nikogo z mojej rodziny co mam robic w tym momencie?
 
Witam serdecznie użytkowników forum i z góry dziękuję za odpowiedzi.

Fakty:

zarejestrowałam się drogą mailową w loterii
odebrałam paczkę z książką
nie odesłałam paczki w określonych regulaminem ani prawem 14 dniach


Wątpliwości:

Opinia moja - książki nie zamówiłam, nie mam więc nadanego numeru zamówienia, nie mam potwierdzenia drogą mailową zamówienia

Opinia RD - ( kolorowe podkreślenia są moje)



"W sierpniu 2011 roku wysłaliśmy na Pani adres e-mail wiadomość zawierającą propozycję zamówienia książki „Zielona apteka”. Wiadomość zawierała link do strony internetowej wydawnictwa, umożliwiającej rejestrację w konkursie oraz zamówienie proponowanej publikacji.
Na powyższą wiadomość odpowiedziała Pani w dniu 11 sierpnia 2011 roku z komputera o numerze IP: XXXXXXXXXX. Wyraziła Pani wówczas zainteresowanie publikacją „Zielona apteka”.
Zgodnie z wyrażonym zainteresowaniem, w połowie sierpnia 2011 roku, publikacja „Zielona apteka” (numer produktu xxxxxxxxxx) została wysłana na Pani adres. Do książki dołączone były blankiety do zapłaty ceny 119,95 zł, z możliwością zapłaty całej kwoty jednorazowo lub w czterech nieoprocentowanych ratach, po 24,99 zł każda (do pierwszej raty jest doliczona opłata pocztowa w wysokości 19,99 zł) oraz paragon fiskalny z nazwą i ceną produktu.
Książka „Zielona apteka”, jej cena i warunki zamówienia były wyraźnie prezentowane w ofercie internetowej. Informacje te dostępne były na kolejnych stronach oferty internetowej oraz w Zasadach, znajdujących się na dole ekranu każdej kolejnej odsłony strony internetowej, a z którymi każdy z uczestników loterii i każdy z zamawiających powinien się zapoznać.
Przypominamy, że aby dokonać zamówienia proponowanego produktu i skorzystać z dodatkowych przywilejów z tym związanych, należało przejść kilka odrębnych stron oferty. Na końcu można było kliknąć „Zamawiam” – „Chcę otrzymać w prezencie kieszonkowy poradnik WITAMINY I MINERAŁY. Proszę także przysłać mi książkę ZIELONA APTEKA, którą mogę ZA DARMO czytać przez 14 dni. Jeśli książka mi się spodoba, zapłacę za nią w czterech nieoprocentowanych ratach zaledwie po 24,99 zł każda (razem tylko 99,96 zł) plus 19,99 zł koszty pakowania i przesyłki. W innym przypadku zwrócę ją bez konieczności uiszczania za nią jakiejkolwiek kwoty”. Osoby, które zdecydowały się skorzystać z naszej oferty i zamówiły publikację „Zielona apteka” klikając „Zamawiam”, zaakceptowały tym samym niniejsze warunki cenowe. "


Proszę zauważyć, że RD używa sformułowania "wyraziła zainteresowanie".


Nie jestem prawnikiem, mimo to jest dla mnie oczywiste, że "wyrażenie zainteresowania" a "zamówienie?" to dwie różne sprawy.

Ja zarejestrowałam się na loterii, ale nie kliknęłam na ZAMAWIAM, TAK.

Czy muszę to udowadniać firmie RD? Oni nie mogą mi tego udowodnić, bo nie posiadają numeru mojego zamówienia ani mailowego potwierdzenia zamówienia, bowiem ich po prostu nie było z mojej strony.

Mają moje IP. Lecz to nie problem moim zdaniem. To, że weszłam na ich stronę i zarejestrowałam się na loterii, to jedna sprawa ( stąd IP), a zamówienie to druga sprawa.



NIE zamierzam odsyłać książki na własny koszt. Nie zamierzam za nią płacić.

Czy mogę mieć pewność, że dadzą mi spokój i ewentualne wezwania komornicze będą bezprawne?



jeszcze jeden ważny cytat z firmy RD:

"Zaznaczamy, że udział w loterii nie jest uzależniony od zamówienia produktu prezentowanego na stronie internetowej. Wypełniany formularz służył przede wszystkim do rejestracji w loterii, o czym informowaliśmy na stronach oferty. Książka „Zielona apteka”, jej cena i warunki zamówienia były wyraźnie prezentowane w ofercie internetowej."


No właśnie... Rejestracja w loterii to tylko rejestracja w loterii. Choć wiąże się to z tym, że firma zdobywa za naszą zgodą nasze dane i prawo do ich przetwarzania. Ale nadal nie jest to to samo, co ZAMÓWIENIE.
Czego oni się mogą doczepić??

Czy mogę książkę potraktować jako makulaturę??? Moim zdaniem tak, ale prosiłabym o potwierdzenie prawne ze źródłami ( ustawy itd.)
 
p.s. Uprzejmie proszę nie odsyłać mnie do wcześniejszych stron. Przeczytałam je uważnie, naprawdę :)

Widzę jednak rozbieżności w Państwa poradach.

Najbardziej interesuje mnie kwestia ewentualnej możliwości udowodnienia mi przez wydawnictwo RD, że ja zamówiłam książkę.

bo ( powtórzę):
- IP nie jest żadnym dowodem ZAMÓWIENIA, jest tylko dowodem na zarejestrowanie się w loterii i wejścia na stronę RD
- nie miałam żadnej prośby o POTWIERDZENIE ZAMÓWIENIA na moją skrzynkę pocztową, niczego nie zamawiałam, nie potwierdzałam------>>> nie mam numeru zamówienia (data, godzina, numer zamówienia itd. jak to jest zawsze przy zakupach internetowych)


Ciekawi mnie to najbardziej, ponieważ wychodzę z założenia, że jeśli nie zamawiałam ( "wyrażenie zainteresowania" nie jest zamówieniem), to nie mam obowiązku ponosić żadnych kosztów ( książki i jej odsyłania). I mam po prostu w domu makulaturę albo prezent, jak kto woli.

pozdrawiam
 
Nikogo nie interesuje ten temat? Problem jest bardzo często spotykany, tak przynajmniej widzę, po przeglądaniu google ;)
 
Witam,
Mam WIELKI problem z tym wydawnictwem. Rok temu dostałam drogą pocztową informacje o wzięciu udziału w loterii pieniężnej. Nie wiedziałam wtedy,że ta firma wyłudza od ludzi pieniądze. Odesłałam im odp twierdzącą. Następnie dostałam kolejny list,że tym razem mogę jeszcze wygrać jeden z dwóch samochodów, i że jeśli wyrażę chęć to mogę otrzymać prezent w postaci atlasu samochodowego Polski. Musiałam po prostu przykleić naklejkę prezent w odpowiednie miejsce. Nie zrobiłam tego. Po jakimś czasie przyjechała do mnie pani kurier z paczką od tego wydawnictwa. Powiedziałam, że nic nie zamawiałam i nie przyjęłam tego. Babka ta powiedziała mi wtedy,że to wydawnictwo wysyła różne paczki do ludzi, którzy nic od nich nie zamawiali i naciąga ich na kasę. Wtedy zaczęłam czytać na temat tego wydawnictwa opinie ludzi i na nic im już nie odpowiadałam. W końcu dostałam rachunek w wysokości 69,96 zł za ten atlas samochodowy, który rzekomo miał być prezentem gratis a którego nie przyjęłam! Nie zamierzałam za to płacić. Przeprowadziłam się do narzeczonego i mama moja odebrała kolejną przesyłkę - książki wybrane za 19.99. Z listem,że są to streszczenia 4 książek, które potem mogę zamówić za 96zł. Nie zamawiałam nigdy czegoś takiego. Mama opłaciła mi ten rachunek na 19.99 (dowód wpłaty mam). I w tym momencie zaczęły się schody. Po kolei dostałam 3 rachunki na kwotę 69,96 zl, na kwotę 19.99 zl oraz na 96 zl za książki wybrane,które rzekomo zamawiałam. Olałam to sobie,bo jeden rachunek zapłaciła mi mama, a atlasu samochodowego nie przyjęłam a tamtych drugich książek w ogóle nie dostałam. W końcu dostałam pismo, że znajduję się na liście dłużników "Kruczka" oraz, pismo od firmy "Intrum Justitia" z informacją o rozpoczęciu procedury sądowej. Proszę Was o pomoc,o radę nie wiem co mam robić. Do tego wydawnictwa w ogóle nie mogę się dodzwonić,a gdy już mi się to udało, to powiedzieli, że oddzwonią do mnie. Jestem załamana tym wszystkim.
 
werka91


nie ma się czym załamywać :)

Nie masz przecież obowiązku płacić za coś, czego nie zamawiałaś i nie odebrałaś.

