L
loonatic
Użytkownik
- Dołączył
- 05.2008
- Odpowiedzi
- 335
W zeszłym roku dziecko zostało skierowane na kwarantannę z powodu uczęszczania do tej samej grupy w przedszkolu, co dziecko, które otrzymało pozytywny wynik testu COVID. Dyrektorka przedszkola zgłosiła do sanepidu tylko tą grupę do której formalnie uczęszczało dziecko mimo tego iż rano i po południu były tworzone grupy zbiorcze, więc zakażone dziecko spotykało się z różnymi dziećmi ze wszystkich 4 grup, mimo to tamtych nie skierowano na kwarantannę... Oczywiście dzwonił do nas jakiś automat, a później na kontrole przyjeżdżała policja.
Skorzystałem z poradnika: https://forumprawne.org/postepowani...je-administracyjna-otrzymana-poprzez-sms.html:
Jak rozumiem w związku z tym powinienem do WSA wystosować jakąś replikę na odpowiedź sanepidu i teraz odnieść się merytorycznie do wszystkich aspektów sprawy, gdyż pierwotna skarga była na bezczynność? WSA nie wzywał mnie do uzupełnienia skargi, ani podania merytorycznych argumentów...
Skorzystałem z poradnika: https://forumprawne.org/postepowani...je-administracyjna-otrzymana-poprzez-sms.html:
- Wysłałem ponaglenie do Powiatowego Inspektora Sanitarnego, oczywiście odpisali, że nie trzeba wydawać decyzji, więc mam spadać.
- Wojewódzki Inspektor Sanitarny prawie skopiował to, co napisał Powiatowy Inspektor Sanitarny.
- Złożyłem skargę na bezczynność do WSA, podałem trochę argumentów ze spraw cytowanych w: https://forumprawne.org/koronawirus/863715-brak-decyzji-o-kwarantannie-orzecznictwo.html, który po wymianie pism z sanepidem zmienił przedmiot sprawy ze skargi na bezczynność na skargę na czynność. Pytanie czy to dobrze, czy nie, bo teoretycznie w takiej sytuacji sprawa powinna być już rozpatrywana merytorycznie?
- Dopiero na tym etapie sąd wezwał mnie do przedstawienia aktu urodzenia dziecka, żeby stwierdzić czy mogę je reprezentować - sanepid nawet o to nie pytał (a numer kontaktowy telefonu dla sanepidu na który dzwonił automat przekazała oczywiście dyrektor przedszkola w chwili zgłaszania na kwarantannę - czy to legalne - czy tu przysługuje odrębna skarga np. do UODO?)
- Po zmianie przedmiotu sprawy sąd jeszcze raz wezwał WIS do przedstawienia stanowiska zgodnie z nowym przedmiotem skargi, a WIS odpisał jakieś bzdury, że w systemie jest informacja o tym, że pracownik sanepidu przeprowadził wywiad epidemiologiczny itp., co jest oczywiście bzdurą - kwarantannę sanepid zarządził tylko na podstawie tego, co przekazała im dyrektorka przedszkola, nie prowadził żadnej weryfikacji prawdziwości stwierdzeń dyrektor, a następnie automaty wydzwaniały do ludzi... Dodali oczywiście, że nie mają żadnych dokumentów i akt administracyjnych na tą okoliczność poza pismami wymienionymi ze mną ze względu na moją skargę i nawet nie dołączyli żadnego raportu z tego systemu, ani protokołu rzekomej rozmowy z przedstawicielem ustawowym dziecka itp.
Jak rozumiem w związku z tym powinienem do WSA wystosować jakąś replikę na odpowiedź sanepidu i teraz odnieść się merytorycznie do wszystkich aspektów sprawy, gdyż pierwotna skarga była na bezczynność? WSA nie wzywał mnie do uzupełnienia skargi, ani podania merytorycznych argumentów...
Ostatnia edycja: