Strzały w Gorzowi Wlkp. Ocena prawna działań policjantów

  • Autor wątku Autor wątku WL612
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
LeszsekS napisał:
Zatem z nie cierpliwością oczekuje na nią, mając szczerą nadzieję z sekundowy rozkład z uwzględnieniem psychomotorycznego czasu reakcji każdego z uczestników.
W sposób oczywisty widać kiedy napastnik zaczyna zbiegać i jaka jest reakcja policjantów. Można więc ocenić czy odpowiadała ona wymogom procedury.
Jesteś kierowcą samochodu, masz konieczne uprawnienia (prawo jazdy), które uprawniają Cię do kierowania samochodem. Jedziesz w terenie zabudowanym załóżmy z dopuszczalną administracyjnie prędkością, widzisz na sygnalizacji świetlnej czerwone światło, jaka będzie Twoja reakcja i ile czasu zajmie Ci podjęcie właściwej decyzji? Będziesz się przez 2-3 sekundy zastanawiać czy hamować i później usprawiedliwiać swoje zachowanie stwierdzeniem, bo mnie nie przeszkolili tak dokładnie i nie wiedziałem dokładnie co mam zrobić? To powinno być zachowanie automatyczne. Nie krzyczy się STÓJ BO STRZELAM i nie oddaje się strzału ostrzegawczego wtedy, gdy utracony czas spowodowałby niekorzystne i nieodwracalne skutki w postaci utraty zdrowia albo życia, np. terrorysta wyciąga i celuje z broni palnej do postronnych osób bądź do samych policjantów, samochód kierowany przez napastnika, chcącego potrącić policjanta zbliża się z taką prędkością, że ewentualna utrata czasu na okrzyk i strzał ostrzegawczy, uniemożliwiłaby oddanie strzału w kierunku pojazdu w celu zmiany jego kierunku ruchu bądź wyhamowania.
Przyjaciel Sowy napisał:
Dlatego pytam: czego ty właściwie chcesz człowieku?
Prowadzę tutaj dyskusję zgodną z tematem. Jeżeli nie masz ochoty, bądź wiedzy, nie musisz się wypowiadać. Daj się wypowiedzieć innym, którzy mają ochotę. Tytuł wątku jest chyba jasny? Może nie dla Ciebie.
Przyjaciel Sowy napisał:
Ale życie to nie teoria.
Z dotychczasowego orzecznictwa SN wynika, że ta teoria powinna być bardzo ściśle i w pełni stosowana przy użyciu broni palnej. Jeżeli tego nie wiesz, poczytaj orzecznictwo.
 
Ostatnia edycja:
Prowadzę tutaj dyskusję zgodną z tematem. Jeżeli nie masz ochoty, bądź wiedzy, nie musisz się wypowiadać.

Prowadzisz dyskusję w oparciu o swoje subiektywne odczucia i przekonania a nie o przepisy prawa. Natomiast ludziom popierającym swoje zdanie przepisami prawa zarzucasz to, co właśnie sam robisz.

Przeczytaj: Trollowanie – Wikipedia, wolna encyklopedia
 
Oczywiście możesz tak uważać, ja zaś oczywiście nie zgadzam się z takim poglądem. Zresztą Twoje ataki osobiste nie robią na mnie wrażenia, gdyż nie mają one charakteru merytorycznego, a są nieudolnym popisem o charakterze ambicjonalnym. Wrażenie zrobiłoby podjęcie merytorycznej dyskusji np. dotyczącej tego czy przesłanka ucieczki osoby, wobec której wcześniej można było użyć broni palnej, a nie posiadającej już niebezpiecznych narzędzi w momencie ucieczki, co było oczywiście widoczne dla policjantów, usprawiedliwia użycie broni w ramach tejże przesłanki.
Na to niestety trzeba poświęć czas, przeanalizować problem. O wiele łatwiej oskarżać o trolowanie.
Czas pokaże czy kwestią tą zajmą się sądy rozpoznające ewentualną sprawę tych policjantów.
 
Ostatnia edycja:
WL612 napisał:
... To powinno być zachowanie automatyczne.. ...
I już, sekunda po sekundzie, krzyk, strzał jeden drugi pod nogi .... I to już po całej Twojej analizie :?: Ej, postaraj się więcej, przy tak zdecydowanej ocenie chyba możesz włożyć więcej wysiłku. :ok:

WL612 napisał:
... Oceną prawną zachowań ludzkich pod kątem prawnym zajmuję się zawodowo, ...
Zrób to zatem naprawdę rzetelnie.
 