Moja rada, to lekceważyć ich pisma i niczego od nich nie odbierać, a listem poleconym za potwierdzeniem odbioru wysłać do nich informację o tym, by przestali przetwarzać Twoje dane osobowe.

pozdrawiam
 
Na moją prośbę o przysłanie mi numeru mojego rzekomego zamówienia i potwierdzenia mailowego tegoż zamówienia, dostałam satysfakcjonującą mnie w pełni wiadomość ;)

"Uprzejmie informujemy, że mając na uwadze polubowne zakończenie zgłoszonej kwestii przychylimy się do Pani prośby o odbiór publikacji "Zielona apteka" za pośrednictwem kuriera.
Kurier może odebrać przesyłkę w godzinach 12.00-17.00 od poniedziałku do piątku.
Prosimy o podanie dwugodzinnego przedziału oraz dnia, w którym kurier może odebrać od Pani powyższą publikację".

Mam nadzieję, że temat się w moim przypadku na tym zakończy :)
 
z innego forum, bardzo się przydało :

"oświadczam, iż : Nie chcę skorzystać z możliwości kupna tego
produktu, ani żadnych innych Państwa produktów czy usług. Proszę o n a t y c h m i a s t
o w e wykreślenie mnie ze statusu członkostwa w Reader's Digest (i loterii) oraz na
podstawie art. 32 Ustawy o ochronie danych osobowych żądam o całkowite zaprzestanie
przetwarzania moich danych osobowych, oraz udostępniania tych danych innym firmom oraz
natychmiastowego usunięcia tych danych. Oświadczam, iż świadomie nie zamawiałem takiego
produktu. Na mój adres mailowy wpłynął link z loterią, w którą kliknęłam i podałem swoje
dane. W momencie jak zorientowałem się, iż nieoczekiwanie zamawiać mam jakąś książkę to
wyszłam z aplikacji. (Brak opcji potwierdzenia chęci zakupu I REZYGNACJI i ukryte
informacje o chęci zakupu książki w odnośnikach tejże aplikacji wprowadziły mnie w błąd i
mam nadzieję, że to nieudolność Waszych programistów a nie celowy zabieg, który podlega
pod artykuł 286 par.1 Kodeksu karnego - tutaj błędem w rozumieniu przestępstwa oszustwa
będzie fałszywe wyobrażenie, urojenie lub nieświadomość w stosunku do faktów, zjawisk,
wartości rzeczy, jakości, liczby, osób oraz co do istniejących przepisów prawnych.
Wprowadzenie w błąd osoby przez sprawcę przy oszustwie będzie polegało na wytworzeniu w
świadomości tej osoby fałszywego obrazu pewnego stanu rzeczywistego (co ma miało miejsce
w Państwa aplikacji loterii odnośnie ewentualnego zamówienia.) Nie mam obowiązku
ponoszenia strat finansowych w związku z Państwa ofertą. Ponadto informuję Państwa, iż
sprawę zgłoszę do Stowarzyszenia Praw Konsumentów .
Oświadczam także iż żądam zaprzestania wysyłania mi jakiejkolwiek przesyłki/listu/mailu
itd. Przesyłki takie nie będą przeze mnie odbierane a listy zwykłe od razu, bez ich
otwierania, będą przekazywane do przegrody ZWROTY. W przypadku nie zastosowania się do
tego żądania wniosę o wszczęcie postępowania w sprawie uporczywego nękania mojej osoby.
Oświadczam także, iż oczekuję nadal na odebranie przez was nie zamówionej przeze mnie
książki, ponieważ nie odesłanie jej na mój koszt było by dla mnie stratą finansową,
której nie zamierzam ponosić w związku z Państwa ofertą"
 
Witam.
Mnie udało się wygrać z Reader`s Digest. Wystarczyły dwa telefony i kilka maili. Przedstawiłbym tutaj całą sprawę, ale zajmuje ona 8 stron.
Mam, więc, pytanie do Admina. Czy mogę tutaj ją wkleić? Ewentualnie, czy mogę wstawić linka do miejsca, gdzie ją zamieściłem?
W zależności od odpowiedzi, będę edytował ten post, lub go usunę. Jest późny wieczór i dzisiaj nie dam już rady poczytać regulaminu.
 
