resocjalizacja

  • Autor wątku Autor wątku LILO80
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
Akte napisał:
Ale jeśli już się tam znalazł to chyba warto zrobić coś w kierunku zacieśniania więzi, a nie ich rozluźniania, prawda? I dlaczego konsekwencje mają ponosić również dzieci?



dlatego jak sie jest ojcem lub matką trzeba miec na uwadze ,ze za moje bledy konsekwencje poniesie cala rodzina(w przypadku umieszczenia w zk) jesli ojciec o tym pomysli to nie popelni przestepstwa bo gore wezmie dobro dziecka i chec zaciesniania z nim wiezi
ja wiem ze to przykre jest ale jestesmy dorosli i wiemy na co sie decydujemy i ze cierpiec bedą wszyscy, dzieci rowniez, nie uwazam ze to sprawiedliwe ale tak jest i wszyscy o tym wiem dlatego warto przemyslec swoje dzialania zanim sie popelni przestepstwo
 
Ostatnia edycja:
malutka26 napisał:
...jesli ojciec o tym pomysli to nie popelni przestepstwa...
...dlatego warto przemyslec swoje dzialania zanim sie popelni przestepstwo
A co z osobami, u których stwierdzono zaburzenia osobowości typu psycho- czy socjopatycznego - oni nie potrafią przewidywać konsekwencji swoich zachowań...
Dlatego też warto poprawić co nieco w polskim systemie penitencjarnym, żeby niektórych osadzonych chociaż trochę nauczyć pewnych rzeczy i sprawić, żeby dzieci odczuwały wszystko mniej - na ile to oczywiście możliwe.
 
Akte napisał:
A co z osobami, u których stwierdzono zaburzenia osobowości typu psycho- czy socjopatycznego - oni nie potrafią przewidywać konsekwencji swoich zachowań...
Dlatego też warto poprawić co nieco w polskim systemie penitencjarnym, żeby niektórych osadzonych chociaż trochę nauczyć pewnych rzeczy i sprawić, żeby dzieci odczuwały wszystko mniej - na ile to oczywiście możliwe.


osoby z zaburzeniami psycho- czy socjopatyczne potrzebują przede wszystkim terapii a tego system penitencjarny im niestety nie zapewni
ale nie mozna powiedziec ze wszyscy sa socjopatami i to im utrudnia sie kontakt z dziecmi
ja jednak bede upierac sie przy swoim ze trzeba pomyslec przede wszystkim o innych a potem dzialac w ten sposob uniknie sie nieszczescia najblizszym
 
No właśnie - skoro system nie jest w stanie im tego zapewnić to nie można od nich zbyt wiele wymagać... I wiem, że nie wszyscy mają zaburzenia tego typu, ale jest jednak taka część, a część która owych zaburzeń jeszcze nie ma to całkiem możliwe, że po przebywaniu w takich warunkach socjopatami wyjdzie.
 
Akte napisał:
... a część która owych zaburzeń jeszcze nie ma to całkiem możliwe, że po przebywaniu w takich warunkach socjopatami wyjdzie.


ale to juz na własne zyczenie
przebywanie w takich warunkach jest formą kary, niestety kara dla osadzonego niesie konsekwencje odczuwalne przez cala rodzine
moim zdaniem posylac do zk powinno sie osoby, ktore sa zagrozeniem dla innych i wymagaja izolacji od spoleczenstwa, pozostalym powinno sie nakladac kary bardziej adekwatne do winy
 
malutka26 napisał:
moim zdaniem posylac do zk powinno sie osoby, ktore sa zagrozeniem dla innych i wymagaja izolacji od spoleczenstwa, pozostalym powinno sie nakladac kary bardziej adekwatne do winy
I z tym się w pełni zgadzam, choć ktoś typu Forg;) mógłby się przyczepić do słów "są zagrożeniem dla innych", bo zagrożeniem może być A, który kradnie impulsy B i B może czuć się zagrożony:) ale poważnie mówiąc - wiem o jakie zagrożenie chodzi i w pełni to zdanie popieram.
 
