atmosphere
Moderator w spoczynku
- Dołączył
- 12.2005
- Odpowiedzi
- 2 525
re: Ślub w "więźniu"
IV KK 63/03 SN; postanowienie
Z uzasadnienia:
Zgodzić się natomiast trzeba ze skarżącym, że doszło w tej sprawie do naruszenia art.12 Europejskiej Konwencji Praw Człowieka. Przepis ten dotyczy prawa do małżeństwa, a orzecznictwo ETPC przyjmuje na jego tle, że nie można więźniowi zakazać zawarcia małżeństwa, chyba że chodzi o zwalczanie związków fikcyjnych np. z cudzoziemcami (zob. A. Nowicki, Wokół Konwencji Europejskiej, Zakamycze 2000, s. 344 i nast. oraz podane tam judykaty). W decyzji odmownej sądu w tym zakresie, wydanej w związku z prośbą pokrzywdzonej i oskarżonego, wskazano natomiast, że skoro znali się oni już 4 lata wcześniej i nie zdążyli unormować wtedy swego życia, to "ich nagła decyzja o zawarciu związku małżeńskiego w realiach sprawy stawia pod znakiem zapytania ich intencje", zwłaszcza że prośba "pojawiła się w specyficznym momencie (...), kiedy Sąd nie uznał pokrzywdzonej (...) za osobę najbliższą"; była to zatem zdaniem odmawiającego zezwolenia tylko "kolejna próba przekonania Sądu o bliskim charakterze stosunków między oskarżonym a pokrzywdzoną, co w rzeczywistości (...) nie ma miejsca" (k. 266). Twierdzenia te nie przekonują. Jest niejako naturalne, że prośba o zezwolenie na zawarcie małżeństwa pojawiła się po odmownej decyzji sądu odnośnie statusu pokrzywdzonej w procesie, gdyż przed nią oskarżony i pokrzywdzona uważali, że są osobami najbliższymi. Oczywistym jest też, że gdyby wobec oskarżonego stosowano nieizolacyjne środki zapobiegawcze i pozostawałby on na wolności, nie byłoby żadnych przeszkód w zawarciu związku małżeńskiego. To jedynie pozbawienie wolności (bycie więźniem) uniemożliwiało jemu i pokrzywdzonej samodzielne decydowanie o ewentualnym zawarciu małżeństwa. Nupturienci nie muszą zaś dowodzić i wykazywać organowi decydującemu o zezwoleniu głębokości swych uczuć, uzasadniających ich związek małżeński. Decyzja sądu zwłaszcza z uwagi na motywy jej podjęcia była więc błędna i stanowiła rażące uchybienie, jako że naruszała standardy wynikające z wiążącej Polskę EKPC. Zawarcie małżeństwa czyniłoby zaś pokrzywdzoną osobą najbliższą, co dawałoby jej prawo do odmowy zeznań, a to samo odnieść można wówczas do jej matki, która także była świadkiem w niniejszym postępowaniu.
IV KK 63/03 SN; postanowienie
Z uzasadnienia:
Zgodzić się natomiast trzeba ze skarżącym, że doszło w tej sprawie do naruszenia art.12 Europejskiej Konwencji Praw Człowieka. Przepis ten dotyczy prawa do małżeństwa, a orzecznictwo ETPC przyjmuje na jego tle, że nie można więźniowi zakazać zawarcia małżeństwa, chyba że chodzi o zwalczanie związków fikcyjnych np. z cudzoziemcami (zob. A. Nowicki, Wokół Konwencji Europejskiej, Zakamycze 2000, s. 344 i nast. oraz podane tam judykaty). W decyzji odmownej sądu w tym zakresie, wydanej w związku z prośbą pokrzywdzonej i oskarżonego, wskazano natomiast, że skoro znali się oni już 4 lata wcześniej i nie zdążyli unormować wtedy swego życia, to "ich nagła decyzja o zawarciu związku małżeńskiego w realiach sprawy stawia pod znakiem zapytania ich intencje", zwłaszcza że prośba "pojawiła się w specyficznym momencie (...), kiedy Sąd nie uznał pokrzywdzonej (...) za osobę najbliższą"; była to zatem zdaniem odmawiającego zezwolenia tylko "kolejna próba przekonania Sądu o bliskim charakterze stosunków między oskarżonym a pokrzywdzoną, co w rzeczywistości (...) nie ma miejsca" (k. 266). Twierdzenia te nie przekonują. Jest niejako naturalne, że prośba o zezwolenie na zawarcie małżeństwa pojawiła się po odmownej decyzji sądu odnośnie statusu pokrzywdzonej w procesie, gdyż przed nią oskarżony i pokrzywdzona uważali, że są osobami najbliższymi. Oczywistym jest też, że gdyby wobec oskarżonego stosowano nieizolacyjne środki zapobiegawcze i pozostawałby on na wolności, nie byłoby żadnych przeszkód w zawarciu związku małżeńskiego. To jedynie pozbawienie wolności (bycie więźniem) uniemożliwiało jemu i pokrzywdzonej samodzielne decydowanie o ewentualnym zawarciu małżeństwa. Nupturienci nie muszą zaś dowodzić i wykazywać organowi decydującemu o zezwoleniu głębokości swych uczuć, uzasadniających ich związek małżeński. Decyzja sądu zwłaszcza z uwagi na motywy jej podjęcia była więc błędna i stanowiła rażące uchybienie, jako że naruszała standardy wynikające z wiążącej Polskę EKPC. Zawarcie małżeństwa czyniłoby zaś pokrzywdzoną osobą najbliższą, co dawałoby jej prawo do odmowy zeznań, a to samo odnieść można wówczas do jej matki, która także była świadkiem w niniejszym postępowaniu.