Jeśli tekst jest długi i nie zmieści się w jednym poście to najlepiej wkleić na zewnętrzny serwer typu wklej.org i podać linka.
 
A zatem, według instrukcji moderatora, wklejam linka do tekstu, który zawiera moją korespondencję z Reader`s Digest. Jest to wpis na blogu ostatnia pozycja. Jeśli jest to niezgodne z regulaminem, to proszę o usunięcie tego posta.
Czasu na kompa mam tyle, żeby zajrzeć, przeczytać i ew. coś odpisać.
Odnośnie zamówionych (świadomie, czy nie), a niechcianych "prezentów", to sądzę, że jedynym skutecznym sposobem na spokój, jest odesłanie go ze zwrotnym potwierdzeniem odbioru. Troszkę drożej, ale niefrasobliwość, czy też w niektórych przypadkach - bezmyślność, musi trochę kosztować.
W przypadku opisanym przeze mnie obyło się bez odsyłania prezentu. Nie wiem, czy korzystają z niego.
I link do bloga z tekstem o walce z RD:
moderacja
Pozdrawiam
 
Piotrze
Mezczyzna.gif
Moderator nie zezwolił na link do blogu. Dlatego go usuwam.
 
Mówiąc szczerze nie zobaczyłem tam nic odkrywczego dla naszego tematu.
 
Firma wcale nie zaprzestała rozsyłania rzeczy, których nikt nie zamawiał swoją drogą - niedawno brat otrzymał również niechcianą przesyłke
 
Mama końcem lat 90-tych zamówiła prenumeratę Przeglądu Reader's Digest na 6 miesięcy. W międzyczasie przychodziły zawiadomienia o wielkiej loterii itp, oraz zamówiliśmy chyba 3 książki. Po pół roku jednak czasopismo przychodziło nadal i po roku od wygaśnięcia umowy dostaliśmy za to rachunek. Sprawdziłem wtedy, że nie musimy za to płacić, bo my tego nie zamawialiśmy i się odczepili.
 
Witam serdecznie !
Dziś po powrocie ze szkoły mama spytała mnie czy coś zamawiałem, bo dostałem paczkę.
Oczywiście nic nie zamawiałem a nazwa firmy Reader's Digest kompletnie nic mi nie mówiła, ale paczkę otworzyłem. Ku mojemu zdziwieniu w środku był długopis-Pen Drive i list z książeczką opłat oraz rachunek na 109,91 zł.

Przeczytałem dokładnie wątki odnośnie wysyłania paczek przez tą firmę w ciemno zarówno na tym forum jak i innych. Dowiedziałem się, że najlepiej potraktować to jako darowiznę, ale co dalej ?
Będą mnie nękać poleceniami zapłaty oraz straszyć sądem za pewne.
Stąd moje pytanie, czy olać sprawę i zostawić sobie USB czy napisać maila/list (telefony nie odbierają a gdy pewnie się dodzwonię nic z tego nie wyniknie) z prośbą o wyjaśnienie ew. żądaniem usunięcia moich danych ?
Przyznam, że jestem kompletnym laikiem w takich sprawach i gdyby ktoś raczył mi pomóc, byłym ogromnie wdzięczny !

Pozdrawiam, Piotr.
 
Kilka lat temu miałam podobną sytuację z nimi. Zaczęło się od tego, że przysłali mi książkę i jakieś długopisy do tego. W środku były dwie kartki. Wg informacji na kartkach, klient miał odesłać jedną z nich, gdy chciał zapłacić za książkę, drugą - jeśli chce ją zwrócić. Odesłaliśmy pocztą kartkę, na której napisano, że nie chcemy książki. Przysłano nam informację, a właściwie wmówiono nam, że na kartce było napisane, iż chcemy za książkę zapłacić. Dobrze jednak pamiętałam, co wysłałam, kiedy i komu. Napisałam im maila z tą informacją, po czym dodałam, iż książka leży nierozpakowana i ja jej na swój koszt odsyłać nie będę. Zaznaczyłam też, że książka na nich czeka i że ją oddam. Minęło kilka lat i nikt się po nią nie zgłosił;)
 
Co parę miesięcy próbują "upolować jelenia". Ja ich pisma od razu wkładam do niszczarki. Przesyłek z książkami nie odbieram z poczty.
 
Status
Ten wątek został zamknięty.
Powrót
Góra