malutka26 napisał:
<A Ty Forg to już naprawdę musisz widzieć te badania na papierze? Naprawdę nie potrafisz sam tego stwierdzić, że ojciec, który widzi dziecko przez kratę nie potrafi je później wziąć na ręce? >

nikt nikogo do zk nie posyla bez powodu wiec nalezy sie liczyc z konsekwencjami, najlepiej dla ojca by nie popelnial przestepstwa tylko wychowywal dzeicko
Po co więc resocjalizacja? Skoro mowa o resocjalizacji, to może jednak warto umożliwić normalny kontakt ojca z dzieckiem?
Masz rację, popełnili przestępstwo, ponoszą karę, ale to znaczy, że trzeba ich całkowicie odizolować nie tylko od społeczeństwa, ale również od rodziny? Czegoś tu nie rozumiem...
 
Więc Barbie podaj sposób jak można by było zrobić żeby było lepiej. Osadzonego razem z rodziną zesłać na Syberię??? Wtedy byłby odizolowany od społeczeństwa ale by utrzymywła kontakt z rodziną, sorry ale ten ustrój już był i minął.
 
Barbie napisał:
Masz rację, popełnili przestępstwo, ponoszą karę, ale to znaczy, że trzeba ich całkowicie odizolować nie tylko od społeczeństwa, ale również od rodziny? Czegoś tu nie rozumiem...

I tak właśnie rodzi się "plotka". Zaczęło się od tego, że w jednym z ZK odwiedzających od skazanego oddzielają pionowe pręty - nawet nie krata, bo to krata nie jest.

Doszło do tego, że skazani są CAŁKOWICIE izolowani od rodziny. A macie panie pretensje, że w mało profesjonalnym artykule porównano koszty utrzymania więźnia z kosztami wyżywienia w szpitalu. A same w jaki sposób manipulujecie??

Doszedłem do podobnego wniosku co "przedpiśca" - może super rozwiązaniem będzie zamykanie w więzieniach skazanego wraz z dziećmi? I może żoną??

malutka26 napisał:
moim zdaniem posylac do zk powinno sie osoby, ktore sa zagrozeniem dla innych i wymagaja izolacji od spoleczenstwa, pozostalym powinno sie nakladac kary bardziej adekwatne do winy

Moim również. Sęk w tym, że co robić droga pani, skoro skazany na karę bardziej adekwatną do winy, czyli nieizolacyjną totalnie lekceważy sobie nałożone na niego obowiązki? Np. nie spłaca, nie odwiedza kuratora, pije i nie pracuje? Pogładzić po głowie i darować karę??
 
Ostatnia edycja:
Po co Syberia po co dni wyznaczone na widzenia po co te transporty 600 km od domu jeżeli jest już osadzony to powinien byc jak najbliżej miejsca zamieszkania żeby mu ten kontakt z rodziną zapewnić a nie rozdzielać
 
mala kobietka napisał:
po co te transporty 600 km od domu

Po co? Bo trzeba każdemu więźniowi zapewnić 3 metry kwadratowe powierzchni. I czasami tej powierzchni nie ma bliżej, niż 300 km od domu.
 
Może źle się wyraziłam i to mój błąd, ale dla wg mnie normalny powinien być fakt, że ojciec może wziąć dziecko na ręce. A pręty oddzielające skazanego od rodziny, to trochę przesada...
 
forg napisał:
Moim również. Sęk w tym, że co robić droga pani, skoro skazany na karę bardziej adekwatną do winy, czyli nieizolacyjną totalnie lekceważy sobie nałożone na niego obowiązki? Np. nie spłaca, nie odwiedza kuratora, pije i nie pracuje? Pogładzić po głowie i darować karę??



