resocjalizacja

  • Autor wątku Autor wątku LILO80
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
Ptasior napisał:
I powiedzcie mi jak go ZK zresocjalizuje aby więcej do tego "przestępstwa" nie powrócił?

Jeżeli masz ochotę temat resocjalizacji rozpatrywać jednostkowo to się nie dogadamy. Nigdy.
Na powyższe pytanie nikt przy zdrowych zmysłach nie udzieli odpowiedzi. A Twój dopisek w nawiasie - o tym, że pomijamy dlaczego nie płacił - jest kluczowy w tym problemie. Nie można rozpocząć nad kimś pracy nie znając źródła jego problemów. Może nie płacił bo pił na umór? A może jest niepełnosprawny? A może po prosty leniwy (i w tym przypadku "system" jest bezradny)?

I jeszcze jedno - musisz sam popracować nad sobą. Przestępstwo "niealimentacji" jest przestępstwem. Bez cudzysłowu. Jeśli masz wątpliwości to zapytaj co o tym sądzi dziecko, którego tatuś olewa konieczność płacenia alimentów. I matkę tego dziecka.
 
Ostatnia edycja:
Ja do podanego przykładu dodałabym jeszcze, że nie od razu za brak płacenia alimentów trafia się do więzienia, a fakt tłumaczenia się przez takiego Ojca czy to brakiem pracy, czy czymkolwiek innym jest po prostu żałosne. A jak Go ZK zresocjalizuje? Może po prostu nauczy się tego, że jeśli nadal będzie sobie drwił z wymiaru sprawiedliwości (bo alimenty przechodzą również przez Sąd) to zostanie pozbawiony wolności i wszelkich wygód z tym związanych.

Wpłacanie kwot mniejszych niż zasądzone (w przypadku kiedy takiej osoby nie stać) nie jest uchylaniem się od płacenia- można?? Można, tylko trzeba chcieć, a nie zostać tylko dawcą nasienia i resztę zostawić w rękach Matki.

Choć uważam, że "zamykanie alimenciarzy" nie jest najlepszą karą ale przy obecnym systemie jedyną możliwą, a bezkarnie żyć nie powinni.
 
Ostatnia edycja:
wsadzić za alimenty według mnie nie jest dobrym rozwiązaniem ale to jest tylko moja opinia. ja takiego delikwenta wysłałabym do robót społecznych ponieważ robol darmowy a nie darmozjada za państwowe pieniądze w zk utrzymywać. a wszyscy wiemy ile miesięczny koszt danego pana wynosi
 
kolo1997 napisał:
wsadzić za alimenty według mnie nie jest dobrym rozwiązaniem ale to jest tylko moja opinia. ja takiego delikwenta wysłałabym do robót społecznych

I to spowoduje, że zacznie płacić?
A jeśli on tylko "dzieci umie robić"?
 
Jeżeli masz ochotę temat resocjalizacji rozpatrywać jednostkowo to się nie dogadamy. Nigdy.
Na powyższe pytanie nikt przy zdrowych zmysłach nie udzieli odpowiedzi.
O chorych też nie.
A Twój dopisek w nawiasie - o tym, że pomijamy dlaczego nie płacił - jest kluczowy w tym problemie. Nie można rozpocząć nad kimś pracy nie znając źródła jego problemów. Może nie płacił bo pił na umór? A może jest niepełnosprawny? A może po prosty leniwy (i w tym przypadku "system" jest bezradny)?
To wyjaśnij na wszystkich przykładach co podałeś. Możemy dorzucić jeszcze kary zastępcze.
I jeszcze jedno - musisz sam popracować nad sobą. Przestępstwo "niealimentacji" jest przestępstwem. Bez cudzysłowu. Jeśli masz wątpliwości to zapytaj co o tym sądzi dziecko, którego tatuś olewa konieczność płacenia alimentów. I matkę tego dziecka.
Jest przestępstwem, ale zapis jest chory. Zamykając kolesia na max. 2 lata, nie dając mu pracy jest bezsensowne. Wystarczy policzyć ile przez te 24 m-ce urośnie mu długu i ile państwo do niego dołoży. Może facet nie miał z czego płacić, bo był niezaradny. Jak go system zresocjalizuje? A co z dozorem elektronicznym? Czemu ten przepis jest niedopracowany? Wiem są plany zmian. Tylko kiedy wejdą w życie? I jeszcze jedno. Fajnie by było jakby ustawodawca dorzucił jeszcze obligatoryjną możliwość zatrudnienia podczas odbywania kary poza ZK. Czy nie była by to lepsza forma resocjalizacji? A co do matki dziecka to i tak bierze kasę z funduszu więc dla niej to jest chyba bez różnicy.
I to spowoduje, że zacznie płacić?
A jeśli on tylko "dzieci umie robić"?
. Ja może tu dorzucę jak niemiecki system prawny rozwiązał problemy polskiego art. 209. Tam sąd wyznacza skazanemu zakład pracy a pracodawcy nakazuje przyjąć do pracy takiego człowieka. Jest to dla niego szansa na spłatę długu i jakieś pieniądze dla siebie. Jeśli jednak nie chce iść do pracy idzie do ZK. I tu też jest dobrze bo 90 procent takich skazanych pracuje (tam gdzie ja byłem pracowali w BMW). Jakie mają zarobki tego nie wiem, ale po opuszczeniu ZK mają możliwość zatrudnienia się tam gdzie pracowali. Ktoś zaraz powie, że tu jest Polska. No tak ale UE. U nas kara w zawieszeniu nie pomoże jak ktoś nie będzie miał pracy. Także zarządzenie jej niewiele pomoże jak państwo nie pomoże wrócić takiej osobie na normalną drogę.
 