Ostatnia edycja:
LeszsekS napisał:
I to już po całej Twojej analizie
Ocenę prawną przedstawiłem już w jednym z poprzednich postów:
WL612 napisał:
Odnośnie zachowania policjantów (ocena prawna):
1) brak wezwania do zaniechania ucieczki przed oddaniem strzałów związanych z bezpośrednim pościgiem za osobą wobec której użycie broni palnej było dopuszczalne,
2) brak okrzyku ostrzegawczego "STÓJ BO STRZELAM" w momencie rozpoczęcia ucieczki przez osobę, która wcześniej nie podporządkowywała się poleceniem funkcjonariuszy, przy jednoczesnym braku uzasadnionego powodu do odstąpienia od tej czynności, gdyż napastnik nie posiadał już w rękach żadnych niebezpiecznych przedmiotów, co wykluczało bezpośrednie niebezpieczeństwo dla życia lub zdrowia policjantów,
3) podczas całej akcji ani razu nie padł okrzyk "BO STRZELAM" przy kilkukrotnych okrzykach "STÓJ" (padały też liczne inne na k),
4) ostatni strzał z broni palnej policjantka oddała, gdy uciekający już leżał.

LeszekS jeżeli nie masz zamiaru, podobnie ja Przyjaciel Sowy, dyskutować merytorycznie, podaruj sobie uwagi w postaci:
LeszsekS napisał:
Zrób to zatem naprawdę rzetelnie.
 
WL612 napisał:
Ocenę prawną przedstawiłem już w jednym z poprzednich postów: ...
Czysta teoria nie mająca wiele wspólnego z rzeczywistym czasem przebiegu wydarzeń. Przelicz dokładnie te sekundy, o których pisałeś wcześniej.



PS.
Właśnie dlatego temat jest w Hydeparku.
 
Przyjaciel Sowy napisał:
Masz jakieś orzeczenie o niepełnosprawności intelektualnej? Przepisy wyraźnie mówią, że w takiej sytuacji użycie broni palnej było zasadne. To ty zlewasz przepisy i wypisujesz głupoty niepoparte niczym innym niż własnymi chorymi teoriami.

Przecież niegdzie nie pisałem że nie było ! Czytaj „waść” łaskie co napisałem ! Napisałem jedynie że taka sytuacja jest nienormalna z czym chyba każdy się zgodzi. Nadto proszę mnie oświecić w jaki sposób ja zlewam prawo po za kolegą nie nadążam. Jeszcze raz: Nie padło sakramentalne "stój bo strzelam" to fakt; kilkanaście razy padły strzały nie trafione - to też fakt; kiedy mogli obezwładnić nie zrobili tego – fakt; kiedy należało strzelać też tego nie zrobili – fakt, niewłaściwe zachowanie po postrzale - fakt
... nadto moja przyjacielska rada zastanów się nad sobą dlaczego innym obrażasz i dlaczego nie potrafisz normalnie dyskutować ... obrażając innych tak naprawdę obrażasz siebie … chyba że jedynie w ten sposób potrafisz siebie dowartościować – wówczas nie krępuj się obrażaj dalej do czasu aż w końcu stać Ciebie będzie na autorefleksję …

Przyjaciel Sowy napisał:
Twoje zdanie nikogo nie obchodzi. I dobrze, bo tam gdzie przepisy dopuszczają użycie broni ty mówisz co innego.

Przecież nic takiego nie napisałem (że nie dopuszczają – jak najbardziej dopuszczają) napisałem jedynie że należy stosować prawo czyli słynne "Stój bo strzelam" którego tutaj zabrakło i że trafienie za nastym razem w cel z odległości kilkunastu metrów to nie jest profesjonalne przeprowadzenie akcji ,

Tak BTW nie jesteś wszystkimi dlatego się nie wypowiadaj w imieniu wszystkich na tym forum OKey? Chyba że naprawdę tak uważasz w sumie to wyjaśniałoby dlaczego bez przerwy innych wysyłasz do psychiatry czy zarzucasz „orzeczenie o niepełnosprawności intelektualnej” widać sam masz jakieś poważne problemy.

Przyjaciel Sowy napisał:
I policjanci zgodnie z prawem jej użyli. A krzyki nadpobudliwych laików takich jak ty nie mają nic do rzeczy.

nie do końca jak pisałem wcześniej a nawet jeśli czy prawo każe kilkanaście razy pudłować w najbliższa elewację? Akcja przeprowadzona koszmarnie – w sumie to ratuje ich tylko to że nikt nie został ranny przypadkiem rykoszetem co przy takiej ilości nietrafionych strzałów było prawdopodobne.
 
A co jest nierzetelnego w tej analizie? Zgadzam się z nią. Już za pierwszym obejrzeniem materiału, jeszcze przed jakąkolwiek analizą miałem silne poczucie, że z tymi policjantami było coś nie tak. Strzały padły, kiedy napastnik odrzucił już broń i zaczął uciekać. Należało go gonić, a nie walić z pukawek! Mają prawdziwe szczęście, że go nie zabili, choć posady raczej nie uratują.
 
