resocjalizacja

  • Autor wątku Autor wątku LILO80
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
RE: Może ktoś coś wie na ten temat??

Patusia24 napisał:
Kochani, wiem, że prawdziwa resocjalizacja w więzieniach nie istnieje.

Nie?? To jakim cudem większość piszących tutaj pań oczekuje i liczy na to, że ich facet wyjdzie lepszy, zmieni się i nie wróci do przestępstwa?? Według tego co piszesz absolutnie powinny założyć, ze będzie jeszcze gorzej.
Resocjalizacja to nie tylko starania jednego wychowawcy. To również starania rodziny, przyjaciół, innych instytucji ale przede wszystkim SAMEGO SKAZANEGO. Jeśli sam nie będzie chciał to całe stado resocjalizatorów mu nie pomoże.

NO i jeszcze jedno - skąd wiesz, że nie istnieje?
 
RE: Może ktoś coś wie na ten temat??

Patusia24, skoro masz takie podejście,że"musisz napisac tak jak nie jest naprawdę" to według mnie taka praca nie ma najmniejszego sensu.
 
Przepraszam, moze zle sie wyrazilam ;) musiałabym napisac, tak jak nie jest, ale ja chce przedstawic rzeczywistosc- wlasnie tak, jak jest naprawde.

O braku resocjalizacji w iezieniach mozna pisac i pisac i nie chodzi tu o to, ze nikt sie skazanymi nie zajmuje.
Wydaje mi sie, ze dla skazanych wystarczajaca kara jest, jakby nie patrzac odizolowanie od domu, rodziny itd. To jest szkola zycia. Jeden wychowawca nie jest w stanie zdzialac cudu!! a wezmy pod uwage, ze ma "pod soba" ok 120 wychowankow. Gdzie tu prawdziwa resocjalizacja, indywidualne podejscie i wsparcie??:roll:
 
A mi się wydaje ze istnieje .Ponieważ niejeden musiał dostac od zycia kopa w postaci Zk żeby zrozumiec ze robi krzywdę innym.Skazani konczą szkoły,piszą pamiętniki i ksiązki,uczestniczą w zajęciach i po wyjsci nie wracaja na złą drogę i taki kop i odpokutowanie czegos nauczyło.Dla chcacego nie ma nic trudnego.Osobiscie znam takich trzech.Ale to oczywiscie tylko procent,bo nie kazdemu chce się pracowac nad soba w ZK.
 
RE: Może ktoś coś wie na ten temat??

forg napisał:
Resocjalizacja to nie tylko starania jednego wychowawcy. To również starania rodziny, przyjaciół, innych instytucji ale przede wszystkim SAMEGO SKAZANEGO. Jeśli sam nie będzie chciał to całe stado resocjalizatorów mu nie pomoże...

Forg, zgadzam się, tylko co doradzisz, jeśli właśnie tylko (albo "AŻ!") wychowaca jest tym "ogniwem, który nie działa"? Na prośbę skazanego o pomoc w śledzeniu statystyk o zaludnieniu wybranych ZK, w celu przetransportowania bliżej miejsca zamieszkania, wychowawca niestety zareagował ironicznie i skomentował: cytat "nie będę biegał i sprawdzał jakiejś statystyki, a poza tym nie mam dostępu do internetu, musiałbym chodzić do kierownika". Dodam, że mój R zgłosił się sam na wyznaczony termin odbycia kary . . .
 
RE: Może ktoś coś wie na ten temat??

Połóweczka napisał:
Dodam, że mój R zgłosił się sam na wyznaczony termin odbycia kary . . .

I to oznacza, że wychowawca ma mu sprawdzać codziennie zaludnienie w innych jednostkach?? Od osadzania w konkretnych zakładach karnych nie jest wychowawca. Dyrektor też nie.
Tak na marginesie - to nic nie da. Przykładowo: okaże się, że w jakimś zakładzie jest kilka miejsc. Dzisiaj. Gwarantuję Tobie, że za kilka dni ich nie będzie. Poza tym, zanim procedura związana z rozpatrzeniem prośby się skończy dawno sytuacja ulegnie zmianie.

No i koniec tematu pobocznego :-)

Połóweczka napisał:
jeśli właśnie tylko (albo "AŻ!") wychowaca jest tym "ogniwem, który nie działa"?

Przykład który podałaś absolutnie, w najmniejszym stopniu nie świadczy o tym, że wychowawca nie działa. Ale ja wiem - jak nie chce "załatwić" czegoś dla skazanego (bo np. nie on jest za to odpowiedzialny) to jest tym złym, to resocjalizacji nie ma itd.
 