Ostatnia edycja:
Ptasior napisał:
Jest przestępstwem, ale zapis jest chory. Zamykając kolesia na max. 2 lata, nie dając mu pracy jest bezsensowne.

Ja sądzę, że tu właśnie tkwi cały problem - skazany oczekuje, że ktoś da mu pracę a On tymczasem nawet nie raczy kiwnąć palcem. Sorry, ale nie na tym polega życie w społeczeństwie.

Dorosły człowiek jest odpowiedzialny i swoje życie prywatne bierze w swoje ręce. Jeśli myślał o dziecku, to powinien myśleć także o tym, jak to dziecko utrzymać. Myślenie, że "Państwo ma zrobić wszystko za mnie," jest bardzo "szczeniackie".

"Alimenciarz" myślący w ten sposób nigdy nie ulegnie resocjalizacji, ponieważ ma ugruntowane to, że to praca ma czekać na niego, a nie On ma szukać pracy...
 
Ja sądzę, że tu właśnie tkwi cały problem - skazany oczekuje, że ktoś da mu pracę a On tymczasem nawet nie raczy kiwnąć palcem. Sorry, ale nie na tym polega życie w społeczeństwie.
Oczywiście że nie. Skazany przebywający w ZK jedyne co może zrobić to napisać prośbę o zatrudnienie i ją uzasadnić właśnie alimentami. Potem pozostaje mu już tylko czekać na rozstrzygnięcie.
Dorosły człowiek jest odpowiedzialny i swoje życie prywatne bierze w swoje ręce. Jeśli myślał o dziecku, to powinien myśleć także o tym, jak to dziecko utrzymać. Myślenie, że "Państwo ma zrobić wszystko za mnie," jest bardzo "szczeniackie".
Oczywiście że jest. Tylko nie dodałeś z jakich powodów rozpadł się taki związek i jak oboje rodzice podchodzą do sprawy. Ja nie napisałem, że państwo ma zrobić wszystko za kogoś. Jak się chce to się przebrnie przez wszystkie przeszkody. Niestety za murem tak się nie da.
"Alimenciarz" myślący w ten sposób nigdy nie ulegnie resocjalizacji, ponieważ ma ugruntowane to, że to praca ma czekać na niego, a nie On ma szukać pracy...
No ale jak ma ulec? Jak on ma w ZK szukać pracy? Jeśli odbywa karę bez zatrudnienia to dług dalej rośnie. I co ma zrobić po wyjściu. Jak spłacić zadłużenie które narosło do dużych tysięcy? Dożywotka z przerwami...
 
Ptasior napisał:
Oczywiście że nie. Skazany przebywający w ZK jedyne co może zrobić to napisać prośbę o zatrudnienie i ją uzasadnić właśnie alimentami. Potem pozostaje mu już tylko czekać na rozstrzygnięcie.

Jak myślisz, dlaczego skazany za "niealimentację" odbywa karę pozbawienia wolności?

Ponieważ wielokrotnie uchylał się od płacenia alimentów będąc wcześniej człowiekiem zupełnie wolnym...