LeszsekS napisał:
Czysta teoria nie mająca wiele wspólnego z rzeczywistym czasem przebiegu wydarzeń.
Jeżeli za teorię bierzesz ustawową procedurę użycia broni palnej, to zgadzam się z Tobą.
 
WL612 napisał:
Odnośnie zachowania policjantów (ocena prawna):
1) brak wezwania do zaniechania ucieczki przed oddaniem strzałów związanych z bezpośrednim pościgiem za osobą wobec której użycie broni palnej było dopuszczalne,
2) brak okrzyku ostrzegawczego "STÓJ BO STRZELAM" w momencie rozpoczęcia ucieczki przez osobę, która wcześniej nie podporządkowywała się poleceniem funkcjonariuszy, przy jednoczesnym braku uzasadnionego powodu do odstąpienia od tej czynności, gdyż napastnik nie posiadał już w rękach żadnych niebezpiecznych przedmiotów, co wykluczało bezpośrednie niebezpieczeństwo dla życia lub zdrowia policjantów,
3) podczas całej akcji ani razu nie padł okrzyk "BO STRZELAM" przy kilkukrotnych okrzykach "STÓJ" (padały też liczne inne na k),
4) ostatni strzał z broni palnej policjantka oddała, gdy uciekający już leżał.


Czym miałoby się wyrażać owe zagrożenie dla otoczenia i osób postronnych (których ja osobiście nie dostrzegłem) w momencie rozpoczęcia ucieczki?

Zgadzam się. Zachowanie policjantów było nieprofesjonalne. Nie dziwię się jednak temu , bo policjanci zamiast szkoleń są wysyłani na patrole mające na celu wypisanie jak największej ilości mandatów dla przechodniów , którzy w miejscach do tego nieprzeznaczonych przechodzą przez ulicę , a później okazuje się , że policjanci nie potrafią zachować się w takiej sytuacji.
W momencie ucieczki napastnik nie stanowił zagrożenia. Można było rozwiązać zaistniałą sytuację zupełnie inaczej. Policjanci zaczęli strzelać dopiero w momencie ucieczki tego człowieka , czego nie mogę zrozumieć. Prawda , że ten człowiek zachowywał się agresywnie i po drodze uszkodził kilka aut , jednak czy to powód do strzelania w stronę tej osoby ? Po postrzeleniu ,,agresora" nadal policjanci strzelali. Nie wiem w jakim celu. Liczyli , że on wstanie i ich zaatakuje ? Skutek jest taki , że człowiek zmarł a policjanci przyczynili się do tego. Uważam , że powinni ponieść surowe konsekwencje takiego czynu.
 
WL612 napisał:
W sposób oczywisty widać kiedy napastnik zaczyna zbiegać i jaka jest reakcja policjantów. Można więc ocenić czy odpowiadała ona wymogom procedury.
Jesteś kierowcą samochodu, masz konieczne uprawnienia (prawo jazdy), które uprawniają Cię do kierowania samochodem. Jedziesz w terenie zabudowanym załóżmy z dopuszczalną administracyjnie prędkością, widzisz na sygnalizacji świetlnej czerwone światło, jaka będzie Twoja reakcja i ile czasu zajmie Ci podjęcie właściwej decyzji? Będziesz się przez 2-3 sekundy zastanawiać czy hamować i później usprawiedliwiać swoje zachowanie stwierdzeniem, bo mnie nie przeszkolili tak dokładnie i nie wiedziałem dokładnie co mam zrobić? To powinno być zachowanie automatyczne. Nie krzyczy się STÓJ BO STRZELAM i nie oddaje się strzału ostrzegawczego wtedy, gdy utracony czas spowodowałby niekorzystne i nieodwracalne skutki w postaci utraty zdrowia albo życia, np. terrorysta wyciąga i celuje z broni palnej do postronnych osób bądź do samych policjantów, samochód kierowany przez napastnika, chcącego potrącić policjanta zbliża się z taką prędkością, że ewentualna utrata czasu na okrzyk i strzał ostrzegawczy, uniemożliwiłaby oddanie strzału w kierunku pojazdu w celu zmiany jego kierunku ruchu bądź wyhamowania.

Prowadzę tutaj dyskusję zgodną z tematem. Jeżeli nie masz ochoty, bądź wiedzy, nie musisz się wypowiadać. Daj się wypowiedzieć innym, którzy mają ochotę. Tytuł wątku jest chyba jasny? Może nie dla Ciebie.

