ewaklara
Użytkownik
- Dołączył
- 02.2007
- Odpowiedzi
- 267
Mam nadzieję, ze nikogo nie urażę, ale powiem, że M. twierdzi, iż ta cała grypsera to dziecinada (to byłoby potwierdzeniem słów atmosphere o jej podupadaniu). Mówi, ze mają rózne swoje zasady dotyczące własnych stołów, niedotykania rzeczami zlewu, trzymania się razem, dzielania się wszystkim i takie tam. Najbardziej jednak przeszkadza mu, że czują się lepsi od "frajerów" co przejawia się np. tym. że wpychają się bez kolejki do telefonu, a że u nich na oddziale jest masa chłopa a telefon jeden więc go to... hmmm, wkurza. Jednak właśnie tak jak twierdzi tynkula, to zwykle małolaty, ew. (sorki
oo: ) delikatnie mówiąc, ludzie niewykształceni, więc nietrudno obalić ich argumentację. No może M. pomaga w tym "argumentowaniu" jeszcze niczego sobie postura :wink: . W każdym razie u niego to "frajerzy" raczej mają się dobrze, a grypsera działa dość nieudolnie, czyli kompletnie nic groźnego. Chociaż nie dziwię się bratu Inki, że chce mieć do kogo usta otworzyć w celi :wink: .