Co więcej, jestem na 99% przekonany, iż pierwszy wyrok za brak płacenia alimentów był orzeczony z warunkowym zawieszeniem wykonaniai mimo wyroku dalej nie były płacone alimenty.

Nie mam absolutnie żadnego współczucia dla "zadłużonych" ojców/matek z tytułu niealimentacji - długu narobili sobie z własnej i nieprzymuszonej woli, mając świadomość iż dziecko trzeba utrzymywać...

Ptasior napisał:
Tylko nie dodałeś z jakich powodów rozpadł się taki związek i jak oboje rodzice podchodzą do sprawy.

...bez względu na to, jak potoczą się dalsze losy człowieka. Osoba opiekująca się dzieckiem może w ogóle nie pracować, co i tak nie zwalnia drugiego rodzica z obowiązku łożenia na dziecko.
 
Ostatnia edycja:
Ptasior napisał:
A co do matki dziecka to i tak bierze kasę z funduszu więc dla niej to jest chyba bez różnicy. .

Jest różnica,bo fundusz wypłaca świadczenie alimentacyjne w wysokości mniej lub równe 500zł.
Więc jeśli wyrok alimentacyjny orzeka o kwocie 700zł na miesiąc to matka dziecka pobierająca świadczenie z funduszu alimentacyjnego jest stratna 200zł ;)
A więc jest różnica.
 
Co więcej, jestem na 99% przekonany, iż pierwszy wyrok za brak płacenia alimentów był orzeczony z warunkowym zawieszeniem wykonania i mimo wyroku dalej nie były płacone alimenty.
Sąd wydał wyrok w zawiasach i miał gdzieś jak się potoczą dalsze losy skazanego. Czy jest ktoś kto może pomóc takiemu komuś wyjść z tej opresji? Nie bądź śmieszny jak napiszesz że kurator czy MOPS. Czy jak ktoś jest niezaradny ktoś pomoże mu znaleźć pracę? Niestety nie. Kurator napisze to czy tamto a Sąd zarządzi wykonanie kary. I co? Kółko się zamyka.
Jest różnica,bo fundusz wypłaca świadczenie alimentacyjne w wysokości mniej lub równe 500zł.
Więc jeśli wyrok alimentacyjny orzeka o kwocie 700zł na miesiąc to matka dziecka pobierająca świadczenie z funduszu alimentacyjnego jest stratna 200zł
A więc jest różnica.
Ale jak ojciec dziecka wysyła dzieciom tyle ile może to pieniądze nie są odbierane a MOPS nie jest o tym informowany. Najlepiej żerować na państwie niż się normalnie dogadać. No chyba że się nie da to już inna inkszość. I pytanie: dlaczego matka jest stratna a nie ojciec? Stratne są dzieci a nie rodzice. Najlepiej zamknąć gościa i nich się resocjalizuje, matka bierze kasę z funduszu i ma wszystko gdzieś, dług rośnie a państwo dokłada do każdego takiego skazanego 2500 zł. A gdzie logika?
 
Ostatnia edycja:
Furia napisał:
Jest różnica,bo fundusz wypłaca świadczenie alimentacyjne w wysokości mniej lub równe 500zł.

Które to świadczenie jest wypłacane z podatków płaconych przez podatników.

Ponadto @Ptasior, dlaczego podatnicy mają utrzymywać cudze dziecko tylko z uwagi na to, że tatusiowi nie chce się poszukać pracy lub dokonał nieprzemyślanych wyborów w przeszłości? To jego sprawa, jak pokierował własnym życiem...

Ptasior napisał:
Sąd wydał wyrok w zawiasach i miał gdzieś jak się potoczą dalsze losy skazanego.

Oczywiście, że miał gdzieś - bo to wolny człowiek który sam za siebie odpowiada! Co, miał za rączkę prowadzić skazanego? A może sam mu szukać pracy (po godzinach) i dać piwko gratis?
 
Ostatnia edycja:
Dlaczego matka jest stratna ?
Bo skoro ojciec nie płaci alimentów z różnych względów i nie tylko dlatego,że nie ma pieniędzy,to matka musi dołożyć resztę do tych państwowych 500zł by byt dziecku zapewnić.
A skoro matka dziecka pobiera świadczenie z funduszu alimentacyjnego to właśnie tylko dlatego,że dogadać z ojcem dziecka się nie da.
A dziecko to bardzo duży wydatek,codziennie musi jeść itp,z dzieckiem się nie dogadasz "Kochanie tej zimy będziesz chodził w sandałkach,bo mamusia kupi Ci jedzenie i na nic innego nie starczy a tatuś nie ma pieniążków,będzie Ci zimno w stopy ale w końcu to tylko kilka miesięcy,musisz dać radę,bo tatuś nie pracuje to Ci nie kupi"....

