Witam. Mężowi odwiesili karę pozbawienia wolności w SDE z powodu naruszeń godzin. Wszystkie opóźnienia (zaledwie kilka minut) wynikały z przyczyn niezależnych od niego, zostawały natychmiast zgłaszane po powrocie w centrali i rzekomo usprawiedliwione przez kuratora. Niestety przyszło pismo iż na wniosek kuratora( bardzo pokręcona, nie do dogadania kobieta)odwieszają mu wyrok. Zgodnie z przysługującym mu prawem złożyliśmy zażalenie i mąż w przeciągu tygodnia dostał pismo ze sądu o terminie posiedzenia w związku z zażaleniem. Nie dopatrzyliśmy jednej ważnej rzeczy, mianowicie nie wystąpiliśmy do Sądu z wnioskiem o wstrzymanie wykonania wyroku i doprowadzenia do zk do czasu rozpatrzenia odwołania. Tydzień przed rozprawą przyszła do męża Policja i osadziła go w ZK. Mąż dostał 10 m-cy pozbawienia wolności z czego 5 miesięcy odbył w Systemie SDE ( kurator odliczył mu kilka dni za owe spóźnienia- nie łapię skąd wzięło się tyle dni- chyba z czapy sobie to wzięła). Teraz zostało mu do odsiadki ok4 miesiące( z tymi dodanymi dniami). Mąż się załamał bo jest na działalności gospodarczej, prowadzi firmę, podjął nowe zlecenia i nie zdążył ustawić pracowników, którzy ogarnęli by mu pracę gdyby w razie W ,,podwinęła mu sie noga" podczas rozprawy. Z tego co czytam po forach rzadko Sąd godzi sie na ponowne założenie obrączki. Czy możemy starac się o odroczenie wyroku lub jakąś przepustkę by mąż mógł ustawić robotę...jak wyjdzie po 4 miesiącach to firma popadnie w ruinę gdyz nie wywiąże się z zawartych umów i dojdą kary.Do tego zatrudnieni ludzie straca pracę. Ja nie mogę pomóc gdyż sama pracuję zawodowo ( budżetówka), nie orientuję się w charakterze pracy męża. Co możemy w tej sytuacji zrobić...to tylko i aż 4 miesiące