wówczas zastosowanie surowszej kary jest zasadne, ale samo zamkniecie w zk nie wystarczy, bo jesli ktos lekcewazy nalozone na niego lagodniejsze obowiazki to i pobyt w zk nie wiele pomoze....ba nawet jeszcze zaszkodzi i z przestepcy robi sie wiekszy przestepca...
mysle ze w rozwiazywaniu problemow powinno sie siegac glebiej bo problem twi o wiele glebiej niz nam sie zdaje
 
ale niestety są przypadki , że człowiek wypełnia wszystkie zalecenia , a potem i tak go wsadzaja do więzienia bo się komuś cos "odwidzi " ... I czesto to powoduje ponowne łamanie prawa, bo taki człowiek sam juz nie wie co ma robić, żeby pokazac że się zmienił ... I traci chęci do tego by być lepszym ....
 
to nie jest tak ze komus cos sie nagle odwidzi i zaraz wsadzaja spowrotem....jesli ma sie wyrok w zawieszeniu lub wychodzi przedterminowo z zk to naprawde trzeba bardzo uwazac zeby nie trafic spowrotem ale ot tak bez powodu jesli ktos sie stosuje do nalozonych obowiazkow nikogo sie nie zamyka, bez przesady...
 
No ja też gdybym nie znała takiego przypadku to bym nie uwierzyła ... jednak to jest możliwe ... I w tym przypadku nie było to spowrotem tylko po raz pierwszy ... Nagle odwieszaja zawiasy z niewiadomych przyczyn, bo gdyby faktycznie cos sie wydarzyło co naruszyło by prawo .... dziwne to wszystko było nawet dla kuratorów itp ... Ale tak bywa ...
 
forg napisał:
I tak właśnie rodzi się "plotka". Zaczęło się od tego, że w jednym z ZK odwiedzających od skazanego oddzielają pionowe pręty - nawet nie krata, bo to krata nie jest.
Widzisz, ja też byłam przekonana, że tu chodzi tylko o jeden zakład, ale jak zaczęłam drążyć temat to wyszło, że to jednak niejeden... i będę go drążyć dalej i mam nadzieję, że badania, które w niedalekiej przyszłości przeprowadzę uświadomią co niektórym, że to nie jest normalne, żeby tak wyglądało widzenie. A czy to krata, czy to pręty, czy może tak jak w Opolu Lubelskim blat plus krzesła wmontowane w podłogę, żeby tylko za bardzo się nie ruszyć to jak dla mnie na jedno wychodzi - nie jest to widzenie normalne!
 
Akte napisał:
nie jest to widzenie normalne!

Cóż ... spotkanie ojca, skazanego za przestępstwo, z dziećmi w więzieniu to nie jest normalna sytuacja. To jest coś nienormalnego. I żadna kratka, pręty czy usytuowanie stolika tego nie zmienią. Gdyby może obie strony podchodziły do tego widzenia uczciwie .... to byłoby inaczej.

Kto jest winnym tej formie kontaktów?

I jeszcze jedno poddam Tobie pod rozwagę. W zakładach typu otwartego nie ma kratek, nie ma zabezpieczeń. Z czegoś to wynika?
 
forg napisał:
I jeszcze jedno poddam Tobie pod rozwagę. W zakładach typu otwartego nie ma kratek, nie ma zabezpieczeń. Z czegoś to wynika?
No właśnie nie do końca wiem z czego to wynika, bo szczerze mówiąc nie jestem przekonana co do tego czy te osoby są bardziej zresocjalizowane, że otrzymały taki przywilej? - bo wg mnie większość w tego typu ZK jest albo dlatego, że w ogóle reso nie wymaga, bo nie zrobiła nic wielkiego/ nie jest jakoś bardzo NS czy WP, albo po prostu niektórzy tak dobrze udają, że w nagrodę awansowali...
Co do początku Twojej wypowiedzi - oczywiście, że sytuacja sama w sobie już jest nienormalna, ale nie widzę potrzeby, żeby unienormalniać ją jeszcze bardziej.
 
Akte napisał:
nie jest to widzenie normalne!

... a jakie według Ciebie widzenie w więzieniu jest normalne???
Czy gdzies jest okreslona norma przeprowadzania widzen???
Otoz jest i te ktore wyobrazacie sobie za normalne, z przytulaniem i calowaniem sa prawnie zabronione. Mozecie tylko podziekowac administracji wiezien ze przymyka czasem na to oko.
 
Powrót
Góra