Sprawa jest prosta,jeśli ktoś na własne życzenie(odsetek prawdziwych wpadek przy antykoncepcji jest zbyt niski,by uznać,że dzieci robią się "niechcący") funduje sobie dziecko to musi się ogarnąć i je utrzymać.Bez pracy się nie da,więc no niestety sprawdza się twierdzenie "nie uważałeś jak robisz to teraz rób jak uważasz".
Czyli jeśli pomimo przyjścia na świat dziecka,człowiekowi nie chce iść się do pracy i na dziecko zarobić to cóż niech liczy się z konsekwencjami i to prawnymi.

Z resztą o ile się nie mylę to chyba nie zamykają alimenciarzy za niespłacany całkowicie dług wobec państwa a za uchylenie się od obowiązku alimentacyjnego.
Więc jeśli któregoś z alimenciarzy nie stać na spłacanie całej kwoty wraz z odsetkami w Funduszu Alimentacyjnym to powinien spłacać połowę lub tyle ile może.
Ale skoro większość twierdzi,nie mam to nie zapłacę to niech się nie dziwi,że dług przepłaci wolnością w więzieniu.Bo taka postawa jak najbardziej resocjalizacji potrzebuje.
 
Ptasior napisał:
Czy jak ktoś jest niezaradny ktoś pomoże mu znaleźć pracę? Niestety nie.

To niech osoba niezaradna nie płodzi dzieci - skoro nie potrafi ich utrzymać. Proste?
Ty sugerujesz, że kogoś takiego trzeba za rękę do końca życia prowadzić. Ja uważam, że tak być nie powinno.
A skazany, jeśli bardzo chce pracować to prędzej czy później dopnie swego. Ale musi bardzo chcieć. I czasami bardzo uniżenie prosić.
 
Niestety nie dogadamy się na ten temat. Ja tylko podałem przykład art. 209. Więc powiedzcie jak zresocjalizować złodzieja, gwałciciela, pedofila, mordercę?
Ponadto @Ptasior, dlaczego podatnicy mają utrzymywać cudze dziecko tylko z uwagi na to, że tatusiowi nie chce się poszukać pracy lub dokonał nieprzemyślanych wyborów w przeszłości? To jego sprawa, jak pokierował własnym życiem...
Mają płacić i koniec bo w Polsce jest taki rząd i takie prawo. Nie pomyślisz nad innymi przesłankami tylko "...nie chce się...". A może poprostu partnerka uciekła od niego do lepszego zycia, innego partnera z kasą itp. A to że go poda o alimenty to co? Poprostu nalezy jej się. Nie bądźcie subiektywni. Wypowiadacie się w durny sposób bo nie spędziliście ani dnia w ZK. Kodeksy, artykuły i paragrafy to Wasza wykładnia. Resocjalizacji nie było, nie ma ale może kiedys będzie.
Oczywiście, że miał gdzieś - bo to wolny człowiek który sam za siebie odpowiada! Co, miał za rączkę prowadzić skazanego? A może sam mu szukać pracy (po godzinach) i dać piwko gratis?
To dlaczego w innych krajach UE jest inaczej? Nie wiesz to nie gadaj. Wczesniej już pisałem na ten temat. Wystarczy cofnąć się pare stron wstecz. Tylko może nie chce się...
 
Ostatnia edycja:
Lepszym a to tylko dlatego ze sam chcialem. Zaklad Karny w zaden sposob sie do tego nie przyczynil
 
Mi się ta cała resocjalizacja nie podoba gdyż: mój facet pojdąc do więzienia był już zresocjalizowany. Od wyroku mineły 4-5 lat.I on się już zmienił ale kara karą, a resocjalizacja resocjalizacją :(
 
Ptasior napisał:
Lepszym a to tylko dlatego ze sam chcialem.

Czyli w czasie odbywania kary pozbawienia wolności zostałeś zresocjalizowany. Czyli przywrócony społeczeństwu w lepszej postaci.

A czy zrobiłeś to sam czy z pomocą personelu zk - nieistotne. Istotny jest cel.
A tak na marginesie - Tobie się tylko wydaje, że "zakład karny" nie miał w tym swojego udziału.
 
Powrót
Góra