Ostatnia edycja:
RE: Może ktoś coś wie na ten temat??

forg napisał:
Przykład który podałaś absolutnie, w najmniejszym stopniu nie świadczy o tym, że wychowawca nie działa. Ale ja wiem - jak nie chce "załatwić" czegoś dla skazanego (bo np. nie on jest za to odpowiedzialny) to jest tym złym, to resocjalizacji nie ma itd.

Forg, chyba nie zrozumiałeś mnie (ponieważ nie to chciałam powiedzieć), albo już z przyzwyczajenia tak chciałeś to zrozumieć... (?)
Na marginesie, przy okazji pośrednio z racji wykonywanego zawodu, wiem co należy do obowiązków personelu służby wieziennej (a w tym przede wszystkim istoty pracy wychowawczej w kontekście zadań resocjalizacyjnych).
Jak sam z pewnością wiesz, jest wiele postaw "wychowawcy" (tych pozytywnych i niestety negatywnie) oddziałowujących na resocjalizację - nawet w małym stopniu, małym ale jakże ważnym. Wiele zależy począwszy od osobowości wychowawcy, po jego wykształcenie i przygotowanie zawodowe.
 
Co do resocjalizacji ogólnie to sprawa jest chyba oczywista: czego to człowiek nie powie / zrobi by wcześniej wyjść na wolność ?
 
RE: Może ktoś coś wie na ten temat??

Połóweczka napisał:
Wiele zależy począwszy od osobowości wychowawcy, po jego wykształcenie i przygotowanie zawodowe.

A jeszcze więcej zależy od samego skazanego, jego rodziny i bliskich.

Fakt, że wychowawca nie chce śledzić statystyk w necie nie jest żadnym argumentem na to, że jest złym wychowawcą. Do tego absolutnie nie dowodzi tego, że w zk nie ma resocjalizacji.

Zgodzę się jedynie z tezą, że resocjalizowanie instytucjonalne jest w naszym ubogim kraju mocno utrudnione. Społeczeństwo nie oczekuje zwiększania nakładów na "więzienia" - i jest bieda. Ale nie znaczy to, że skazani nie uczą się co zrobić, by powrócić do społeczeństwa.
 
RE: Może ktoś coś wie na ten temat??

forg napisał:
A jeszcze więcej zależy od samego skazanego, jego rodziny i bliskich.

Fakt, że wychowawca nie chce śledzić statystyk w necie nie jest żadnym argumentem na to, że jest złym wychowawcą. Do tego absolutnie nie dowodzi tego, że w zk nie ma resocjalizacji.

Forg, przecież jesteś inteligentny, i dobrze rozumiesz istotę głębszego problemu, a uczepiłeś się tych "statystyk" jak ten "rzep psiego ogona"...

Uwagi nt. zaangażowania skazanego i jego całej najbliższej świty pozwól, że nie będę komentować, ponieważ to oczywiste.
Pozdrawiam, tak?
 
RE: Może ktoś coś wie na ten temat??

Połóweczka napisał:
Forg, przecież jesteś inteligentny, i dobrze rozumiesz istotę głębszego problemu, a uczepiłeś się tych "statystyk" jak ten "rzep psiego ogona"...

Liczę, że rozwiniesz swoja wypowiedź o tym, że wychowawca jest "ogniwem, które nie działa". Podałaś jeden absurdalny przykład i ... I nic.
Prowokuję Cię i ... nadal nic.
 
Ile by nie było ludzi tyle jest opinii na ten temat.
A co powiecie na to:
mąż mojej dobrej koleżanki poszedł do więzienia za grzeszki z lat młodości (że tak powiem), chodziła na widzenia, brała ich córeczkę,aby się z tatusiem widziała, mówił,że kocha, żałuje,że boi się zostać sam na świecie i takie tam.
I tak bardzo ją kochał, że siedząc w więzieniu znalazł sobie KOCHANKĘ!!! chyba za bardzo się zresocjalizował.......................................................................................:(
 
RE: Może ktoś coś wie na ten temat??

forg napisał:
Zgodzę się jedynie z tezą, że resocjalizowanie instytucjonalne jest w naszym ubogim kraju mocno utrudnione. Społeczeństwo nie oczekuje zwiększania nakładów na "więzienia" - i jest bieda.