Z dotychczasowego orzecznictwa SN wynika, że ta teoria powinna być bardzo ściśle i w pełni stosowana przy użyciu broni palnej. Jeżeli tego nie wiesz, poczytaj orzecznictwo.

Przywołanie tutaj przykładu dotyczącego terrorysty jest nie ma miejscu. To niebo a ziemia. Człowiek nie posiadał broni palnej. Nie strzelał ani nie zaatakował , żadnej postronnej osoby. Zniszczył kilka aut. Jednak czy zniszczenie kilku aut powoduje automatycznie , że policjant jest zobligowany do użycia broni ? Inaczej sprawa wyglądałaby , jeżeli ten człowiek byłby agresywny wobec ludzi. To stwarzałoby istotne podejrzenie , że może być rzeczywistym zagrożeniem.
 
Skutek jest taki , że człowiek zmarł a policjanci przyczynili się do tego. Uważam , że powinni ponieść surowe konsekwencje takiego czynu.
To on nie żyje? Przecież został postrzelony tylko w jedną nogę.
 
xDxDxD napisał:
xDxDxD napisał:
Zaszła pomyłka. Przepraszam...

Nie pisz posta pod postem, przez 20 minut jest dostępna opcja -
edit.gif
 
W momencie ucieczki napastnik nie stanowił zagrożenia
Nadal był zagrożeniem dla ciekawskich którzy zamiast się schować powyłazili na ulicę. Był nadal uzbrojony, za paskiem wystawał przedmiot. Strzelali aby zatrzymać i tak aby wyrządzić jak najmniejszy uszczerbek na zdrowiu. Posterowanie było prawidłowe do momentu postrzału.
 
no cóż na szczęście nic się nikomu postronnemu nie stało (tym razem mimo gradu nietrafionych pocisków) teraz powinno zdarzyć się coś konstruktywnego na wzór analizy 'near miss' w lotnictwie.

Podejrzewam jednak że nic takiego nie będzie miało miejsca skoro w tak ewidentnie spierdzielonej akcji (która tylko dzięki szczęściu nie skończyła się ofiarą postronną) niektórzy nie widzą żadnych błędów.
 
Sporysz napisał:
Też uważam, że za granicą facet by już nie żył. W USA za atak na policjanta jest kara natychmiastowa - kulka w głowę, ewentualnie klatkę piersiową. Trochę spanikowani policjanci, ale to wynika z tego, że u nas się po prostu nie korzysta z broni....

Chwileczke, chwileczke. Kulka w glowe dla napastnika za atak na policjanta z tluczkiem do ziemniakow?Widzieliscie w jakiej odleglosci od policjantow byl ten napastnik, jak wymachiwal tym tluczkiem? Ludzie, nie przesadzajcie, policja w Stanach nie strzela do ludzi z motykami czy tluczkami do ziemniakow.
 
kumak napisał:
Ludzie, nie przesadzajcie, policja w Stanach nie strzela do ludzi z motykami czy tluczkami do ziemniakow.
Oczywiście, że strzela. Nie będę wklejał dziesiątków linków o zastrzelonych/postrzelonych przestępcach z bronią typu nóż (przedmiot dużo mniej groźny w przypadku konfrontacji na odległość niż tłuczek), ale tutaj jeden przykład:
Police: Officer fatally shoots assailant in N.E. Phila. - Philly.com
Rabuś zastrzelony podczas próby ujęcia - jedyna broń, jaką posiadał, to własne pięści. Oczywiście w sprawie toczy się śledztwo prowadzone przez wydział wewnętrzny policji, ale nic nie wskazuje na to, by działania policjanta były nieprawidłowe.
 
Ripper napisał:
Oczywiście, że strzela. Nie będę wklejał dziesiątków linków o zastrzelonych/postrzelonych przestępcach z bronią typu nóż (przedmiot dużo mniej groźny w przypadku konfrontacji na odległość niż tłuczek), ale tutaj jeden przykład:
Police: Officer fatally shoots assailant in N.E. Phila. - Philly.com
Rabuś zastrzelony podczas próby ujęcia - jedyna broń, jaką posiadał, to własne pięści. Oczywiście w sprawie toczy się śledztwo prowadzone przez wydział wewnętrzny policji, ale nic nie wskazuje na to, by działania policjanta były nieprawidłowe.


"Rabus"- to zupelnie inna sytuacja. Rabus - znaczy uczestnik napadu na innego obywatela lub bank to inna sytuacja i w takich policja moze uzyc broni. Ponadto w Stanach gdzie bron powszechnie dostepna, policjant nigdy nie moze byc pewny czy rzekomy przestepca nie posiada guna w kieszeni czy za paskiem spodni. Inna sytuacja
 
Powrót
Góra