A tutaj nie mogę się z Tobą zgodzić. Moim prywatnym zdaniem, wiele zależy od "góry", czyli dyrektora zakładu penitencjonarnego - w myśl powiedzenia "przykład idzie z góry".
 
zresocjalizowac nikogo na sile nie mozna, mozna dac tylko szanse na zmiane sposobu myslenia aby dalej mozna było dokonywac innych zmian, to tak jak terapia zadna cudu nie zdziala sama z siebie najpierw trzeba "CHCIEC"
 
RE: Może ktoś coś wie na ten temat??

forg napisał:
Liczę, że rozwiniesz swoja wypowiedź o tym, że wychowawca jest "ogniwem, które nie działa". Podałaś jeden absurdalny przykład i ... I nic.
Prowokuję Cię i ... nadal nic.


I JUŻ nic. Podając inne Absurdalne przykłady, mam wrażenie, że zbyt mocno odciągnęłabym Twoją uwagę od Tematu Wolnego.

Hm, a zaczęło się od mojego pytania: "co doradzisz"?
Ok, rozumiem, że rola moderatora nie jest od doradztwa.
Dobranoc
 
RE: Może ktoś coś wie na ten temat??

Połóweczka napisał:
Hm, a zaczęło się od mojego pytania: "co doradzisz"?
Ok, rozumiem, że rola moderatora nie jest od doradztwa.

Przecież doradziłem!! Napisałem, że nie ma sensu śledzenie statystyk. Wcale nie podjęłaś tego wątku więc czego jeszcze oczekujesz?
Oczywiście w tym temacie tego nie kontynuuj.
 
malutka26 napisał:
zresocjalizowac nikogo na sile nie mozna, mozna dac tylko szanse na zmiane sposobu myslenia aby dalej mozna było dokonywac innych zmian, to tak jak terapia zadna cudu nie zdziala sama z siebie najpierw trzeba "CHCIEC"

Zgadzam się w 100%

"CHCIEĆ" - chcieć powinien skazany, ale i chcieć (w rozumieniu wykonywania obowiązków zawodowych) każdy pracownik służby wieziennej.
 
RE: Może ktoś coś wie na ten temat??

forg napisał:
Przecież doradziłem!! Napisałem, że nie ma sensu śledzenie statystyk. Wcale nie podjęłaś tego wątku więc czego jeszcze oczekujesz?
Oczywiście w tym temacie tego nie kontynuuj.

Czasem zdarza mi się czytać ze zrozumieniem, daltego nie kontynuowałam wątku w temacie dot. RESOCJALIZACJI.
Doradztwo nt. śledzenia statystyk, jest zbędne, ponieważ wszytko jest jasne w temacie do tego przenaczonym (oj, przez sekundę pisząc ostatnie zdanie, przeszył mnie dreszczyk jaki pewnie czuje moderator :D )
 
Faktem jest iż resocjalizacja w Z.K. to za dużo powiedziane. Wiele czynników wpływa no to czy ona w danym Z.K. w ogóle istnieje - czy są ku temu chęci ( obydwu stron )
A "pralnia mózgów" jest tam niesamowita. Moim zdaniem powinno się odseparować tych, którzy maja predyspozycje do bycia lepszymi i zając się nimi w szczególności, aby "stara - zepsuta gwardia" nie wcieliła ich w swoje szeregi do końca.
Po 8-10 osób na celi i mix między tzw. "wiecznymi przesiadywaczami", a osobami, które popełniły błąd jeden czy drugi ale chcą się zmienić ( zresztą nie muszą być od razu tak zdeprawowani ażeby się zmieniać - czasami wystarczy jedna odsiadka, ażeby człowiek miał dość kombinacji )
Te tzw. "wieczniaki" piorą głowy tym nowym czy też mającym jeszcze jakiś cel w życiu, w efekcie czego, po roku czy dwóch sprawdza się często stare porzekadło ( z kim przystajesz - przebywasz - takim się stajesz )

Czasami zadaje sobie pytanie - jak duży wpływ na gospodarkę w danym kraju ma przestępca i dlaczego ta tzw. resocjalizacja nie zdaje egzaminu lub zdaje ale może w 5-10% - może po prostu tej jest lepiej. Ile ludzi "dzięki" temu ma pracę ? -Setki tysięcy ? - Miliony ? ( policja, służba więzienna, służba celna, adwokaci, prokuratorzy, sędziowie, administracja i wszystkie zawody i firmy ( drukarnie, hurtownie etc etc ), które istnieją - egzystują "dzięki" przestępcą.
Zastanawialiście się kiedyś nad tym ?
 
Ostatnia edycja:
Powrót
Góra